Żółkiew?

IP: 85.222.87.* 26.06.09, 17:28
Witam! W lipcu jadę przez Lwów troszkę w głąb Ukrainy. Wcześniej
byłem jedynie trzytkrotnie we Lwowie i Czerniowcach po jednym dniu.
Tym raze we Lwowie będe dwa lubnawet trzy dni. Mam pytanie czy
warto ten cały czas poświęcic na Lwów czy jeden dzień przeznaczyc na
wypad do Zółkwi? Zdaje sobie sprawę że to bardzo ciekawe miejsce,
ale pytanie moje bierze się stąd, iż z przewodnika Bezdroży wynika
że niemal wszystkie zabytkowe obiekty w miasteczku z kolegiatą na
czele są zamknięte i zwiedzac je możnatylko w zorganizowanych
grupach za opłatą. A ja będe w grupie dwuosobowej więc może lepiej
dłużej byc w Lwowie?
    • strzelec1 Re: Żółkiew? 27.06.09, 16:47
      Kolegiata jest otwarta tylko w czasie mszy: w dni powszednie jakoś wieczorem i w
      niedziele do południa. Niestety nie pamiętam godzin. Ale cerkiew grekokatolicka
      była otwarta przez cały dzień jak byłem. Na zamku jest obecnie muzeum sztuki.
      Trochę obrazów. poza tym w Żółkwi nie ma dużo więcej do zwiedzania. W okolicy
      polecam jest sobór w Krechowie. Podobno nawet ostatnio połozyli świeży asfalt na
      drodze Krechów - Iwano-Frankowe.

      Generalnie jak bedziesz samochodem to polecam wypaść ze Lwowa do Żółkwi nawet na
      2-3 godzinki. W końcu to tylko 20 km ze Lwowa.
      • Gość: Petrus75 Re: Żółkiew? IP: 85.222.87.* 27.06.09, 20:28
        Dzięki za informacje. No niestety jedziemy środkami transportu
        publicznego. Gdybym był samochodem to na pewno bym się wybrał a tak
        to chyba trzweba będzie sobie darowac i lepiej więcej czasu
        poświęcic na Lwów.
        A może są jeszcze jakies inne fajne miejsca na jedniodniową
        wycieczkę ze Lwowa?
        • strzelec1 Re: Żółkiew? 27.06.09, 22:41
          W sumie to marszrutki kursują tam dość często. Nie wiem tylko skąd odjeżdżają we
          Lwowie. Trzeba szukać kierunków Rawa Ruska i Sokal. Myslę, ze nawet marszrutka
          warto podjechac na chwilke do Żółkwi.
          Inna opcja jednodniowa to Truskawiec.
          • lupus24 Re: Żółkiew? 28.06.09, 08:57
            My w maju ze Lwowa jeździlismy z Awtostancji nr 2 do Żółkwi. Wg mnie miasto ma
            swój niepowtarzalny klimat, zwłaszca jak sobie usiądziesz na ławeczce w
            rynku.Nie wiem czemu, ale ja w Żółkwi czułem się lepiej niż we Lwowie;) Może to
            przez ten klimat małomiasteczkowości, prowincjonalności.

            Z Żółkwi do Krechowa jeździ tylko kilka busów dziennie. Krechów wg mnie jest
            ładnym miejscem- ukryty wśród zieleni przed światem:) Jak będziesz jechać z
            Żółkwi do Krechowa to jedź do samego końca i przed wyjściem z busa popatrz o
            której wraca on z powrotem do Żółkwi- nam nie chciało sie czekać ponad 3 godziny
            na nastepnego busa, wiec zwiedzanie monatseru w Krechowie zajeło nam pół
            godziny- wróciliśmy tym samym mbusem, którym przyjechaliśmy. Warto zajrzeć do
            tej drewnianej cerkwi- była co prawda budowana w latach 90-ych, ale fajnie jest
            w jej wnętrzu.

            p.s. Dla poszerzenia swojej wiedzy polecam lekture przewodników z serii "Bezdroża".
          • lupus24 Re: Żółkiew? 28.06.09, 09:00
            ciekawa jest też jednodniowa wycieczka : Olesko, Podhorce,Złoczów. Tez
            jechalismy tam z awtostancji nr 2. Dograj sobie tak marszrutę, aby być na
            miejscu około 10- pałac w Olesku jest otwarty dla zwiedzajacych od godziny 10.
            Warto też zajrzeć do wc koło straganów przekupek:D

            • anpika1 Re: Żółkiew? 28.06.09, 12:22
              W ubiegłym roku byłam we Lwowie. Zrobiłam dwie jednodniowe wycieczki
              marszrutkami. Obie polecam.

              1. Żółkiew + Krechów. Dojazd: marszrutką do Żółkwi z Dworca
              Autobusowego nr 2 przy ul. Chmielnickiego. Miasteczko urokliwe
              nazywane małym "Zamościem". Kolegiata akurat była czyna, gdyz
              przyjechała polska pielgrzymka. Ale nawet, gdyby nie, uważam, że
              warto je zobaczyć.
              Do Krechowa - też marszrutką z Żółkwi. Oprócz zatopionego wśród pól
              i lasów monastyru radzę wybrac się do pieczar, gdzie kiedyś
              mieszkali mnisi i cudownego źródła. Prowadzą tam szlaki z
              monastyru.
              Wycieczka tu jak przeniesienie do innej rzeczywistości z
              hałaśliwego Lwowa.

              2. Drohobycz i ewentualnie Truskawiec, jak już będziemy w Drohobyczu.
              W Drohobyczu: miejsca zw. z Brunonem Schulzem, dom , willa Landaua (
              tam znaleziono jego fresk),ulica Korokodyli, a także przepiękne
              drewniane cerkiewki, wille z okresu boomu naftowego, gmach synagogi
              (chociaż zniszczony, ale to największa w Galicji). Do Drohobycza
              marszrutki z okolic Dworca Kolejowego, a na miejscu też do centrum.
Pełna wersja