Medyka- Szegini

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.07, 08:25
Jaka panuje sytuacja. Czy nadal panuje horror. Ile czasu na strone ukraińską,
ile na stronę polską. Czy straszny jest tłok. Jak będzie w weekend majowy.
    • diafora Re: Medyka- Szegini 01.04.07, 11:10
      SMS, czy co?
      W majowy weekend zawsze jest tłoczno. Bo święto obowiązuje po obu stronach
      granicy...
    • Gość: Darek Re: Medyka- Szegini IP: *.crowley.pl 01.04.07, 11:26
      Każda granica na wschód to tragedia.Jechałem przez Ruską Rawę tam-2
      godziny,powrót -5 godzin.Ponoć najmniej oblegane przejście.Kicha i tyle.
    • dasiek11 Re: Medyka- Szegini 05.04.07, 23:58
      Z perspektywy tych babuszek ktore stoja tam po wiele godzin to moze byc
      horror,ja przechodzilem tam juz pare razy i jako turysta przez celnikow bylem
      traktowany "ulgowo",tzn jak bedziesz chcial to mozesz przejsc od razu na
      poczatek kolejki proszac o to ludzi ktorzy tam stoja i bezposrednio samych
      celnikow - polscy puszczaja bez kolejki,z ukrainskimi roznie bywa.A jakbys mial
      wiecej czasu to tak 2 godziny na pewno ci zejda na staniu w kolejce
    • brzoskaa Re: Medyka- Szegini 06.04.07, 00:32
      pieszo to jest dopiero przygoda:) owszem polski celnik cie przepusci,ale
      najpierw musi cie zauwazyc:) prywatnym samochodem to kwestia czekania.
      "Najzabawniej" jest jak jezdzisz jako pilot wycieczek. Naprawde.
    • Gość: Valhalla Re: Medyka- Szegini IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.07, 17:50
      Najlepiej jest szczerze mowiac przejecgac sie autobusem turystycznym, albo
      kursowym z Przemysla do Lwowa czy dokad tam chcesz. Z doswiadczenia wiem ze jak
      chcesz sie dostac na Ukraine to przez przejscie piesz ewrecz przemkniesz,
      natomiast wiekszy jest problem z powrotem tymze wlasnie przejsciem, wiec lepiej
      juz wracac autobusem. Powodzenia:) no i milego pobytu.
      • dasiek11 Re: Medyka- Szegini 07.04.07, 01:11
        PRzechodzilem tam z 10 razy na Ukraine i z powrotem i jednak wracajac do Polski
        tez mozna szybko przejsc.Chociaz gdy byl remont pieszego przejscia w czasie
        urodzin Lwowa,wracajac dosiadlem sie do jakiegos kierowcy i mimo ze kolejka nie
        byla bardzo dluga zeszlo nam jakies 4-5 godzin.Chociaz autokary turystyczne
        maja jakas inna kolejke,tak?Nawet jesli,to celnicy i tak moga przeszukiwac
        godzinami...
        • Gość: Valhalla Re: Medyka- Szegini IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.07, 13:41
          Tak, autokary maja inna kolejke, w sumie wiec zalezy to rowniez po czesci od
          celnikow. Ja jednak jezdzac nocnym linii Lwow-Krakow nigdy nie mialam wiekszych
          problemow z postojem, najwieksze opoznienie przejazdu jakie zanotowalismy przez
          granice to bylo 1 i pol godz. Fakt faktem, ze jednak autobus (nawet jakiejs
          krotszej relacji: typu Lwow-Przemysl) to najbezpieczniejsza opcja. Na przejsciu
          pieszym moze albo wcale nie byc ludzi, albo mozesz natrafic na wrecz tabuny! No
          i trzeba wziasc wtedy pod uwage niemilosierny scisk i w sumie brak
          jakiejkolwiek kolejki. Z kolei samochody z tego co sie orientuje czekajja
          najdluzej. Najkrocej autobusem zdarzalo mi sie przekroczyc granice w nieco
          ponad godz. Ale prznajmniej siedzisz sobie w srodku, w cieple. Jak widac rozne
          czynniki maja wplyw na to jaki sposob najbardziej jest optymalny w danym
          momencie:) Ja preferuuje dostanie sie na Ukraine pieszym a powrot autobusem.
          • brzoskaa Re: Medyka- Szegini 08.04.07, 22:10
            no i jesli wybieracie sie w weekend majowy to tym bardziej nastawcie sie na
            okazjonalnych zlodziei
    • Gość: euro 2012 Re: Medyka- Szegini= 2012 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.07, 14:17
      Zapraszam wszystkich piewców świetlanej przyszłości 2012 na granice. Chciałbym
      zobaczyć tych wszystkich POLITYKÓW ( z pierszych stron gazet) w najbliższych
      dniach na pieszym przejści bez paszportów dyplomatycznych i nie w garniturku,
      przekraczajacych granice razem z mrówkami w kolejce. Szczególnie zapraszam
      aparatczyków z pobliżkiego Przemyśla (mają wszak niedaleko). Wszak to Europa,
      elegancja, cywilizacja.
    • Gość: ahoj przygodo szok wielki weekend sytuacja na granicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.07, 12:51
      Jaka sytuacja na granicy.
      • Gość: Darek Re: wielki weekend sytuacja na granicy IP: 62.29.136.* 30.04.07, 13:25
        Rząd 4 rp zrezygnował z umieszczania "czasów oczekiwania na granicy" na swoim
        dotychczasowym miejscu: www.mf.gov.pl/sluzba_celna
        NIe mieli siły by kontynuować takie tam bzdety...
        A sam jestem ciekaw co się dzieje na przejściach
        • Gość: Wielki Manitu Re: wielki weekend sytuacja na granicy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.07, 14:19
          Tu też są informacje o tym co się dzieje na granicy
          www.odyssei.com/forum/index.php?showtopic=88146&st=40
    • dasiek11 Re: Medyka- Szegini 03.05.07, 02:09
      Parenascie godzin temu przekraczalem Medyke na piechote i powiem jedno-
      skandal!!!Od pewnego czasu jest podzial przejscia na jedno dla Ukraincow i
      drugie dla Polakow.Na przejsciu oni trzymaja nas jak bydlo,na polskim my
      trzymamy ich.W okienku ukrainskim jedna pani obsluguja wszystkie mrowki,na
      polskiej stronie obslugiwaly juz dwie osoby ale powinno to robic
      conajmniej5 !!!!!! Do mrowek nic nie mam,a nawet lubie tych ludzi za to ze
      przepuszczaja mnie gdy ladnie poprosze i jestem z duzym plecakiem,dzieki nim
      nie musze czekac na nastepny pociag w Przemyslu parenascie godzin.Ale mam
      nadzieje ze do tego Euro 2012 cos sie zmieni,usprawni bo jak ktos nie daj boze
      z Zachodu bedzie chcial tam przejsc a zostanie zmiazdzony i podeptany to moze
      byc niezly skandal zamiast budowania dobrej reputacji naszych krajow...
      • Gość: gość Re: Medyka- Szegini IP: *.mielec254.tnp.pl 05.05.07, 23:13


        Najszybciej i najwygodniej i bez chamówy/stania w kolejce z Lwowa do Przemysla
        dojedziecie pociagiem !!! za równowartość 25 zł i wiecej. Pociagów jest mało i
        sa drogie ale za komfort trzeba zapłacić !!
        • kartuli Re: Medyka- Szegini 13.05.07, 21:26
          czytam posty i widzę że co człowiek to inne doświadczenia :) Podzielę się moimi

          - od tego roku lepiej jechać na Ukrainię PKS z Przemyśla (czekania na granicy
          ok. 1 godziny), na przejściu pieszym trzeba prosić mrówki by przepuściły do
          przodu. Trzymają Ukraińcy, Polacy puszczają

          - powrót - spoko, tuatj znowu Polacy trzymają ale tylko Ukraińców, dlatego
          ostatnio szybko udało mi się wrócić do Polski, jedynie Ukraińcy trochę
          marudzili, ale do pół godziny ściskania się w ich budce byliśmy załatwieni :)

          - powrót PKS ze Lwowa do Przemyśla - dla mnie dramat. Cała noc na granicy! Ale
          zdaje się, że pechowo trafiłam ;)
    • Gość: ohoj przygodo czerwiec 2007 Medyka- Szegini IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.07, 15:08
      Jaka sytuacja?
      • Gość: ddd czerwiec 2007 Medyka- Szegini IP: 62.29.136.* 12.06.07, 11:33
        dziś rano (12.06) na PL stronę 1,5 godziny(Polak).
        Syfiasta obsługa szczególnie przez polskich mundurowych.
        Nie mam nic ze sobą,mieszkam 280 km od granicy,przekraczam pieszo śpiesząc się
        na pociąg,a celnicy szukają flaszek i fajek u ubranego w letnie szmaty człeka.Z
        daleka widać że nic nie schowałem ,bo niby gdzie??
        • Gość: remarque Re: czerwiec 2007 Medyka- Szegini IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.07, 15:48
          czyli po staremu "na wschodzie bez zmian" ;)
    • Gość: wakacje Medyka- Szegini już wakacje????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.07, 10:27
      ???????
      • 1949mp Re: Medyka- Szegini już wakacje????? 24.06.07, 15:26
        Właśnie wróciliśmy z Czarnohory. Wyjazd tam w niedzielę rano ok. 7.00. Po
        polskiej stronie bez żadnego problemu, raptem było kilkanaście osób - głównie
        ukraińcy. Po przejściu na drugą stronę odechciało nam się wyjazdu. Dziki
        wymieszany tłum kłębiący się przed budką ukraińską, co chwila obsztorcowywany
        przez ukraińskich żołnierzy. Na naszych oczach cała zgraja ludzi rzuciła się do
        drugich dzrzwi, bo podobno tam teraz będą odprawiac. Ludzie skakali przez płot
        oddzielajacy te drzwi reszta biegła dookoła....a nad budką napis "Ukraina witaje
        was!" Po chwili wyszła chyba celniczka (?) i zaczęła koncert. Jeszcze czegoś
        takiego nie iwdziałem!! Zaczęła się wydzierac na ludzi (wszystkich) że się
        pchają, że oni nie będą tak pracowac itd. z czego zrozumiałem ok. 40% - i
        zamknęła z trzaskiem drzwi. A ludzie dalej pokornie stali. Z wyglądu większośc
        Ukraińcy. Po okolo 15 minutach wyszła ta sama celniczka i oświadczyła, że
        "kompiuternyje systemy spartilis i rabotat nie budut. Kak dołgo nie znajem", a
        potem jeszcze "Paliaki wracajties do swijej Polszi bo was tuda nie wpustim" Po
        czym dzrwi się zatrzasneły. Jechaliśmy w góry a więc widoczny był nasz ekwipunek
        plecaki itd. próbowałem wytłu maczy ukrainskiemu żołnierzowi że my jesteśmy
        zwykłymi turystami i nic wspólnego nie mamy z tymi ludzmi którzy tutaj "pracują
        w handlu zagranicznym" ale nie chciał nawet słyszec. Postaliśmy jeszcze 10 minut
        i patrzymy , że młody Ukrainiec z duzym plecakiem z którym rozmawialismy przed
        chwilą przechodzi przez drugie drzwi do odprawy.....Pomarzyłem , że może poprosi
        celników i nas puszczą, bo moja żona już chciała wracac do Polski. Dotarcie w
        góry tego dnia później nie miałoby szans. Drzwi się otworzyły (te drugie gdzie
        nie było ludzi) wyszedł żołnierz i mówi: "dwa polskije turisti szwydko
        siuda!!"Przeszliśmy do środka a z nami jeszcze dwie osoby. Jak zobaczyła to
        celniczka to znowu w krzyk. Żadne uśmiechy nie pomagały jak sie wykrzyczała na
        żołnierza to w końcu zabrała od na paszporty i dała karty emigracyjne do
        wypełnienia. Zajmuje to sporo czasu bo instrukcja jest tylko po ukraińsku i
        angielsku, ale na szczęcie jest wzór wypełnienia na stole. W końcu wypełnilismy
        te kretyńskie karty i stał się CUD. Kompiuternyje sistemy zaczęły pracowac i
        moglismy przejśc na druga stronę. Łącznie zajęło nam to okolo 40 minut.
        Wracaliśmy w czwartek okolo 17tej. Od ukraińskiej strony nie było kolejki tylko
        kilka osób i sprawnie na tomiast przed polską odprawą kłębił sie tłum około 400
        osób. Od razu zobaczył nas żołnierz bo wyróżnialiśmy się plecakami butami itd. i
        poprosił żebyśmy przeskoczyli przez niską bramkę zamkniętą na kłódkę z napisem
        "nic do oclenia" potem poprowadzono nas od tyłu pomieszczenia gdzie siedział
        żołnierz sprawdzajacy paszporty. Kolejka też była bo na końcu siedział celnik
        który czesał przekarczajacych granicę - piszę tak bo chyba kazdy oprócz nas miał
        coś ponad normę jeżeli chodzi o alkohol i papierosy. Przejście do Polski
        trwało około 10 minut. Nasze konkluzje są takie: Jechaliśmy na Ukrainę od Polski
        po raz pierwszy i myślę że te piesze przejście jest po prostu zbudowane dla
        przemytników chodzących pieszo. To co widzieliśmy jak ludzie obklejają się
        papierosami wokół pasa i udają że oni tylko byli tak sobie i przy okazji kupili
        dozwolone 10 paczek papierosów woła o pomstę!! Przejście piesze zamiast ułatwiac
        przekroczenie granicy tylko to komplikuje. Niestety jeżeli chce się dotrzec w
        góry tego samego dnia to jedynie najlepszym rozwiązaniem jest to nieszczęsne
        przejście piesze. Żal nam było tych ludzi stojących tam chyba bardzo często w
        wiadomym celu. Mamy nadzieję, że szybko ktoś to zmieni, bo przecież nie można
        tak traktowac ludzi!!! I chyba najważniejsze głośno oznajmiajcie cel swojej
        podróży - w naszym przypadku to pomogło!!!

        Turyści z Wrocławia
    • Gość: ciekawostka po co to wszystko wyjaśnienie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.07, 13:39
      może o innej granicy fragment artykułu:
      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,72797,4235256.html
      Kaliningrad będzie "Bałtyckim Hongkongiem"?
      Irina Nowochatko, Tomasz Molga, współpraca: MAK
      2007-06-19, ostatnia aktualizacja 2007-06-19 10:06


      Georgij Boos, 43 -
      Granica i mrówki

      Każdy, kto zdecyduje się na robienie interesów w Kaliningradzie i będzie chciał
      przekraczać granicę autem, będzie musiał się przygotować na: stanie razem
      z "przemytniczymi mrówkami" w kilkugodzinnych kolejkach, wypełnianie wielu
      rosyjskich dokumentów w rodzaju bumażek, karteczek itp. Formalności
      wprowadzonych tylko po to, by sztucznie wstrzymywać ruch na granicy. Bo kolejki
      są po to, by ktoś mógł płacić za przejazd bez kolejki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja