Dodaj do ulubionych

Samotnie do Kijowa?

IP: *.chello.pl 06.04.06, 23:50
Mam pytanie do osob, ktore byly juz w tym miescie. Czy bezpieczna jest 1-
osobowa wycieczka do tego miasta? Chcialbym pojechac tam na jakies 3-4 dni,
ale nie bardzo mam z kim. I nie wiem czy raczej poczekaz az znajdzie sie ktos
2 chetny, czy smialo jechac w pojedynke.
Ile dni potrzeba na zobaczenie Kijowa tak z grubsza? 3-4 starcza?
Obserwuj wątek
    • ocean.absurdu Jak najbardziej :) 07.04.06, 10:13
      Oczywiscie ze bezpieczna, nawet wloczac sie po tzw. zakazanych dzielnicach
      miasta nigdy nic mnie nie spotkalo przykrego.
      Oczywiscie maniacy powiedza ze nalezaloby tam spedzic i z 2 tygodnie, bo
      inaczej trudno cokolwiek powiedziec o Kijowie, ale 3-4 dni to naprawde
      wystarczajaco zeby zobaczyc najbardziej interesujace miejsca, a przy okazji
      wchlonac troche atmosfery miasta.
      Pozdrawiam!
        • Gość: helmi Re: Samotnie do Kijowa? IP: 217.153.216.* 18.04.06, 15:13
          W odessie nie ma czego oglądać. Naprawdę przyjemnie jest pochodzić przez dwa
          dni i starczy. To miasto bez historii. Do tego jak na Ukrainę dość drogie. No
          chyba że ktoś lubi leżeć na plaży (ale w tym wypadku to chyba lepiej do
          Bułgarii) albo patrzeć jak nowi ruscy spędzają urlop (ja byłem w październiku
          więc mnie ta wątpliwa przyjemność ominęła)
          Natomiast Kijów to historia całej Rusi, piękna ławra peczersko-kijowska i na
          pewno wiele innych atrakcji. Ja się tam wybieram w sierpniu i już się nie mogę
          doczekać...
          Jeśli chodzi o samotne podróżowanie to wydaje mi się że z bezpieczeństwem jest
          mniej lub bardziej tak jak w Polsce. Żadnych różnic nie zauważyłem. Nie wiem
          jak jest z noclegami dla podróżujących w pojedynkę, bo ja byłem z kumplem, ale
          pociągiem to najlepiej najtańszym, plackartnym: ludzie mają się na widoku a
          jeśli dostaniesz leżankę na dole i nie na korytażu to wszystkie swoje rzeczy
          możesz włożyć do skrzyni pod nią, do której jedyny dostęp jest przez
          podniesienie leżanki wraz z jej okupantem ;-) więc bezpieczeństwo niemal 100%.
          Pozdrawiam i miłego wyjazdu.
      • szut Re: Samotnie do Kijowa? 10.04.06, 13:51
        No pewnie, ze bezpieczna. Pierwszy raz w Kijowie bylem wlasnie sam. Nawet nocne spacery po blokowisku nie powodowaly nadmiernego wzrostu adrenaliny.
        A fontanny na Majdanie Nezaleznosti (wlasciwie to na Kreszczatiku, bo od strrony hotelu Ukraina) osietloneporannym sloncem to przecudny widok...
        W porownaniu z Kijowem to np. Berlin czy Wieden moga sie schowac - to moje zdanie, jak najbardziej subiektywne oczywiscie. Z Paryzem, czy Rzymem nie porownuje, bo w nich nie bylem. Nawet Petersburg (jako miasto w calosci) nie zrobil na mnie takiego dobrego wrazenia, jak Kijow.
        Do Kijowa gotow jestem jechac w kazdej chwili nawet na jeden dzien na piwo / pizze (polecam siec PanPizza). Albo na koncert - jak ostatnio w pazdzierniku, hihi.
        A samotnie, to najlepiej plackarta sie podrozuje, mozna spotkac ciekawych ludzi w wagonie.
    • iwonaje Re: Samotnie do Kijowa? 16.04.06, 18:51
      Samotny wyjazd do Kijowa wspominam bardzo miło. Miasto wydało mi się piękne,
      ludzie życzliwi tylko jedzenie niedobre.
      Nie czułam się bardziej niebezpiecznie niż w polskich miastach. Wiadomo, że
      wszędzie może nam się coś złego przydażyć, ale nie wydaje mi się, żeby Kijów
      był pod tym względem szczególnie wyjątkowy. Ja byłam 9 dni i zobaczyłam
      wystarczjąco dużo, żeby mieć pełną satysfakcję z wyjazdu.
      Jeśli boisz się jechać sam, to są w biurach podróży oferty wyjazdów grupowych
      (widziałam wycieczkę w katalogu Itaki).
    • matt.j Re: Samotnie do Kijowa? 18.04.06, 23:33
      My spędziliśmy 8 dni intensywnie zwiedzając i uważam, że to niewystarczająca
      ilość czasu.
      Chyba bezpiecznie, przynajmniej mnie nic nieprzyjemnego nie spotkało.
    • Gość: leszek Re: Samotnie do Kijowa? IP: *.powerdat.net / *.powerdat.net 20.04.06, 09:16
      Nie mozna mowic ze Kijow jest ladniejszy np. od Wiednia. Prosze pojecgac na
      roztopy i zobaczyc jak wszystko plywa i nie ma gdzie sciekac. Kijow jest
      rzeczywiscie interesujacy i bylem juz tam dziesiatki razy. Jednak trzeba miec
      odpowiednie fundusze aby skozystac z tych pozytywow. sa tam wspaniale
      restauracje, moim zdaniem niektore na wyzszym poziomie jak w Warszawie, a bylem
      juz we wielu. Ceny jednak tez wyzsze. Hotele godne pozalowania i za drogie jak
      na oferowany poziom,a np. 5 gwiazdkowy Premier Palace kosztuje do 400 dolarow
      za noc. Ubrania lepiej kupowac gdzie indziej, chociaz sa wyjatki i np. meska
      mode kupuje u Voronina (kijowski dyktator mody) - naprawde dobre rzeczy i na
      dobrym poziomie. Kupuje tez tam np. kurtki skorzane na futrze, a kobiety moga
      na wyprzedazach kupic norki duzo taniej jak w Warszawie. Z artykulow
      spozywczych kupuje w Kilowie ikre, wodki ukrainskie, szampany krymaskie. Tanie
      sa tez filmy DVD. Jest wspaniala opera i teatr Dramatyczny. Muzea raczej slabe
      jak na tak duze miasto.
      Mozna kupic dobre ksiazki i albumy o sztuce (rosyjskie), ale cena superalbumu,
      to okolo EURO 150,--. Bilety lotnicze do Kijowa sa bardzo drogie. W przyszlym
      tygodniu lece z Wiednia na trzy dni i w Economy Class bilet powrotny kosztuje
      EURO 1.300,--. Normalny bilet z powrotem w niedziele okolo EURO 450,
      • szut Re: Samotnie do Kijowa? 20.04.06, 09:35
        Kijow czy Wieden - rzecz gustu oczywiscie. Jak dla mnie Kijow ladniejszy (rowniez znam oba miasta).

        Jesli mowisz o hotelach 4/5-gwiazdkowych i podrozy lotniczej, to widze, ze nie pogadamy na takie tematy...

        Ja oprocz DVD (uwaga: Ukraina to region 5, wiec domowy sprzet trzeba przestawic na multiregion, aby ogladac filmy) kupuje jeszcze plyty CD, plyty MP3 (swietnie zrobione dyskografie), czasem tez filmy w MPEG-4 (czyli format avi, z playerkiemi wszystkimi potrzebnymi kodekami na plycie)

        Ale plyty i ksiazki kupuje w kazdym kraju na wschod od nas, nie tylko na Ukrainie.
        • Gość: leszek Re: Samotnie do Kijowa? IP: *.powerdat.net / *.powerdat.net 20.04.06, 09:56
          Nie musze koniecznie nocowac w hotelach 4/5 gwiazdkowych, ale firma ktora mnie
          do Kijowa wysyla za to placi, wiec czemu mam tego nie brac.
          Prywatnie nigdy bym tych idiotycznych cen nie placil, tez wariackich cen
          samolotow, a w restauracjach gdzie chodze z klientami wszystko nastawione jest
          na blokade przed narodem, to znaczy ceny zaporowe, ochroniarze, ktorzy moga
          Ciebie nie wpuscic itd.Oczywiscie jest milo na rachunek firmy to wszystko
          rozpoznac. W przyszlym roku ma byc tanie polaczenie lotnicze Rayanair z Kijowem.
          Jesli np. obecnie do Londynu mozna w internecie pod koniec tego roku dostac
          bilet za pare Euro, to warto potem leciec dalej do Kijowa, bo nie trzeba placic
          Euro 80 w jedna strone za pociag do centrum Londynu, tylko sharmonizowac
          polaczenie i bedzie to najtansza podroz do Kijowa i z powrotem.
          W Kijowie mozna wynajac mieszkanie, co jest najwygodniejsze, ale te w centrum
          sa bardzo drogie. Na przedmiescia dojezdza szybko metro, wiec jest to
          alternatywa.Taksowki nie sa drogie, ale kierowcy oszukuja i stoja w korkach.
          Osobiscie taksowki z tych wzgledow omijam duzym lukiem.

          pozdrowienia

          Leszek
          • matt.j Re: Samotnie do Kijowa? 20.04.06, 14:59
            Zdaje się, że pytanie było o wyjazd stricte turystyczny a nie biznesowy.
            Nadymanie się i przechwalanie za co firma płaci chyba nie jest odpowiedzią na
            pytanie. Chyba ktoś się stara dowartościować ;P

            Fakt, że w Kijowie lepsze lokale są znacznie droższe niż w Polsce. Patrząc
            nawet na ceny w knajpach i dyskotekach (np. piwo, które w knajpce przy ulicy
            kosztowało ~2,5 zł w fajnej dyskotece trzeba było zapłacić za nie ~25-30zł).

            Co do porównywania, a mam z czym porównywać bo zwiedziłem większość stolic
            Europejskich i 18 stanów w USA, mogę powiedzieć, że Kijów jako miasto zabytkowe
            zrobił na mnie największe wrażenie.

            Z Lwowa do Kijowa jechaliśmy pociągiem, zwykła klasą. Połączenie było bardzo
            wygodne, wieczorem koło 22giej wyjechaliśmy z Lwowa i rano koło 8 byliśmy w
            Kijowie. Jeśli ktoś jest kontaktowy to ma szanse nie nudzić się i interesująco
            pogawędzić z ludźmi.

            Odnośnie minusów Kijowa w postaci korków i trąbienia…wolne żarty, proponuje
            wypad do Turcji, tam jest prawdziwy hard core, szczególnie w dużych miastach.
        • lacietis Re: Samotnie do Kijowa? 21.04.06, 11:56
          szut napisał:
          Ale plyty i ksiazki kupuje w kazdym kraju na wschod od nas, nie tylko na Ukrain
          > ie.

          Toś mi BRAT!!!!
          A swoja droga - to nie bardzo wiem o co chodzi z tymi regionami (teorie
          rozumiem) co prawda mam dopiero 2-3 płyty dvd ze Wschodu - bo taniutki
          odtwarzacz za 90zł , kupiłem dopiero po wakacjach - ale nie miałem do tąd z tym
          kłopotu. Przynajmniej jeśli chodzi o kupione w sklepie (bo przegrana "9 rota"
          faktycznie chodzi tylkko gdzieniegdzie.
          • szut Re: Samotnie do Kijowa? 21.04.06, 18:08
            Cieszy mnie, ze wlasnie ten fragment kogos zainteresowal...
            Taki np. Nochnoi dozor kupilem juz w czasie wakacji w 2004, a w Polsce pojawil sie znacznie pozniej w kinach... A teraz dorwalem juz i druga czesc - Dnevnoi dozor :))

            Chodzi mniej wiecej o to, ze koncerny (czy inni kapoitalisci) podzielili sie swiatem, zeby kontrolowac ceny filmow i rzekomo uniemozliwic kupowanie tanszych plyt np. w USA (region 1, ktory teoretycznie nie moze dzialac poza Ameryka Pln.). Na szczescie wiekszosc sprzetu da sie bez bolu przestawic na tryb "region 0"/multiregion.
            Wiecej info i kody do usuniecia blokady znajdziesz na
            www.dvd.reviewer.co.uk/info/multiregion/
            • lacietis Re: Samotnie do Kijowa? 22.04.06, 12:26
              Nie - szucie. Ja rozumiem teorię. Ale kupiono mi w Moskwie: "Dniewnoj dozor"
              i "Turieckij gambit" - i chodzą jak złoto! Chociaż , mam najtańszy sprzet na
              rynku. Dodam, że chodza tez polskie fimy z czasopism i to co mi znajomi
              nagrywaja z nieposiadanej przeze mnie telewizorni {"kultura" i "Pierwyj
              kanał"). Chyba, ze poprostu ja odrazu mam nastawiony odtwarzacz na
              ten "wieloregion"?...
              A czy masz coś jeszcze na płytkach? Bo ja to mam kilkadziesiat kaset vhs - ale
              jak wspominałem płyty zacząłem kupowac dopiero ostatnio - a od tego czasu
              jeszcze na Wschodzie nie byłem.
              napisz mi na adres: lacietis@gazetapl (((-:

              пока!
      • des4 Re: Samotnie do Kijowa? 28.04.06, 10:49
        Byłem w Kijowie już 3 razy. Też w biznesie, nasza firma zakładała tam oddział,
        ale, starałem się przylatywać np. w sobotę, aby mieć trochę czasu na zobaczenie
        miasta. Wrażenia mam nieszane.

        Lotnisko wygląda jak nasz Dworzec Centralny w Wawie, no może trochę lepiej bo
        jakiś rok temu je odnawiano. Do centrum Kijowa jakieś 25 km słaby dojazd
        komunikacją publiczną, jeżdzi podobno jakiś autobus. Pod lotniskiem stoją
        taksówki i luksusowe bryki z ciemnymi szybami jakie ciężko zobaczyć nawet w
        zachodniej Europie - podobno to miejscowa mafia i nowobogaccy. Nasze firmowe
        Volvo 80 to był na ich tle przeciętny samochodzik. Do miasta jedzie się nową
        gładką autostradą będące ewenementem na tle jakości i stanu dróg w pozostałych
        regionach Ukrainy.

        Wjeżdżając do miasta mija się kilometry blokowisk. Wiekszość jeszcze z okresu
        sowieckiego - zaniedbane, sypiące się, z zabodowanymi balkonami. Gdzieniegdzie
        stoją nowe apartamentowece - enklawy luksusu, ogrodzone, z ochroniarzami.

        Centrum miasta to przede wszstkim Kreszczatik. Monumentalna socrealistyczna
        archtektura. Kamienic w dobrym stanie i odnowione. W weekendy Kreszczatik
        czesto jest zamykany i zamieniany w deptak, gdzie organizuje się rózne imprezy.
        Atmosfera luzacja. Tłumy ludzi, mnóstwo pięknych dobrze ubranych dziewczyn ;)
        Skąd one biorą na ta pieniądze, skoro niezłe wynagrodzenie w Kijowie to 250-300
        USD miesięcznie?

        Reszta centrum poza Kreszczatikiem wyglada znacznie gorzej. Mnóstwo
        zaniedbanych kamienic. Jeśli są jakieś odnowione to często tylko fasada.

        W centrum na Kreszczatiku i Placu Niepodległosci ceny wyśrubowane - restauracje
        i iluksusowe butiki przeznaczone w zasadzie tylko dla bogatych - miałem problem
        z kupieniem zwykłego szmponu przeciwłupiezowego, bo w ofercie były tylko
        produkty np. Gabbany czy Diora. Sklepów "normalnych" trzeba szukać poza ścisłym
        centrum. Ceny w knajpach poza centrum przystępne dla naszej kieszeni. Nawet
        bardzo przystępne. Na Kreszczatku jest mnóstwo stoisk gdzie można za grosze
        kupić płyty - filmy, muzuka, gry. Oczywiście piraty, czasmi słabej jakości, ale
        za tą cenę warto pobuszować w tytułach.

        Zabytki wspaniałe - zwłaszcza ławry. Złota Brama nie robi wrażenia. Ostatnio
        znów była remontowana i cala w rusztowaniach. Przepiękne widoki ze skarpy nad
        Dnieprem. W doł można zjechać kolejką. Warto za grosze wybrać się na rejs
        statkiem.

        Hotele takie sobie. Tzn. mało jest ofert pośrednich. Albo bardzo luksusowe za
        wielkie pieniądze, albo przybytki kultywujące sowieckie wzorce jakości...
    • Gość: Leo Re: Samotnie do Kijowa? KIjów jest super. IP: *.aster.pl 03.05.06, 21:16
      Zaraz po przylocie do Kijowa, na lotnisku wyciągając z bankomatu forsę
      upuściłem na ziemię paszport. Zorientowałem się po przyjeździe do hotelu. Oblał
      mnie zimny pot, bo sami wiecie jaka czekałaby mnie mitręga, gdyby się nie
      znalazł. Przeanalizowałem wszystkie możliwości, gdzie mogłem go zostawić i
      wyszło mi,że zdecydowanie najbardziej prawdopodobne jest lotnisko. Nie możecie
      sobie wyobrazić radości "milicjonierów", kiedy się znimi skontaktowałem.Któryś
      z nich znalazł paszport, oczywiście nie oddali go do komisariatu tylko
      zostawili sobie, no rozumowali trafnie klient musi wrócić. I chętnie zapłaci. I
      tak chłopcy zarobili na niezłę wódkę. Ale i ja byłem szczęśliwy choć kosztowało
      mnie to nagrodę dla milicjantów i dodatkową taksówkę w tę i z powrotem.
      Tym razem mieszkałem w hotelu Priedslawa na ulicy Priedslawinskiej. To jest w
      miarę w centrum, hotel prosty, ale czysty, kosztuje 200 hr za noc. Mogę
      polecić. Kilka razy wynajmowałem też w Kijowie mieszkanie, tam ten sektor jest
      dosyć rozwinięty, ludzie z Zachodu przyjeżdżają w poszukiwaniu narzeczonych i
      chętniej zatrzymują się z dziewczynami w mieszkaniach, niż drogich hotelach.
      Jednopokojowe w samym centrum na Muziejnom Pierieulkie koszkotowało 50 dolarów.
      Urządzone luksusowo, mogły się w nim z powodzeniem zatrzymać 3 osoby, więc
      wychodzi nie tak drogo. Kijów jest świetny, to duże miasto z zabytkami,
      rozmachem, piękną rzeką i fantasttycznymi dziewczynami. W knajpach jak tu już
      pisano nie jest tanio, ale poza ścisłym centrum można zjeść unikając
      bankructwa. KIjów jest bezpieczny, nawet wracając do hotelu późno w nocy nie
      miałem najmniejszego poczucia zagrożenia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka