Dodaj do ulubionych

zaskakujace sytuacje z pobytu na ukrainie

09.08.06, 18:26
prosze o ciekawostki,o to na co warto zwrocic uwage i sie zadumac.
Obserwuj wątek
      • bolas sytuacja autobusowo/graniczna 16.08.06, 12:19
        pisałem już o tym w innym wątku ale że była to wyjątkowo absurdalna akcja to
        powtórzę i tu:

        ... przydarzyła mi sie w maju 2005 gdy waliliśmy PKS z Wawy przez Lwów do
        Stanisławowa (Ivanofrankiwsk) i dalej w Gorgany. To było piekielnie śmieszne ale
        portki też mieliśmy przez chwilę pełne. Wiec traktujcie to z przymrużeniem oka
        bo takie sytuacje to chyba wielka rzadkość.

        Akurat były na UA świeta wielkanocne i Ukraińcy ktorzy wracali do siebie na tą
        okazję byli piekielnie obładowani torbami - w autobusie było wszystko - stosy
        kiełbasy, jakieś drzewka z Ikei, torby ciuchów i cały raban. Nas było 8 osób i
        elegancko się opiliśmy coby szybciej podróż zeszła. W ogóle polaków to może
        było jeszcze z 3-4 osoby - reszta sami UA. Przekraczaliśmy granice w Hrebennem
        koło 1 w nocy. Polska część w jakies 15 minut, na ukraińskiej HALT. Wszystkich
        wywalili z autobusu, bagaże też i jedziemy ... ;)

        Patrzę co się dzieje, a tu wpada jakaś ekipa jak antyterrorka - goście w
        kominiarkach z psami i zaczynają trzepać bagaże. Wszyscy nasi w piekielnym
        stresie bo jechalismy na 2 tygodnie w góry no i mieliśmy parę rzeczy, które
        mogły spowodować spore kłopoty. Psy szaleją w tych stosach kiełbasy, baby płaczą
        i lamentują "łoooo panie!" ... komedia ... jeden wilczur zerwał się ze smyczy i
        zwiał z pętem kiełbasy. Pół godziny wysokostresującej komedii i nas puścili. Nas
        polaków nie trzepali. Przy okazji znalazłem 10 Euro (!) ... ;)

        Jaki był powód tej maskarady ? Wizytacja przejścia przez jakiegoś wysokiej rangi
        oficera ukrańskiego. Efekt: wszystkim ukraińskim pogranicznikom na granicy
        zagotowała się woda w żopkach :)
        • genoveva Re: sytuacja autobusowo/graniczna 18.08.06, 10:09
          bolas napisał:

          > Patrzę co się dzieje, a tu wpada jakaś ekipa jak antyterrorka - goście w
          > kominiarkach z psami i zaczynają trzepać bagaże. Wszyscy nasi w piekielnym
          > stresie bo jechalismy na 2 tygodnie w góry no i mieliśmy parę rzeczy, które
          > mogły spowodować spore kłopoty. Psy szaleją w tych stosach kiełbasy, baby
          płacz
          > ą
          > i lamentują "łoooo panie!" ... komedia ... jeden wilczur zerwał się ze smyczy
          i
          > zwiał z pętem kiełbasy. Pół godziny wysokostresującej komedii i nas puścili.

          To co napisałeś, przypomniało mi niezły widoczek na lotnisku w Symferopolu.
          Stoi sobie komandos, chłop jak dąb, blisko dwa metry wzrostu, pod pachami
          arbuzy, dzikie, groźne spojrzenie ... i trzyma na smyczy takiego malutkiego,
          słodkiego spanielka. Myślałam, że zejdę :D
        • kasia-k Re: sytuacja autobusowo/graniczna 11.05.07, 13:35
          co to przekopywania autokaru to ja opowiem taką anegdotę ...
          jakieś trzy lata temu jechałam do Kijowa (wyjazd autokarem, zorganizowany) na
          przejściu na UA trzymali nas kilka godzin, nic nie robili, poprostu staliśmy,
          Puścili nas dopiero jak ludziska sie zaczęli niecierpliwić i na fajka wychodzić
          (staliśmy w jakiejś strefie, w której nie można było opuszczać pojazdu)

          Wracając, nie chcieliśmy już tyle CZEKAĆ więc zrobiliśmy zrzutę na wiadomy cel.
          Granicę UA przekroczyliśmy bez problemy w ekspresowym tempie :)
          Podjeżdżamy na polską stronę a tu polscy celnicy kazali każdemy wysiadać,
          przetrzepali dokładnie cały autobus. Dopiero jak NIC nie znaleźli to wyjawili
          powód swojej gorliwej interwencji.

          Okazało się że Ukraińcy zadzwonili do polskich celników, opowiedzieli o grubej
          kopercie jaką dostali i poradzili aby nas dokładnie przeszukać bo na bank coś
          szmuglujemy :)

          A nam biednym żuczkom zależało tylko na czasie, bo % to mieliśmy w sam raz. Na
          Ukrainę jechaliśmy w innym celu i nikt nie myślał aby jakoś specjalnie
          obkupowac się alkoholem czy fajkami.





          :)
    • defenestrator Re: zaskakujace sytuacje z pobytu na ukrainie 11.09.06, 21:46
      Mnie zaskoczył saturator, ze szklanką wielorazowego użytku :] Niezły klimat,
      chciałem nawet skorzystać, ale jak zobaczyłem żula z pokiereszowaną twarzą i bez
      zębów, który z niego korzystał, to mi przeszła ochota :/ Ale pomimo swojego
      wyglądu, koleś przyjazny był - tłumaczył mi że automat obok którego stoję jest
      popsuty i żebym skorzystał z tego obok ;)
      • zuza06 Re: zaskakujace sytuacje z pobytu na ukrainie 12.09.06, 00:13
        ja plywalam na prywatnym jachcie po Dnieprze w Kijowie. Tam sa posrodku wyspy
        tak wielkie, ze nie widac drugiego brzegu, bo go zaslaniaja. Dniepr szeroki...
        i porzadnie chyba jeszcze napromieniowany - z Czarnobyla sobie tak plynie
        wolniutko i szeroko... Wyglada to tak: zamawia sie kelnerow z obiadem, jesli
        nie chcecie, by wasze rozmowy ktos sluchal (to bylo za Kuczmy), ale i tak
        sluchaja... he, he... i wyplywa na 3-4 godziny. Rundka i cumowanie przy wyspie.
        Tam prywatny kort tenisowy z opierunkiem. Rundeczka tenisa ziemnego i kolacja,
        a wieczorem powrot na brzeg. W miedzyczasie niesamowita panorama podswietlonego
        Kijowa od strony rzeki. Tak zyja ukrainskie elity, hi, hi, tylko raz udalo mi
        sie zalapac na taki eksklusive...
        • ancyk.62 Re: zaskakujace sytuacje z pobytu na ukrainie 12.09.06, 21:00
          mnie najbardziej zaskoczyło to ,że wogóle przejechalam przez granicę:)
          Mialam przy sobie pomyłkowo paszport ,który był już niewazny ,bo dawno temu
          zagubiony a pózniej odnaleziony....W międzyczasie wyrobiłam nowy,ale tego nie
          wzięłam przez pomyłkę .
          Celnicy w czasie kontroli nawet okiem nie mrugnęli...przejechałam .....ale
          stress był i to niemały...:)
          Ach ta komputeryzacja....:):):)
    • Gość: yama Re: zaskakujace sytuacje z pobytu na ukrainie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.06, 22:19
      1. Kompletne ignorowanie przez kierowców pojazdów policyjnych na sygnale.
      2. Zablokowanie przez policję szosy Kijów-Vinnica TIRem ustawionym w poprzek
      drogi, aby zatrzymać uczestników rajdu motocyklowego i ... poprowadzić ich dalej
      (po wyłapaniu wszystkich grupek) właściwie z niezmienioną prędkością (100 – 120
      km/h). Przed nami jechał radiowóz na sygnale.
    • Gość: Sedna Re: zaskakujace sytuacje z pobytu na ukrainie IP: 83.145.167.* 19.10.06, 14:42
      Dotarłam z zorganizowaną grupą znajomych do Tarnopola (swoją drogą, jak się
      później przekonałam, piękne miasto, niesamowity widok oświetlonych budynków nad
      jeziorem i todo tego nocą:)miodzio). Pech chciał że potworna ulewa była i burza,
      jakich w Polsce mało. Ukształtowanie miasta jest górzasto-doliniaste:), więc gdy
      zjechaliśmy ulicą z jednej z górek, napotkaliśmy sporą przeszkodę.Wodną na
      dodatek.Ot, studzienki się zapchały albo woda zwyczajnie nie nadąża
      spływać,pomyślelismy i ruszyliśmy dzielnie przed siebie. Przy głębszej
      weryfikacji zjawiska, doszliśmy do wniosku, że robi się gorąco. Wody było
      dosłownie do pasa,wszerz całej ulicy, aż po witryny sklepów.W środku bajora(ba,
      to jezioro było!) pełno ludzi ratujących swoje samochody z zalanymi silnikami.Po
      krótkim wahaniu, zdecydowaliśmy się zaryzykować i z zapartym tchem czekaliśmy na
      najgorsze, przez około sto metrów przejazdu przez tę powódź.Na szczęście nasz
      dzielny Dżambo-Dżet, jak zwykliśmy go nazywać(Citroen Jumper w roli ścisłości),
      spisał się na piątkę i szczęśliwie przejechaliśmy przez wodę. Wcześniej jednak
      sytuacja z tego typu przeszkodami powtórzyła się jeszcze kilka razy.Okazuje się,
      że przy każdej niemalże większej letniej ulewie w Tarnopolu zachodzi taka sytuacja.
    • Gość: Miszal Niezapomniane wrazenia IP: *.crowley.pl 19.10.06, 15:54
      W wakacje bylismy na Krymie
      Bylo rewelacyjnie !!! Polecam wszystkim. Bardzo mili ludzie, super gory i
      morze. Mieszkalismy u prawdziwych Tatarow. !!
      Niezapomniane wrazenie z kapieli w pelnym morzu. Statek wyplynąl na 2 km w
      morze i wszyscy pasazerowie sie kapali. Przyplynely do nas DALFINY. Plywaly
      kolo nas w odleglosci 10 metrow.

      Kolejna niespodzianka była mozliwośc kupienia w sklepie polskiej kielbasy
      Krakowskiej.

      • lubliner1 Re: Niezapomniane wrazenia 19.10.06, 16:07
        TAKZE WIDZIALEM KRAKOWSKA I KUPILEM - SMAKOWALA JAKNAJBARDZIEJ PO UKRAINSKU
        ("SPECYFICZNY" SMAK MAWIEKSZOSC WEDLIN)CO DO TATAROW,TO W BACHCZISARAJU MIALEM
        KONTAKT Z JEDNA PANIA,KTORA BYLA TAK NAMOLNA,ZE NIE AZ PRZYKRO MOWIC.
        • miszall Re: Niezapomniane wrazenia 19.10.06, 22:42
          Szczerze to o tym, że mogą nas zaczepiać i się pytać o pracę w Polsce to się
          dowiedzieliśmy z przewodnika. Tam nic takiego nie miało miejsca.
          W przewodniku straszyli o braku ciepłej wody, prądu i ogolnego zacofania.
          Okazało się to wszystko nieprawdą. Cywilizowany kraj tyle, że biedny.
          Jesli chodzi Tatarow u ktorych mieszkalismy to naprawdę fajni ludzie. Opowiadali
          nam historię swoją i swoich przodków jak ich kiedyś z Krymu wysiedlali.
          Mieszkalismy w pawilonach i obok nas byli Ukraincy i Rosjanie. Wszyscy
          mieszkaliśmy w zgodzie i było bardzo miło.

          Jesli ktoś bedzie w Odessie to w weekend polecam wybrać sie na targ staroci koło
          dworca PKS. Starzy ludzie rozkładają na ulicy swoje cenne niejednokrotnie
          rodzinne pamiatki i sprzedają. To przykre i widac tam biede niestety. Dużym
          szokiem były roznego rodzaju pamiatki o Polsce np Malowane talerze o Lublinie.
          Na wiadomosc ze jestesmy Polakami ludzie sie usmiechali, opowiadali ze kiedys
          byli w Polsce albo ich rodzina jest z Polski.
            • Gość: Bohdan Re: Niezapomniane wrazenia IP: *.kiev.ua 20.10.06, 09:40
              A я один раз був на висвячуванні священника для римо-католицької польської
              парафії (в моєму рідному місті недалеко Львова). Для мене це незабутні приємні
              враження на ціле життя. Це було свято для цілого міста, усе місто було
              прикрашено квітами і різнокольоровими стрічками, багато гостей приїхало з Польщі
              (декілька автобусів). Усі присутні могли піти до сповіді і св. причастя (правда
              причащатися могли лише римо- та греко-католики), бо приїхало декілька десятків
              священників.
              Це надзвичайно гарне дійство
              • irish76 Re: Niezapomniane wrazenia 20.10.06, 10:25
                Bohdan, a to prawda ze na Ukrainie jest troche taki poglad ze jak ktos katolik
                to mówia zaraz ze to Polak? moi znajomi z Ukrainy (Ukraincy) tak mowia. Jak mi
                to opowiedzieli to sie troche usmialem ;)
                • buanitka Re: Niezapomniane wrazenia 20.10.06, 10:37
                  nie jestem Bohdanem, ale także odpowiem :)
                  Owszem - Polak=katolik jest to bardzo rozpowszechnione pojęcie nie tylko na
                  Ukrainie. Jest to pojęcie przypisywane Kresom wschodnim. Jeżeli interesujesz
                  się tym tematem to polecam książkę Iwony Kabzińskiej pt. Wśród "kościelnych
                  Polaków". Pojęcie Polak=katolik na tych terenach funkcjonuje na pograniczu
                  stereotypu. Polskość na Kresach w większości przetrwała dzięki wierze
                  katolickiej.
                  • Gość: Janek Re: Niezapomniane wrazenia IP: *.toya.net.pl 22.10.06, 19:05
                    Mysle ze moja historia ladnie podsumuje ten watek. Otoz idac do Peczerska (Kijów) zapytalem sie o droge pewnej starszej pani, odpowiedziala i zapyala skad jestesmy. Reakcja na to ze z Polski byla taka: jej koleaznka ja pociagnela, przezegnala sie, przerzegnala nad nia i rzucila na nas klatwe (##$@$@# $#$$%^ katoliki!!). Ot tak Polak=katolik
                    • Gość: Bohdan Re: Niezapomniane wrazenia IP: *.kiev.ua 23.10.06, 08:44
                      Шановний Янеку, прошу не звертати уваги на таку глупість "истинных
                      православных", бо не розуміють, що роблять.. Це російська православна церква так
                      зомбує своїх вірних. Не треба бути поляком, щоб було таке ставлення. Нас ,
                      грекокатоликів, московити так само називають (тільки може ще гірше).
                      Мої вітання і перепрошую за неприємність
                • Gość: Bohdan Re: Niezapomniane wrazenia IP: *.kiev.ua 20.10.06, 10:55
                  Так, то правда, бо практично всі поляки, які живуть в Україні - католики, які,
                  коли нема можливості ходити до костелу, то ходять до греко-католицької церкви.
                  Хоча православні і на нас также говорять католики (маю на увазі греко- католиків).
                  Це просто склався такий стереотип за багато сотень років.
                  На сході України люди взагалі мало що знають про католиків чи
                  греко-католиків, знають, що такі є, а що то за віра, традиції, то вже для них це
                  складніше.
                  Мої вітання
    • dasiek11 Re: zaskakujace sytuacje z pobytu na ukrainie 05.04.07, 23:51
      Bylem na Ukrainie w paru miejscach ale najmilej wspomina mi sie KArpaty i ludzi
      ktorych tam spotkalem.Ludzi z tego regionu jak i z reszty kraju,wszyscy bardzo
      mili,gdy mowilem skad jestem byli jeszcze milsi i pierwszy raz poczulem sie
      dobrze bedac Polakiem widzac jak pozytywna jest reakcja innych na nas:)Ludzie
      sa goscinni,przyklad - ide sobie przez male gorskie miasteczko,podchodzi jeden
      chlopak i pyta dokad ide,mowie ze szukam miejsca aby cos zjesc,na co on
      zaprosil mnie na obiad do domu:)Poznalem sie z jego rodzinka,ze starym
      wypilismy koniaczek,przedstawil mnie kilku swoim przesympatycznym znajomym:)
      Jesli pytasz o egzotyke to sam nie wiem co odpowiedziec bo dla mnie wszystko
      tam wydaje sie jak najbardziej normalne i na miejscu:)Chociaz we Lwowie osoba
      ktora jest tam pierwyj raz moze sie zdziwic ze gdy wsiada do tramwaju
      oznaczonego numerem 6,w srodku okazuje sie ze to np. numer 10,trzeba uwazac:)
    • zenta1 Re: zaskakujace sytuacje z pobytu na ukrainie 13.05.07, 22:43
      ...ludzie są różni. I tam i u nas. Mieszkałem przez rok w Kijowie i wspominam
      ten czas wspaniale.. Co do zaskakujacych sytuacji..., nie wiem czy będzie to
      ciekawe, bo moje "zaskoczenia" dotyczą roku 1989.
      -Poznałem wspanialych ludzi i bardzo teraz żałuję, że nie podtrzymałem
      znajomości.
      - cudowne kijowskie metro, wówczas lśniące czystością i specyficznym,
      socrealistycznym przepychem. Ogromne wrażenie zrobił na mnie wielki dworzec
      główny (po przebudowie w 2001 r. stracił swoje niepowtarzalne klimaty ale
      zyskał przynajmniej europejskie sanitariaty)
      - kwas chlebowy w wielkich cysternach na kołach
      - świetny chleb z kijowskich piekarni, kwaszone pomidory, napój zwany
      tarchunem...
      - Lawra - niepowtarzalna, święta, mistyczna...
      - Sobór Wołodymirski, wówczas w 1989 żyjący praktykami wiernych,
      - Cerkiew Andrejewska zamieniona w smutne muzeum ateizmu,
      - wspaniały plac Zowtniewoj rewolucji (obecnie Niepodległości) z kolorowymi
      fontannami...
      -
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka