unosił się skrzydłami i modlitwą

11.02.04, 04:06
nie wiem czy polskie media to podawały:
pewien pilot American Airlines - odrodzony chrześcijanin - uprawiał propagandę
swojej religii. Z pewnością na ziemi nikt by się tym nie przejmował, ale co
byście zrobili jakbyście usłyszeli w głośnikach w samolocie "Módlmy się do
Jezusa". Jak dla mnie to chyba równoznaczne z okrzykiem, że na pokładzie jest
bomba.
Co więcej poprosił, aby chrześcijanie wśród pasażerów podnieśli rękę i głosili
wiarę wśród "głupków" którzy swojej ręki nie podnieśli.

więcej tutaj:
www.iht.com/articles/128961.html
www.advocate.com/html/stories/908/908_aa.asp
www.christianitytoday.com/ct/2004/106/22.0.html
no cóż - niedługo wśród słów zakazanych na pokładzie samolotu (takich jak
"bomba") może niedługo znaleźć się słowo "Bóg".



trochę off-topic: w swojej książce "Lunatycy" Artur Koestler podaje taki
cytat, który zdaje się dobrze tłumaczyć dlaczego powstaje tyle nowych wyznań
(ale nie tylko):
"Jednym słowem, stare odpowiedzi, przy całej swojej arbitralności i
wybiórczości, odpowiadały na pytanie o sens życia, podczas gdy nowe
wyjaśnienia, przy całej swej precyzji, odbierały sens samemu pytaniu o sens".

Pozdrawiam
Spec
    • adamnyc Re: unosił się skrzydłami i modlitwą 11.02.04, 08:14
      Nowe wyznania i sekty powstaja ze wzgledu na dewotow oraz roznych badaczy Pisma
      Swietego probujacych tlumaczyc religie wedlug wlasnego ja. Dewoci i badacze
      wpadaja w fanatyzm, a pozniej chca cos udoskonalic w religii lub tlumaczyc ja
      na wlasny sposob i popadaja w konflikt z wlasna religia i hierarchia koscielna.
      W nastepstwie czego zakladaja nowe zwiazki wyznaniowe i sekty.

      Adam
      • spec5150 Re: unosił się skrzydłami i modlitwą 11.02.04, 15:23
        adamnyc napisał:

        > Nowe wyznania i sekty powstaja ze wzgledu na dewotow oraz roznych badaczy Pisma
        > Swietego probujacych tlumaczyc religie wedlug wlasnego ja. Dewoci i badacze
        > wpadaja w fanatyzm, a pozniej chca cos udoskonalic w religii lub tlumaczyc ja
        > na wlasny sposob i popadaja w konflikt z wlasna religia i hierarchia koscielna.
        >
        > W nastepstwie czego zakladaja nowe zwiazki wyznaniowe i sekty.
        >

        Ksiazka z ktorej byl ten cytat, opisuje glownie historie odkryc naukowych, a sam
        cytat bezposrednio odnosi sie do ostatecznego rozdzialu nauki i religii.

        Kosciol - szczegolnie katolicki - nie nadaza juz za odkryciami nauki, a wraz z
        nimi cala Biblie nalezy coraz bardziej brac z przymrozeniem oka lub ja
        reinterpretowac - tak jak to bylo z odkryciem Kopernika i historia Jozuego.
        Stad tez biora sie coraz to nowe religie, a im nowsza tym wiecej ma wspolnego z
        nauka, a bardziej z science-fiction.

        nie wiem w jakim znaczeniu bylo dewoci, ale jesli chodzi o badaczy to chyba o
        Jehowych. zauwaz tez ze sa bardzo znaczace roznice nawet miedzy katolikami a
        kosciolem prawoslawnym. chyba katolicy sa z tego wszystkiego najbardziej podatni
        na roznego rodzaju bajki typu ze polowe ludzi z NT zostalo wzietych zywcem do
        nieba, albo nowsze typu wyganianie demonow przez Ojca Pio.
        • ogabignac Re: unosił się skrzydłami i modlitwą 11.02.04, 17:58
          Bycie katolikiem to jak bycie w ciąży.
          Albo się jest, uznając wszystkie dogmaty Kościoła Katolickiego, albo nie
          jeśli mi coś nie pasuje.

          • spec5150 Re: unosił się skrzydłami i modlitwą 11.02.04, 19:01
            ojciec Mela Gibsona jest katolikiem i nie uznaje papieża.
            w samym kościele katolickim jest kupę odłamów - zobacz np. ruch światło i droga
            (czy jak im tam).

            także chyba można być tylko trochę w ciąży :)
            • andrzejwuzel Re: unosił się skrzydłami i modlitwą 11.02.04, 22:47
              Trudno jest potwierdzić czy można być trochę w ciązy :)))))) ale faktycznie w
              kościele katolickim odłamów jest wiele, zresztą to dotyczy nie tylko
              katolickiego kościoła i nie tylko religiii chrześcijańskich ale to chyba wynika
              z faktu że zawsze chcemy (jako ludzi) być najbliżej najwyzszego i stanowic to
              jedyne grono zbawionych ewentualnie potwierdzić swoje doswiadczenia i doznania
              (patrz -często korzyści) to raczej nie wynika to napewno z dewocji szybciej z
              fanatyzmu
              Generalnie podażam za myślą że nawet gdyby nie było Boga człowiek by Go sobie
              wymyślił bo potrzebujemy tego Najwyzszego raz bo przerasta nas przyroda
              (śłońce,zywioły, drzewa itp),dwa bo zawsze będą momenty że będziemy samotni
              (niekoniecznie sami) i wtedy zawsze można westchnąc do Tego ducha (tu nawet
              wschodnie filozofie)
            • andrzejwuzel Re: unosił się skrzydłami i modlitwą 11.02.04, 22:50
              a tak przy okazji pilota nie nazwałbym ani fanatykiem ani dewotem on jest
              (był ) chory psychicznie :))
              Pozdrawiam
              • adamnyc Re: unosił się skrzydłami i modlitwą 12.02.04, 09:40
                Panowie, kazda religia czy zwiazek wyznaniowy w pewnym stopniu opiera sie na
                dogmatach. Im wiecej bedziecie sie zastanawiac i dociekac tym wiecej bedzie
                pojawialo sie pytan prowadzacych do nikad. Nigdy do konca nie da sie niczego
                wytlumaczyc ani zbadac przy pomocy nauki przynajmniej do dnia dzisiejszego.
                Wuzel powinienes jako lekarz najlepiej to wiedziec na przykladzie organizmu
                ludzkiego, jego funkcji i procesow w nim zachodzacych. Sa jeszcze znaki
                zapytania. Poznanie wszystkich genow mialo odpowiedziec na wiele pytan, ale
                stalo sie to w sposob czesciowy.

                Pozdrawiam
                Adam
            • adamnyc Re: unosił się skrzydłami i modlitwą 12.02.04, 09:54
              spec5150 napisał:

              > ojciec Mela Gibsona jest katolikiem i nie uznaje papieża.
              > w samym kościele katolickim jest kupę odłamów - zobacz np. ruch światło i
              droga
              > (czy jak im tam).
              >
              > także chyba można być tylko trochę w ciąży :)
              >
              Te odlamy sa dzielem ludzi majacych wiele pytan i watpliwosci albo fanatykow
              probujacych udoskonalic wlasna religie przez co popadli w konflikt z wlasnym
              kosciolem i klerem. Takich odlamow mogloby byc tyle ile jest ludzi na swiecie
              gdyz kazdy roznie na swoj sposob moze interpretowac biblie i miec inny stosunek
              do niej. Nie szukalbym jednak odpowiedzi w odlamach, ale w religiach glownych i
              glownych wyznaniach chrzescijanskich. Katolicyzm, prawoslawie i protestantyzm
              powinien byc juz dawno polaczony i stanowic jedno wyznanie. Czesciowego
              zblizenia i dialogu dokonal papiez. Zobaczymy co bedzie dalej.....

              Pozdrawiam
              Adam
Pełna wersja