Dodaj do ulubionych

czy w Polsce mowi sie cos o filmie Mela Gibsona?

17.02.04, 22:56
ciekawe bo w USA wszyscy szaleja ze gibson to antysemitysta.......poszaleli.

film wchodzi na ekrany w srode dlatego o tym tak glosno. ale ciekawa jestem
czy w Polsce tez sie o tym mowi?????????
Obserwuj wątek
          • sarna2003 Re: czy w Polsce mowi sie cos o filmie Mela Gibso 18.02.04, 16:02
            ZNALAZLAM COS TAKIEGO NA TEMAT TEGO FILMU:

            Dziekujemy Ci za Twoje zainteresowanie PASJA. Powiedz Przyjacielowi:

            Aktor, producent i rezyser, Mel Gibson, niedawno ukonczyl produkcje filmu pd
            tytulem PASJA. Ten film jest zywym opisem ostatnich 12 godzin zycia Jezusa
            Chrystusa. W rolach glównych wystepuja amerykanski aktor James Caviezel jako
            Jezus i wloska aktorka Monica Bellucci jako Maria Magdalena. By dowiedziec sie
            wiecej o filmie, odwiedz strone:

            www.passion-movie.com/polska/
            Mozesz obejzec zwiastuna, zobaczyc zdjecia i przeczytac najnowsze wiadomosci na
            temat tego filmu. Mozesz takze pomóc w poparciu dla pokazywania PASJI w kinie w
            poblizu twojego miejsca zamieszkania poprzez wypelnienie sekcji 'Popieraj Pasje'
            naszej strony.

            www.passion-movie.com/promote/banner.html
            • spec5150 Re: czy w Polsce mowi sie cos o filmie Mela Gibso 18.02.04, 16:54

              tak jak mówiłem - nie bardzo mi się podoba ten film, ponieważ po pierwsze temat
              jest oklepany. Jeśli Gibson opierał się na wyłącznie na Pasji Marka to tym
              bardziej wiadomo o co chodzi.
              Po drugie od jakiegoś czasu interesuje się historią religii i zagadkami
              związanymi z powstaniem chrześcijaństwa i uważam, że film nie będzie
              reprezentował historycznej prawdy, bo nie wiadomo jak wyglądała. Ostatnie
              godziny śmierci Chrystusa wyglądają nawet inaczej wg różnych ewangelii Nowego
              Testamentu, nie wspominając już, że ludzie którzy to pisali najprawdopodobniej
              nie byli świadkami z pierwszej ręki, a nawet jeśli to zdarzenia te zostały
              spisane 30 lat po fakcie.

              Stąd też o wiele bardziej interesujące było dla mnie ostatnie kuszenie lub
              stygmata. oba z tych filmow nawiązuja do innych ewangelii (niekiedy
              gnostycznych) ktore z roznych powodow nie weszly do kanonu Nowego Testamentu.
              Najgłośniejsza z tego była chyba ewangelia wg św. Tomasza, której bardzo
              wczesnych oryginał odkryto w 1945 w Nag Hammadi - zobacz tu:
              www.gnosis.org/naghamm/nhl.html
              i dlatego jest to dla mnie bardziej ciekawe (ale nie chce innych zanudzić na śmierć)
              • sarna2003 Re: czy w Polsce mowi sie cos o filmie Mela Gibso 18.02.04, 21:23
                spec, mysle ze np. to jest interesujace:

                'Muhammad 'All dumped the books and loose papyrus leaves on the straw piled on
                the ground next to the oven. Muhammad's mother, Umm-Ahmad, admits that she
                burned much of the papyrus in the oven along with the straw she used to kindle
                the fire.'

                ciekawe ile ona tego papirusu spalila i co w tych listach pisalo. bardzo
                ciekawe to co piszesz. poczytam dalej.......

                pozdrawiam,
                sarna.
                • spec5150 Re: czy w Polsce mowi sie cos o filmie Mela Gibso 18.02.04, 22:07
                  podobnie bylo ze zwojami znad morza martwego. pastrze znajdowali dzbanki ze
                  skorami w jaskiniach na pustymi. dopiero pozniej sie kapneli co to bylo. byla to
                  najstarsza kopia Starego Testamentu, i potwierdzila ze tekst pozostal mniej
                  wiecej taki sam od czasow mniej wiecej zycia Chrystusa. byly tam rowniez
                  dokumenty na temat sekty essenczykow. niektorzy podejrzewaja ze nalezal do niej
                  Jezus, poniewaz gloszona religia byla zbiezna. pewno jest o tym rowniez na
                  gnosis.org
              • adamnyc Re: czy w Polsce mowi sie cos o filmie Mela Gibso 19.02.04, 07:53
                spec5150 napisał:

                >
                > tak jak mówiłem - nie bardzo mi się podoba ten film, ponieważ po pierwsze
                temat
                > jest oklepany. Jeśli Gibson opierał się na wyłącznie na Pasji Marka to tym
                > bardziej wiadomo o co chodzi.
                > Po drugie od jakiegoś czasu interesuje się historią religii i zagadkami
                > związanymi z powstaniem chrześcijaństwa i uważam, że film nie będzie
                > reprezentował historycznej prawdy, bo nie wiadomo jak wyglądała. Ostatnie
                > godziny śmierci Chrystusa wyglądają nawet inaczej wg różnych ewangelii Nowego
                > Testamentu, nie wspominając już, że ludzie którzy to pisali najprawdopodobniej
                > nie byli świadkami z pierwszej ręki, a nawet jeśli to zdarzenia te zostały
                > spisane 30 lat po fakcie.
                >
                > Stąd też o wiele bardziej interesujące było dla mnie ostatnie kuszenie lub
                > stygmata. oba z tych filmow nawiązuja do innych ewangelii (niekiedy
                > gnostycznych) ktore z roznych powodow nie weszly do kanonu Nowego Testamentu.
                > Najgłośniejsza z tego była chyba ewangelia wg św. Tomasza, której bardzo
                > wczesnych oryginał odkryto w 1945 w Nag Hammadi - zobacz tu:
                > www.gnosis.org/naghamm/nhl.html
                > i dlatego jest to dla mnie bardziej ciekawe (ale nie chce innych zanudzić na
                śm
                > ierć)

                Nie staraj sie rozwiazywac zagadek zwiazanych z powstaniem chrzescijanstwa i
                biblia. Im wiecej bedziesz dociekal tym wiecej bedziesz mial niewiadomych.
                Wielu sie na tym sparzylo i zabrnelo w slepa uliczke. Wielu poszukiwaczy
                probowalo rozwiazywac zagadki i tlumaczyc biblie na swoj wlasny sposob. Stad
                mamy tyle odlamow i sekt. Inni stali sie fanatykami, a jeszcze inni stracili
                wiare.
                Kiedys tez bylem w takim stadium i podchodzilem do wielu spraw entuzjastycznie
                liczac, ze wszystko mozna zbadac, wyjasnic, rozwiazac wszelkie watpliwosci. z
                wiekiem to jednak mija.

                Pozdrawiam
                Adam
                • spec5150 Re: czy w Polsce mowi sie cos o filmie Mela Gibso 19.02.04, 15:37
                  adamnyc napisał:

                  [...]

                  > Nie staraj sie rozwiazywac zagadek zwiazanych z powstaniem chrzescijanstwa i
                  > biblia. Im wiecej bedziesz dociekal tym wiecej bedziesz mial niewiadomych.
                  > Wielu sie na tym sparzylo i zabrnelo w slepa uliczke. Wielu poszukiwaczy
                  > probowalo rozwiazywac zagadki i tlumaczyc biblie na swoj wlasny sposob. Stad
                  > mamy tyle odlamow i sekt. Inni stali sie fanatykami, a jeszcze inni stracili
                  > wiare.
                  > Kiedys tez bylem w takim stadium i podchodzilem do wielu spraw entuzjastycznie
                  > liczac, ze wszystko mozna zbadac, wyjasnic, rozwiazac wszelkie watpliwosci. z
                  > wiekiem to jednak mija.
                  >

                  mi pozostało mało wątpliwości - to wszystko to jedna wielka bajka.
    • spec5150 pierwsze ofiary 27.02.04, 16:43
      www.fox23news.com/entertainment/story.aspx?content_id=2647B1DE-826F-4CE2-A408-5C1C8D956D31
      wczoraj Gibson byl w Jay Leno Show. myslal ze mu cos dolega ale okazal sie
      normalny...
      • spec5150 Re: pierwsze ofiary 27.02.04, 16:47
        aha - nie wiem czy wiecie ale glowny aktor zostal trafiony przez piorun (po raz
        drugi) podczas krecenia filmu. znak z nieba? ;)

        www.antimusic.com/news/04/feb/item27.shtml
          • andrzejwuzel Re: polecam 03.03.04, 22:37
            zgadzam sie co do Jesus Christ Superstar ,może nie musical a rock opera ale
            faktycznie boskie i za każdym razem słucham i ew. oglądam
            choć i tak pójde na "Pasję" mam nadzieję juz w tem weekend podziele się
            wrażeniami
            (zaraz tam krwawe widowisko -w Kill Bilu to dopiero krew sie lała ;)
          • andrzejwuzel Re: polecam 08.03.04, 11:06
            Byłem widziałem, trudno jest mi to opisać,nie ma tam żadnego nowum czy jakiegoś
            odkrywczego spojrzenia na Mękę Pańką.
            Widowisko rzeczywiście jest krwawe szczególnie jakieś 15 min biczowania bardzo
            dosadne, okrutne i "prawdziwe" oraz droga krzyżowa , samo ukrzyżowanie obok
            drastycznych scen wbijania gwożdzi dużo symboli i obrazów
            W kinie nikt nie zemdlał :) nie było też manifestacji antyżydowskich:)
            Nie umiem tego polecić każdy kto chce powinien to obejrzeć
            Pozdrowienia
            • spec5150 Re: polecam 08.03.04, 15:39
              info.onet.pl/882766,19,item.html
              "Film "Pasja" Mela Gibsona wyraźnie pogłębił moją pobożność, bo ukazał z
              ogromnym realizmem, ale jednocześnie niesłychanie wymownie ogrom cierpień Jezusa
              Chrystusa - powiedział ks. prof. Waldemar Chrostowski."

              nie wiem czy to tylko ja tak sądzę, ale nawet podczas ostatniej wojny miliony
              ludzi cierpiało o wiele bardziej niż Jezus.

              no i oczywiście - bo co mogło być nowego - stara płyta w nowym opakowaniu.
              osobiście nie byłem, nie wiem czy pójdę i mnie nie bardzo ciągnie. zdecydowane
              gratulację dla Mela Gibsona, który swoim bardzo osobistym projektem
              zainteresował miliony.
              • manio15 Re: polecam 08.03.04, 17:31
                spec5150 napisał:

                > info.onet.pl/882766,19,item.html
                > "Film "Pasja" Mela Gibsona wyraźnie pogłębił moją pobożność, bo ukazał z
                > ogromnym realizmem, ale jednocześnie niesłychanie wymownie ogrom cierpień
                Jezus
                > a
                > Chrystusa - powiedział ks. prof. Waldemar Chrostowski."
                >
                > nie wiem czy to tylko ja tak sądzę, ale nawet podczas ostatniej wojny miliony
                > ludzi cierpiało o wiele bardziej niż Jezus.

                albo prowokujesz albo nie rozumiesz podstaw chrześciaństwa. To chyba nie to
                forum . W każdym razie z pewnością nie jest tak jak piszesz. Gdzieś w swoich
                badaniach zagubiłeś sacrum. A najlepiej spytaj Adama ...
                >
                > no i oczywiście - bo co mogło być nowego - stara płyta w nowym opakowaniu.
                > osobiście nie byłem, nie wiem czy pójdę i mnie nie bardzo ciągnie. zdecydowane
                > gratulację dla Mela Gibsona, który swoim bardzo osobistym projektem
                > zainteresował miliony.

                a tu się zupełnie indentyfikuję z Tobą. Na film nie idę bo nie lubię tłoku. z
                dwojga złego wolę juz historię dinozaurów. No i nie bede nabijał kasy oszołomom
                z USA.Pozazdrościć pomysłu żeby tak skutecznie sfilmować tak stary scenariusz!
                Ale Adamowi polecam , każdy jego post to jakby kolejny gwóźdź wbity w dłoń
                Bozi. To w sam raz historyjka dla kruchty.
                A tak nawiasem mówiąc to czytałem ,że powszechnie przedstawiany sposób wbijania
                gwoździ w dłoń nijak sie ma do historii i fizjologii . Gwoździki wbijano w
                nadgarstek pomiedzy dwie znajdujące się tam kostki. dłoń po prostu by sie
                rozerwała pod ciężarem ciała i nici z widowiska.
                >
                • adamnyc Re: polecam do manio i niektorych 09.03.04, 09:26
                  Troche wiedzy oddala od Boga
                  Duzo wiedzy przybliza do Boga

                  Ludwik Pasteur


                  Kazde podwazenie wiary jest bluznierstwem i gwozdziem dla Chrystusa.
                  Zawsze jesli ktos zyje w niezgodzie z wlasna religia i sumieniem bedzie drwil z
                  wlasnej religii i podwazal jej zasady, zeby znalezc usprawiedliwienie dla
                  swoich poczynan.
                  • manio15 Re: polecam do manio i niektorych 09.03.04, 11:45
                    adamnyc napisał:

                    > Troche wiedzy oddala od Boga
                    > Duzo wiedzy przybliza do Boga
                    >
                    > Ludwik Pasteur
                    >
                    >
                    > Kazde podwazenie wiary jest bluznierstwem i gwozdziem dla Chrystusa.
                    > Zawsze jesli ktos zyje w niezgodzie z wlasna religia i sumieniem bedzie drwil
                    z
                    >
                    > wlasnej religii i podwazal jej zasady, zeby znalezc usprawiedliwienie dla
                    > swoich poczynan.

                    ci niektórzy to pewnie WiesiekT, Harry itd. bo dalej zapomniałem.
                    Zdecyduj sie albo jesteś pozbawionym zahamowań , bezpruderyjnym erototumanem
                    albo świętoszkowatym filozofem . Nie mozna byc dwa w jednym.
                    • spec5150 Re: polecam do manio i niektorych 09.03.04, 15:10
                      manio15 napisał:

                      > adamnyc napisał:
                      >
                      > > Troche wiedzy oddala od Boga
                      > > Duzo wiedzy przybliza do Boga
                      > >
                      > > Ludwik Pasteur
                      > >
                      > >
                      > > Kazde podwazenie wiary jest bluznierstwem i gwozdziem dla Chrystusa.
                      > > Zawsze jesli ktos zyje w niezgodzie z wlasna religia i sumieniem bedzie dr
                      > wil
                      > z
                      > >
                      > > wlasnej religii i podwazal jej zasady, zeby znalezc usprawiedliwienie dla
                      > > swoich poczynan.
                      >
                      > ci niektórzy to pewnie WiesiekT, Harry itd. bo dalej zapomniałem.
                      > Zdecyduj sie albo jesteś pozbawionym zahamowań , bezpruderyjnym erototumanem
                      > albo świętoszkowatym filozofem . Nie mozna byc dwa w jednym.

                      albo jak mówi Łukasz w rozdziale 6:
                      "(41) Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie
                      dostrzegasz? (42) Jak możesz mówić swemu bratu: Bracie, pozwól, że usunę
                      drzazgę, która jest w twoim oku, gdy sam belki w swoim oku nie widzisz?
                      Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć
                      drzazgę z oka swego brata."

                      chyba, że bliższe są mu nauki Pasteura.
                    • adamnyc Re: polecam do manio i niektorych 10.03.04, 09:11
                      manio15 napisał:

                      > adamnyc napisał:
                      >
                      > > Troche wiedzy oddala od Boga
                      > > Duzo wiedzy przybliza do Boga
                      > >
                      > > Ludwik Pasteur
                      > >
                      > >
                      > > Kazde podwazenie wiary jest bluznierstwem i gwozdziem dla Chrystusa.
                      > > Zawsze jesli ktos zyje w niezgodzie z wlasna religia i sumieniem bedzie dr
                      > wil
                      > z
                      > >
                      > > wlasnej religii i podwazal jej zasady, zeby znalezc usprawiedliwienie dla
                      > > swoich poczynan.
                      >
                      > ci niektórzy to pewnie WiesiekT, Harry itd. bo dalej zapomniałem.
                      > Zdecyduj sie albo jesteś pozbawionym zahamowań , bezpruderyjnym erototumanem
                      > albo świętoszkowatym filozofem . Nie mozna byc dwa w jednym.

                      To ty sie zastanow kto upowaznil Ciebie takiego prostego grzesznego czlowieka
                      do okreslania innych.
                      Moze przyjrzalbys sie sobie i swoim dzialaniom moralisto!
                • elkman Re:"Pasja" - do Manio! 09.03.04, 19:24
                  Faktycznie,powszechnie na krucyfiksach i malowidłach Chrystus jest przybity do
                  krzyża gwoźdźmi wbitymi w dłonie.
                  Jakie było moje zdziwienie, że w Świeradowie-Zdroju k/ Szklarskiej Poręby w
                  kościele, który stanowią dwie części {stara do której dobudowano pod kątem
                  prostym drugą nowoczesną część w w niej jest główny ołtarz}, zobaczyłem
                  olbrzymi krucyfiks z Chrystusem przybitym do krzyża tak jak Manio to opisuje.
                  Pozdrowienia,-
                  • spec5150 Re:"Pasja" - do Manio! 09.03.04, 19:34
                    elkman napisał:

                    > Faktycznie,powszechnie na krucyfiksach i malowidłach Chrystus jest przybity do
                    > krzyża gwoźdźmi wbitymi w dłonie.
                    > Jakie było moje zdziwienie, że w Świeradowie-Zdroju k/ Szklarskiej Poręby w
                    > kościele, który stanowią dwie części {stara do której dobudowano pod kątem
                    > prostym drugą nowoczesną część w w niej jest główny ołtarz}, zobaczyłem
                    > olbrzymi krucyfiks z Chrystusem przybitym do krzyża tak jak Manio to opisuje.
                    > Pozdrowienia,-

                    jakiś czas temu czytałem wiele książek spiskowych i naukowych o
                    chrześcijaństwie. wyczytałem tam między innymi to, że faktycznie była taka
                    wątpliwość - na tej podstawie możnaby zarzucić wszystkim stygmatykom oszustwo.
                    Znalazł się jednak doktor czy specjalista od medycyny sądowej który określił
                    miejsce w dłonie które utrzymałoby dorosłego człowieka wiszącego na krzyżu. nie
                    chce mi się szukać nazwiska ani tytułu pracy, ale podusmowanie było takie, że
                    albo wbijali gwozdzie w nadgarstki, albo w dłonie, ale wymagało to większego
                    doświadczenia.
                    • manio15 Re:"Pasja" - do Manio! 09.03.04, 22:36
                      spec5150 napisał:

                      > elkman napisał:
                      >
                      > > Faktycznie,powszechnie na krucyfiksach i malowidłach Chrystus jest przybit
                      > y do
                      > > krzyża gwoźdźmi wbitymi w dłonie.
                      > > Jakie było moje zdziwienie, że w Świeradowie-Zdroju k/ Szklarskiej Poręby
                      > w
                      > > kościele, który stanowią dwie części {stara do której dobudowano pod kątem
                      > > prostym drugą nowoczesną część w w niej jest główny ołtarz}, zobaczyłem
                      > > olbrzymi krucyfiks z Chrystusem przybitym do krzyża tak jak Manio to opisu
                      > je.
                      > > Pozdrowienia,-
                      >
                      > jakiś czas temu czytałem wiele książek spiskowych i naukowych o
                      > chrześcijaństwie. wyczytałem tam między innymi to, że faktycznie była taka
                      > wątpliwość - na tej podstawie możnaby zarzucić wszystkim stygmatykom oszustwo.
                      > Znalazł się jednak doktor czy specjalista od medycyny sądowej który określił
                      > miejsce w dłonie które utrzymałoby dorosłego człowieka wiszącego na krzyżu.
                      nie
                      > chce mi się szukać nazwiska ani tytułu pracy, ale podusmowanie było takie, że
                      > albo wbijali gwozdzie w nadgarstki, albo w dłonie, ale wymagało to większego
                      > doświadczenia.
                      >
                      A to tez czytałem tylko bez takiej ekspertyzy przebiegłego. Zresztą wystarczy
                      wniknąć w rysunek anatomiczny dłoni - niechybnie się rozerwie. Niech tu się
                      wypowie jaki lekarz , choćby i w trakcie studiów , wszak anatomia na I roku !
                      Aby dłonie nie zrywały sie nadgarstki przywiazywano linkami do krzyża. Co psuło
                      widok publice bo wyglądało na jakąś łaskawość. Zresztą cierpienie nie wynikało
                      z samego przybijania - taka pozycja powodowała powolne duszenie. Śmierć
                      następowała najczęściej w wyniku zawału połączonego z niedotlenieniem.
                      Litościwy oprawca widząc męczarnię mógł połamać skazańcowi nogi czym
                      przyśpieszał konanie.
                      >
                      wrażliwiec manio
                      • spec5150 Re:"Pasja" - do Manio! 10.03.04, 02:18
                        manio15 napisał:

                        [...]

                        > >
                        > A to tez czytałem tylko bez takiej ekspertyzy przebiegłego. Zresztą wystarczy
                        > wniknąć w rysunek anatomiczny dłoni - niechybnie się rozerwie. Niech tu się
                        > wypowie jaki lekarz , choćby i w trakcie studiów , wszak anatomia na I roku !
                        > Aby dłonie nie zrywały sie nadgarstki przywiazywano linkami do krzyża. Co psuło
                        >
                        > widok publice bo wyglądało na jakąś łaskawość. Zresztą cierpienie nie wynikało
                        > z samego przybijania - taka pozycja powodowała powolne duszenie. Śmierć
                        > następowała najczęściej w wyniku zawału połączonego z niedotlenieniem.
                        > Litościwy oprawca widząc męczarnię mógł połamać skazańcowi nogi czym
                        > przyśpieszał konanie.
                        > >

                        jestesz inna rzecz którą implikuje Twoja wypowiedź: twierdząc, że Jezus miał
                        przebite nadgarstki, a nie dłonie, nazywasz większość stygmatyków jak Ojciec Pio
                        oszustami - większość z nich, oprócz tych z końca ostatniego wieku, miała
                        krwawiące dłonie, nie nadgarski.
                        Sam Pio napisał:
                        www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/swieci/s_pio_bio00.html
                        "Obraz postaci zniknął, a ja zobaczyłem, że moje dłonie, stopy i bok były
                        zranione i ściekała z nich krew"
                        Inna możliwość to taka, że sam Bóg się pomylił.

                        mam nadzieję, że nie powiesz znowu, że skoro nie wierzę w stygmaty to nie
                        powinienem się o nich wypowiadać.

                        co do tego doktora który twierdził, że można ukrzyżować człowieka na dłoniach:
                        "In a 1989 issue of Bible Review, Frederick Zugibe, a medical examiner for
                        Rockland County, New York, claims that there are at least two other possible
                        nailing locations, one of which is on the palm. (It's in the "thenar furrow,"
                        the deep fold where the base of the thumb joins the hand--touch your thumb to
                        the tip of your little finger to see it.)"
                        wcześniej było kilku doktorów którzy wieszali całe ciała lub amputowane dłonie
                        na ciężarkach, aby wypróbować czy taki numer przejdzie. Tu masz całe wypracowanie:
                        www.straightdope.com/classics/a5_237.html
                        • manio15 Re:"Pasja" - do Manio! 10.03.04, 22:24
                          spec5150 napisał:

                          > manio15 napisał:
                          >
                          > [...]
                          >
                          > > >
                          > > A to tez czytałem tylko bez takiej ekspertyzy przebiegłego. Zresztą wystar
                          > czy
                          > > wniknąć w rysunek anatomiczny dłoni - niechybnie się rozerwie. Niech tu si
                          > ę
                          > > wypowie jaki lekarz , choćby i w trakcie studiów , wszak anatomia na I rok
                          > u !
                          > > Aby dłonie nie zrywały sie nadgarstki przywiazywano linkami do krzyża. Co
                          > psuło
                          > >
                          > > widok publice bo wyglądało na jakąś łaskawość. Zresztą cierpienie nie wyni
                          > kało
                          > > z samego przybijania - taka pozycja powodowała powolne duszenie. Śmierć
                          > > następowała najczęściej w wyniku zawału połączonego z niedotlenieniem.
                          > > Litościwy oprawca widząc męczarnię mógł połamać skazańcowi nogi czym
                          > > przyśpieszał konanie.
                          > > >
                          >
                          > jestesz inna rzecz którą implikuje Twoja wypowiedź: twierdząc, że Jezus miał
                          > przebite nadgarstki, a nie dłonie, nazywasz większość stygmatyków jak Ojciec
                          Pi
                          > o
                          > oszustami - większość z nich, oprócz tych z końca ostatniego wieku, miała
                          > krwawiące dłonie, nie nadgarski.

                          nie rozstrzygam czy miał , ja tylko zgłaszam techniczno-anatomiczne
                          wątpliwości. Wyżej napisałem że mogły byc to równiez dłonie ...

                          > Sam Pio napisał:
                          > www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/swieci/s_pio_bio00.html
                          > "Obraz postaci zniknął, a ja zobaczyłem, że moje dłonie, stopy i bok były
                          > zranione i ściekała z nich krew"
                          > Inna możliwość to taka, że sam Bóg się pomylił.
                          >
                          > mam nadzieję, że nie powiesz znowu, że skoro nie wierzę w stygmaty to nie
                          > powinienem się o nich wypowiadać.
                          >
                          nie wiem czy nie wierzysz . Stygmaty to nie dogmaty. Juz sam fakt że sie tym
                          interesujesz jest pozytywny również w kontekscie wiary. Wiara to równiez
                          wątpliwości , zwątpiene , poszukiwanie i nawracanie sie . Religia która zakłada
                          że Bogiem jest pewien gość z siwa brodą , synem i gołębiem jednocześnie jest
                          infantylnym obrazkiem , który miał zainteresować maluczkich. Spłyceniem pojęć ,
                          uczuć które nie sposób przekazać słowami. Nie sądzę że człowiekiem wierzącym
                          jest gość demonstrujący wszem swoje przywiązanie do tradycji chrześciańskiej w
                          jej najbardziej zewnętrznej formie, krytykujący wszystkich za wszystko i
                          podważający potrzebę poszukiwania, wątpienia czy wręcz niewiary a nawet
                          odrzucenia Boga. Bew wątpliwości nie ma poznania. Rzecz nie w ilości
                          wyklepanych paciorków czy wizyt w konfesjonale. I tu też ilość nie przechodzi w
                          jakość.

                          Co do Ojca Pio to chyba są wiarygodne relacje opisujace zjawisko? Czy to
                          potwierdza , że Jezusa podobnie okaleczono ? Nie wiem. Moim zdaniem Pio był
                          człowiekiem głeboko wierzącym. W czasie modlitwy, kontemplacji następowały w
                          nim jakieś głebokie przemiany, których uzewnetrznieniem były stygmaty. A w
                          miejscach takich jakie były zakodowane w jego pamieci np na podstawie
                          widzianych malowideł. A moze to lipa ? W Szczecinie jeden radny też twierdzi że
                          rozmawia z Jezusem i jest w koalicji ( radny nie Jezus) z Jurczykiem, więc
                          chyba traktuja go poważnie ? W mozliwości jogi też nie wierzysz ? wszystko
                          próbujesz wyjaśnic racjonalnie? czy twoje własne reakcje zawsze są racjonalne?
                          Moje nie, bywam np. nieracjonalnie spontaniczny. Co chyba nie znaczy że jestem
                          stukniety.

                          > co do tego doktora który twierdził, że można ukrzyżować człowieka na dłoniach:
                          > "In a 1989 issue of Bible Review, Frederick Zugibe, a medical examiner for
                          > Rockland County, New York, claims that there are at least two other possible
                          > nailing locations, one of which is on the palm. (It's in the "thenar furrow,"
                          > the deep fold where the base of the thumb joins the hand--touch your thumb to
                          > the tip of your little finger to see it.)"
                          > wcześniej było kilku doktorów którzy wieszali całe ciała lub amputowane dłonie
                          > na ciężarkach, aby wypróbować czy taki numer przejdzie. Tu masz całe
                          wypracowan
                          > ie:
                          > www.straightdope.com/classics/a5_237.html

                          byc może . Nie twierdziłem że nie. Upieram sie jednak że to trudniejsze niz
                          wbic gwoździki w nadgarstki. Tu argumenty inzyniera : dłonie obciążone są nie
                          tylko ciężarem ciała jak odważnikami. Cierpienia wywołuja spazmy i gwałtowne
                          ruchy , które szarpia dłońmi i powoduja przeciązenia dynamiczne duzo wieksze
                          niz sam ciężar ciała. No chyba że faktycznie był jakis specjalnie kształcony (
                          tak jak rytualny rzeźnik bydła i owiec) fachowiec-oprawca ,który tak umiejętnie
                          wbijał gwożdzie że nie rozrywały później rączki.
                          Ogólnie nie wierze w żadne tego rodzaju ekspertyzy , bo sam sie czesto
                          spoptkałem z ekspertyzami robionymi pod konkretne zamówienie, w odpowiedzi na
                          pytanie : a jak ma być?
                          Nalepiej powiesic ze dwóch łotrów w celach poznawczo-religijnych na dwa różne
                          sposoby i sprawa sie wyjaśni. W takich elementach wiara nie ma znaczenia i
                          liczy sie wyłącznie szkiełko i oko.
                          • spec5150 Re:"Pasja" - do Manio! 10.03.04, 23:12
                            manio15 napisał:

                            [...]

                            > Co do Ojca Pio to chyba są wiarygodne relacje opisujace zjawisko? Czy to
                            > potwierdza , że Jezusa podobnie okaleczono ? Nie wiem. Moim zdaniem Pio był
                            > człowiekiem głeboko wierzącym. W czasie modlitwy, kontemplacji następowały w
                            > nim jakieś głebokie przemiany, których uzewnetrznieniem były stygmaty. A w
                            > miejscach takich jakie były zakodowane w jego pamieci np na podstawie
                            > widzianych malowideł. A moze to lipa ? W Szczecinie jeden radny też twierdzi że
                            > rozmawia z Jezusem i jest w koalicji ( radny nie Jezus) z Jurczykiem, więc
                            > chyba traktuja go poważnie ? W mozliwości jogi też nie wierzysz ? wszystko
                            > próbujesz wyjaśnic racjonalnie? czy twoje własne reakcje zawsze są racjonalne?
                            > Moje nie, bywam np. nieracjonalnie spontaniczny. Co chyba nie znaczy że jestem
                            > stukniety.

                            [...]

                            jakiś czas temu pewnemu gościowi zadałem to pytanie, a on odpowiedział, że
                            stygmaty to bujda. chciałem znaleźć naukową odpowiedź, albo jakiś poważny
                            artykuł na ten temat np. w NYT. i wiesz co znalazłem? nic poza broszurkami,
                            które ubliżają inteligencji 12 letniego dziecka. I zacząłem reewaluować pewne
                            rzeczy. No bo przecież skoro stygmaty nadawane są ludziom przez Boga, to mamy
                            namacalny dowód na istnienie Boga, stąd też "wiara" nie powinna się dalej
                            nazywać "wiarą", tylko od teraz "wiedzą". Ale dlaczego tak nie jest? Dlaczego
                            sam Watykan nie nadał odpowiednich tytułów człowiekowi wybranemu przez samego
                            Boga? Odpowiedź nasuwa się sama.

                            Ja również bywam nieracjonalny i zachowuje się jak stuknięty, ale to nie znaczy,
                            że nie powinienem spróbować poszukać racjonalnego wyjaśnienia. Ogólnie ustrzegam
                            się w popadania w skrajności typu "albo jesteś z nami albo jesteś przeciwko
                            nam", albo jak tutaj "albo jestem racjonalny albo jestem stuknięty" - prawie
                            zawsze odpowiedzi jest więcej niż dwie.
                            • manio15 Re:"Pasja" - do Manio! 11.03.04, 10:37
                              spec5150 napisał:

                              > manio15 napisał:
                              >
                              > [...]
                              >
                              > > Co do Ojca Pio to chyba są wiarygodne relacje opisujace zjawisko? Czy to
                              > > potwierdza , że Jezusa podobnie okaleczono ? Nie wiem. Moim zdaniem Pio b
                              > ył
                              > > człowiekiem głeboko wierzącym. W czasie modlitwy, kontemplacji następowały
                              > w
                              > > nim jakieś głebokie przemiany, których uzewnetrznieniem były stygmaty. A w
                              >
                              > > miejscach takich jakie były zakodowane w jego pamieci np na podstawie
                              > > widzianych malowideł. A moze to lipa ? W Szczecinie jeden radny też twierd
                              > zi że
                              > > rozmawia z Jezusem i jest w koalicji ( radny nie Jezus) z Jurczykiem, więc
                              >
                              > > chyba traktuja go poważnie ? W mozliwości jogi też nie wierzysz ? wszystk
                              > o
                              > > próbujesz wyjaśnic racjonalnie? czy twoje własne reakcje zawsze są racjona
                              > lne?
                              > > Moje nie, bywam np. nieracjonalnie spontaniczny. Co chyba nie znaczy że je
                              > stem
                              > > stukniety.
                              >
                              > [...]
                              >
                              > jakiś czas temu pewnemu gościowi zadałem to pytanie, a on odpowiedział, że
                              > stygmaty to bujda. chciałem znaleźć naukową odpowiedź, albo jakiś poważny
                              > artykuł na ten temat np. w NYT. i wiesz co znalazłem? nic poza broszurkami,
                              > które ubliżają inteligencji 12 letniego dziecka. I zacząłem reewaluować pewne
                              > rzeczy. No bo przecież skoro stygmaty nadawane są ludziom przez Boga, to mamy
                              > namacalny dowód na istnienie Boga, stąd też "wiara" nie powinna się dalej
                              > nazywać "wiarą", tylko od teraz "wiedzą". Ale dlaczego tak nie jest?

                              gdyby to Bóg chciał komunkowac sie z nami to skorzystał by pewnie ze śrdodków
                              masowej komunkacji , w tym pewnie i tego forum. nie na tym polega wiara żeby
                              pogadac z gościem i zostac przekonanym że jest Bogiem i zapewni nam na 100%
                              zycie wieczne w raji z tysiącem dziewic do dyspozycji ( Adasiowi by się
                              spodobał !)


                              Dlaczego
                              > sam Watykan nie nadał odpowiednich tytułów człowiekowi wybranemu przez samego
                              > Boga? Odpowiedź nasuwa się sama.

                              Jaka? Że to oszust? czy że te stygmaty mają jakieś wytłumaczalne medycznie
                              pochodzenie?
                              > Ja również bywam nieracjonalny i zachowuje się jak stuknięty, ale to nie
                              znaczy
                              > ,
                              > że nie powinienem spróbować poszukać racjonalnego wyjaśnienia. Ogólnie
                              ustrzega
                              > m
                              > się w popadania w skrajności typu "albo jesteś z nami albo jesteś przeciwko
                              > nam", albo jak tutaj "albo jestem racjonalny albo jestem stuknięty" - prawie
                              > zawsze odpowiedzi jest więcej niż dwie.
                              >
                              dlaczego chcesz na wszystko fizycznego dowodu? Czy podziwiając wschód słońca
                              analizujesz zjawiska optyczne jakie w tym czasie zachodzą czy zachwyca cię sam
                              wiodok nie wnikajac w szczegóły jego percepcji?
                              Wiara to może byc również troche poezji w nieuniknionej drodze ku śmierci.
                            • andrzejwuzel Re:"Pasja" - do Manio! 11.03.04, 12:01
                              > Ja również bywam nieracjonalny i zachowuje się jak stuknięty, ale to nie
                              znaczy
                              > ,
                              > że nie powinienem spróbować poszukać racjonalnego wyjaśnienia. Ogólnie
                              ustrzega
                              > m
                              > się w popadania w skrajności typu "albo jesteś z nami albo jesteś przeciwko
                              > nam", albo jak tutaj "albo jestem racjonalny albo jestem stuknięty" - prawie
                              > zawsze odpowiedzi jest więcej niż dwie.

                              "Od szaleńca różni mnie to że szalony nie jestem"
                              Skrajności o których piszesz dopiero są irracjonalne bo wszystkie rozpatrywane
                              wątpliwości wynikają z naturalnej potrzeby poszukiwania prawdy.I tutaj zaczyna
                              się wiara. Kiedyś wyraziłem swój pogląd że człowiekowi jest ona niezbędna(
                              niezależnie jak nazwiesz boga i czym będziesz się kierował -to tylko kwestia
                              nomenklatury).NIe wydaje mi się że w wyczytanych postach Twoje opinie sa gorsze
                              bo nie wierzysz, choć skłaniam sie do opinii Mania- nie jetseśmy w stanie
                              wytłumaczyć wszystkiego posługując się znanymi miarami badaniami całą techniką
                              i wiedzą i tutaj szkiełko i oko musi ustapić miejsca emocjom i sercu.

                              > jakiś czas temu pewnemu gościowi zadałem to pytanie, a on odpowiedział, że
                              > stygmaty to bujda. chciałem znaleźć naukową odpowiedź, albo jakiś poważny
                              > artykuł na ten temat np. w NYT. i wiesz co znalazłem? nic poza broszurkami,
                              > które ubliżają inteligencji 12 letniego dziecka. I zacząłem reewaluować pewne
                              > rzeczy. No bo przecież skoro stygmaty nadawane są ludziom przez Boga, to mamy
                              > namacalny dowód na istnienie Boga, stąd też "wiara" nie powinna się dalej
                              > nazywać "wiarą", tylko od teraz "wiedzą". Ale dlaczego tak nie jest? Dlaczego
                              > sam Watykan nie nadał odpowiednich tytułów człowiekowi wybranemu przez samego
                              > Boga? Odpowiedź nasuwa się sama.

                              Kościół szczególnie ostatnimi laty (właśnie w związku z mozliwościami
                              badawczymi) ma problemy z uznanie wielu cudów i mnie osobiscie cieszy że nie
                              odbywa się to na hura i każdy niewytłumaczalne zjawisko nie staje sie znakiem
                              objawionym to zakrawałoby na fanatyzm, patrz procesy beatyfikacyjne.
                              Szybkie odwrócenie faktu jak nie cud to oszustwo też nie jest rozwiazaniem.
                              Pozdrawiam już po pieknym wschodzie słońca- muszę do pracy dojeżdżać i czasami
                              podziwiam zza szybki
                              • spec5150 Re:"Pasja" - do Manio! 11.03.04, 15:33
                                andrzejwuzel napisał:

                                [...]

                                > "Od szaleńca różni mnie to że szalony nie jestem"
                                > Skrajności o których piszesz dopiero są irracjonalne bo wszystkie rozpatrywane
                                > wątpliwości wynikają z naturalnej potrzeby poszukiwania prawdy.I tutaj zaczyna
                                > się wiara. Kiedyś wyraziłem swój pogląd że człowiekowi jest ona niezbędna(
                                > niezależnie jak nazwiesz boga i czym będziesz się kierował -to tylko kwestia
                                > nomenklatury).NIe wydaje mi się że w wyczytanych postach Twoje opinie sa gorsze
                                > bo nie wierzysz, choć skłaniam sie do opinii Mania- nie jetseśmy w stanie
                                > wytłumaczyć wszystkiego posługując się znanymi miarami badaniami całą techniką
                                > i wiedzą i tutaj szkiełko i oko musi ustapić miejsca emocjom i sercu.

                                np?
                                [...]

                                >
                                > Kościół szczególnie ostatnimi laty (właśnie w związku z mozliwościami
                                > badawczymi) ma problemy z uznanie wielu cudów i mnie osobiscie cieszy że nie
                                > odbywa się to na hura i każdy niewytłumaczalne zjawisko nie staje sie znakiem
                                > objawionym to zakrawałoby na fanatyzm, patrz procesy beatyfikacyjne.
                                > Szybkie odwrócenie faktu jak nie cud to oszustwo też nie jest rozwiazaniem.

                                w związku z możliwościami badawczymi w Polsce nadal w dzienniku w publicznej
                                telewizji podaje się informacji o pojawieniu się twarzy Jezusa w szybach domów
                                zimą. Jeszcze dziesięć lat temu publiczna telewizja emitowała na całą Polskę
                                Kaszpirowskiego. nie ma fanatyzmu?

                                a jakie jest Twoje zdanie na temat stygmat Ojca Pio? Dlaczego stygmaty pojawiają
                                się tylko u chrześcijan?

                                > Pozdrawiam już po pieknym wschodzie słońca- muszę do pracy dojeżdżać i czasami
                                > podziwiam zza szybki

                                ja właśnie wszedłem do pracy... :( , ale również pozdrawiam
                                • andrzejwuzel Re:"Pasja" - do Manio! 14.03.04, 23:12
                                  Jeżeli chodzi o przykłady to nawet wspominane stygmaty, fakty powrotów do
                                  zdrowia których medycyna nie jest w stanie wytłumaczyć.
                                  Co do fanatyzmu masz rację -w Polsce(kraju gdzie liczba zdeklarowanych
                                  katolików jest ogromna) ma on miejsce,moze przykłady które opisywałeś to nie
                                  jest jego przejaw ale statystycznie jest jego duzo i wynika raczej z małego
                                  rozumienia religii niż z wiedzy o niej.
                                  Jezeli chodzi o Ojaca Pio bardziej niż stygmaty interesowały mnie opisywane
                                  fakty bilokacji i czytanie w myślach, co byś nie sadził i z jakiego zródła
                                  informacji o nim korzystał miał on niezaprzeczalnie dar ,dla mnie dar od Boga
                                  który wykorzystał bo nawrócił wielu w konfesjonale.
                                  Co do stygmatów to nie jestem do końca pewien ale chyba gdzieś czytałem że
                                  zdarzyły sie przypadki u osób niewierzacych ale teraz nie jestem tego w stanie
                                  znależć.
                                  :)
                                  • spec5150 Re:"Pasja" - do Manio! 15.03.04, 05:32
                                    andrzejwuzel napisał:

                                    > Jeżeli chodzi o przykłady to nawet wspominane stygmaty, fakty powrotów do
                                    > zdrowia których medycyna nie jest w stanie wytłumaczyć.

                                    nigdy nie umiala i nigdy nie bedzie umiala - ale jako ludzkosc wiemy o wiele
                                    wiecej niz 100 lat temu, niz 20, nawet niz tydzien temu.

                                    > Co do fanatyzmu masz rację -w Polsce(kraju gdzie liczba zdeklarowanych
                                    > katolików jest ogromna) ma on miejsce,moze przykłady które opisywałeś to nie
                                    > jest jego przejaw ale statystycznie jest jego duzo i wynika raczej z małego
                                    > rozumienia religii niż z wiedzy o niej.
                                    > Jezeli chodzi o Ojaca Pio bardziej niż stygmaty interesowały mnie opisywane
                                    > fakty bilokacji i czytanie w myślach, co byś nie sadził i z jakiego zródła
                                    > informacji o nim korzystał miał on niezaprzeczalnie dar ,dla mnie dar od Boga
                                    > który wykorzystał bo nawrócił wielu w konfesjonale.

                                    stad tez moje pytanie - jesli jest to faktem i jak twierdzil sam Pio pochodzilo
                                    to od Boga, to czy "wiara" nie powinna sie od dzisiaj nazywac "wiedza"? czy od
                                    tamtego czasu nie powinno byc naukowej definicji Boga (nawet takiej ktora
                                    zawiera duzo znakow zapytania jak np. Big Bang)?

                                    Albert Einstein (1879-1955) zyl mniej wiecej w tym samym czasie co ojciec Pio
                                    (1887-1968). Dlaczego na pytanie czy istnieje Bog Einstein, ktory mial ogromna
                                    wyobraznie a zarazem rownie duzo sceptycyzmu i chetnie angazowal sie w teorie
                                    paranaukowe, nie odpowiedzial: "pewnie - we Wloszech mieszka facet ktory ma
                                    stygmaty, umie bilokacje i czyta w myslach i dostal to wszystko od Boga - czego
                                    wiecej chcesz?", a zamiast tego powiedzial:
                                    "W kwestii istnienia Boga zajmuję stanowisko agnostyka. Jestem przekonany, że
                                    aby uświadomić sobie zasadnicze znaczenie zasad moralnych w czynieniu naszego
                                    życia lepszym i szlachetniejszym, nie musimy odwoływać się do idei osobowego
                                    prawodawcy, zwłaszcza takiego, który karze i nagradza."

                                    kwestia rowniez tego z kogo krytycznym spojrzeniem sie identyfikujesz - z
                                    postawa jednego z najwiekszych umyslow naszego gatunku, czy z babka ktorej
                                    najwiekszym marzeniem zyciowym jest wyjazd do cudownej rzezby Matki Boskiej w
                                    Francji...

                                    > Co do stygmatów to nie jestem do końca pewien ale chyba gdzieś czytałem że
                                    > zdarzyły sie przypadki u osób niewierzacych ale teraz nie jestem tego w stanie
                                    > znależć.
                                    > :)

                                    nie przecze ze ktos cos takiego mogl napisac...
                                  • spec5150 Re:"Pasja" - do Manio! 26.03.04, 22:38
                                    andrzejwuzel napisał:

                                    [...]

                                    > Co do stygmatów to nie jestem do końca pewien ale chyba gdzieś czytałem że
                                    > zdarzyły sie przypadki u osób niewierzacych ale teraz nie jestem tego w stanie
                                    > znależć.

                                    info.onet.pl/891763,69,item.html
                                    jak ktoś trafnie skomentował "ichnia wersja Matki Boskiej na szybie"...

                                    > :)
                          • adamnyc Re:"Pasja" - do Manio! 11.03.04, 08:46
                            manio15 napisał:

                            > nie rozstrzygam czy miał , ja tylko zgłaszam techniczno-anatomiczne
                            > wątpliwości. Wyżej napisałem że mogły byc to równiez dłonie ...
                            >
                            > > Sam Pio napisał:
                            > > www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/swieci/s_pio_bio00.html
                            > > "Obraz postaci zniknął, a ja zobaczyłem, że moje dłonie, stopy i bok były
                            > > zranione i ściekała z nich krew"
                            > > Inna możliwość to taka, że sam Bóg się pomylił.
                            > >
                            > > mam nadzieję, że nie powiesz znowu, że skoro nie wierzę w stygmaty to nie
                            > > powinienem się o nich wypowiadać.
                            > >
                            > nie wiem czy nie wierzysz . Stygmaty to nie dogmaty. Juz sam fakt że sie tym
                            > interesujesz jest pozytywny również w kontekscie wiary. Wiara to równiez
                            > wątpliwości , zwątpiene , poszukiwanie i nawracanie sie . Religia która
                            zakłada
                            >
                            > że Bogiem jest pewien gość z siwa brodą , synem i gołębiem jednocześnie jest
                            > infantylnym obrazkiem , który miał zainteresować maluczkich. Spłyceniem
                            pojęć ,
                            >
                            > uczuć które nie sposób przekazać słowami. Nie sądzę że człowiekiem wierzącym
                            > jest gość demonstrujący wszem swoje przywiązanie do tradycji chrześciańskiej
                            w
                            > jej najbardziej zewnętrznej formie, krytykujący wszystkich za wszystko i
                            > podważający potrzebę poszukiwania, wątpienia czy wręcz niewiary a nawet
                            > odrzucenia Boga. Bew wątpliwości nie ma poznania. Rzecz nie w ilości
                            > wyklepanych paciorków czy wizyt w konfesjonale. I tu też ilość nie przechodzi
                            w
                            >
                            > jakość.
                            >
                            > Co do Ojca Pio to chyba są wiarygodne relacje opisujace zjawisko? Czy to
                            > potwierdza , że Jezusa podobnie okaleczono ? Nie wiem. Moim zdaniem Pio był
                            > człowiekiem głeboko wierzącym. W czasie modlitwy, kontemplacji następowały w
                            > nim jakieś głebokie przemiany, których uzewnetrznieniem były stygmaty. A w
                            > miejscach takich jakie były zakodowane w jego pamieci np na podstawie
                            > widzianych malowideł. A moze to lipa ? W Szczecinie jeden radny też twierdzi
                            że
                            >
                            > rozmawia z Jezusem i jest w koalicji ( radny nie Jezus) z Jurczykiem, więc
                            > chyba traktuja go poważnie ? W mozliwości jogi też nie wierzysz ? wszystko
                            > próbujesz wyjaśnic racjonalnie? czy twoje własne reakcje zawsze są
                            racjonalne?
                            > Moje nie, bywam np. nieracjonalnie spontaniczny. Co chyba nie znaczy że
                            jestem
                            > stukniety.
                            >
                            > > co do tego doktora który twierdził, że można ukrzyżować człowieka na dłoni
                            > ach:
                            > > "In a 1989 issue of Bible Review, Frederick Zugibe, a medical examiner for
                            > > Rockland County, New York, claims that there are at least two other possib
                            > le
                            > > nailing locations, one of which is on the palm. (It's in the "thenar furro
                            > w,"
                            > > the deep fold where the base of the thumb joins the hand--touch your thumb
                            > to
                            > > the tip of your little finger to see it.)"
                            > > wcześniej było kilku doktorów którzy wieszali całe ciała lub amputowane dł
                            > onie
                            > > na ciężarkach, aby wypróbować czy taki numer przejdzie. Tu masz całe
                            > wypracowan
                            > > ie:
                            > > www.straightdope.com/classics/a5_237.html
                            >
                            > byc może . Nie twierdziłem że nie. Upieram sie jednak że to trudniejsze niz
                            > wbic gwoździki w nadgarstki. Tu argumenty inzyniera : dłonie obciążone są nie
                            > tylko ciężarem ciała jak odważnikami. Cierpienia wywołuja spazmy i gwałtowne
                            > ruchy , które szarpia dłońmi i powoduja przeciązenia dynamiczne duzo wieksze
                            > niz sam ciężar ciała. No chyba że faktycznie był jakis specjalnie kształcony
                            (
                            > tak jak rytualny rzeźnik bydła i owiec) fachowiec-oprawca ,który tak
                            umiejętnie
                            >
                            > wbijał gwożdzie że nie rozrywały później rączki.
                            > Ogólnie nie wierze w żadne tego rodzaju ekspertyzy , bo sam sie czesto
                            > spoptkałem z ekspertyzami robionymi pod konkretne zamówienie, w odpowiedzi na
                            > pytanie : a jak ma być?
                            > Nalepiej powiesic ze dwóch łotrów w celach poznawczo-religijnych na dwa różne
                            > sposoby i sprawa sie wyjaśni. W takich elementach wiara nie ma znaczenia i
                            > liczy sie wyłącznie szkiełko i oko.

                            Najgorzej jak nieuczony, prosty czlowiek manio zabiera sie za udzielanie
                            ludziom wykladow na temat wiary i meki panskiej. Osmieszasz sie tylko swoimi
                            rewelacjami. Reprezentujesz poziom katechumena ze szoly podstawowej.
                            Ze swoimi rewelacjami na temat religii, meki panskiej powinienes zglosic sie do
                            Kurii Biskupiej. Tam na pewno znajdziesz sluchaczy i chetnie Tobie wytlumacza
                            wszelkie Twoje watpliwosci i rozwazania na temat ukrzyzowania. Na pewno elcki
                            biskup od Ciebie wiele sie nauczy i w dowod uznania uczyni Ciebie swoim
                            kapelanem. Alumni w seminarium duchownym nie moga sie doczekac na nowego
                            teologa manio. Ciekawe czy bedzie ich molestowal?
                • spec5150 Re: polecam 09.03.04, 19:42
                  manio15 napisał:

                  > spec5150 napisał:
                  >
                  > > <a
                  href="http://info.onet.pl/882766,19,item.html"target="_blank">info.onet.pl/882766,19,item.html</a>
                  > > "Film "Pasja" Mela Gibsona wyraźnie pogłębił moją pobożność, bo ukazał z
                  > > ogromnym realizmem, ale jednocześnie niesłychanie wymownie ogrom cierpień
                  > Jezus
                  > > a
                  > > Chrystusa - powiedział ks. prof. Waldemar Chrostowski."
                  > >
                  > > nie wiem czy to tylko ja tak sądzę, ale nawet podczas ostatniej wojny mili
                  > ony
                  > > ludzi cierpiało o wiele bardziej niż Jezus.
                  >
                  > albo prowokujesz albo nie rozumiesz podstaw chrześciaństwa. To chyba nie to
                  > forum . W każdym razie z pewnością nie jest tak jak piszesz. Gdzieś w swoich
                  > badaniach zagubiłeś sacrum. A najlepiej spytaj Adama ...

                  oczywiście ze zagubiłem sacrum - wcale tego nie kryje. i bardzo mi z tym dobrze.
                  • manio15 Re: polecam 09.03.04, 22:25
                    spec5150 napisał:

                    > manio15 napisał:
                    >
                    > > spec5150 napisał:
                    > >
                    > > > <a
                    > href="http://info.onet.pl/882766,19,item.html"target="_blank">info.onet.pl/8
                    > 82766,19,item.html</a>
                    > > > "Film "Pasja" Mela Gibsona wyraźnie pogłębił moją pobożność, bo ukaza
                    > ł z
                    > > > ogromnym realizmem, ale jednocześnie niesłychanie wymownie ogrom cier
                    > pień
                    > > Jezus
                    > > > a
                    > > > Chrystusa - powiedział ks. prof. Waldemar Chrostowski."
                    > > >
                    > > > nie wiem czy to tylko ja tak sądzę, ale nawet podczas ostatniej wojny
                    > mili
                    > > ony
                    > > > ludzi cierpiało o wiele bardziej niż Jezus.
                    > >
                    > > albo prowokujesz albo nie rozumiesz podstaw chrześciaństwa. To chyba nie t
                    > o
                    > > forum . W każdym razie z pewnością nie jest tak jak piszesz. Gdzieś w swoi
                    > ch
                    > > badaniach zagubiłeś sacrum. A najlepiej spytaj Adama ...
                    >
                    > oczywiście ze zagubiłem sacrum - wcale tego nie kryje. i bardzo mi z tym
                    dobrze
                    > .
                    "pierwsze pycha" - nie wypowiadaj sie zatem w sprawach , których jako
                    niewierzący nie umiesz zrozumieć. Do pewnych poglądów trzeba dojrzeć, ale nie
                    wszyscy dojrzali mają poglądy.
                    >
                    i bez urazy oczywiście , ale sprawy wiary sa chyba zbyt osobiste jak na
                    publiczne forum.
                    • spec5150 Re: polecam 09.03.04, 22:48
                      manio15 napisał:

                      [...]

                      > > > albo prowokujesz albo nie rozumiesz podstaw chrześciaństwa. To chyba
                      > nie t
                      > > o
                      > > > forum . W każdym razie z pewnością nie jest tak jak piszesz. Gdzieś w
                      > swoi
                      > > ch
                      > > > badaniach zagubiłeś sacrum. A najlepiej spytaj Adama ...
                      > >
                      > > oczywiście ze zagubiłem sacrum - wcale tego nie kryje. i bardzo mi z tym
                      > dobrze
                      > > .
                      > "pierwsze pycha" - nie wypowiadaj sie zatem w sprawach , których jako
                      > niewierzący nie umiesz zrozumieć. Do pewnych poglądów trzeba dojrzeć, ale nie
                      > wszyscy dojrzali mają poglądy.

                      to jest zakładając, że człowiek stał się niewierzący przez to, że nie interesuje
                      się religią. jak określisz więc człowieka który stał się niewierzący przez to,
                      że wystarczająco poznał i zrozumiał tą religię?
                      Stąd też zgadzam się, że do pewnych poglądów trzeba dojrzeć.

                      > >
                      > i bez urazy oczywiście , ale sprawy wiary sa chyba zbyt osobiste jak na
                      > publiczne forum.

                      nie zaczynam religijnych wątków i ogólnie uważam, że religia poróżnia ludzi
                      raczej niż zbliżać. jednak w sytuacji kiedy zaczynany jest wątek relgijny i
                      wszyscy dyskutancji nie ignorują go a chętnie się wypowiadają, nie widzę powodu
                      dlaczego i ja miałbym nie wypowiedzieć swojego zdania.
                      • adamnyc Re: polecam do Speca 10.03.04, 09:04
                        Kiedys pewien ksiadz w Elku powiedzial, ze jesli ktos jest slabej wiary to nie
                        powinien czytac pisma swietego, gdyz ja straci albo wpadnie w fanatyzm.

                        Ostrzegalem Ciebie, ze badajac pismo swiete i starajac sie wyjasnic pewne
                        sprawy zwiazane z powstaniem chrzescijanstwa zabrniesz w slepa uliczke. Im
                        wiecej bedziesz chcial wyjasnic tym wiecej bedziesz mial niewiadomych. Kazda
                        religia czy zwiazek wyznaniowy opiera sie w pewnym stopniu na dogmatach. Jako
                        czlowiek wyksztalcony powinienes to zrozumiec.
                        Jak sam przyznajesz straciles wiare w wyniku swoich poszukiwan. Uwazaj stad juz
                        tylko krok do szukania religii doskonalej w twoim mniemaniu gdzie wszystko
                        bedzie jasne, zbadane, wyjasnione naukowo. I wtedy szukajac "prawdy" i
                        doskonalosci wpadniesz w jakas sekte. Tam znajda odpowiedzi na twoje wszystkie
                        pytania, zrozumieja Ciebie i dadza ci zludzenie znalezienia prawdy.

                        Religii, wiara, swiatopoglad to prywatne sprawy kazdego czlowieka i nie mam
                        zamiaru w to ingerowac.
                        Adam
                        • andrzejwuzel Re: polecam do Speca 10.03.04, 17:07
                          Zastanawia mnie to pierwsze stwierdzenie bo jak Ci małej wiary mogą sie
                          wzbogacić duchowo jak nie przez poznawanie Pisma i nauk Kościoła
                          Tego typu ostrzeżenia jak dajesz stosuja właśnie sekty narzucając swoja
                          interpretacje wybranych fragmentów Pisma
                          Właśnie prawdziwa wiara polega na ciagłym szukaniu i doskonaleniu sie i
                          watpliwości są jak najbardziej na miejscu. Zresztą o fakcie "wiary " trudno
                          jest dyskutować bo albo sie wierzy albo nie i z tym wiaże sie przyjęcie pewnych
                          dogmatów . Powstanie chrześcijaństwa i jego historia ma tutaj inne znaczenie
                          bo rzeczywiscie trudno jest zrozumieć i zaakceptować wiele faktów.
                          A dyskutować nie należy tylko o kolorach i gustach :)
                          Pozdrawiam
                        • manio15 Re: polecam do Speca 10.03.04, 22:38
                          adamnyc napisał:

                          > Kiedys pewien ksiadz w Elku powiedzial, ze jesli ktos jest slabej wiary to
                          nie
                          > powinien czytac pisma swietego, gdyz ja straci albo wpadnie w fanatyzm.

                          O! to był z pewnością wyjątkowo głupi klecha , albo jak zwykle wszystko
                          przekręciłeś. Sam słyszałem jak śp. proboszcz Adamus z w/w koścółka twierdził
                          że " złego Kościół nie naprawi a dobrego knajpa nie zepsuje" i chyba myślał
                          m.in. o Tobie.
                          >
                          > Ostrzegalem Ciebie, ze badajac pismo swiete i starajac sie wyjasnic pewne
                          > sprawy zwiazane z powstaniem chrzescijanstwa zabrniesz w slepa uliczke. Im
                          > wiecej bedziesz chcial wyjasnic tym wiecej bedziesz mial niewiadomych. Kazda
                          > religia czy zwiazek wyznaniowy opiera sie w pewnym stopniu na dogmatach. Jako
                          > czlowiek wyksztalcony powinienes to zrozumiec.
                          > Jak sam przyznajesz straciles wiare w wyniku swoich poszukiwan. Uwazaj stad
                          juz
                          >
                          > tylko krok do szukania religii doskonalej w twoim mniemaniu gdzie wszystko
                          > bedzie jasne, zbadane, wyjasnione naukowo. I wtedy szukajac "prawdy" i
                          > doskonalosci wpadniesz w jakas sekte. Tam znajda odpowiedzi na twoje
                          wszystkie
                          > pytania, zrozumieja Ciebie i dadza ci zludzenie znalezienia prawdy.
                          >
                          > Religii, wiara, swiatopoglad to prywatne sprawy kazdego czlowieka i nie mam
                          > zamiaru w to ingerowac.
                          > Adam

                          Twoje ostrzeżenia wprost mrożą krew z żyłach !!!!!!!!! natychmiast przesyłam je
                          do Ojca Dyrechtora Redachtora Rydzyka . Niech wygłosi te mądrości w rydzyjku.
                          Nawrócenie wszystkich grzeszników gwarantowane ametykaNskim patenetm wprost z
                          NYU.
                          • adamnyc Re: polecam do Speca 11.03.04, 08:30
                            manio15 napisał:

                            > adamnyc napisał:
                            >
                            > > Kiedys pewien ksiadz w Elku powiedzial, ze jesli ktos jest slabej wiary to
                            >
                            > nie
                            > > powinien czytac pisma swietego, gdyz ja straci albo wpadnie w fanatyzm.
                            >
                            > O! to był z pewnością wyjątkowo głupi klecha , albo jak zwykle wszystko
                            > przekręciłeś. Sam słyszałem jak śp. proboszcz Adamus z w/w koścółka twierdził
                            > że " złego Kościół nie naprawi a dobrego knajpa nie zepsuje" i chyba myślał
                            > m.in. o Tobie.
                            > >

                            Ty jestes za to dobry i bogobojny, bo kantujesz ludzi i z tego zyjesz. A w domu
                            maltretujesz rodzine.
                            Sp. ksiadz proboszcz Adamus byl najbardziej kontrowersyjnym proboszczem w Elku.
                            To on byl pomyslodawca budowy w Elku nowej eleganckiej plebanii w roku 1987
                            kiedy w miescie panowala bieda i system kartkowy. Byly petycje do biskupa w tej
                            sprawie. To on wpadl na pomysl zajecia poniemieckiej, ewangelickiej kaplicy
                            rodziny Kutschinsky na cmentarzu w Elku i uczynienia z niej grobowca dla ksiezy
                            katolickich CRL. To on na Bozym Ciele wyglosil szokujace kazanie w roku 1985 o
                            przyjmowaniu komunii na stojaco, tlumaczac iz wymyslila to masoneria.
                            To on krytykowal poprzedniego najlepszego proboszcza ks. Wiktora Szote za
                            niegospodarnosc.
                            Nie podpieralbym sie na Twoim miejscu ksiedzem Adamusem.
                            Dla mnie autorytem byl ksiadz Drozdziewicz.

                            Adam
                      • manio15 Re: polecam 10.03.04, 22:30
                        spec5150 napisał:

                        > manio15 napisał:
                        >
                        > [...]
                        >
                        > > > > albo prowokujesz albo nie rozumiesz podstaw chrześciaństwa. To c
                        > hyba
                        > > nie t
                        > > > o
                        > > > > forum . W każdym razie z pewnością nie jest tak jak piszesz. Gdz
                        > ieś w
                        > > swoi
                        > > > ch
                        > > > > badaniach zagubiłeś sacrum. A najlepiej spytaj Adama ...
                        > > >
                        > > > oczywiście ze zagubiłem sacrum - wcale tego nie kryje. i bardzo mi z
                        > tym
                        > > dobrze
                        > > > .
                        > > "pierwsze pycha" - nie wypowiadaj sie zatem w sprawach , których jako
                        > > niewierzący nie umiesz zrozumieć. Do pewnych poglądów trzeba dojrzeć, ale
                        > nie
                        > > wszyscy dojrzali mają poglądy.
                        >
                        > to jest zakładając, że człowiek stał się niewierzący przez to, że nie
                        interesuj
                        > e
                        > się religią. jak określisz więc człowieka który stał się niewierzący przez to,
                        > że wystarczająco poznał i zrozumiał tą religię?
                        > Stąd też zgadzam się, że do pewnych poglądów trzeba dojrzeć.
                        >
                        jesteś bardzo pewny siebie. Moze tobie łatwiej żyć bez wiary. Ja myslę że jest
                        dokładnie odwrotnie. Szczególnie w trudnych chwilach .........


                        > > >
                        > > i bez urazy oczywiście , ale sprawy wiary sa chyba zbyt osobiste jak na
                        > > publiczne forum.
                        >
                        > nie zaczynam religijnych wątków i ogólnie uważam, że religia poróżnia ludzi
                        > raczej niż zbliżać. jednak w sytuacji kiedy zaczynany jest wątek relgijny i
                        > wszyscy dyskutancji nie ignorują go a chętnie się wypowiadają, nie widzę
                        powodu
                        > dlaczego i ja miałbym nie wypowiedzieć swojego zdania.

                        nmie było moja intencją ograniczanie czyichkolwiek wypowiedzi. Chyba raczej
                        pisałem o sobie.
                        • spec5150 Re: polecam 10.03.04, 22:58
                          manio15 napisał:

                          [...]

                          > jesteś bardzo pewny siebie. Moze tobie łatwiej żyć bez wiary. Ja myslę że jest
                          > dokładnie odwrotnie. Szczególnie w trudnych chwilach .........

                          może tak wygląda, że jestem pewny siebie. gdyby jednak tak było to nie
                          zabierałbym udziału w dyskusji z której nie mógłbym wyciągnąc nic dla siebie ani
                          niczego nowego dowiedzieć. nie uważam, że jestem pewien siebie - może to tak
                          wyglądać kiedy przytaczam konkretne cytaty i linki, ale tak nie jest.
                          co do trudnych chwil, to kiedys
                          • spec5150 Re: polecam 10.03.04, 23:00
                            spec5150 napisał:

                            > manio15 napisał:
                            >
                            > [...]
                            >
                            > > jesteś bardzo pewny siebie. Moze tobie łatwiej żyć bez wiary. Ja myslę że
                            > jest
                            > > dokładnie odwrotnie. Szczególnie w trudnych chwilach .........
                            >
                            > może tak wygląda, że jestem pewny siebie. gdyby jednak tak było to nie
                            > zabierałbym udziału w dyskusji z której nie mógłbym wyciągnąc nic dla siebie an
                            > i
                            > niczego nowego dowiedzieć. nie uważam, że jestem pewien siebie - może to tak
                            > wyglądać kiedy przytaczam konkretne cytaty i linki, ale tak nie jest.
                            > co do trudnych chwil, to kiedys

                            ... to kiedys zalozylem taki watek ktory nie cieszyl sie popularnoscia, ale z
                            czasem coraz bardziej sie sklanial do podobych przekonan:
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=80&w=7451852&a=7451852
                            • manio15 Re: polecam 11.03.04, 10:28
                              spec5150 napisał:

                              > spec5150 napisał:
                              >
                              > > manio15 napisał:
                              > >
                              > > [...]
                              > >
                              > > > jesteś bardzo pewny siebie. Moze tobie łatwiej żyć bez wiary. Ja mysl
                              > ę że
                              > > jest
                              > > > dokładnie odwrotnie. Szczególnie w trudnych chwilach .........
                              > >
                              > > może tak wygląda, że jestem pewny siebie. gdyby jednak tak było to nie
                              > > zabierałbym udziału w dyskusji z której nie mógłbym wyciągnąc nic dla sieb
                              > ie an
                              > > i
                              > > niczego nowego dowiedzieć. nie uważam, że jestem pewien siebie - może to t
                              > ak
                              > > wyglądać kiedy przytaczam konkretne cytaty i linki, ale tak nie jest.
                              > > co do trudnych chwil, to kiedys
                              >
                              > ... to kiedys zalozylem taki watek ktory nie cieszyl sie popularnoscia, ale z
                              > czasem coraz bardziej sie sklanial do podobych przekonan:
                              > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=80&w=7451852&a=7451852
                              >
                              no przecież kazdy chyba ma takie mysli i takie wątpliwości ? czy to juz brak
                              wiary ? to tez nie jest pewność .
                      • andrzejwuzel Re: polecam 11.03.04, 12:19
                        Przepraszam ale zrobiło sie dużo watków do jednego watku :)))
                        Chciałbym oddzielnie odniesć się do tych postów-na jakiej podstawie twierdzisz
                        że wystarczajaco poznałeś i zrozumiałeś religie
                        i skad cyniczne porównanie milionów cierpiacych , prowokując nie dajesz szansy
                        na rozsadna dyskusję bo faktycznnie neguje to Twja wiedze o religii której
                        podstawą jest zbawienie przez krzyż i zmartwychwstanie.
                        • spec5150 Re: polecam 11.03.04, 15:11
                          andrzejwuzel napisał:

                          > Przepraszam ale zrobiło sie dużo watków do jednego watku :)))
                          > Chciałbym oddzielnie odniesć się do tych postów-na jakiej podstawie twierdzisz
                          > że wystarczajaco poznałeś i zrozumiałeś religie

                          to jest wg mojej osobistej subiektywnej oceny, na podstawie wlasnych kryteriow.
                          nie mam żadnych dyplomow jesli o to chodzi. na jakiej podstawie sądzisz, że Ty
                          poznałeś i zrozumiałeś swoją religię?

                          > i skad cyniczne porównanie milionów cierpiacych , prowokując nie dajesz szansy
                          > na rozsadna dyskusję bo faktycznnie neguje to Twja wiedze o religii której
                          > podstawą jest zbawienie przez krzyż i zmartwychwstanie.

                          przepraszam. proszę o rozsądną odpowiedz - gdzie jest tak napisane?
                              • manio15 Re: polecam 13.03.04, 23:49
                                manio15 napisał:

                                > manio15 napisał:
                                >
                                > > tygodnik.onet.pl/1544,6495,1153260,tematy.html
                                >
                                >
                                > albo
                                >
                                tygodnik.onet.pl/1544,6495,1152593,tematy.html
                                coś sie pomyliłem powyżej i chciałem polemizowac tym samym artykułem , śpiący
                                jestem ?
                                • spec5150 Re: polecam 14.03.04, 07:11
                                  manio15 napisał:

                                  > manio15 napisał:
                                  >
                                  > > manio15 napisał:
                                  > >
                                  > > > tygodnik.onet.pl/1544,6495,1153260,tematy.html
                                  > >
                                  > >
                                  > > albo
                                  > >
                                  > tygodnik.onet.pl/1544,6495,1152593,tematy.html
                                  > coś sie pomyliłem powyżej i chciałem polemizowac tym samym artykułem , śpiący
                                  > jestem ?

                                  jak dla mnie ten artykul nie ma zadnej wartosci - to jest po prostu bzdura.
                                  ale mozna sobie popatrzyc na tolerancyjnosc jaka nasz narod przejawia w
                                  komentarzach.

                                  Jozef Flawiusz napisal kilka ksiazke nigdzie nie przedstawiajac sie jako
                                  chrzescijanin, az tu nagle pisze kilka zdan o ukrzyzowaniu "naszego Mesjasza".
                                  nalezy rowniez przypomniec ze historycy nie posiadaja kopii datowanych na
                                  niedlugo po tym jak ksiazki zostaly napisane, a mamy jedynie kopie wykonane
                                  przez sredniowiecznych mnichow - stad mozna sie domyslec stad taki nagly przejaw
                                  wiary u Flawiusza. Ale dla katolickiego pisma spoleczno kulturalnego moze to byc
                                  wystarczajaco niepodwazalny dowod na ukrzyzowanie Jezusa. Tacyt z tego co
                                  pamietam pisze jedynie o chrzescijanach i ich wierzeniach i od nich dowiaduje
                                  sie o Jezusie. ale jak wyzej - jakie pismo takie kryteria.
                                  • manio15 Re: polecam 14.03.04, 11:17

                                    > > >
                                    > > > > tygodnik.onet.pl/1544,6495,1153260,tematy.html
                                    > > >
                                    > > >
                                    > > > albo
                                    > > >
                                    > > tygodnik.onet.pl/1544,6495,1152593,tematy.html
                                    > > coś sie pomyliłem powyżej i chciałem polemizowac tym samym artykułem , śpi
                                    > ący
                                    > > jestem ?
                                    >
                                    > jak dla mnie ten artykul nie ma zadnej wartosci - to jest po prostu bzdura.

                                    zgoda ! ale o który artykuł Ci chodzi? Historyczy czy biskupi ? Czy obydwa to
                                    bzdura?


                                      • manio15 Re: polecam 14.03.04, 21:09
                                        spec5150 napisał:

                                        > o ten: tygodnik.onet.pl/1544,6495,1153260,tematy.html

                                        to znaczy że popierasz poglądy drugiego biskupiego artykułu? Czy masz zupełnie
                                        odmienne zdanie? Jakie ?
                                        Chrześciaństwo jest mało nośną religią. Jest to religia przegranych , a kto
                                        lubi przegrywać? No bo jak inaczej nazwać religie , w której Syn Boga przybywa
                                        na ziemię , naucza , zdobywa wyznawców , następnie zdradzony przez nich i
                                        opuszczony ginie smotnie haniebną śmiercią ? Taka religia z marketingowego
                                        punktu widzenia nie powinna przetrwać. I faktycznie niemal zgineła , odradzając
                                        sie dziesiątki lat po śmierci Chrystusa. A jakie były szczegóły historyczne ?
                                        to mało istotne jak dla mnie, żaden z dwu artykułow mnie nie porusza.
                                        • spec5150 Re: polecam 15.03.04, 15:53
                                          manio15 napisał:

                                          > spec5150 napisał:
                                          >
                                          > > o ten: <a
                                          href="http://tygodnik.onet.pl/1544,6495,1153260,tematy.html"target="_blank">tygodnik.onet.pl/1544,6495,1153260,tematy.html</a>
                                          >
                                          > to znaczy że popierasz poglądy drugiego biskupiego artykułu? Czy masz zupełnie
                                          > odmienne zdanie? Jakie ?

                                          w swietle tego co wiadomo jest historii odpowiedz powinna byc "nie wiadomo".
                                          tylko wskazalem ze caly wywod ma chwiejne fundamenty.

                                          > Chrześciaństwo jest mało nośną religią. Jest to religia przegranych , a kto
                                          > lubi przegrywać? No bo jak inaczej nazwać religie , w której Syn Boga przybywa
                                          > na ziemię , naucza , zdobywa wyznawców , następnie zdradzony przez nich i
                                          > opuszczony ginie smotnie haniebną śmiercią ? Taka religia z marketingowego
                                          > punktu widzenia nie powinna przetrwać. I faktycznie niemal zgineła , odradzając
                                          > sie dziesiątki lat po śmierci Chrystusa. A jakie były szczegóły historyczne ?
                                          > to mało istotne jak dla mnie, żaden z dwu artykułow mnie nie porusza.

                                          co do artykulow - mnie tez. co do samej historii - lubie o tych rzeczach czytac.
                                          intrygujaca sprawa jest ze do dzis sa prowadzone wykopaliska i wykopywane sa
                                          rzeczy z tamtych czasow. byc moze niedlugo odkryjemy niepodwazalny dokument.
                                          jakos te ossuarium Jakuba, brata Jezusa nie wydaje mi sie obiecujace.
                                          • manio15 Re: polecam 15.03.04, 19:12

                                            > > to mało istotne jak dla mnie, żaden z dwu artykułow mnie nie porusza.
                                            >
                                            > co do artykulow - mnie tez. co do samej historii - lubie o tych rzeczach
                                            czytac

                                            no to mamy wiele wspólnego choc pewne z nieco innych stanowisk. Ty byc moze
                                            szukasz historycznego potwierdzenia faktów na które powołuje sie tradycja
                                            chrześciańska , ja takich dowodów nie szukam ale ciekawość poszukiwania jest
                                            jakimś dziecięcym atawizmem.

                                            > .
                                            > intrygujaca sprawa jest ze do dzis sa prowadzone wykopaliska i wykopywane sa
                                            > rzeczy z tamtych czasow. byc moze niedlugo odkryjemy niepodwazalny dokument.
                                            > jakos te ossuarium Jakuba, brata Jezusa nie wydaje mi sie obiecujace.
                                            >
                                            trudno chyba będzie o dokumenty skoro ewangelie powstały dziesiątki lat po
                                            faktach , które opisuja. Chrześciaństwo przezywało wtedy okres uśpienia,
                                            zaniku. Jakie są przyczyny że odżyło po wielu latach z wielka siłą i stało sie
                                            religią monarchów? Tu też jest wiele sprzecznych opinii. Prawce wykopaliskowe
                                            trwają , a metody badawcze są coraz doskonalsze , więc może kiedyś ...
                                            • spec5150 Re: polecam 15.03.04, 20:35
                                              > trudno chyba będzie o dokumenty skoro ewangelie powstały dziesiątki lat po
                                              > faktach , które opisuja. Chrześciaństwo przezywało wtedy okres uśpienia,
                                              > zaniku.

                                              Jezus zawsze mowil ze krolestwo jest bliskie i przepowiednie sie wypelnia
                                              wkrotce. Pozniej dopiero sw. Piotr w 2 Liscie napisal: "(8) Niech zaś dla was,
                                              umiłowani, nie będzie tajne to jedno, że jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat,
                                              a tysiąc lat jak jeden dzień." czyli ze w sumie to co u nas blisko i szybko u
                                              Boga nie musi byc szybko czy blisko.

                                              niestety Jezus mowil rowniez: Marek 9:1: "Mówił także do nich: Zaprawdę,
                                              powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą
                                              królestwo Boże przychodzące w mocy.", albo Łukasz 9:27: "Zaprawdę, powiadam wam:
                                              Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą królestwo Boże."
                                              a to juz jest bardziej dokladne okreslenie kiedy ma przyjsc krolestwo Boze - nie
                                              da sie tego zbyc tekstami w stylu jeden dzien Bozy to tysiac lat ludzkich skoro
                                              ludzi ktorzy mieli nie zaznac smierci wszyscy umarli.

                                              stad tez jedna z mozliwych odpowiedzi na Twoje pytanie: koniec swiata jak widac
                                              wyzej mial nadejsc tak szybko ze nie bylo sensu spisywac co Jezus mowil i robil
                                              dla potomnych. dopiero pozniej jak sie okazywalo ze obietnice i proroctwa nie
                                              chca sie spelniac ktos sie zastanowil i postanowil to wszystko spisac poki sam
                                              nie zazna smierci. no i trzeba bylo dopisac jeszcze kilka tekstow ktore by
                                              tlumaczyly czemu Jezus obiecywal a sie nie spelnia: "Nie zwleka Pan z
                                              wypełnieniem obietnicy - bo niektórzy są przekonani, że Pan zwleka - ale On jest
                                              cierpliwy w stosunku do was. Nie chce bowiem niektórych zgubić, ale wszystkich
                                              doprowadzić do nawrócenia." (2 List Piotra 3:9)
                                              • andrzejwuzel Re: polecam 16.03.04, 09:40
                                                W całym poszukiwaniu gubisz sens Pisma Objawionego, nie mozna dosłownie
                                                interpretować każdej linijki ewangeli( nie jest to w końcu traktat
                                                historyczny), tym bardziej że ciągle chodzi o życie wieczne a nie ziemską
                                                egzystencję -"Królestwo moje nie jest z tego świata" i nie wiesz czy owi zyjący
                                                nie dostapili życia wiecznego.Tak samo sugestie o manipulacji, apostołowie
                                                namaszczeni duchem świetym wydaje mi sie nie mieli problemu z opanowaniem
                                                opini -patrz sugestie Mania nauka Jezusa przetrwała mimo prześladowania.
                                                Termin końca świata to chyba inna sprawa którą niejedna sekta już przerabiała
                                                szukając informacji w podobny sposób do Ciebie.
                                                Wydaje mi sie ze poszukiwania które prowadzisz należy jeszcze uzupełnić o np.
                                                Katechizm Kościoła Katolickiego - chyba że znasz -to ja przepraszam :)
                                                Ależ wodzu co wódz ; To ja przepraszam
                                                Pozdrowienia z pracy :(
                                                • spec5150 Re: polecam 16.03.04, 15:34
                                                  andrzejwuzel napisał:

                                                  > W całym poszukiwaniu gubisz sens Pisma Objawionego, nie mozna dosłownie
                                                  > interpretować każdej linijki ewangeli( nie jest to w końcu traktat
                                                  > historyczny),

                                                  wolisz zeby cytowal caly rozdzial zeby kontekst byl zachowany?

                                                  > tym bardziej że ciągle chodzi o życie wieczne a nie ziemską
                                                  > egzystencję -"Królestwo moje nie jest z tego świata" i nie wiesz czy owi zyjący
                                                  > nie dostapili życia wiecznego.

                                                  pytanie: czy zaznali smierci? tak czy nie?
                                                  z pewnoscia jesli zakladasz ze Jezus powroci i to stawiasz jako pewnik to blad
                                                  MUSI byc gdzies indziej - np "nie mozna tego brac doslownie".

                                                  > Tak samo sugestie o manipulacji, apostołowie
                                                  > namaszczeni duchem świetym wydaje mi sie nie mieli problemu z opanowaniem
                                                  > opini -patrz sugestie Mania nauka Jezusa przetrwała mimo prześladowania.

                                                  moim prywatnym zdanie nauka przetrwala dzieki sw. Pawlowi - to on byl motorem
                                                  chrzescijanstwa. Zauwaz ze ta nauka nie przetrwala w Jerozolimie gdzie sam Jezus
                                                  nauczal i wg. Biblii czynil cuda i ludzie znali go z pierwszej reki. A jednak za
                                                  swoja wiare umierali chrzescijanie np. w Rzymie - ludzie ktorzy nie znali Jezusa
                                                  nawet z piatej reki, a wszystko to sa teryroria misji sw. Pawla.

                                                  > Termin końca świata to chyba inna sprawa którą niejedna sekta już przerabiała
                                                  > szukając informacji w podobny sposób do Ciebie.

                                                  z pewnoscia jesli nie zgadzam sie z naukami kosciola to musze byc w sekcie.

                                                  > Wydaje mi sie ze poszukiwania które prowadzisz należy jeszcze uzupełnić o np.
                                                  > Katechizm Kościoła Katolickiego - chyba że znasz -to ja przepraszam :)

                                                  katechizm znam pewno tak samo jak Ty. Szczerze mowiac nie interesuja mnie naiwne
                                                  ksiazeczki ktore nawet doroslym inteligentnym ludziom tlumacza ze czarne na
                                                  bialym to tak naprawde fioletowe albo zielone, i w ogole nie znane sa wyroki
                                                  Boga albo "Nie rozumiesz tajemnicy wolnej woli, a poza tym niezbadane sa wyroki
                                                  Panskie"
                                                  a przy tym wszystkim trzeba pamietac ze sam Jezus byl ciesla, a wiekszosc ludzi
                                                  w Biblii to rybacy - ile lat studiow musieli zaliczyc zeby zakumac co do nich mowil?

                                                  Pozdrowionka
                                                  • manio15 Re: polecam 16.03.04, 16:07
                                                    ->
                                                    > katechizm znam pewno tak samoto ja przepraszam :) jak Ty. Szczerze mowiac nie
                                                    interesuja mnie naiwn
                                                    > e
                                                    > ksiazeczki ktore nawet doroslym inteligentnym ludziom tlumacza ze czarne na
                                                    > bialym to tak naprawde fioletowe albo zielone, i w ogole nie znane sa wyroki
                                                    > Boga albo "Nie rozumiesz tajemnicy wolnej woli, a poza tym niezbadane sa
                                                    wyroki
                                                    > Panskie"

                                                    znowu ściemniasz ( tj. grzeszysz wodzu). Katechizm to nie kodeks drogowy. Jest
                                                    to raczej kręgosłup sumienia , nie instrukcja obsługi. Więcej finezji - wyłazi
                                                    Twoje politechniczne widzenie świata , ale nawet technika zna np stany
                                                    statycznie niewyznaczalne , czy przyblizone metody opisywania zjawisk. Zresztą
                                                    nawet w fizyce nie występują zjawiska na tyle jednorodne że dają się opisać
                                                    jedną prosta zależnością , każde jest zespołem różnych zjawisk z których jedno
                                                    dominuje i pomijając pozostałe mozna proces opisać. troche chyba naplątałem ale
                                                    myslę że jest w tym jakaś myśl.

                                                    > a przy tym wszystkim trzeba pamietac ze sam Jezus byl ciesla, a wiekszosc
                                                    ludzi
                                                    > w Biblii to rybacy - ile lat studiow musieli zaliczyc zeby zakumac co do nich
                                                    m
                                                    > owil?

                                                    no i właśnie o to chodzi , że w zasadzie wszyscy do końca nie rozumieli o czym
                                                    do nich mówił , o tym zupełnie dosłownie mówi pismo święte. I nie chodzi tu
                                                    tylko o Judaszka czy Tomka , ale również i pozosałych wędkarzy, celników
                                                    itd.itp.
                                                    I tak jest do dziś. Olśnienie przyszło grubo później .
                                                    Może zacznij jak apostołowie od łowienia ryb ... zapraszam do Ełku.

                                                    Pozdrowionka
                                                  • manio15 Re: polecam 16.03.04, 22:24
                                                    spec5150 napisał:

                                                    > do Elku to najchetniej bym sie wybral na poszukiwanie skarbow.
                                                    > wedkarstwo srednio mnie bawi.

                                                    to w zasadzie na jedno wychodzi bo z rybami godnymi prawdziwego wędkarza to u
                                                    nas krucho. O skarbach to nawet pisać nie warto ...
                                                    Zreszta jedno nie przeszkadza drugiemu. Wędkarstwo to nie tylko moczenie kija i
                                                    bezmyślne patrzenie w wodę. To przede wszystkim cudowne chwile sam na sam z
                                                    przyrodą ! w pysk !
                                                  • spec5150 Re: polecam 16.03.04, 22:53
                                                    manio15 napisał:

                                                    > spec5150 napisał:
                                                    >
                                                    > > do Elku to najchetniej bym sie wybral na poszukiwanie skarbow.
                                                    > > wedkarstwo srednio mnie bawi.
                                                    >
                                                    > to w zasadzie na jedno wychodzi bo z rybami godnymi prawdziwego wędkarza to u
                                                    > nas krucho. O skarbach to nawet pisać nie warto ...
                                                    > Zreszta jedno nie przeszkadza drugiemu. Wędkarstwo to nie tylko moczenie kija i
                                                    > bezmyślne patrzenie w wodę. To przede wszystkim cudowne chwile sam na sam z
                                                    > przyrodą ! w pysk !

                                                    no a co z tym tunelem? www.elk.com.pl/html/historia_zamek.htm
                                                    "Dopiero w 1958 roku podczas remontu budynku więziennego, kiedy m.in. zakładano
                                                    instalację kanalizacyjną natrafiono na zawalony cegłami i ziemią otwór idący w
                                                    kierunku miasta, tuż za murem okalającym posesję zamku."

                                                    White's produkuje wykrywacze ktore wykrywaja proznie pod ziemia. A jak nie to
                                                    moze ten jasnowidz ktorego polecal Adam... :)))
                                                  • manio15 Re: polecam 17.03.04, 18:40
                                                    spec5150 napisał:

                                                    > manio15 napisał:
                                                    >
                                                    > > spec5150 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > do Elku to najchetniej bym sie wybral na poszukiwanie skarbow.
                                                    > > > wedkarstwo srednio mnie bawi.
                                                    > >
                                                    > > to w zasadzie na jedno wychodzi bo z rybami godnymi prawdziwego wędkarza t
                                                    > o u
                                                    > > nas krucho. O skarbach to nawet pisać nie warto ...
                                                    > > Zreszta jedno nie przeszkadza drugiemu. Wędkarstwo to nie tylko moczenie k
                                                    > ija i
                                                    > > bezmyślne patrzenie w wodę. To przede wszystkim cudowne chwile sam na sam
                                                    > z
                                                    > > przyrodą ! w pysk !
                                                    >
                                                    > no a co z tym tunelem? www.elk.com.pl/html/historia_zamek.htm
                                                    > "Dopiero w 1958 roku podczas remontu budynku więziennego, kiedy m.in.
                                                    zakładano
                                                    > instalację kanalizacyjną natrafiono na zawalony cegłami i ziemią otwór idący w
                                                    > kierunku miasta, tuż za murem okalającym posesję zamku."
                                                    >
                                                    poszukiwacze tego tajemnego przejścia zdązyli juz nie tylko posiwieć , ale
                                                    nawet dochowali się wnuków. To bujda na resorach. Tajemnicze znalezisko to
                                                    pewnie murowany kanał ściekowy i tylko w oczach odkrywców urósł do miary
                                                    tajemniczego lochu.
                                                    Gdyby cokolwiek było do zalezienia dawnio by znaleziono biorąc pod uwage
                                                    częstotliwość z jaka zryto na wszelkich głębokościach centrum miasta przy
                                                    budowie budynków i infrastruktury.
                                                    Przykro mi to pisać ale takie są fakty. jaki byłby zresztą sens budowy tego
                                                    lochu? Nawet dziś byłoby to przedsiewziecie skomplikowane i kosztowne , więc
                                                    tylko w sytuacji instutucji szczególnej wagi byłby ewentualny sesn jego budowy.


                                                    > White's produkuje wykrywacze ktore wykrywaja proznie pod ziemia. A jak nie to
                                                    > moze ten jasnowidz ktorego polecal Adam... :)))

                                                    pewnie masz rację , nasz forumowy Supermen wymuślił juz wiele koloryzowanych
                                                    historyjek , odkryłby pewnie i loch prowadzący do tajnego Frauzimmeru 1000
                                                    kochanek Wielkiego Mistrza - tylko to mogło uzasadniać jego budowę i okrycie
                                                    całkowita tajemnicą. Tak wielką , że i sami Prusacy nic o tym nie wiedzą. Alew
                                                    znam i takich co dalej szukaja i mówią że są juz blisko ... jakby co masz
                                                    pierwszeństwo do tego newsa !

                                                    obiektywny manio
                                                  • andrzejwuzel Re: polecam 17.03.04, 09:31
                                                    :)
                                                    Co do św. Pawła zgadzam się z Toba w 100% ale tutaj jak tłumaczysz fakt jego
                                                    przemiany z osoby ,która przesladowala wyznawców Chrystusa do Jego
                                                    najgorliwszego apostoła.
                                                    Nie podejrzewam Cię o sekciarstwo (hehe) tylko porównuje pewne niedoskonałości
                                                    (w/g mnie ) w interpretacji i dosłownym czytaniu Pisma.
                                                    Co do Katechizmu odżegnuje się od infantylnych ksiażeczek ,miałem na myśli
                                                    zredagowany po Soborze "Katechizm Kościoła Katolickiego" -w Polsce wydany przez
                                                    Pallotynum w 1994 nikt tem już na szczęście nie straszy widłami diabła ale
                                                    bardzo dostepnie przedstawia wiele rzeczy dokumentując je pismami soborowymi
                                                    czy Ojców Kościoła.
                                                    Co do śmierci sprawa do dyskusji czy traktujesz to jako zgon czy jako przejście
                                                    do życia wiecznego technicznie czego nie zbadasz (ups)
                                                    I jeszcze te ryby jestem zafascynowany poniższą dyskusja o wędkowaniu tylko
                                                    dlaczego nie Ty nie łowisz- CHŁOP Z MAZUR???:)))i tylko sprzet saperski oj
                                                    Pozdrawiam
                          • andrzejwuzel Re: polecam 14.03.04, 23:51
                            Poniżej cytuje za "Religia.Encyklopedia PWN " (osobiscie nie do tego zmierzam
                            ale jest to proces który troche opisalismy sami:)) -
                            -indywidualizacja religii, oznacza z jednej strony uwolnienie się spod wpływów
                            konwencjonalnych więzi rel. (np. rozpad zamkniętych, wyznaniowych grup społ.),
                            z drugiej "odczarowanie" (Entzauberung) dotychczasowych sposobów wyjaśniania
                            i interpretacji życia oraz poszerzanie wyborów w zakresie orientacji życiowych.
                            I.r. wiąże się ściśle z subiektywizacją i autonomizacją życia religijnego. Oba
                            te procesy ułatwiają powstawanie dystansu do zinstytucjonalizowanej religii
                            chrześcijańskiej.
                            I.r. nie może być utożsamiana z wycofaniem się w sferę przeżyć psychicznych,
                            nawet jeżeli w poszczególnych przypadkach oznacza skrajne zakwestionowanie
                            zewn. aspektów religijności. Sprzeciw wobec Kościoła i upowszechnianej przez
                            niego religijności wynika wówczas z ogólnej zasady odrzucenia instytucji
                            pośredniczącej między człowiekiem a Bogiem. Człowiek ponowoczesny, który w
                            przyrodzie i na zawiłych ścieżkach historii nierzadko czuje się osamotniony i
                            bezbronny, który jest "skazany" na to, by kształtować swoją egzystencję bez
                            czyjejkolwiek opieki, również w kwestii religii jest pozostawiony sam sobie.
                            Religijność staje się jego osobistą sprawą.
                            Według R. Bellaha człowiek w społeczeństwie poprzem. skłania się bardziej ku
                            wartościom niż instytucjom. Kościoły powinny zaprzestać narzucania mu gotowych
                            rozwiązań, raczej stwarzać warunki sprzyjające poszukiwaniom religijnym.
                            Analizując swoje doświadczenie rel., człowiek formułuje ostateczną odpowiedź,
                            która wówczas uzyskuje formę imperatywu moralnego. Religia staje się w
                            konsekwencji przede wszystkim indywidualną, etyczną powinnością. Znane jest
                            powiedzenie Bellaha, że każdy jest dla siebie Kościołem, i aby stanowić cząstkę
                            Kościoła, niekoniecznie trzeba należeć do zinstytucjonalizowanej wspólnoty
                            decyduje o tym indywidualna świadomość.
                            I.r. nie oznacza jednak dowolności. Przebiega w określonych ramach kulturowych.
                            Przy opisie procesów indywidualizacyjnych wg K.F. Daibera należy uwzględnić
                            perspektywę makrosocjologiczną. I.r. prowadzi do tworzenia się zróżnicowanych
                            ugrupowań rel., gwarantujących uwiarygodnienie przekonań religijnych. Należą do
                            nich zarówno grupy fundamentalistyczne (fundamentalizm), jak i wspólnoty rel. o
                            charakterze grup protestu. Według J. Campiche'a i.r. ujawnia się w
                            następujących faktach: człowiek nowoczesny jest "zmuszony" sam tworzyć
                            (konstruować) swoją tożsamość rel., może sam określić swoją więź z instytucją
                            rel., sam kształtuje swój system wiary, dokonuje rozróżnienia między społ. rolą
                            religii a rolą, jaką religia odgrywa w jego własnym życiu. I.r. stanowi aspekt
                            ogólnego procesu prywatyzacji religii.
                            We współcz. warunkach społ.-kulturowych religijność nie jest przekazywana i
                            utrwalana przez autorytatywne instytucje (od rodziny poczynając, a na
                            zinstytucjonalizowanych Kościołach kończąc). Pluralizm społ.-kulturowy i
                            indywidualizm strukturalny sprawiają, że również w sferze życia rel. jednostka
                            jest "zmuszana" do wybierania i budowania indywidualnej biografii. Na
                            nowym "rynku" symboli i rytuałów Kościół jest tylko jedną z wielu instancji
                            zabiegających o zwolenników ("pluralizm tego, co religijne").
                            Strukturalna indywidualizacja, oznaczająca zmniejszenie się instytucjonalnych
                            zobowiązań, poszerza przestrzeń indywidualnych decyzji lub opcji (tzw.
                            prywatyzacja decyzji). Religijność, która jest włączona w ten proces
                            przekształceń, traci swój instytucjonalny charakter. Religijność
                            niezinstytucjonalizowana (pozakośc.) objawia się na płaszczyźnie orientacji
                            życiowych jako kombinacja elementów pochodzących z rozmaicie zlokalizowanych
                            instytucjonalnie i historycznie "religijnych semantyk" (N. Luhmann).
                            Religijność zindywidualizowana w coraz mniejszym stopniu ujawnia się na
                            zewnątrz, w życiu społ., staje się raczej częścią prywatnej sfery człowieka,
                            często jego osobistą i głęboką tajemnicą. Ta nowa postać religijności nie jest
                            poddana z góry ustalonemu porządkowi, nie opiera się na kumulatywnej tradycji
                            historycznej. Charakteryzuje się zmiennością, transformacją i fluktuacją
                            osobistej wiary. Upowszechnianie religijności zindywidualizowanej, bardziej
                            dobrowolnej, ale mniej spójnej i konsekwentnej, prowadzi do stopniowej
                            dezintegracji Kościołów i ich władzy w zakresie określania form i treści
                            wierzeń religijnych. W dalszym ciągu jednak dla wielu ludzi Kościoły jako
                            nośniki tradycyjnej religijności są grupami odniesienia dla ich indywidualnej
                            religijności, nawet jeżeli one same wydają się nabierać cech subkultury
                            społecznej. Jest także wątpliwe, czy indywidualna religijność może się utrzymać
                            bez odniesień do instytucji religijnych.
                            N. Luhmann Funkcja religii, Kraków 1996
                            J. Mariański Religia i Kościół między tradycją i ponowoczesnością. Studium
                            socjologiczne, Kraków 1997
                            M. Libiszowska-Żółtkowska Wiara uczonych. Esej socjologiczny mocno osadzony w
                            empirii, Kraków 2000
                            H.G. Ziebertz Religijność i wychowanie w świecie pluralistycznym, Kraków 2001.
                            R. Bellah Beyond Belief. Essays on Religion in a Post-Traditional World, New
                            York-Evanston-London 1970
                            K. Gabriel Christentum zwischen Tradition und Postmoderne, Freiburg im Breisgau
                            1992
                            Jede(r) ein Sonderfall? Religion in der Schweiz. Ergebnisse einer
                            Reprasentativbefragung, Hrsg. A. Dubach, R.J. Campiche, Zurich-Basel 1993
                            Religiose Individualisierung oder Sakularisierung. Biographie und Gruppe als
                            Bezugspunkt moderner Religiositat, Hrsg. K. Gabriel, Gutersloh 1996
                            K.F. Daiber Religion in Kirche und Gesellschaft. Theologische und soziologische
                            Studien zur Prasenz von Religion in der gegenwartigen Kultur, Stuttgart 1997
                            J. Mariański Veranderte Religiostitat inner- und ausserhalb der katholischen
                            Kirche in Polen, "Ost-West. Europaische Perspektiven" 2000 Nr 4.
    • sarna2003 Re: czy w Polsce mowi sie cos o filmie Mela Gibso 10.04.04, 03:09
      sarna2003 napisała:

      > ciekawe bo w USA wszyscy szaleja ze gibson to antysemitysta.......poszaleli.
      >
      > film wchodzi na ekrany w srode dlatego o tym tak glosno. ale ciekawa jestem
      > czy w Polsce tez sie o tym mowi?????????
      -------

      bylam widzialam ten film.

      wzruszyl mnie. polecam wszystkim. nadal jestem pod wrazeniem......
      • spec5150 Re: czy w Polsce mowi sie cos o filmie Mela Gibso 10.04.04, 09:53
        sarna2003 napisała:

        > sarna2003 napisała:
        >
        > > ciekawe bo w USA wszyscy szaleja ze gibson to antysemitysta.......poszalel
        > i.
        > >
        > > film wchodzi na ekrany w srode dlatego o tym tak glosno. ale ciekawa jeste
        > m
        > > czy w Polsce tez sie o tym mowi?????????
        > -------
        >
        > bylam widzialam ten film.
        >
        > wzruszyl mnie. polecam wszystkim. nadal jestem pod wrazeniem......

        również widziałem i nie podobał mi się. za bardzo brutalny - może rzeczywistość
        była brutalniejsza, a może nie. historycznie również się kupy nie trzyma, mimo
        tego co twierdzą niektórzy - niektóre "fakty" a nawet postacie są zupełnie
        fikcyjne. np. św. Weronika ocierająca twarz Jezusowi - nic nie ma o niej w
        Biblii - historycy twierdzą, że jest to postać zupełnie fikcyjna.

        "błogosławieni malujący pokój" :)
        • sarna2003 Re: czy w Polsce mowi sie cos o filmie Mela Gibso 11.04.04, 04:25
          spec5150 napisał:

          > sarna2003 napisała:
          >
          > > sarna2003 napisała:
          > >
          > > > ciekawe bo w USA wszyscy szaleja ze gibson to antysemitysta.......pos
          > zalel
          > > i.
          > > >
          > > > film wchodzi na ekrany w srode dlatego o tym tak glosno. ale ciekawa
          > jeste
          > > m
          > > > czy w Polsce tez sie o tym mowi?????????
          > > -------
          > >
          > > bylam widzialam ten film.
          > >
          > > wzruszyl mnie. polecam wszystkim. nadal jestem pod wrazeniem......
          >
          > również widziałem i nie podobał mi się. za bardzo brutalny - może
          rzeczywistość
          > była brutalniejsza, a może nie. historycznie również się kupy nie trzyma, mimo
          > tego co twierdzą niektórzy - niektóre "fakty" a nawet postacie są zupełnie
          > fikcyjne. np. św. Weronika ocierająca twarz Jezusowi - nic nie ma o niej w
          > Biblii - historycy twierdzą, że jest to postać zupełnie fikcyjna.
          >
          > "błogosławieni malujący pokój" :)

          masz prawo do wlasnej opini jak kazdy inny........a coz mnie tam jakas Weronika
          obchodzi? ja na Chrystusa patrzylam. on tyle wycierpial w ciagu 12 godzin, to
          jest nie do uwierzenia.........ja wiem ze bluznie jezeli tak powiem ale na
          darmo tak cierpial, bo ludzie dalej grzesza i sa podli, i moim zdaniem wiele z
          nich nie zasluguje na milosierdzie. dlatego zadaje sobie pytanie dlaczego
          Jezus wybral cierpienie, bo przeciez mogl uciec z jerozolimy??????
          dlaczego....tego nie zrobil????????????
          >
          >
          • adamnyc Re: czy w Polsce mowi sie cos o filmie Mela Gibso 11.04.04, 09:18
            Bylem na filmie "Pasja" i jestem pod wrazeniem. Film jest brutalny. Oddaje
            jednak w sposob wierny ostatnie godziny zycia Chrystusa. Uwazam, ze kazdy
            katolik powinien ten film obejrzec.
            Zaskoczony bylem slaba scenografia. Pod wzgledem technicznym film tez
            pozostawia wiele do zyczenia.

            Ludzie dzisiaj sa okropni i zgadzam sie z sarna, ze nie zasluguja na
            milosierdzie. Chrystus umarl na darmo dla tego wspolczesnego bydla.
            Kiedys ksiadz Drozdziewicz w Elku na jednym z kazan zartobliwie
            powiedzial: "dzisiaj diabel moze spac spokojnie, bo ludzie to diably"
            Najlepszym przykladem jest manio, ktory nie daje spokoju nawet ludziom
            niezyjacym.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka