Dodaj do ulubionych

Skandal na granicy ukraińskiej

31.12.06, 03:54
Pozdrawiam wszystkich,

Kilka dni temu postanowilem pojechac ze znajomymi do Lwowa na sylewestra.
Slyszalem, ze to fajne miasto, a ukraincy to mili ludzie.
Szkoda, ze nie bedzie mi dane tego doswiadczyc.
Kilka godzin temu chcialem przekroczyc granice w Herebennem.
Po kilku milych godzinach stania w kolejce, bez mozliwosci skorzystania z
toalety, sklepy, baru, czegokolwiek, wsrod tysiecy przekraczajacych granice
ukraincow i polakow, doczekalem sie spotkania z kontrola graniczna, po
krotkiej, gora 2-godzinnej rozwmowie z urzednikami granicznymi, uslyszalem,
zebym spierd..... do Polszy, bo nie mam zgody notarialnej moich rodzicow na
jechanie ich samochodem.
Po kolejnych kilku godzinach (razem uzbieralo sie ich 14) stania w kolejce
powrotnej wjechalem w koncu do Polski.
Byla to moje pierwsze i wierze, ze ostatnie spotkanie z Ukraina.
Dramat, jezeli Ukraincy sa choc w czesci podobni do swoich pogranicznikow to
wspolczuje i nie chce miec z nimi nic wspolnego. Postaram sie zapomniec o tym
kraju, o ktorym na pewno nie mozna powiedziec, ze jest choc troche europejski.
Jezeli kiedykolwiek beda starac sie wejsc do UE, albo innej organizacji,
ktorej czlonkiem bedzie Polska to bede temu przeciwny.

Pozdrawiam i jeszcze raz prosze was nigdy nie jezdzie na Ukraine,
Dylo
Obserwuj wątek
      • Gość: Oscar Re: Skandal na granicy ukraińskiej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.07, 14:03
        Zgadzam się, że nleży znać przepisy prawa kraju do którego się udajemy.
        Niemniej jednak doskonale wiemy, iż nie o to tu chodzi, że człowieka nie
        wpuszczono. On uskarża się na czas jaki upłynął nim ponownie zanlazł się w
        kraju. Ponadto doskonale wiemy po jaki grzyb wymyślono taki przepis. Jak
        wręczysz kilka hrywien to juz upowarznienie notarialne do tego w języku
        ukraińskim zezwalające na dysponowanie pojazdem, którego nie jesteśmy
        właścicielem - jest niekoniecznie potrzebne. Mili internauci. Przekraczałem
        bardzo wiele razy przejścia graniczne polsko-ukraińskie. Widziałem tak wiele
        złego zarówno w wykonaniu " naszych" jak i ukraińskich pogranicznków i
        celników. Od zrzutek w autobusie rejsowym w polskim PKeSie za szybki przejazd
        przez granicę, przez łapaczy i wciskaczy ukraińskich "obowiązkowych"
        ubezpieczeń, przez pogranicznika, któremu ukrainski kierowca ukraińskiego
        samochodu, który wjeżdżał do Polski, pokazał polskie ubezpieczenie OC a ten
        twierdził, że go nie wypuści bo nie ma ukraińskiego ubezpieczenia, rzekomo
        potrzebnego w Polsce ( gdy wręczył 10 hrywien - juz wszystko było - OK )
        wreszcie po 3 godzinne wstrzymanie odprawy na pieszym przejściu granicznym w
        Medyce bo jedna z Polek " za głosno sie smiała a celniczka ukraińska przyjęła ,
        że to z jej makijażu. Zmam bardzo wiele podobnych sytuacji i z autopsji i z
        opowiadań moich wiarygodnych przyjaciół. Skandal, który jest bardzo szeroko
        znany także naszym władzą. Mijają kolejne lata i nic się nie zmienia a bywa, że
        jest gorzej. Będzie tak długo źle aż przeminie pokolenie i dorosna ci którzy
        właśnie sie rodzą. Może oni zostaną inaczej wchowani. Sam w to nie wierze gdyz
        dysproporcje ekonomiczne, intelektualne, obyczajowe, społeczno-socjalne sa tak
        duże, że jeszcze długo, długo będą się przejawiać właśnie w takim postępowanieu
        na granicy, która wszak jest wizytówką kraju. Szkoda bo i Ukraina i ukrańcy to
        wspaniały kraj i ludzie. Pozdrawiam, Oskar : kluboutdoor@poczta.fm
    • Gość: jacek Re: Skandal na granicy ukraińskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.06, 15:37
      całkowicie sie z toba zgadzam, mialem podobne problemy. kiedy juz uzyskalem
      notarialne(!) pozwolenie na prowadzenie nieswojego auta, udalo mi sie
      przekroczyc granice. nastepnie we lwowie zatrzymal mnie do kontroli tamtejszy
      pseudopolicjant, jak pozniej wyznal tylko dlatego ze jestem polakiem . i sie
      przyczepil ze nie mam tego pozwolenia przy sobie, a zostawilem je w hotelu zeby
      go nie zgubic. chcial mi odholowac samochod na parking i w koncu wymusil na
      mnie haracz w wysokosci 100 zl polskich. nie wroze temu krajowi nic dobrego,
      skisna we wlasnym sosie. tam nie ma zadnego panstwa tylko totalne bezprawie. a
      wiadomo ze to droga do nikad. np. sie okazuje ze w regionie lwowskim jest
      bardzo duzo zachorowan na odre, czy tam sie ludzi nie szczepi? mozna by dlugo
      wymieniac.
      • Gość: aga Re: Skandal na granicy ukraińskiej IP: *.plock.mm.pl 31.12.06, 15:51
        takie sa wymogi na grznicach, zanim sie je przekracza nalezy zapoznac sie z
        przepisami, a jwezeli chodzi o noszenie przy sobi etaych dokumentow to normalne
        w każdym kraju!A Ukraina już sie staro o członkostwo w UE.Na grznicy nawet nasi
        pogranicznicy są beznadziejni, ja absolutnie sie z tobą nie zgadzam.-
        • Gość: lulu do autora wątku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 13:19
          Bardzo mi przykro że spotkało Pana wielkie rozczarowanie, ale będzie miał Pan
          wielką nauczkę na przyszłość. Sam zamieściłem na stronie link do strony
          polskiego konsulatu we Lwowie. Gdyby się Pan zapoznał z tamtymi komunikatami, to
          jestem pewien że nie spotkało by Pana takie rozczarowanie. Zamiast jechać
          samochodem, trzeba było pojechać autokarem, poznać lepiej realia, a dopiero
          później decydować się na podróż samochodem. Może to doświadczenie czegoś Pana
          nauczy. A Lwów polecam, ale najlepiej jedź właśnie autobusem, bo nie można nie
          być we Lwowie! Pozdrawiam noworocznie!
          • dylo_44 Re: do autora wątku... 02.01.07, 19:33
            Moze najlepiej w ogole pojsc pieszo, jak 1000 lat temu.
            Jasne, mozna te informacje o notarialnych dokumantach jakos odszukac w
            internecie, jasne, ze sa mozliwosci ustalenia tego telefonicznie, pewnie, ze
            mozna popytac ludzi, ale to wszystko wymaga wczesniejszego planu.
            Moj wyjazd byl spowodowany spotanicznym pomyslem, po prostu ktos rzucil,
            pojedzmy do lwowa na sylwestra.
            Nie przyszlo mi nawet do glowy, ze bedzie to trudniejsze niz wyjazd do chin na
            przyklad, a okazuje sie, ze jest, chociaz ukraina wyobraza sobie, ze jest krajem
            europejskim, no wiec nie jest.

            Ja mam wrazenie, ze takie przepisy sa wprowadzane tylko po to, zeby wyciagac
            lapowki, a jakies bezpieczesntwo czy inne brednie sa tu bez znaczenia. Kilka
            miesiecy temu mialem okazje rozmawiac z ukrainskim kierowca z zytomierza.
            Opowiadal mi o calym tym ukrainskim systemie lapowek, o kasjerkach kolej, ktore
            nie sprzedadza biletu bez kilku dolarow, o milicji, o inzynierach odbierajacych
            budowy, o sobie samym, bo rowniez bral lapowki, jesli mial ku temu mozliwosc
            oraz o swojej zonie, ktora jako bibliotekarka w miejskiej bibliotece rowniez
            bierze w lape!!!

            Ktos na tym forum napisal, ze jakas polska kasjerka zachowywala sie gorzej niz
            ktokolwiek na ukrainie, sory, ale nigdy w to nie uwierze.
            Polscy urzednicy na granicy w porownaniu do tych ukrainskich to po pierwsze
            pracusie (bo ukrainscy mimo obrzymiej kolejki skupiaja sie przede wszystkim na
            paleniu papierosow), a po drugie byli normalni, a nie chamscy i wulgarni, jak
            ukrainscy. Dla mnie roznica jest oczywista.

            I powtarzam, jezeli ukraincy sa choc w czesci tacy jak ich pogranicznicy to
            wspolczuje tej, czuje, ze mniejszosci normalnych ludzi.
            Dylo
            • buanitka Re: do autora wątku... 02.01.07, 21:35
              > Jasne, mozna te informacje o notarialnych dokumantach jakos odszukac w
              > internecie, jasne, ze sa mozliwosci ustalenia tego telefonicznie, pewnie, ze
              > mozna popytac ludzi, ale to wszystko wymaga wczesniejszego planu.
              > Moj wyjazd byl spowodowany spotanicznym pomyslem, po prostu ktos rzucil,
              > pojedzmy do lwowa na sylwestra.

              Boszeee, "spontanicznie" to nie okoliczna wieś - to jest nadal ZAGRANICA podoba
              Ci się to czy nie... I jest to kraj postsowiecki. I zanim tam się pojedzie to
              trzeba chociaż trochę o tym wiedzieć.

              > Nie przyszlo mi nawet do glowy, ze bedzie to trudniejsze niz wyjazd do chin na
              > przyklad,

              No to życzę udanej podróży do Chin - aha i oczywiście nie bierz ze sobą żanych
              dokumentów.

              >chociaz ukraina wyobraza sobie, ze jest krajem
              > europejskim, no wiec nie jest.

              Kto wyobraża???? Gdzie o tym czytałeś??
              Każdy - kto chociaż trochę się orientuje w historii i wydarzeniach bieżących
              raczej wie czego się może spodziewać.

              > Ja mam wrazenie, ze takie przepisy sa wprowadzane tylko po to, zeby wyciagac
              > lapowki, a jakies bezpieczesntwo czy inne brednie sa tu bez znaczenia.

              O czym piszesz? - w ogóle bez sensu. Nie to żebym była "ZA" biurokracją tego
              typu, ale pewne sprawy istnieją i MUSZĄ istnieć w obecnych warunkach.

              > Ktos na tym forum napisal, ze jakas polska kasjerka zachowywala sie gorzej niz
              > ktokolwiek na ukrainie, sory, ale nigdy w to nie uwierze.

              No to gratuluje!! Że Ci się nie trafiło jeszcze. Następnym razem popytaj
              jakiegoś Ukraińca jak jest traktowany przy wjeździe do PL.

              > I powtarzam, jezeli ukraincy sa choc w czesci tacy jak ich pogranicznicy to
              > wspolczuje tej, czuje, ze mniejszosci normalnych ludzi.

              A tak na koniec złośliwie napiszę, że w pewnym sensie cieszę się, że Ci się nie
              udało wjechać na Ukrainę. Bo to nie jest kraj dla Ciebie.
              Powodzenia
              • dylo_44 Re: do autora wątku... 02.01.07, 22:40
                > A tak na koniec złośliwie napiszę, że w pewnym sensie cieszę się, że Ci się nie
                > udało wjechać na Ukrainę. Bo to nie jest kraj dla Ciebie.

                Z ust mi to wyjelas, ewidentnie nie jest to kraj dla mnie. Bylem juz raz na
                Ukrainie, w Kijowie i nie byl to jakis super wyjazd, ale ta, zdecydowanie
                nieudana wycieczka, juz przechylila szale.

                > Boszeee, "spontanicznie" to nie okoliczna wieś - to jest nadal ZAGRANICA podoba
                > Ci się to czy nie... I jest to kraj postsowiecki. I zanim tam się pojedzie to
                > trzeba chociaż trochę o tym wiedzieć.

                Postowiecka jest tez estonia, czy łotwa, polecam jako odtrutke na ukrainski jad.

                > No to życzę udanej podróży do Chin - aha i oczywiście nie bierz ze sobą żanych
                > dokumentów.

                Bylem w Hong Kongu i Shanghaju, swoich traktuja niestety nienajlepiej, ale dla
                europejczykow maja mase szacunku, zadnych problemow.
                A co do dokumentów. Paszport, wypelniona karta graniczna, dowod rejestracyjny,
                ubezpieczenie, zielona karta, prawo jazdy to malo?
                Ty mowisz, ze nie jestes za biurokracja?

                "MUSZĄ istnieć w obecnych warunkach" twoje slowa, a dotycza pozwolenia na
                prowadzenie samochodu rodzicow, przetlumaczonego na ukrainski i potwierdzonego
                notarialnie.
                Jakby byl wymog posiadania zdjecia, jak sie stoi na glowie, a na stopach ma sie
                czapke czolgisty to tez oczywiscie wytlumaczylabys to obecnymi warunkami.
                Ja nie widzie podowu, zeby wozic takie dokumenty.

                > Ci się to czy nie... I jest to kraj postsowiecki. I zanim tam się pojedzie to
                > trzeba chociaż trochę o tym wiedzieć.

                Dla mnie informacja o dziwnych dokumentach nie jest informacja o kraju jednak.

                > Kto wyobraża???? Gdzie o tym czytałeś??
                > Każdy - kto chociaż trochę się orientuje w historii i wydarzeniach bieżących
                > raczej wie czego się może spodziewać.

                Oto co mowi prezydent, a wiec osoba, ktora jakis tam wplyw ma na "obecne
                warunki" (spodobal mi sie ten zwrot, zajezdza mi troche komuna, obecne warunki
                na rynku pasz, spodowaly przejsciowe braki wedlin i serow...)
                www.yuschenko.com.ua/eng/Future/206/
                pierwsze zdanie jest odpowiedzia na twoje "Kto wyobraża???? Gdzie o tym czytałeś?"

                Dylo





            • Gość: mmaciek Re: do autora wątku... IP: *.retsat1.com.pl 18.03.07, 10:37
              Nie ma co płakać nie ma co tupać nóżkami... zresztą może to dobrze że nie miał
              Pan tego zezwolenia... bo pewnie doszło by do wielu innych "skandali" np
              zapomniał by Pan o obowiązku wypełnienia deklaracji migracyjnej... i innych.
              Niestety nieznajomośc prawa nie zwalnia od jedo przestrzegania.
              Kaźdy kraj ma swoje prawo (czy polskie zawsze jest mądre)
              Dura lex sed lex...
        • Gość: jacek Re: Skandal na granicy ukraińskiej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.07, 21:01
          w polsce jakbym nie mial przy sobie np. prawa jazdy, a mialbym dowod
          rejestracyjny to policjant pozwolilby mi pojechac po nie do domu i pokazac ze
          mam. w ogole u nas jest tendencja do minimalizowania ilosci biurokracji i
          dokumentow, a nie na odwrot. na stronie konsulatu we lwowie jest informacja ze
          tamtejsza policja chcac znalezc jakis problem u bogu ducha winnego polskiego
          kierowcy kontroluje nr karoserii czy tam silnika i jesli ich zdaniem sa nie tak
          to zdarza sie ze odholowuja auto na parking. to jest wlasnie lapowkarskie
          czepianie sie dziury w calym. chce tutaj obronic autora postu, zrozumcie ze
          mial prawo sie zniechecic.
          • Gość: lulu Re: Skandal na granicy ukraińskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 21:28
            No cóż... skoro sam Pan przyznaje, że nie była to do końca przemyślana
            decyzja... Ja wczoraj wróciłem ze Lwowa autokarem. W kierunku Ukrainy staliśmy
            na przejściu 4 godziny, a w drodze powrotnej tylko 1, bo z miasta wyjechaliśmy o
            godzinie 11.00. Ja swój wyjazd zaliczam do szczęśliwych, z resztą już któryś raz
            z rzędu, a samochodem nie przędko się tam wybiorę z oczywistych wzdlędów...
            Pozdrawiam
          • Gość: aga Re: Skandal na granicy ukraińskiej IP: *.plock.mm.pl 02.01.07, 21:40
            z tym,że autor tego postu ocenia wszystko po jednym zdarzeniu.U nas w Polsce
            policja która zatrzyma ukraińca jadącego samochodem czepia sie wszystkiego i
            również bierze łapówki.A jeżeli chodzi o naszych pograniczników to naprawdę nie
            są cudowni i potrafią zmieszać człowieka z błotem.Ja któregos razu jak jechałam
            stałam na naszej poskiej granicy 4h,bez możliwości skorzystania z toalety, bo
            nasz uprzejmy pogranicznik czepił się młodej dziewczyny,która jechała do
            Polski.Jechała drugi raz z mamą wszystkie papiery miała w porządku,a on miał
            zły humor.Dlaczego dla nas są mili?mówią dzień dobry, dowidzenia,
            proszę,dziękuję, a do ukraińców się nie odezwą-mania wyższości.Podobnie myślą
            jak autor postu.Ci ludzie naprawdę są tacy sami.Pewnie zdarzają się mało
            kulturalni,ale tak samo często jak i u nas.A jeżeli chodzi o łapówki fakt
            biorą,ale nie za wszystko, nie wszyscy , a i u nas tez sie to jeszcze zdarza.
            Więc nie uogólniajmy.
              • Gość: aga Re: Skandal na granicy ukraińskiej IP: *.plock.mm.pl 02.01.07, 22:22
                to nie jest tak,że ich usprawiedliwiam,a jezeli chodzi o panią z Przemyśla to
                nie miałam z nia do czynienia, oczywiście że oni tez mają swoje wady i to wiem,
                byłam nie raz i swoje widziałam,ale nie można atakować kogoś bez powodów a wy to
                ciągle robicie.Znajdujecie dziure w całym.Najpierw dobrze poznajcie
                środowisko,kulturę a później oceniajcie.
            • dylo_44 Re: Skandal na granicy ukraińskiej 02.01.07, 22:47
              jak ktos do ciebie mowi spierd...w polszu to juz nie wiem kto ma manie wyzszosci?

              Ja nie mowie, ze w polsce nie bierze sie lapowek, ale to co sie dzieje na
              ukrainie to nie jest choroba, to jest plaga, ktora dotyka wiekszosc
              spoleczenstwa i wszystkich przyjezdnych

              Dylo
              • agati9 Re: Skandal na granicy ukraińskiej 02.01.07, 22:51
                to przykre doświadczenia,ale nie oznacza to że zawsze tak jest i na każdym
                przejściu granicznym,a dokumenty to raczej rzecz normalna w całym kraju nie
                zależnie od tego czy to wyjazd spontaniczny czy też planowany.Następnym razem
                jednak zainteresuj się wymogami danego kraju,a biurokracja jest wszędzie.
    • defenestrator Re: Skandal na granicy ukraińskiej 04.01.07, 00:20
      Faktem jest że ukraińscy pogranicznicy mają się za panów świata, a przepis jest
      kretyński. Ale dylo, nie zrażaj się do Ukrainy, tam naprawdę jest świetna
      atmosfera! Zwiedziłem wiele krajów zachodniej Europy, ale teraz chcę tylko na
      WSCHOOOOD! Mam nadzieję że pomimo swoich zapowiedzi, jeszcze nie raz odwiedzisz
      Ukrainę ;)
    • bogdanukr Re: Skandal na granicy ukraińskiej 04.01.07, 20:38
      pzsepisy na ukr wymagaja od osoby ktora prowadzi pojazd miec przy sobie
      upowarznienie od wlasciciela samochogu,nawet jezeli to samochod ojca,niestety!!!
      duzo polakow jada samochodami do ukrainy i spszedaja ich(chetnych kupic tania
      fure na ukrainie duzo,JA TEZ BYM KUPIL!!!!),wracajac do kraju po kilku dniach
      zglaszaja ze samochod zostal skradzony w polsce,sa przypadki kiedy
      jeszcze,nawet,dostaja odszkodowanie.celnicy o tym doskonale wiedza dla tego
      wymagaja odpowiedni dokumenty,w taki sposob walcza z tym.
      mam nadzieje ze kiedys te problemy znikna.z checia odpowiem na wszystkie
      pytannia.
      przepraszam za bledy.
      Bogdan z Ukrainy.pozdrawiam
    • Gość: bety a ja byłam we lwowie w Sylwestra IP: *.lublin.enterpol.pl 04.01.07, 22:00
      Ja tego sylwestra spedziłam we Lwowie i dojazd w obie strony był
      bezproblemowy.Chcielismy jechac własnym samochodem,ale chłopak jest jedynie
      wspólwłascicielem auta i przed wyjazdem dowiedzIałam się co jest niezbędne do
      przekraczanie granicy.Nalezy mieć zgode od notariusza przetłumaczona u tłumacza
      przysiegłego na język Ukraiński.Nie załatwilismy jej na czas i dlatego
      jechalismy autobusem, ale jestem z tego powodu bardzo zadowolona. Lwów to nie
      jest miasto to samodzielnego jezdżenia samochodem, ulice brukowane w większości
      a zasady poruszania się trudno zrozumieć. Za to ludzie raczej pomocni i nawet
      jak spytac po polsku o droge to powiedzą, a autem nie ma mozliwości szybkiego
      zorientowania się w napisach pisanych cyrylicą.
    • Gość: marinka Re: Skandal na granicy ukraińskiej IP: 217.116.110.* 13.01.07, 10:49
      a ja dla odmiany przekraczam te granice kilka razy w roku, i moze ukrainscy cel
      nicy sa niemili dla polakow, ale nie wiecie jak bardzo niemili sa polscy
      celnicy dla ukraincow!!!!!!!!!!!
      a co do twojego pozwolenia notarialnego to jest to zbyt powazna sprawa zeby cie
      nawet za lapowke poscili, a gdyby sie okazalo ze ukradles ten samochod, wcale
      nie musi byc oczywiste ze nalezy do twoich rodzico to koles ktory by cie
      puscil, stracil by prace za takie cos.
      a poza tym to wy wszyscy chyba macie zbyt bujna wyobraznie, ja tez widzialam
      jak polacy brali lapowki, zeby ukrainiec mogl jechac w pasie dla obywateli
      Unii, a jak zadzwonilam na linie do Chelma, to mnie pan kierownik opieprzyl, ze
      glupoty gadam, czyli nawet naskarzyc nie mozna!!!!!!!!!!!!
      radzilabym w spokoju przekraczac kazda granice i niestety, olewac wszystko, bo
      jest to polityka nam nie pojeta jak i po polskiej tak i po ukrainskiej stronie.
    • Gość: sergiej Re: Skandal na granicy ukraińskiej IP: *.adsl.inetia.pl 14.01.07, 12:36
      czesc.rozumiem cie co przezyles,podobna sytuacje mialem w 2005 jak jechalem na
      sylwestra do polski i wlasnie w tym samym miejscu przekraczalem granice.3
      godziny w kolejce.zona juz byla na terenie polski bo jest obywatelka z Katowic
      a ja kurde jestem na terenie ukrainskim a wiesz polacy nie chcieli mnie wpuscic
      nawiet dokument w jezyku polskim o tym ze mam zone nie pasowal im.A teraz
      tlumaczenie! To jest najgorsze przejscie graniczne Hrebenne i Medyka.Jak i
      polacy tak i ukraincy sa nie zadowoleni,wkurzeni na wszystko,no bo na lape nie
      dajesz.Nastepnie Lwow to jest fajne miasto jezeli chodzi o centrum historyczny
      reszta zachodniej ukrainy to dziura w ziemi.Drogi do niczego.Normalni ludzie i
      normalne zycie pojawia sie dopiero od miasta Ternopol.Chmielnickij,a jak bys
      pojechal dalej na poludzien to naprawde bylbys zachwycony Odessa-Krym.
      Nie mozna sadzic o ukrainie po pierwszym wrazeniu a tym bardziej nawiet nie
      masz prawa sadzic po tym jak cie odebrali na granicy.Myslisz ze polakow lepiej
      traktowali na niemieckiej granicy albo nas na polskiej.Zrozum ze tam jest
      przemyt,ruch.dlatego tak to jest i jeszcze sylwester.Trzeba bylo wyjechac 27 z
      polski wtedy moze by bylo lepeij.druga sprawa jezeli auto jest na rodzicow
      musiales miec dokument notarialny przetlumaczony na ukrainski ze rodzicy
      zezwalaja na prowadzenie pojazdu.Wiesz czemu? no bo mogli myslec ze auto
      kradzione! A tak naprawde 90 procent ludzi na ukrainie nie chca do unii.To
      tylko w telewizji leci ze chca,a naprawde to srany juszczenko chce i nic wiecej.
      Jak chcesz zobaczyc prawdzile zdjecia i przekonac sie ze jest tam pieknie
      napisz dombric@wp.pl
        • aleks44 Re: Skandal na granicy ukraińskiej 20.01.07, 14:19
          bylem widzialem i co moge powiedziec ???
          bylem tam 2004 w lipcu,przekraczalem granice w Kroscienku ,kolejka
          kilkadziesiat samochodow,szlo jako tako.Jakas dziewczyna chodzila od auta do
          auta i cos pytala,podeszla do nas (jechalem z dziecmi)zapytala czy ja zabiore
          do Sambora,powiedzialem zeby siadala.Jesli chodzi o SG Polska,problemow
          zero,ale gdy przyszlo na strone Ukrainy,to troche gorzej.Pierwsze musialem sie
          spowiadac dlaczego zabralem Ukrainke do samochodu,potem wysluchalem jak biedna
          dziewczyna zastala zbesztana,ze nie jedzie z Ukraincami tylko z Polakami.Potem
          okazalo sie ze nie mam wypelnionych jakis "kartuszek",polecono mi przejechac na
          boczny pas i musialem wypelniac,wpisac to samo co bylo w paszporcie.Chyba
          doszedl tylko cel podrozy.Biegalem chyba ze czery razy z tymi swistkami,zanim
          mi oddano paszporty i moglem pojechac.W miedzyczasie podszedl jakis
          mundurowy,zapytal grzecznie czy moze pozyczyc lornetke,zabral za chwilke
          odniosl,podziekowal i zyczyl milej podrozy.Potem ruszylismy dalej.Wszedzie a
          bylismy w Boryslawiu,Drohobyczu,Schodnicy i Lwowie spotaklem sie ze
          serdecznoscia i zlego slowa nie powiem.Gdy wracalem zatrzymala mnie
          milicja,sprawdzila dokumenty,zapytala: "gdzie jedziesz",powiedzialem ze do
          granicy.Powiedzieli "zle, jedz tam",to pojechalem,dwie godziny jezdzilem po
          takich bezdrozach ze klnalem i wyzywalem ze specjalie mnie tam skierowano.Po
          powrocie do domu jeszcze raz mala analiza i okazalo sie,ze milicjanci chcieli
          mi pomoc,ale ja przekraczalem granice w Kroscienku ( a w 2004 przeksztalcone na
          przejscie samochodowe) i oni chyba? nie wiedzieli i skierowano mnie na przelaj
          do Medyki.Wpadlem na to dopiero jak w domu spokojnie odetchnalem i
          popatrzylem,na miejscowosci przez ktore jechalem.Jesli chodzi o sam powrot i
          przekroczenie granicy to kosztowalo mnie to 10 krywien,bo zabralem sobie na
          pamiatke z Ukrainy 3 litry alkoholu i kanister paliwa.Natomist na stronie
          Polskiej kontrole samochodu,w tym zagladanie w kazdy zakamarek w poszukiwaniu
          papierosow,ktorych nie mialem.W sumie bylo OK,chyba sie tam jeszcze wybiore.
          Pozdrawiam
      • Gość: nika Re: Skandal na granicy ukraińskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.07, 16:45
        Jestem ukrainka i mam karte stalego pobytu.Mimo ze zawsze mam wszystko w
        porzadku i tak polacy sie przyczepia.Ostatnio na przejsciu Medyka/Szegini
        chcialam przejsc przez przejscie dla obywateli UE(mam na to prawo zgodnie z
        przepisami)Ale facet w okienku powiedzial ze tutaj odprawia sie tylko obywateli
        unii.Na nic zdaly sie tlumaczenia ze ja juz tutaj kilkakrotnie przekraczalam
        granice,wiec wrocilam do kolejki ukraincow.Wtedy podszedl do mnie inny
        pogranicznik i powiedzial ze nie powinnam tu stac bo mam karte wiec wrucilam do
        okienka i... znow mnie odeslali.Tak chodilam tam i z powrotem kilkakrotnie.W
        koncu mi sie to znudilo i powiedzialam ze bede stac w kolejce z ukraincami i
        sie wiencej nie rusze.Wtedy wyszedl do mnie ten pan z okienka i powiedzial ze
        on TYLKO ZARTOWAL.I czy wszyscy ukraincy sa tacy glupie i nie rozumieja zartow?
        Powiedzialam ze takich zartow,owszem,nierozumiem.Przy tym cala polska kolejka
        smiala sie do rozpuku.No i pogranicznicy tez,oczywiscie.I kto tu jest Europa?
        Chce tylko dodac ze wyjechalam do polski jako repatriantka ale po latach
        spedzonych tutaj coraz mniej chetniej utozsamiam sie z tym krajem.
        • Gość: fotech Re: Skandal na granicy ukraińskiej IP: *.chello.pl 24.02.07, 09:46
          Przejscie w Medyce ogólnie wyzwala buractwo totalne u każdego, kto sie na nim
          znajdzie. Z niewyjaśnionych powodów Polska i Ukraina toleruje to, co sie tam
          odbywa. Z pewnych powodow czasem przychodzi mi korzystac z tego przejścia, i
          tam jest mix wszystkich zachowań, o ktorych piszecie. Tak
          bardzo "nacjonalistycznego" MY i ONI nie ma nigdzie, jedynie łaczy ludzi
          syfista kolejka do odprawy polskiej, gdzie Ukrainiec czy Polak - bez róznicy,
          bo obaj są takimi samymi żebrakami, a wrazenie mam, że Polacy mnie chyba tam
          bardziej zawstydzają.
          Co do korzystania z okienka "EU" przez obywateli Ukrainy z karta polską, to nie
          dalej jak 2 dni temu była taka sytuacja - jadąc w autobusie kursowym ukrainskim
          ze Lwowa do Przemysla, polski juz pogranicznik zaproponował, ze moge wysiąść z
          autobusu nie czekajac w dwugodzinnej kolejce, i przejśc pieszym przejściem,
          siedząca nieopodal Ukrainka z kartą poprosiła, czy tez może, obydwoje
          odprawieni zostaliśmy poza kolejka w okienku UE, 200 osobowa kolejka nie
          protestuje, bo wie, że oni żyją z tego noszenia fajek, a normalni ludzie jada-
          ida bo muszą.
          Natomiast przy wychodzeniu w strone Ukrainy po godzinnym staniu w tłumie
          dostałem kartke do wypełnienia, i niestety robiłem to przy okienku
          pogranicznika juz, po wypełnieniu oddałem w okienku dla Ukraińców, co wzbudziło
          protest siedzacej tam Pani:) mówie jej " przecież do Pani nie ma nikogo" a ona
          na to "no tak" i postawila pieczątke...
    • lukaszjurek Re: Skandal na granicy ukraińskiej 30.03.07, 00:53
      Przeczytałem wszystkie posty i tak sobie staram wyobrazić, co mówili Niemcy z
      jakieś 10 lat temu, którzy starali się wjechać do Polski np. bez ubezpieczenia
      czy innych "głupich świtków" i zostali cofnięci w np. Zgorzelcu. Jak musieli
      psioczyć: że "polskie świnie" zepsuły im weekend/wakacje/popołudnie. Że ten
      naród to same chamy, a laski są fajne bo tanie i nie mają zahamowań w 7 letniej
      BEEMCE z klimą. I wogóle dzili nas od NRD przepaść cywilizacyjna, którą nie
      nadrobimy przez STO lat.
      Ludzie,a zwłaszcza ty Dylo- miejcie przynajmniej margines tolerancji. Jak Was
      czytam to wydajecie sie inteligentnymi ludźmi, a Wasze posty niestety ociekają
      jakimś dziwnym "rasizmem". Wywyższacie się teraz zapominając, że u nas było
      dokładnie tak samo. Poza tym po co na chamstwo reagować chamstwem. Nie chcesz
      jechac na Ukrainę to nie jedź. Napisz ostrzeżenie dla przyszłych turystów, że
      jest tak i siak, a nie pwstw się człowieku nad całym narodem.
      Przy okazji- ja wybieram sie na łikend majowy do Lwowa i robie rekonesans
      odnoście norm, przepisów i zwyczajów. O tym nakazie notarialnym dowiedziałem
      sie z PIERWSZEJ strony, która wyskoczyła mi w googlach po wpisanie "LWÓW".
      PS. może tak pisze, bo dopiero sie wybieram na Ukraine. Może jak wróce bede
      klnął jeszcze bardziej :)
      Pozdrawiam
      • Gość: pepeg Problem jest inny-nie przepisy tylko sytuacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.07, 08:45
        Czytam osiemdzisiatom któromś wypowiedż, która jest kolejną bzdurą. Tu nie
        chodzi o przepisy, które są uciązliwe, albo niezrozumiałe. TYLKO O STAN TEJ
        GRANICY TAK PO STRONIE UKRAIŃSKIEJ I POLSKIEJ. 12 tysiecy mrówek na dobe w
        Medyce i na strone ukraińską wąskie przejście szerokości drzwi i dwóch
        celników, w strone polską rewizje każdego i szukanie jednej flaszki wiecej niż
        norma a obok jedzie Tir z cysterną kontrabandy i jego nikt nie widzi. GDYBY TO
        BYŁO NORMALNE PRZEJŚCIE TO PRZEKRACZAŁO BY SIĘ GO W 15 MINUT W KOMFORTOWYCH
        WARUNKACH. A po stronie ukraińskiej kwit by interes na granicy. I Polacy niczym
        Niemcy jechali by kilka metrów za granice do fryzejra, po chleb, na drinka i
        tysiące Ukraińców miało by normalny biznes. Ale to może jest celowa polityka
        uni euopejskiej i Ukrainy wyznaczającej granicy dziczy azjatyckiej.
      • klon111 Re: Skandal na granicy ukraińskiej 19.05.07, 12:11
        co przepisy mówią i ktoś nie spełnia ich i cofną to nie można narzekać na innych.
        Ale jest inny problem przy wjeździe na Ukrajne przez Dorohusk kasuią ciebie na
        20 hry przy wyjeździe na 40 hry to jest ok 40zł , za co płacimy że wspomagamy
        Ukrainę .
        I tu jest problem
    • korwina Re: Skandal na granicy ukraińskiej 18.04.07, 11:43
      Dla mnie to jest żenujące, co wypisuje dylo. Przekraczałam mnóstwo granic, w
      tym granicę turecką i albańską samochodem. Zawsze starałam się jaj najwięcej
      dowiedzieć o przepisach jakie panują w danym państwie.Na granicy zachowuję się
      spokojnie i grzecznie. Staram się uśmiechać, a jak czegoś nie wiem to grzecznie
      pytam. Nigdy nie miałam żadnych problemów. A biurokracja na granicy? Jest
      znacznie większa poza Unią i z tym się trzeba liczyć. Pamiętam doskonale jak
      było na przestrzeni lat z granicą bułgarską. Początki można porównać do
      horroru -kolejki, wyłudzanie lewych opłat, opieszłość, chamstwo, ale to się
      zmieniało, z roku na rok było lepiej. W ubiegłym roku przejechaliśmy granicę
      tak szybko, że prawie tego nie pamiętam:-)a jeszcze rok wcześniej staliśmy na
      granicy prawie 4 godziny. Ukrainie trzeba da szansę, nam też ją kiedyś dano. W
      tym roku wybieram się na Krym samochodem i to nie zdezelowanym polonezem,
      jestem przekonana, że mój mąż poradzi sobie świetnie na drodze, skoro poradził
      sobie w Neapolu i Istambule:-)
    • gzdyl Nie jechac obcym autem 21.04.07, 11:16
      Czesc dylo_44,
      mi sie stalo dokladnie to samo w listopadzie na granicy Korczowa (jechalem z
      Katowic)... Wiec teraz bylem juz o 700 km madrzejszy, i pojechalem wlasnym
      autem. Wjazd bez problemu, bo po pasie "EU members" mozna ominac cala kolejke
      (tez Polakow ktorzy nie potrzebnie stoja na pasie dla ukraincow), ale na powrot
      czekalem 12,5 godzin w kolejce, bo juz tego pasa nie ma.

      Wiec radze albo wliczyc 12 godzin wiecej na trase powrotna, albo przygotowac
      200 PLN (mozna lapowke zmniejszyc na 150), i jechac lewa strona "autostrady"
      (raczej droga szybkiego ruchu 2 pasmowa) pod prad odrazu do przejscia
      granicznego.

      Ja nastepnym razem napewno juz zaplace...
      Pozdrawiam
      G.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka