Gość: zenek
IP: *.pro-internet.pl
24.06.07, 14:52
Dlaczego p.Wojciech Czuchnowski w swoich artykułach w piątkowym i sobotnim
wydaniu Gazety w którym opisuje niecne związki wicepremiera Leppera z jakimś
duchownym prawosławnym z Ukrainy uporczywie używa określenia "pop"?
wg Wikipedii pod hasłem "ksiądz" można przeczytać:
"Popularne określenie księdza prawosławnego "pop" jest nieprawidłowe i może
być uznane za obrazę, ponieważ ma ono zabarwienie wyraźnie obelżywe (znaczy
mniej więcej tyle, co "klecha"). Postulować zatem należy używanie
słowa "ksiądz" albo "batiuszka"."
Gazeta schodzi do poziomu brukowców pozwalając sobie na takie słownictwo
niestety.... jakoś nie spotkałem dotychczas aby wobec "ojca dyrektora" użyli
określenia "klecha", choć dają mu nieraz ostro popalić....
Skąd to się bierze...?