Dodaj do ulubionych

Kochani jestem z wizyta w Elku

IP: *.webtech.pl 07.08.02, 12:44
Przyjechalem na krotko po 14 latach do Elku. Polska mnie zaskoczyla.
Pierwszego dnia chcialem szybko wracac do NY. Owszem w Elku jest czysciej,
domy, ktore sie teraz buduje nabieraja normalnych ksztaltow, a nie jak kiedys
szare blokowce niczym dla karnego wojska. W sklepach, restauracjach i
urzedach mila, uprzejma obsluga. Ale to wszystko jest za bardzo okrzyczane,
ze Polska to Zachod, etc.
Male sklepy z nieatrakcyjnymi towarami, jakies miniaturowe samochody. Nie ma
co marzyc o airconditioners. Ludzie nie maja nawet wiatrakow. Jadac z
Warszawy do Elku samochodem wewnatrz bylo 37C. Sila rzeczy otwarte okna. Jak
mnie przewialo to przez 3 dni glowa nie moglem ruszyc. Male porcje w
restauracjach, miniaturowe buteleczki pepsi.Jak jechalem przez Polske to w
malych miejscowosciach na rozwalajacych sie domach i chlewach olbrzymie
reklamy pepsi i coca coli, jakby to byla nowosc czy rarytas.

Pozdrawiam z ELKu
Adam
Obserwuj wątek
    • ralston Re: Kochani jestem z wizyta w Elku 07.08.02, 13:11
      No cóż, nie od razu... Nowy York zbudowano! Nie oczekuj, że od razu wszędzie
      będzie klimatyzacja a na ulicach krążowniki szos.
      A swoją drogą, szkoda, że wcześniej nie dałeś znać, że jedziesz. Może dałoby
      się zorganizować jakieś małe spotkanko forumowiczów. Nie wspomnę już o tym, że
      Mobb od wielkanocy już jajka zbiera :)
    • Gość: Spec Re: Kochani jestem z wizyta w Elku IP: *.fibercitynetworks.net 07.08.02, 15:17
      Gość portalu: Adam napisał(a):

      > Przyjechalem na krotko po 14 latach do Elku. Polska
      mnie zaskoczyla.
      > Pierwszego dnia chcialem szybko wracac do NY. Owszem w
      Elku jest czysciej,
      > domy, ktore sie teraz buduje nabieraja normalnych
      ksztaltow, a nie jak kiedys
      > szare blokowce niczym dla karnego wojska. W sklepach,
      restauracjach i
      > urzedach mila, uprzejma obsluga. Ale to wszystko jest
      za bardzo okrzyczane,
      > ze Polska to Zachod, etc.
      > Male sklepy z nieatrakcyjnymi towarami, jakies
      miniaturowe samochody. Nie ma
      > co marzyc o airconditioners. Ludzie nie maja nawet
      wiatrakow. Jadac z
      > Warszawy do Elku samochodem wewnatrz bylo 37C. Sila
      rzeczy otwarte okna. Jak
      > mnie przewialo to przez 3 dni glowa nie moglem ruszyc.
      Male porcje w
      > restauracjach, miniaturowe buteleczki pepsi.Jak
      jechalem przez Polske to w
      > malych miejscowosciach na rozwalajacych sie domach i
      chlewach olbrzymie
      > reklamy pepsi i coca coli, jakby to byla nowosc czy
      rarytas.
      >
      > Pozdrawiam z ELKu
      > Adam

      Bez przesady
      w Polsce wilgotnosc nie siega 100% i zazwyczaj nie jest
      tak cieplo.
      co do reklam coca coli na chlewach - przeciez to samo
      jest w upstate ny.
      chcialbym zeby w ny bylo tak brudno jak w polsce. nawet
      chodzac po samym manhatanie to kicha ze taki syf.
      no a za zarcie to czasem az chce sie powiedziec "kto to
      zje"? trzeba zabierac do domu albo zostawiac...
      no ale nedza to jest....
    • Gość: wrwrwrwrwrw Re: Kochani jestem z wizyta w Elku IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 08.08.02, 00:28
      Gość portalu: Adam napisał(a):

      > Przyjechalem na krotko po 14 latach do Elku. Polska mnie zaskoczyla.
      > Pierwszego dnia chcialem szybko wracac do NY. Owszem w Elku jest czysciej,
      > domy, ktore sie teraz buduje nabieraja normalnych ksztaltow, a nie jak kiedys
      > szare blokowce niczym dla karnego wojska. W sklepach, restauracjach i
      > urzedach mila, uprzejma obsluga. Ale to wszystko jest za bardzo okrzyczane,
      > ze Polska to Zachod, etc.
      > Male sklepy z nieatrakcyjnymi towarami, jakies miniaturowe samochody. Nie ma
      > co marzyc o airconditioners. Ludzie nie maja nawet wiatrakow.
      mysle, ze troche przesadzasz. znam pare osob, ktore po przybyciu do stanow
      chcetnie by zwinelo manatki tego samego dnia. czy jestes pewien ze w stanach
      kazdy ma "erkendyszyn" w samochodzie??? nie wspominajac o domu??? a stany jaki
      to zachod???? ludzie czasami gorzej chodza ubrani niz u nas za komuny. a co do
      coca coli to trzeba bylo zamowic sobie wieksza, bo nie wieze ze nie ma u was
      0,33 l w butelce. a ludzie nie maja wiatrakow bo moze u nas oplaty za prad i
      inne rzeczy sa troche drozsze. ale oczywiscie najlepiej wszystko od razu
      skrytykowac. wiesz co? to raczej wiecej nie wychylaj nosa ze swojego
      greenpointu lub innej dziury pseudoamerykanskiej
    • Gość: manio Re: Kochani jestem z wizyta w Elku IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 08.08.02, 10:00
      herzlich willkmmen in Lyck Herr Adam!
      Strasznie jesteś upierdliwy, zostaniesz z pewnościa starym kawalerem !.
      Ilekroć wracalem po dluzszej nieobecnosci zawsze z drżeniem serca witalem
      znajome krajobrazy. No i cisnie mi się na usta "zapomniał wół jak ....".
      Porównuj wszystko z tym co było gdy wyjeżdżałeś a nie z tym co jest w
      najbogatszych miejscach, najbogatszego miasta ,w najbogatszym kraju świata. I
      nie przesadza że wszyscy żyją w NY tak jak Ty. Udało Ci się i ciesz się z tego
      ale nie trac obiektywizmu bo stajesz się śmieszny.
      NY to nie tylko klimatyzacja i piękne restauracje , to również śmierdzący
      greenpoint ( i nie tylko) , przy którym nasza ulica Orzeszkowej to piękne
      miejsce.
      A tak nawiasem mówiąc to klimatyzacja staje sie rónież u nas (powoli)
      standardowym wyposażeniem większych aut , jest to jednak luksus. Trzeba było
      wynająć auto z klimą - przecież stać Cię na to.

      serdecznie pozdrawiam i dużo zdrowia życzę
      • ralston Re: Kochani jestem z wizyta w Elku 08.08.02, 10:42
        Gość portalu: manio napisał(a):

        > herzlich willkmmen in Lyck Herr Adam!
        > Strasznie jesteś upierdliwy, zostaniesz z pewnościa starym kawalerem !.
        > Ilekroć wracalem po dluzszej nieobecnosci zawsze z drżeniem serca witalem
        > znajome krajobrazy. No i cisnie mi się na usta "zapomniał wół jak ....".
        > Porównuj wszystko z tym co było gdy wyjeżdżałeś a nie z tym co jest w
        > najbogatszych miejscach, najbogatszego miasta ,w najbogatszym kraju świata. I
        > nie przesadza że wszyscy żyją w NY tak jak Ty. Udało Ci się i ciesz się z
        tego
        > ale nie trac obiektywizmu bo stajesz się śmieszny.
        > NY to nie tylko klimatyzacja i piękne restauracje , to również śmierdzący
        > greenpoint ( i nie tylko) , przy którym nasza ulica Orzeszkowej to piękne
        > miejsce.
        > A tak nawiasem mówiąc to klimatyzacja staje sie rónież u nas (powoli)
        > standardowym wyposażeniem większych aut , jest to jednak luksus. Trzeba było
        > wynająć auto z klimą - przecież stać Cię na to.
        >
        > serdecznie pozdrawiam i dużo zdrowia życzę

        Tak, tak - zdrowie się może bardzo w tej brudnej i nieklimatyzowanej Polsce
        przydać...
    • Gość: Adam Re: Kochani jestem z wizyta w Elku IP: *.webtech.pl 08.08.02, 12:30
      Widze, ze niektorzy czytali nieuwaznie moj post. Nie mam zastrzezen co do
      czystosci w Polsce. Pisalem, ze jest czyscie. Chodzilo mi o to, ze jest teraz w
      Polsce czysciej niz za komuny i czysciej niz w niektoroch miejscach w Stanach.
      Na przyklad brzeg jeziora elckiego jest calkiem ladnie zagospodarowany i jest
      czysto. kiedys mozna tam bylo nogi polamac.
      Zgadzam sie, ze ludzie w Polsce sa dobrze poubierani i nie widac biedy. Dopiero
      jak sie z kims porozmawia to narzekaja na zarobki i twierdza, ze zarabiaja po
      okolo 900zl miesiecznie.

      Manio, starokawalerstwo mi nie grozi. Zdazylem juz sie zakochac w pewnej
      blondynce w Elku. Nie wiedzialem, ze macie tutaj takie okazy.

      Pozdrawiam jeszcze z Elku
      Adam
    • mobb Re: Kochani jestem z wizyta w Elku 08.08.02, 21:00
      taaaa... jest Adaś, forum odżyło.
      Oczywiście przyłączam się do komentarzy.
      Przykro mi że Adam nie zaprosił nas na spotkanie, mógł chociaż konferencję
      prasową zorganizować, są tu przecież przedstawiciele mediów.

      Pretensje odnośnie reklam Coca Coli i Pepsi zabierz Adam spowrotem do swojej
      nowej ojczyzny. Nie wiem czy wiesz, ale to stamtąd pochodzą te napoje, zatem
      kampania reklamowa też tam ma swoje zródła.
      Jako świadomy obywatel USA możesz pewnie zgłosić w jakiejś formie wniosek do
      amerykańskiego kongresu, żeby wydał firmom amerykańskim zakaz reklamy na
      stodołach i budach w Polsce...

      Ciekaw jestem jak trafiłeś do samochodu, w którym tak bolał Cię brak klimy ?
      Ktoś Ciebie tam wciągnął ?

      Sklepy są różne, lepsze i gorsze tak jak wszędzie na świecie, ale czyżbyś Ty
      przyjechał tu na zakupy ???
      Co potrzebujesz, pomożemy się zaopatrzyć.
      Może lalkę z Cepelii, chleb razowy, słoiczek szczawiu - czy też kamyk z
      Jeleniej Góry ?

      Pozdrawiam,
      mobb

            • Gość: klima Re: Kochani jestem z wizyta w Elku IP: *.krak.gazeta.pl 19.08.02, 11:09
              polecam wyjazd na Ukrainę. Na ulicach stoją olbrzymie beczkowozy, przy
              beczkowozach panie w kfartuchach, szklanki z grubego szkła jak w saturatorach.
              Za duży stakanczik płaci się ok. 40 gr, w upały ustawiają się długie kolejki.
              Panie za bardzo nie przejmują się dokładnym myciem szklanek, ale jakoś nikomu
              to nie przeszkadza. Jak chcecie, to mogę odnaleźć wam przepis na kwas chlebowy
              własnej roboty - proste, tanie i bardzo smaczne.
              Pozdrawiam
              K.
                  • ralston Re: Kochani jestem z wizyta w Elku 19.08.02, 16:48
                    Gość portalu: Spec napisał(a):

                    >
                    > polo cocte tez maja?

                    Pojawił się w sprzedaży napój o tej kultowej nazwie, produkowany przez firmę
                    Zbyszko. Ale albo mi się smak zmienił od czasów dzieciństwa, albo jest to
                    rzeczywiście wyjątkowe ścierwo... Stało w lodówce dwa tygodnie i trzeba było w
                    końcu wyrzucić, bo nie było chętnych do wypicia...
                          • Gość: Adam Re: Kochani jestem z wizyta w Elku IP: *.proxy.aol.com 19.08.02, 21:11
                            nie ma polo cocty, ale macie w polsce za to bardzo dobre wody mineralne
                            gazowane. Smakowala mi woda o nazwie "Bonaqua". W sklepie Robex mieli czasem
                            dobrze schlodzona. Niezla jest tez Agustowianka.
                            Coca-Cola to jest w polsce okropna. Nie mozna jej pic. Dobra jest natomiast
                            Pepsi.
                            Gdzies w Elku widzialem kwas chlebowy. Na pewno byla to jakas restauracja czy
                            bar. Chyba Onyx albo bar u Julki. Nie bierzcie U JULki chociaz pierogow albo
                            flakow, bo stracicie apetyt na reszte dnia.

                            Adam
                            • ralston Re: Kochani jestem z wizyta w Elku 20.08.02, 09:10
                              Bonaqa nie jest wodą mineralną, tylko wodą stołową. Produkuje się ją przez
                              destylację wody kranowej a następnie rozpuszczanie tabletek z minerałami.
                              Produkuje to Coca-Cola, nie tylko w Polsce. Ale rzeczywiście mamy w Polsce
                              sporo dobrych wód mineralnych.
                              • Gość: Adam Re: Kochani jestem z wizyta w Elku IP: *.proxy.aol.com 27.08.02, 07:42
                                Gość portalu: mrozosia napisał(a):

                                > widze Adam, ze nawet podczas pobytu w Polsce numer 1 w smakach wod
                                mineralnych
                                > stanowil dla Ciebie produkt coca-coli- sztucznie mineralizowana woda
                                bonaqua???
                                > jakos nie mogles sie w Polsce odpędzic od Stanow?i krytykowales Polske za ten
                                > brak amerykanskosci. to po co wyjezdzales ze swej nowej ojczyzny???

                                widze mrozosia, ze nalezysz do bardzo goscinnych osob. Nie krytykowalem Polski
                                za brak amerykanskosci i nie szukalem w Polsce Ameryki. W Ameryce rowniez nie
                                jest wszystko doskonale. Pisalem jedynie co mi podobalo, co sie nie podobalo i
                                co wprawialo w zadziwienie.
                                Musze powiedziec, ze lepsza opinie ma Polska w amerykanskich mediach niz
                                wyglada w rzeczywistosci. Tak wiec znacznie lepiej po tych wszystkich
                                przemianach i zmianie ustroju wyobrazalem sobie Polske niz zastalem w
                                rzeczywistosci.
                                Ze swojej nowej ojczyzny wyjezdzalem po to, zeby odwiedzic stara ojczyzne,
                                miejsca gdzie sie wychowalem i spedzilem dziecinstwo, odwiedzic krewnych i
                                znajomych. A takze zobaczyc nowa Polske.

                                Tylko wyszedlem z samolotu i juz na lotnisku niespodzianka. Nie ma wozkow na
                                bagaz i nikt nie wie gdzie sie one znajduja.Ludzie zmeczeni po 9 godzinach lotu
                                nie moga ruszyc sie z walizami. Pytani pracownicy LOT-u mowia, ze wozki powinny
                                tutaj byc, ale nie wiedza czemu ich nie ma. Na pytanie kto wie gdzie sa wozki
                                wzruszaja ramionami i odchodza.Bylo troche starszych ludzi i nie mogli sobie
                                poradzic z ciezkimi bagazami po zdjeciu z tasmociagu. W koncu zatrzymalem
                                pewnego pracownika LoT-u dalem mu kilka dolarow i za chwile przyprowadzil mi
                                wozek. Inni pasazerowie widzac to, tez zaczepiali przypadkowych pracownikow
                                lotniska i dawali po kilka dolarow, a oni przyprowadzali im wozki.
                                Na lotnisku JFK w NY przy odlotach wrzuca sie do automatu $2 i maszyna zwalnia
                                wozek. Natomiast na przylotach stoja rzedy wozkow za darmo.

                                W sklepach przy zakupach za reklamowke placi sie 50 groszy. Suma smieszna, ale
                                czy wlascicieli sklepow nie stac w Polsce, zeby torby do zakupow dawac ludziom
                                darmo?

                                Albo gielda w Elku kolo cmentarza. Tak opowiadali i zachwalali znajomi i
                                krewni, ze w koncu my rowniez wybralismy sie w niedziele na gielde w Elku kolo
                                cmentarza.
                                Byl upal to zaszlismy do jednej z budek cos sie napic. Czysto, napoje
                                schlodzone. Ale na zewnatrz Galicja. Jacys Ruscy sprzedaja stare narzedzia i
                                sprzet gospodarstwa domowego. Na ziemi narzucane cale gromady jakichs ciuchow,
                                facet obok sprzedaje plastikowe znicze, mloda dziewczyna zaczepia ludzi i
                                wciska im kompleciki po 10 zl. Nagle dziewczyna lapie mnie za reke i mowi, ze
                                ma dla mnie juz ostatni komplecik i szybko pakuje do plastikowej torby jakies
                                ciastka czy herbatniki, herbate indyjska 100 sztuk, jakis napoj w buteleczce i
                                dorzuca gratis wafelki i mowi to dla Pana za jedyne 10 zl. I nie ma mocnych,
                                zeby od dziewczyny sie odczepic. W koncu powiedzialem jej, ze moge dac jej
                                10zl, ale ze ciastek i herbaty indyjskiej nie potrzebuje. Dziewczyna
                                znieruchomiala przez chwile i nie wiedziala co powiedziec. Nagle facet, ktory
                                jej pomagal wzial mi z reki 10 zl podziekowal i powiedzial wiecej takich
                                klientow, ktorzy placa i nie chca towaru.

                                Pozdrawiam
                                Adam
                                • Gość: klima Re: Kochani jestem z wizyta w Elku IP: *.krak.gazeta.pl 27.08.02, 09:43
                                  > Ze swojej nowej ojczyzny wyjezdzalem po to, zeby odwiedzic stara ojczyzne,


                                  A ja myślałem, że ojczyznę ma się tylko jedną....
                                  > W sklepach przy zakupach za reklamowke placi sie 50 groszy. Suma smieszna,
                                  ale
                                  > czy wlascicieli sklepow nie stac w Polsce, zeby torby do zakupow dawac
                                  ludziom
                                  > darmo?

                                  To nie do końca tak. Reklamówki cieńsze są za darmo, za grubsze płacisz. Gdyby
                                  to ode mnie zależało, kazałbym płacić za każdą , tak jak w Irlandii, bo Polska
                                  zalana jest plastikowym śmieciem.


                                  > Albo gielda w Elku kolo cmentarza. Tak opowiadali i zachwalali znajomi i
                                  > krewni, ze w koncu my rowniez wybralismy sie w niedziele na gielde w Elku
                                  kolo
                                  > cmentarza.
                                  > Byl upal to zaszlismy do jednej z budek cos sie napic. Czysto, napoje
                                  > schlodzone. Ale na zewnatrz Galicja.

                                  Wszystko co piszesz drogi Adamie, jest zrozumiałe i prawdziwe, z drugiej jednak
                                  strony wprawisz mnie w pewne zakłopotanie. Skoro jesteś paniczykiem i nie
                                  potrafisz juz poruszać sie po Dzikim Wschodzie, to po cholerę przyjeżdżałeś do
                                  Polski? trzeba było zatrzymać się na Austrii albo Szwajcarii - tam ludzie są
                                  sympatyczni, nie ma brudasów, złodziei itd (chyba że z Polski). Czego ty
                                  oczekiwałeś? Mleka i miodu? To znaczy, że jesteś niepoprawnym optymistą, albo
                                  amerykańska prasa rzeczywiście ludziom bałagan w głowie robi.
                                  Pozdrawiam, życzę więcej odporności na Twoją dawną ojczyznę
                                  K.
                                • Gość: studentka Re: Kochani jestem z wizyta w Elku IP: *.elk.mazury.pl 27.08.02, 10:05
                                  nie wiem czemu fakt wyjazdu do Stanow napawa taka duma tylu Elczan. wystarczy
                                  zerknac na ksiege gosci na strone "Elk i ja" : Zapraszam do N.Y., albo jakies
                                  pozdrowienia i na koncu niby mimochodem NY.... Ludzie! Napierdalacie na
                                  budowach, pilnowani przez jakichs polanalfabetow, po miesiacach pobytu ledwie
                                  dukacie po angielsku,a zgrywacie wielkich Amerykanow. Chyba zeby Elczanie w
                                  Stanach pracowali w eleganckich biurach na Manhattanie? Wiem jak jest, bo
                                  pracowalam w Anglii i nie zgrywalam hrabiny po powrocie, skoro wczesniej
                                  pozwalalam zeby wydzierala sie na mnie kobieta z nieskonczona podstawowka. Czy
                                  na budowie lub w barze tez maja erkondyszyning?
                                  • Gość: Adam Re: Kochani jestem z wizyta w Elku do studentki IP: *.proxy.aol.com 28.08.02, 04:55
                                    W Stanach na budowie zasuwaja wakacjusze czyli ludzie nie majacy prawa do pracy
                                    i bedacy najczesciej nielegalnie, ktorzy wpadli na rok czy dwa zarobic troche i
                                    wracac do kraju. Po przez pryzmat ich przezyc i ciezkich doswiadczen nie nalezy
                                    budowac obrazu calej Polonii w Stanach. Przeciez w Polsce ruskiego sezonowego
                                    robotnika, ktory nielegalnie pracuje i nie zna jezyka tez nikt nie posadzi do
                                    eleganckiego biura w Warszawie przy Marszalkowskiej.
                                    Wsrod Polonii Amerykanskiej jest sporo ludzi wyksztalconych w Stanach i
                                    bogatych. Coraz czesciej w amerykanskich szpitalach i klinikach mozna spotkac
                                    polskich lekarzy wyksztalconych w stanach. W urzedach Polakow, ktorzy maja
                                    dobre stanowiska, w szkolach polskich nauczycieli w sadach polskich adwokatow.
                                    Jest duzo Polakow posiadajacyh wlasne dobrze prosperujace biznesy, kamienice
                                    dajace duze dochody. Oczywiscie to jest tylko 25% Polonii Amerykanskiej. Reszta
                                    wykonuje rozne fizyczne albo polfizyczne prace.

                                    Ludzie, ktorzy maja staly pobyt czy obywatelstwa zwykle maja szanse znalezc
                                    lepsze prace.
                                    Na forum mialas okazje poznac dwoch Polakow, Ktorzy w NY pracuja w dobrych
                                    biurach na Manhattanie.

                                    Pozdrawiam
                                    Adam
                                    • Gość: manio fizol Re: Kochani jestem z wizyta w Elku IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 28.08.02, 22:58
                                      > Jest duzo Polakow posiadajacyh wlasne dobrze prosperujace biznesy, kamienice
                                      > dajace duze dochody. Oczywiscie to jest tylko 25% Polonii Amerykanskiej

                                      25% !!! chyba chodzi Ci o promille? Skąd zatem polish jockes? To o tych
                                      inteligentach w biurach Manhattanu? Polonia jest wewnętrznie podzielona i
                                      skłócona i nie potrafi prezentować na zewnątrz siły jaką powinna mieć z racji
                                      swej liczebności - to chyba też nie świadczy o nas dobrze ! Inna sprawa że
                                      nawet legalnie zarobkujący pracownik fizyczny jest w stanie kupić ładny dom w
                                      przyzwoitej dzielnicy. Wymaga to jednak ciągłej gonitwy za zarobkiem. I nie daj
                                      Boże choroby czy wypadku.
                                      Tak więc nie przesadzaj z tym powodzeniem polskich emigrantów w USA. Znam
                                      równie wiele historii tragicznych ( komiczne też).Nostryfikacja dyplomów i
                                      praca w zawodzie to kosztowna i trudna droga. Nie każdego stać na studiowanie w
                                      stanach. Jesteś rzadkim wyjątkiem - ale musiałeś mieć sponsora. Nie pomogła Ci
                                      przecież Polonia jak to jest we zwyczaju np Żydów ale również Greków , Włochów
                                      czy choćby Rosjan. Polacy nie pomagają sobie w stanach i raczej cieszą się z
                                      niepowodzeń innych. Ale ... każdy ma swój obraz Ameryki. Moja jest w Ełku.

                                      No i jak Adasiu najadłeś się wkońcu w NY? Nasyciłeś się tą monstrualną porcją?
                                      Serwowane w europie ( no i w Ełku) porcje znacznie odbiegają od tego co w
                                      stanach ( u nich chyba jednak wszystko większe) - widocznym tego skutkiem jest
                                      plaga zapasionych grubasów ! Czy ty kochany nie masz czasem ze sto funtów
                                      nadwagi? Dbaj o siebie i nie objadaj się . Uprawiaj sport . I nie marudź o
                                      pierdołach.Zycie nie kończy się na klimatyzacji i wodzie mineralnej.

                                      manio co robi fizycznie ranio.
                                      • Gość: Spec Re: Kochani jestem z wizyta w Elku IP: 64.124.50.* 29.08.02, 15:28
                                        Gość portalu: manio fizol napisał(a):

                                        > > Jest duzo Polakow posiadajacyh wlasne dobrze
                                        prosperujace biznesy, kamieni
                                        > ce
                                        > > dajace duze dochody. Oczywiscie to jest tylko 25%
                                        Polonii Amerykanskiej
                                        >
                                        > 25% !!! chyba chodzi Ci o promille? Skąd zatem polish
                                        jockes? To o tych
                                        > inteligentach w biurach Manhattanu? Polonia jest
                                        wewnętrznie podzielona i
                                        > skłócona i nie potrafi prezentować na zewnątrz siły
                                        jaką powinna mieć z racji
                                        > swej liczebności - to chyba też nie świadczy o nas dobrze !
                                        >
                                        To prawda i z tego powodu jest duzo antysemityzmu
                                        dlatego ze oni dostaja kase od panstwa i duzo im sie
                                        pomaga. Tyle ze polonia moze sobie zalozyc rowniez takie
                                        organizacje do pomocy i rowniez pomagac Polakom w
                                        potrzebie. Ale jednak chyba bardziej popularne jest
                                        nazekanie na Zydow niz cos zrobienie samemu. W zamian
                                        mamy "polski" bank ktory doi ludzi za to ze nie znaja
                                        angielskiego.

                                        >
                                        > Inna sprawa że
                                        > nawet legalnie zarobkujący pracownik fizyczny jest w
                                        stanie kupić ładny dom w
                                        > przyzwoitej dzielnicy. Wymaga to jednak ciągłej gonitwy
                                        za zarobkiem. I nie daj
                                        >
                                        > Boże choroby czy wypadku.
                                        >

                                        Jesli ktos pracowal nielegalnie rowniez moze sie sadzic
                                        o odszkodowanie i koszty leczenia. Zazwyczaj adwokaci
                                        biora oplaty tylko jesli wygraja (moze nie zazwyczaj a
                                        czesto).

                                        >
                                        > Tak więc nie przesadzaj z tym powodzeniem polskich
                                        emigrantów w USA. Znam
                                        > równie wiele historii tragicznych ( komiczne
                                        też).Nostryfikacja dyplomów i
                                        > praca w zawodzie to kosztowna i trudna droga.
                                        >

                                        Ja nie mialem problemow: skonczylem polibude bstocka,
                                        jak mgr inz. elektrotechniki, i dostalem prace gdzie
                                        wymagany byl BS lub MS (licencjat lub magister), bez
                                        gadania uznano mi dyplom. Do nastepnej pracy juz nie bede
                                        go potrzebowal poniewaz bede juz mial doswiadczenie.

                                        >
                                        >Nie każdego stać na studiowanie w
                                        > stanach. Jesteś rzadkim wyjątkiem - ale musiałeś mieć
                                        sponsora.

                                        Tego nie powiem z doswiadczenia, ale to nie jest do
                                        konca prawda jest wiele pomocy - stanowe, miejskie,
                                        federalne i po podliczeniu bilansu za studia niektorzy
                                        mosieli zaplacic tylko za pierwszy semestr.

                                        > Nie pomogła Ci
                                        > przecież Polonia jak to jest we zwyczaju np Żydów ale
                                        również Greków , Włochów
                                        > czy choćby Rosjan.

                                        jw. - to kicha straszna dla Polakow. lepiej jest
                                        narzekac na Zydow. Mozna rowniez poczytac raz po raz o
                                        "pomocy" Polakow dla przyjezdnych np. $100 za taksowke z
                                        JFK na Greenpoint, pokoje do wynajecia po "atrakcyjnych"
                                        cenach, itp. Zreszta u Ruskich jest z tym podobnie.

                                        >Polacy nie pomagają sobie w stanach i raczej cieszą się z
                                        > niepowodzeń innych. Ale ... każdy ma swój obraz
                                        Ameryki. Moja jest w Ełku.
                                        >
                                        [...]

                                        > Zycie nie kończy się na klimatyzacji i wodzie mineralnej.
                                        >

                                        Uwazam ze w Polsce nie potrzebna jest klima wogle. W NY
                                        jest duza wilgoc (czasem 100%) i to powoduje ze jest
                                        bardzo nieprzyjemnie i podwyzsza odczucie temperatury o
                                        10-15 stopni F. Czasem mozna sobie wiatraczek wlaczyc i
                                        to wystarczy.

                                        >
                                        > manio co robi fizycznie ranio.

                                        Pozdr.
                                        Spec
                                        • Gość: Spec Re: Kochani jestem z wizyta w Elku IP: 64.124.50.* 29.08.02, 15:32

                                          I ogolnie jeszcze jedno:
                                          Jesli ktos mysli o wyborze studia w Stanach czy w Polsce
                                          - z doswiadczenia podpowiadam - zdecydowanie w Polsce.
                                          Teraz sie narobilo duzo tych szmatlawych uczelni - ale to
                                          kazdy moze wyczuc. Gdyby tu ludzie byli wyksztalceni to
                                          po co by potrzebowali Polaka z jakims polskim
                                          wyksztalceniem (a nie jestem jakims wyizolowanym
                                          przypadkiem)?
                                      • Gość: Adam Re: Kochani jestem z wizyta w Elku do manio IP: *.proxy.aol.com 30.08.02, 07:50
                                        Manio Ty ciagle oceniasz Polonie w Stanach na podstawie przezyc polskich
                                        robotnikow, ktorzy pija. Widocznie tylko z taka Polonia miales doczynienia.
                                        przeczytasz post Janusza w ktorym jest strona National Cancer Institute
                                        przedstawiajaca min.elczanina dr.Zbigniewa Dautera bedacego naukowcem w
                                        Stanach.Na tej stronie znajdziesz jeszcze dwa inne nazwiska polskich naukowcow.

                                        Zeby skonczyc studia w Stanach nie trzeba byc milionerem albo miec sponsora
                                        miliardera. Wystarczy miec staly pobyt czy obywatelstwo amerykanskie i
                                        otrzymuje sie bezwrotna pomoc finansowa od panstwa za ktora mozna pokryc
                                        wszystkie koszta zwiazane ze studiami na wybranym uniwersytecie panstwowym.
                                        Jesli ktos decyduje sie studiowac na uniwersytetach prywatnych gdzie semestr
                                        kosztuje 30 tys dolarow wowczas pomoc federalna i stanowa nie wystarczy.
                                        Studenci biora wtedy nisko oprocentowane pozyczki studenckie, ktore splacaja po
                                        ukonczeniu studiow na dogodnych warunkach.
                                        Czy wiesz jak wielu Polakow mozna spotkac wsrod studentow na amerykanskich
                                        uniwersytetach?
                                        Mlodzi ludzie jak przyjezdzaja teraz z Polski to szukaja Collegu, a nie budowy
                                        czy azbestow jak kiedys. Wlasnie od tamtych osilkow wyszlo te polish jockes,
                                        ktore jest juz tylko zwietrzalym stereotypem.

                                        Organizacje Polonijne zamiast sie jednoczyc i wspomagac Polakow to zajmuja sie
                                        wzajemnym zwalczaniem. W tym miejscu zgodze sie z Toba. Przez te wzajemne wojny
                                        nie osiagnely w Stanach odpowiedniej sily politycznej jaka maja tutaj inne
                                        nacje. Liderzy Polonii dostrzega Polaka jesli on zdobedzie wyksztalcenie w
                                        Stanach i stanowisko albo dorobi sie majatku. Wtedy sami go znajda i nawet
                                        wezma do zarzadu w swoich organizacjach. Natomiast jesli komus nie powiedzie
                                        sie, nie ma pracy i pieniedzy i zwroci sie do organizacji polonijnych o pomoc
                                        wowczas nie zechca z nim nawet rozmawiac.
                                        Otoz pewien Polak kilka lat temu wygral w Stanach w lotto 18 milionow
                                        dolarow.Organizacje polonijne od razu go odnalazly i zaproponowaly jemu
                                        prostemu elekrykowi posade dyrektora w radzie nadzorczej polskiego banku.
                                        Odmowil ze wzgledu na to iz przed wieloma laty kiedy nie mial pracy i zwrocil
                                        sie do polskich organizacji o pomoc to jego wygoniono. A teraz ci sami ludzie
                                        co go wygonili przed laty, odnalezli go i chcieli go zrobic swoim dyrektorem bo
                                        wygral 18 mln w lotto.

                                        Klimatyzacja w Polsce np. tego lata byla potrzebna. Bylem w Elku i temperatura
                                        dochodzila do 40C. Wiatraki nie pomagaly. Wilgotnosc tez byla duza. U jednego
                                        znajomego lekarza w Elku zastalem w domu airconditioner. Kupil w Warszawie za
                                        3500 zl.

                                        Manio pisalem o wielkosci porcji w Polsce, a nie o tym czy najadlem sie czy tez
                                        nie. Widze, ze ty najadles sie gdzies zlosliwosci. Zajdz do baru "U Julki" na
                                        polskie flaki i pierogi, tam nawet najmniejsza porcja okaze sie za duza, a
                                        apetyt stracisz na 2 dni i nie pomoze nawet najlepsza woda mineralna Bonaqua,
                                        mimo, ze robiona przez coca cole i ze sztucznych tabletek.

                                        Pozdrawiam
                                        Adam
                                        • Gość: manio Re: Kochani jestem z wizyta w Elku do manio IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 30.08.02, 15:10
                                          Gość portalu: Adam napisał(a):

                                          > Manio Ty ciagle oceniasz Polonie w Stanach na podstawie przezyc polskich
                                          > robotnikow, ktorzy pija. Widocznie tylko z taka Polonia miales doczynienia.

                                          Oceniam Polonię tak jaką ona jest w zdecydowanej większości. Oczywicie sprawy
                                          zmieniaja sie ale dopiero w ostatnich latach. Nikt rozsądny nie jedzie do USa w
                                          celu pracy fizycznej, bez znajomości języka. Taki klient skazany jest na czarne
                                          rozczarowanie . Znam wielu gości , którzy pojechali z polskim wykształceniem i
                                          przy pomocy najblizszych zdobyli pracę , dobrze sobie radzą i nie boja się
                                          bezrobocia.Może za wyjątkiem lekarzy - nostryfikacja ich dyplomów jest bardzo
                                          trudna. Ale to nie jest proste jak piszesz, ani tak tanie.
                                          >
                                          > Zeby skonczyc studia w Stanach nie trzeba byc milionerem albo miec sponsora
                                          > miliardera. Wystarczy miec staly pobyt czy obywatelstwo amerykanskie i

                                          no to faktycznie bagatela !!!!! Traktowanie Polaków w ambasadzie USa już
                                          świadczy o tym jak nas widzą Amerykanie. Ale widocznie wolą emigrantów
                                          arabskich.


                                          > Czy wiesz jak wielu Polakow mozna spotkac wsrod studentow na amerykanskich
                                          > uniwersytetach?
                                          > Mlodzi ludzie jak przyjezdzaja teraz z Polski to szukaja Collegu, a nie
                                          budowy
                                          > czy azbestow jak kiedys.

                                          no i fajnie ale to dopiero od kilku lat.

                                          Wlasnie od tamtych osilkow wyszlo te polish jockes,
                                          > ktore jest juz tylko zwietrzalym stereotypem.

                                          niestety jest nadal i dlugo będzie. Podtrzymuja to nawet filmy i książki.Tam
                                          Polak to albo ćpun, albo zbir czy głupi policjant.


                                          > Klimatyzacja w Polsce np. tego lata byla potrzebna. Bylem w Elku i
                                          temperatura
                                          > dochodzila do 40C. Wiatraki nie pomagaly. Wilgotnosc tez byla duza. U jednego
                                          > znajomego lekarza w Elku zastalem w domu airconditioner. Kupil w Warszawie za
                                          > 3500 zl.

                                          No nie trzeba byc bogatym lekarzem (chociaż oni tradycyjnie narzekaja na
                                          biedę) , airconditioner znajdziesz w wileu sklepach, nawet całkiem małych - to
                                          również zabieg marketingowy w celu przyciągnięcia klienta. Klima jest również
                                          często standardowym wyposażeniem samochodów i faktycznie jest bardzo przydatna.
                                          Klimat chyba trwale się zmienia , a ten rok był zupełnie wyjątkowy. Dalego
                                          jednak do piekła NY. Odczuwanie dyskomfortu z powodu upału zasadniczo zależy od
                                          wilgotności - przy wysokiej pocenie się nie przynosi ochłodzenia z powodu braku
                                          mozliwości odparowania potu.
                                          >
                                          > Manio pisalem o wielkosci porcji w Polsce, a nie o tym czy najadlem sie czy
                                          tez nie. Widze, ze ty najadles sie gdzies zlosliwosci.

                                          Nie, ja złośliwości? Nie znam Cię i wyobraziłem sobie że jesteś jednym z tych
                                          sympatycznych nowojorskich grubasków połykających w mgnieniu oka 5 big-
                                          hamburgerów i z tego wynikało Twoje rozczarowanie wielkością naszych obiadków.
                                          Jeśli nie to fajnie. Nie lubie "amerykańskiej" paszy serwowanej w Mcknajpach i
                                          mam duży dystans do popularnych tam gustów kulinarnych . Popieram raczej Speca
                                          i chińszczyznę ( najwyżej zamykam wtedy oczy).

                                          Zajdz do baru "U Julki" na
                                          > polskie flaki i pierogi, tam nawet najmniejsza porcja okaze sie za duza, a
                                          > apetyt stracisz na 2 dni i nie pomoze nawet najlepsza woda mineralna Bonaqua,
                                          > mimo, ze robiona przez coca cole i ze sztucznych tabletek.

                                          W zyciu nie zachodzę do lokali gdzie podaja odgrzane mrożonki ( nie ma tam
                                          kuchni a przez lata była tam pasmanteria), a wspomniana woda nadaje sie tylko
                                          do spłukiwania g...

                                          Pozdrawiam
                                          airconditioned manio


                            • Gość: Stary Re: Kochani jestem z wizyta w Elku IP: 2.3.STABLE* / *.fan-tex.com.pl 27.08.02, 19:21
                              Od kilku miesiecy przeglądam te stronę. Początkowo zadziwiła mnie, że tylu
                              ełczan lubi to miasto i interesuje się nim, szczególnie ci, którzy stąd
                              wyjechali nie tylko "w Polskę". Niestety nie mogę akceptować opisanych
                              wrażeń "przez malkontenta jakim objawia się Adam. Wyjechałeś do NY i zostań
                              tam! Nie masz żadnego moralnego prawa oceniać nas bo nic tu nie jest Twoimn
                              udziałem.Nie jesteśmy jeszcze bogatym krajem jak USA ,którego bogactwo też nie
                              jest Twoim ani Twoich Przodków udziałem. Więc skąd jesteś?
                              Ja od ponad pół wieku żyję w tym mieście i pamiętam jak było gdy miało 10 tys.
                              mieszkańców i latarnie gazowe. Pamiętam i tę bramę podziurawioną kulami na
                              Mickiewicza i "stary stadion nad rzeką" i pierwszw oświetlenie jarzeniowe na
                              ulicach.Trzeba być dumnym z tego miasta bo nie ma takiego pięknego na świecie.
                              Jetem Ełczaninem bywałym w świecie i zawsze wracam z przujemnością do Ełku.
                              A przodków Twoich, Adamie,znałem Dziadka, Babcię, Mamę, a Twój Ojciec pracował
                              w tej samej firmie ze mną,w której ja pracuję do dziś.

                              • Gość: Adam Re: Kochani jestem z wizyta w Elku Do Starego IP: *.proxy.aol.com 27.08.02, 21:24
                                Masz w pewnym stopniu racje. Ale chyba nawet turysta odwiedzajacy jakies
                                miejsce czy panstwo ma prawo do jego oceny. W Polsce wiele rzeczy podobalo mi
                                sie rowniez podobalo. W ELku zrobila na mnie wrazenie nowoczesna plywalnia,
                                ktora gruntownie zwiedzilem i zapoznalem sie ze sposobami oczyszczania wody
                                oraz zasadami przestrzegania chigieny tam. Zyczylbym sobie, zeby w NY wszystkie
                                plywalnie byly utrzymane w takiej dobrej czystosci i byly tak zadbane.

                                Jesli znales moich przodkow osobiscie, a moze i mnie to chetnie nawiaze z Toba
                                kontakt i poznam Ciebie. Oto moj e-mail: kot25@aol.com

                                Moj Dziadek mieszkal w Elku juz od 1941 roku.

                                pozdrawiam
                                Adam
                                • Gość: Janusz Re: Kochani jestem z wizyta w NY IP: *.nyc.rr.com 29.08.02, 20:18
                                  Ostatnio czytałem w miejscowym wydaniu Super Expressu, że
                                  wydział oswiaty w New Jersey / rowniez w N Y / - zatrudni
                                  nauczycieli - wymagany j.angielski + specjalizacja ,
                                  Oferta dotyczy wszystkich , dokumenty legalnego pobytu
                                  załatwia wydział oswiaty.
                                  Kontakt może być przez internet / Wydział Oswiaty /
                                  • Gość: Janusz Re: Kochani jestem z wizyta w NY IP: *.nyc.rr.com 29.08.02, 22:13
                                    Dodam jeszcze jednego Ełczanina - Zbyszka Dautera z ul.
                                    Moniuszki.
                                    mcl1.ncifcrf.gov/dauter.html
                                    Chodziliśmy do SP Nr 1 . Ojciec inżynier - był
                                    nauczycielem w warszatach w zawodówce za duzym kościołem.
                                    Zyszek wyjechał do Gdańska, ukończył studia.
                                    Pracował naukowo, najpierw w Niemczech - a obecnie w USA.

                                        • asiia Kochani, Adam był z wizytą w Ełku, a po cholerę??! 01.09.02, 04:45
                                          Czytam ten wątek i się denerwuję. Chciałam dać se spokój i nie komentować
                                          ale "wychodzę z nerw" i "nie chcem ale muszem"! Sorry, cytatów będzie więcej.
                                          Bardzo byłam ciekawa wrażeń Adama, po 14 latach nieobecności w Polsce.
                                          Przemiany, które nastąpiły przez te kilkanaście lat są ogromne. Do dobrego
                                          przyzwyczajamy się szybko i nie wszystko pamiętamy, tzn. jakiś ogólny obraz
                                          jest, ale szczegóły ulatują, jednak wystarczy obejrzeć kilka polskich
                                          komedii: "Miś", "Alternatywy 4" itp.. i pamięć wraca. Dzieci nam się tylko
                                          dziwią i nie chcą wierzyć, że tak było. Sądziłam, że ktoś kto nie był w Polsce
                                          lat kilkanaście zauważy tę różnicę, choćby skok w jakości życia. Okazało się
                                          jednak, że Adam ma amnezję, albo słaby wzrok, albo interesuje się tylko
                                          konsumpcją.
                                          Co zauważył: "małe sklepy, nietrakcyjne towary", "miniaturowe auta", a w
                                          tych "miniaturowych" autach brak klimatyzacji /małym fiatem, Cię
                                          wieźli?/, "małe porcje w restauracjach", "miniaturowe buteleczki pepsi", coca-
                                          cola niesmaczna, "pierogi i flaki U JULKI" - trujące, "reklamówki za 50 gr". A
                                          jak już wychylił nosa z auta, sklepów i restauracji to zobaczył: giełdę
                                          z "Ruskimi".
                                          A co według Adama przez te 14 lat poprawiło nam się na lepsze: obsługa w
                                          sklepach- "jest miła", zagospodarowanie brzegu jeziora ełckiego i pojawienie
                                          się w Ełku "nowoczesnej pływalni" i to już wszystko!!! Adam nie widzi zmian i
                                          wszystko zaraz porównuje z USA. Te, Amerykanin z Koziej Wólki jak tak pożądasz
                                          wszystkiego co "BIG", to powiedz ta "blondynka - okaz" to duża była? Coś mi się
                                          wydaje, że ty z tych małych (duchem) i stary zrzęda.
                                          Ech, co ja tu będę klawiaturę se strzępić, szkoda słów.....

                                          Asiia
                                          • Gość: Adam Re: Kochani, Adam był z wizytą w Ełku, do asii IP: *.proxy.aol.com 01.09.02, 09:52
                                            Do asii:

                                            Kultura i goscinnosc az od Ciebie promieniuje. W Elku bylem przeszlo dwa
                                            tygodnie i takiego ordynusa jak Ty nie spotkalem. Nikt nie powiedzial mi "po
                                            cholere" przyjechalem mimo, ze nie krylem sie ze swoimi spostrzezeniami.
                                            Nie jezdzilem maluchem, tylko Toyota i Fiatem Punto.
                                            Widze, ze nie czytalas moich postow uwaznie. Pisalem przeciez, ze w Polsce jest
                                            duzo lepiej niz w czasach PRL i duzo czysciej, ale do Zachodu to jeszcze
                                            daleko.W amerykanskich mediach lepiej sie mowi i pisze o Polsce niz wyglada
                                            Polska w rzeczywistosci. Stad moje rozczarowanie na poczatku.
                                            Bary i restauracje w Elku to nie tylko U Julki smierdzace flaki i stechle
                                            pierogi. Sa restauracje i lokale godne odwiedzenia, ktore zaspokoja
                                            najwybredniejsze gusta. Na przyklad Hortex, duzy wybor dan, deserow, czysto,
                                            elegancka i mila obsluga. Barman i kelnerka tam pracujaca sa lepiej
                                            przygotowani do pracy niz ich koledzy po fachu w drogich restauracjach w
                                            Warszawie. Przed zlozeniem zamowienia rozmawialismy miedzy soba, ze decaffe na
                                            pewno tutaj nie maja. Slyszac to barman spytal czy zyczymy sobie rozpuszczalna
                                            decaffe czy z fusami. Rozpuszczalna odpowiedzielismy, a on dodal to jesli
                                            rozpuszczalna to na pewno z mlekiem. Faktycznie przyniosl kawe bezkofeinowa z
                                            mlekiem, ktorej nie mieli nawet w samolocie i w Warszawie w Bristolu.
                                            Polecam rowniez Pub Hesta w Elku i restauracje Rydzewski. Natomiast Onyx ma
                                            tluste jedzenie i nie smaczne.
                                            Duzy wybor pizzy posiada pizzeria przy Wojska Polskiego zaraz obok pubu Hesta.
                                            Pizze w Polsce w porownaniu do pizzy w Stanach sa ogromne.

                                            Ale nasza kolezanka asiia widac jada U Julki i stad zieje nienawiscia do ludzi
                                            po wyjsciu z takiego "smacznego obiadu". Albo moze nosi za ciasne majtki z
                                            gieldy kolo cmentarza w cenie 3 sztuki za 5 zl, ktore sprzedawal taki brodaty
                                            facet i wycieral nimi pot z czola i karku. Widac mocno uwieraja i stad nasza
                                            kolezanka taka nerwowa.

                                            Adam
                                            • Gość: klima Re: ojejej IP: 2.4.STABLE* / *.krak.gazeta.pl 01.09.02, 12:03
                                              Od Asii z pewnością nie promieniują ciepło i gościnność, ale nie przekracza ona
                                              granic dobrego smaku. Ty natomiast Adamie, jak się zaperzysz to nie daj Boże.
                                              Nie powinieneś zresztą być zaskoczony takim tonem całego tematu, bo z Twoich
                                              postów wyłania się obraz Adama, który nie wiadomo dlaczego patrzy na kraj z
                                              wyższością. Fajnie, że Ci się udało zaistnieć w Ameryce, piszę to bez ironii,
                                              natomiast Twój sukces w żaden sposób nie upoważnia Cię do zadzierania nosa, a
                                              taki ton maja niestety Twoje posty. Więc się nie dziw.
                                              Pozdrawiam
                                              K.
                                            • Gość: manio Re: Kochani, Adam był z wizytą w Ełku, do Adama IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 01.09.02, 14:24
                                              czort swoje, pop swoje ... i znowu o żarciu , pożygać się mozna . Chłopie daj
                                              sobie siana ...wiem że pasza stanowi treść Twojego życia , ale dajmy juz temu
                                              spokój. Jeśli tylko to głównie Cie w Ełku i Polsce interesowało to marnie
                                              świadczy gównie o Tobie , ale również o tych , którzy Cię gościli.
                                              Rozczarowałeś mnie kompletnie. Buractwo wyłazi z każdego słowa. I nie żądaj
                                              kultury bo sam jesteś rzadkim chamem ( bez obrazy - to fakt a nie epitet).
                                              • Gość: Adam Re: Kochani, Adam był z wizytą w Ełku, do manio IP: *.proxy.aol.com 02.09.02, 09:57
                                                W zasadzie juz sam Ton twojego postu nie zobowiazuje mnie do odpowiedzi na
                                                niego.
                                                Jesli kiedykolwiek przyjedziesz do NY i nie spodoba sie Tobie tutaj to nikt nie
                                                bedzie wyzywal ciebie od chamow. Chyba, ze trafisz na czlowieka o swojej
                                                mentalnosci. Kazdy ma prawo do obiektywnej oceny miejsc, ktore odwiedza oraz do
                                                wolnosci wypowiedzi na ten temat.
                                                Swoim zachowaniem na forum osmieszasz sie i kompromitujesz sie. I tacy ludzie
                                                jak ty chca do Europy?

                                                Adam
                                                • Gość: manio Re: Kochani, Adam był z wizytą w Ełku, od manio IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 02.09.02, 10:19
                                                  Gość portalu: Adam napisał(a):

                                                  > W zasadzie juz sam Ton twojego postu nie zobowiazuje mnie do odpowiedzi na
                                                  > niego.

                                                  A wcale na to nie liczyłem .

                                                  > Jesli kiedykolwiek przyjedziesz do NY i nie spodoba sie Tobie tutaj to nikt
                                                  nie
                                                  >
                                                  > bedzie wyzywal ciebie od chamow. Chyba, ze trafisz na czlowieka o swojej
                                                  > mentalnosci. Kazdy ma prawo do obiektywnej oceny miejsc, ktore odwiedza oraz
                                                  do wolnosci wypowiedzi na ten temat.

                                                  W dupie mam twoje opinie o Ełku i nie tylko , chodziło mi tylko buraku o styl w
                                                  jakim piszesz post wyżej.


                                                  > Swoim zachowaniem na forum osmieszasz sie i kompromitujesz sie. I tacy ludzie
                                                  > jak ty chca do Europy?

                                                  A co ty wiesz o Europie? I ty piszesz o kompromitacji - przecież nie rozumiesz
                                                  co to słowo znaczy ! Potrafisz zrazić do siebie każdego i nawet tego nie
                                                  zuważasz - ale kindersztube wynosi się zdomu !


                                                  manio
    • Gość: Stary Re: Kochani jestem z wizyta w Elku IP: 2.3.STABLE* / *.fan-tex.com.pl 01.09.02, 12:20
      Jeszcze raz proponuję podjęcie nowego wątku,ponieważ wymiana spostrzeżen zaczyna
      przeradzać się w pyskówkę.Zamknijmy temat, bo nic nie przekona naszego Gościa
      do naszej ełckiej rzeczywistości w której my widzimy stały postęp i powody do
      zadowolenia mimo wielu braków, które zauważył Adam. Ale to są "michałki" w
      stosunku n.p. poziomu kultury nowych ełczan i ich dzieci. Zniszczone klatki
      schodowe, graffiti na odnowionych elewacjach, śmietniska z pestek wokół ławek
      na nadjeziornej promenadzie, różnonrodność śmieci jakie wynoszę fale na brzegi
      jeziora od kawałków styropianu, puszki po piwie do wózków spacerowych.
      Próbuję tymi sparawami zaiteresować poprzez swego młodszego kolegę-radnego
      odpowiednie władze - na razie z różnym skutkiem.
      W nawale sprostania wielu rzeczywistym problemom włodarzom tego miasta umyka
      wiele drobiazgów jak n.p. niezakończenie na początku sezonu turystycznego
      budowy promenady (tak nzywali mieszkańcy Lycku)i otoczenia wokół.
      Aktualnie rozpoczęto roboty i myślę,że do czasu inuguracji roku akademickiego
      w WSFiZ (obok) stanowić będzie zwieńczenie ciągu spacerowego. Do pełnego, moim
      zdaniem, sukcesu powinno się dodać w przyszłym roku zagospodarowanie cypla
      "Grali". Napewno będzie to trudne z uwagi na ilość różnych właścicieli i rodzaj
      prowadzonej działalności [klub wioślarski, restauracja (z bardzo głośną niby-
      muzyką i tu też trzeba powiedzieć o kulturze bycia właściciela a nie o braku
      toleracji) i część miejska oraz właściciele prywatnych domków).Ale to jest temat
      dla nowego Prezydenta i Rady Miasta.
      Na forum poruszaliście temat EŁK-turystyczą stolicą Warmii i Mazur. Stlicą nie
      można być z woli ilości oddanych głosów ale z faktu posiadania odpowiedniej
      infrastruktury dla turystów, której w Ełku niestety brak i być może gdy nasi
      mieszkańcy oraz władze miejskie będą mieły więciej pieniędzy ta baza turystycz-
      na powstanie.Vide - ruiny budowanego w latach 70 hotelu PTTK oraz straszydło
      obecnej stanicy PTTK u ujścia rzeki Ełk. W czasach tamtej Polski czekało się na
      to co i kiedy władze nam zafundują. Przykładem jest obecna dwupasmowa ulica
      Wojska Polskiego o przebudowie której czytałem w Gazecie Białostockiej na
      szlaku pod Bukowiną zdążając do Zakopanego w lipcu 1958 r. Plan zrealizowano w
      połowie lat siedemdziesiątych gdy Naczelnikiem Miasta był prawdziwy ełczanin
      Jurek Dejring - stąd przekornie nazywano nową ulicę Dejringstrasse.
      Liczmy, że wysiłek prywatnych inwestorów, twórców zabudowy nad jeziorem,
      spowoduje, że miasto zwróci się ku jezioru i będzie to naszą chlubą a turyści
      zapamiętają te miejsca i będą wracać do nas częściej.
      Rozpisałem się a miało być tylko o zakończeniu tematu przyjazdu Adama do Ełku.
      Asiiu, masz rację ale pocóż zaraz takie emocje. Sądzę, że Adam przyjmie
      odwrotną do prezentowanej optykę, gdy nas odwiedzi za kila lat.
      Adamie, Damom zawsze należą się fawory i ........ .
      Na mój temat wspomnę krótko w "Nieodległa ......"
      Pozdrawiam,-
      Stary.






























































      • Gość: Margaret Re: Kochani jestem z wizyta w Elku do wszystkich IP: *.proxy.aol.com 02.09.02, 02:37
        Pochodze rowniez z Elku, ale od 11 lat mieszkam w Nowym Jorku. W Elku
        mieszkalam przy ulicy Armii Czerwonej obecnie Krajowej na przeciwko apteki. W
        maja tego roku odwiedzilam poraz pierwszy Elk po 11 latach. W wiekszosci
        spostrzezen zgadzam sie z Adamem. Mnie tez w Elku i w Polsce wiele rzeczy
        razilo. Szczegolnie ludzie, ktorzy wrecz klocili sie ze mna jesli mi cos sie
        nie podobalo. Uwazali, ze kilka pomalowanych domow w Elku, plywalnia,
        wyczyszczony brzeg jeziora i odnowiona poczta to cud swiata. Adam nie szukaj w
        takim grajdole jak Elk Nowego Jorku czy Paryza. Musisz zrozumiec, ze tam
        mieszkaja ludzie ze wsi, ktorzy posprzedawali gospodarki, kupili w Elku
        mieszkania i uwazaja to za szczyt swoich mozliwosci. Sama nazwa chamowo mowi za
        siebie. Dlatego nie lubia ludzi, ktorzy wyrwali sie z tej pipidowy i osiagneli
        wiecej od nich. Na mnie tez patrzyli z zazdroscia i zawiscia, ze jestem inna i
        inaczej mysle. Pomysl to sa ludzie znudzeni malomiasteczkowym zyciem, jeden
        drugiego zna jak na wsi oraz wszyscy nawzajem znaja swoje zyciorysy. Co im
        zostalo pochodzic nad brzegiem jeziora i pojsc na plywalnie. Do knajpy juz nie
        zajda bo im za drogo.Zrozum tam nie ma nic tym ludziom pozostaly tylko
        zludzenia i zawisc.

        Wiecej do Elku i do Polski nie pojade. Wole udac sie na wakacje do Meksyku czy
        czy Brazylii albo do Wloch co i Tobie radze. A jak Ty Adam pojedziesz jeszcze
        raz do Elku ogladac te krzywomordy to bedziesz takim samym chamem jak oni.

        Margaret
        • Gość: Spec Re: Kochani jestem z wizyta w Elku do wszystkich IP: *.nyc.rr.com 02.09.02, 07:25
          Gość portalu: Margaret napisał(a):

          > Wiecej do Elku i do Polski nie pojade. Wole udac sie na
          wakacje do Meksyku czy
          > czy Brazylii albo do Wloch co i Tobie radze. A jak Ty
          Adam pojedziesz jeszcze
          > raz do Elku ogladac te krzywomordy to bedziesz takim
          samym chamem jak oni.
          >
          > Margaret

          Nie bardzo jaze nie lubisz Polski nigdy nie pojedziesz do
          Polski ale udzielasz sie na polskim forum - po co? Masz
          racje duzo ludzi wyjezdza do wiekszych miast i sie odcina
          od swojej przeszlosci, czasem nawet zmienia swoje imie
          np. ze Zdzislawa na Margaret.... W Wawie duzo takich a NY
          to taka sama wiocha. Wystarczy sie przejechac subwayem.
          • Gość: klima Re: okurna IP: *.krak.gazeta.pl 02.09.02, 10:42
            dziewczyno, powalasz po prostu
            Powinnaś bez trudu zauważyć, że nikt nie przyczepia się do Adama za to, że
            krytykuje. jego prawo, ja też wkurzam się maksymalnie na wiele rzeczy, które
            się w Ełku dzieją. Ale rzecz w stylu, w jakim to robi. Dlaczego sie nadyma jak
            balonik, dlaczego ty też się nadymasz?
            Znam mnóstwo osób, które regularnie kursują pomiędzy Ełkiem i NY, mam tam kawał
            rodziny i przyjaciół i nigdy w życiu nie patrzyłem na nickh z zawiścią tak samo
            jak oni nie patrzyli na mnie z wyższością.
            A ty się dziewczyno pienisz i plujesz nie wiadomo po co.
            KLima
        • mobb Re: Kochani jestem z wizyta w Elku do wszystkich 02.09.02, 14:08
          Adam,

          Wiele razy starałem się podchodzić ze zrozumieniem tego co piszesz.
          Staram się również uwierzyć że reprezentujesz tę część Polaków którym powiodło
          się w Stanach. W obu przypadkach starania nie dają efektu...

          Nikt nie odbiera Tobie prawa do oceny Ełckiej rzeczywistości ani do jej
          krytyki. Ale FORMA w jakiej to robisz jest nieakceptowalna.
          Twój sposób wypowiadania opinii jest taki, że w moim chamskim ełckim łbie (jak
          mnie zapewne za moment nazwiesz używając Margaret) nie potrafi mi się zmieścić
          że to mówi ktoś kto pisze o sobie jako o reprezenatncie "tej lepszej" Polonii.
          Dla mnie ktoś kto mówi/pisze w taki sposób - to właśnie niedokształcony burak,
          który wywyższając się leczy swoje fobie i kompleksy chamskimi zaczepkami.

          I dlatego wybacz, ale dla mnie pozostaniesz komendantem sekcji odkurzaczy. A
          jeśli już musisz być kształconym managerem, to proszę pozostań Amerykaninem bez
          korzeni i nie wspominaj już swojej polskości.
          A zresztą jak sądzę masz w dupie polskość, występując tu pod innym nickiem
          dałeś temu wielokrotnie wyraz. Jeśli uważasz się za Niemca, to myślę że również
          powinieneś jasno to wyrazić. Może łatwiej przyjdzie mi przełknąć, że takie
          głupoty pisze Amerykanin niemieckiego pochodzenia.
          I nadal nie wiem dlaczego nie piszesz tych wszystkich rzeczy wprost, podpisując
          się własnym i tym samym nickiem. Wstydzisz sie jednak własnych poglądów ?

          A teraz po raz kolejny dostajesz rozdwojenia jaźni, Margaret vel Zdzisława mówi
          zadziwiająco w Twoim tonie. Pisz po prostu "my Adamowie" i dodawaj na koniec
          liczbę osób w jakiej zamarzyłeś danego dnia wystąpić.

          mobb - sztuk jeden
          • Gość: Adam Re: Kochani jestem z wizyta w Elku do wszystkich IP: *.proxy.aol.com 03.09.02, 07:18
            Do manio

            FORMA jaka poslugujesz sie na forum jest lobuzerska i wrecz uliczna. Forum
            sluzy do kulturalnej wymiany wypowiedzi, zdan, pogladow mimo, ze nie wszyscy
            sie z nimi musza zgadzac. Ty nie dorosles do uzywania forum. Poslugujesz sie
            jakas gwara czy slangiem przestepczym. Dobrze, ze nie chwytasz za siekiere.
            Uwazaj bo jeszcze w przyplywie emocji pobijesz ekran komputera.
            Jestes wiejskim chlopakiem, ktory rzuca sie burek na lancuchu, gdy ktos sie z
            nim nie zgadza albo nie chwali go.Uwazaj bo dostaniesz wscieklizny.

            Moji przyjaciele z Polonii czytaja te twoje prostackie posty oraz asii i
            nadziwic sie nie moga, ze tacy ludzie mieszkaja w Elku. Pytaja sie czy
            jestescie ludzmi, bo charaktery macie zwierzece.

            Adam
            • ralston Re: Kochani jestem z wizyta w Elku do wszystkich 03.09.02, 09:55
              Gość portalu: Adam napisał(a):

              > Do manio
              >
              > FORMA jaka poslugujesz sie na forum jest lobuzerska i wrecz uliczna. Forum
              > sluzy do kulturalnej wymiany wypowiedzi, zdan, pogladow mimo, ze nie wszyscy
              > sie z nimi musza zgadzac. Ty nie dorosles do uzywania forum. Poslugujesz sie
              > jakas gwara czy slangiem przestepczym. Dobrze, ze nie chwytasz za siekiere.
              > Uwazaj bo jeszcze w przyplywie emocji pobijesz ekran komputera.
              > Jestes wiejskim chlopakiem, ktory rzuca sie burek na lancuchu, gdy ktos sie z
              > nim nie zgadza albo nie chwali go.Uwazaj bo dostaniesz wscieklizny.
              >
              > Moji przyjaciele z Polonii czytaja te twoje prostackie posty oraz asii i
              > nadziwic sie nie moga, ze tacy ludzie mieszkaja w Elku. Pytaja sie czy
              > jestescie ludzmi, bo charaktery macie zwierzece.
              >
              > Adam

              Adam, zanim zaczniesz czepiać się innych postudiuj uważnie swoje posty, choćby
              ten powyżej. Może pokaż je też znajomym celem zadziwienia jacy to ludzie
              mieszkają w NY i jakie charaktery mają. Ja w każdym razie z podziwu wyjść nie
              mogę...
            • Gość: manio Re: Kochani jestem z wizyta w Elku do wszystkich IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 03.09.02, 09:57
              Gość portalu: Adam napisał(a):

              > Do manio
              >
              > FORMA jaka poslugujesz sie na forum jest lobuzerska i wrecz uliczna. Forum
              > sluzy do kulturalnej wymiany wypowiedzi, zdan, pogladow mimo, ze nie wszyscy
              > sie z nimi musza zgadzac. Ty nie dorosles do uzywania forum. Poslugujesz sie
              > jakas gwara czy slangiem przestepczym. Dobrze, ze nie chwytasz za siekiere.
              > Uwazaj bo jeszcze w przyplywie emocji pobijesz ekran komputera.
              > Jestes wiejskim chlopakiem, ktory rzuca sie burek na lancuchu, gdy ktos sie z
              > nim nie zgadza albo nie chwali go.Uwazaj bo dostaniesz wscieklizny.
              >
              > Moji przyjaciele z Polonii czytaja te twoje prostackie posty oraz asii i
              > nadziwic sie nie moga, ze tacy ludzie mieszkaja w Elku. Pytaja sie czy
              > jestescie ludzmi, bo charaktery macie zwierzece.


              no widzisz sam : prawda w oczy kole ! Ale się pienisz !
              Małgosi ( Margaret , Henry'emu itd.) przekaż moje pozdrowienia . Jeśli ja
              posluguje sie fomami ulicznymi to fajnie, ale twoje pochodza wprost z szamba.
              Fajnie że sie tak buzujesz , ale powtarzasz sie, to monotonne i w końcu nudne.
              czytaj czasem co sam piszesz bo mam wrażenie że tego nie robisz i z tego
              wynikają nieporozumienia.
              Świat jest pełen takich jak Ty i nie jesteś oryginałem. Następnym razem jedź na
              pierogi do Meksyku.
              No i w jednym masz rację : Ełk to nudna dziura na końcu świata , ale ja właśnie
              za to lubie to miasto.


              chamska morda - manio
        • Gość: Margaret Re: Kochani , niektorzy powinni mnie przeprosic IP: *.proxy.aol.com 18.09.02, 09:22
          Myslalam, ze nie bede musiala zabierac glosu na tym forum. Che jednak cos
          wyjasnic, ze ja to jestem ja, a nie jakis Adam, ktory ogryza sie z wami tutaj.
          Jesli ktos nie mogl zcierpiec tego co pisze, to nie powinien pozbawiac mnie
          mojej tozsamosci i osobowosci. Za to naleza mi sie przeprosiny, ale wy nie
          potraficie tego zrobic. To prawda, ze zmienilam swoje polskie imie. Ale nie jak
          twierdzi "madry" Spec i mobb ze Zdzislawy, ale z Malgorzaty na Margaret. Moj
          maz jest amerykaninem i lepiej pasowalo do angielskiego nazwiska Reilly, jesli
          kogos interesuje moj zyciorys. Moje panienskie nazwisko Grygo. Moj dziadek
          Boleslaw Grygo mial w Elku pierwsza po wojnie restauracje "Pod winogronem"
          Znajdowala sie ona przy Armii czerwonej na przeciwko apteki. Pozniej bylo tam
          biuro turystyczne Wigry. Ja mieszkalam nad tym biurem w mieszkaniu po dziadku.

          Przykro jest mi, ze odwazylam sie zabrac glos na forum elckim i spotkaly mnie
          same przykrosci.
          Margaret
          • Gość: klima Re: A ty znowu swoje... IP: *.krak.gazeta.pl 18.09.02, 13:04
            Kobieto, przejrzyj na oczy. Wyskakujesz z niesprawiedliwymi tekstami i jeszcze
            chcesz, żeby Cię za to po rękach całować? Nie będę powtarzał tego, co napisałem
            wcześniej, ale jeżeli decydujesz się na histeryczne teksty, to musisz liczyć
            się z gwałtowną odpowiedzią
            pozdrawiam a nawet si ju
            Twój Majkel (żeby Ci się łatwiej wymawiało)
          • Gość: Spec Re: Kochani , niektorzy powinni mnie przeprosic IP: 198.65.204.* 18.09.02, 15:35

            spotkalem wielu "Amerykanow" takich jak Ty:
            w towarzystwie Polakow juz prawie zapomnieli polskiego i
            polowa slow to angielski slang
            nt. zeby wypelnic prosty druk do jakiegokolwiek urzedu
            to juz bez agencji sie nie obejdzie.

            a Ty jeszcze z takimi tekstami antypolskimi wyjezdzasz.
            Powinnas byc dumna ze jestes Polka. Szczegolnie w Ameryce
            gdziez faktycznie kraj by ciezko pszedl bez cudzoziemcow
            jak my. A Polsce jest taki sam procent skror... jak w
            kazdym innym kraju - kazdy czlowiek myslacy to rozumie.
            Musisz zrozumiec ze swiat nie wyglada tak jak w Oprah czy
            Montel.
        • Gość: Janusz Re: Kochani jestem z wizyta w Elku do wszystkich IP: *.home.intelcom.pl 18.09.02, 21:02
          Gość portalu: Margaret napisał(a):

          > Pochodze rowniez z Elku, ale od 11 lat mieszkam w Nowym Jorku. W Elku
          > mieszkalam przy ulicy Armii Czerwonej obecnie Krajowej na przeciwko apteki. W
          > maja tego roku odwiedzilam poraz pierwszy Elk po 11 latach. W wiekszosci
          > spostrzezen zgadzam sie z Adamem. Mnie tez w Elku i w Polsce wiele rzeczy
          > razilo. Szczegolnie ludzie, ktorzy wrecz klocili sie ze mna jesli mi cos sie
          > nie podobalo. Uwazali, ze kilka pomalowanych domow w Elku, plywalnia,
          > wyczyszczony brzeg jeziora i odnowiona poczta to cud swiata. Adam nie szukaj
          w
          > takim grajdole jak Elk Nowego Jorku czy Paryza. Musisz zrozumiec, ze tam
          > mieszkaja ludzie ze wsi, ktorzy posprzedawali gospodarki, kupili w Elku
          > mieszkania i uwazaja to za szczyt swoich mozliwosci. Sama nazwa chamowo mowi
          za
          >
          > siebie. Dlatego nie lubia ludzi, ktorzy wyrwali sie z tej pipidowy i
          osiagneli
          > wiecej od nich. Na mnie tez patrzyli z zazdroscia i zawiscia, ze jestem inna
          i
          > inaczej mysle. Pomysl to sa ludzie znudzeni malomiasteczkowym zyciem, jeden
          > drugiego zna jak na wsi oraz wszyscy nawzajem znaja swoje zyciorysy. Co im
          > zostalo pochodzic nad brzegiem jeziora i pojsc na plywalnie. Do knajpy juz
          nie
          > zajda bo im za drogo.Zrozum tam nie ma nic tym ludziom pozostaly tylko
          > zludzenia i zawisc.
          >
          > Wiecej do Elku i do Polski nie pojade. Wole udac sie na wakacje do Meksyku
          czy
          > czy Brazylii albo do Wloch co i Tobie radze. A jak Ty Adam pojedziesz jeszcze
          > raz do Elku ogladac te krzywomordy to bedziesz takim samym chamem jak oni.
          >
          > Margaret
          Bez bicia przyznaje, ze nie czytalem tego tekstu.
          Spec ma racje - po roku "obcowania" z Ameryka - Polacy zapominaja jezyka w
          gebie.
          Margarett
          Podczas ostatnie go pobytu w New Yorku poznalem pania z Elku / pilnuje "na
          czarno stara Żydowke / Jako Elczanin / z dawnej Dzierzynskiego / zapytelm gdzie
          wczesniej mieszkala.
          - Przy Zamkowej / w Elku / Wiec albo areszt sledczy albo ...gdzie tam domy ?
          Mimo to pozdrawiam
          Janusz
          P. S. Jedynie Rosjanie uwazaja Brayton Beay za "miejsce przeznaczenia". Dalej
          juz tylko Ocean...
          My mamy dokad wracac ...
          • Gość: Adam Re: Kochani, do Janusza IP: *.proxy.aol.com 19.09.02, 08:07
            W sierpniu bylem w Elku i widzialem, ze przy ul. Zamkowej w Elku oprocz
            zdewastowanego zamku znajduje sie kilka malych domow mieszkalnych w ktorych
            aktualnie mieszkaja ludzie. Jeden na przeciw zamku i dwa lub trzy za zamkiem w
            strone dawnego POHZ.

            Panie Januszu, jak rozumiem mam pan juz sprawny komputer, bo widze Pana na
            forum. Mam nadzieje, ze moj list dotarl do Pana.

            Pozdrawiam
            Adam
      • asiia Kochani, Adam w Ełku szukał majtek 03.09.02, 14:47
        Dobrze, Adam spróbuję jeszcze raz. Chociaż z góry wiem, że psu na budę.
        W 1988 roku opuszcza człowiek komunistyczną Polskę-Jaruzelską. Dla
        przypomnienia jest to jeszcze czas kartek na mięso, pustki w
        sklepach,galopującej inflacji do 60%, zamkniętych granic, CENZURY, wciąż
        nielegalnej "Solidarności". Zamierzchły czas przed Okrągłym Stołem, wolnymi
        wyborami (VI 1989). Wałęsa jest "osobą prywatną" (jak dziś!!, ale inaczej), a
        Urban rzecznikiem rządu, a uwierzycie, że "Gazety Wyborczej" to jeszcze nie ma?
        To tak w skrócie, żeby naświetlić tło- z jakiej to Polski wyjechał Adam.
        Wraca teraz po 14 latach i radośnie (radośnie to może nie, przesadziłam)
        relacjonuje nam swój jadłospis i jak na giełdzie u Ruskich szukał luźnych
        majtek. A mobb pytał co chcesz kupić, pomoglibyśmy Ci je znaleźć, są w końcu
        sklepy Triumpfa, Schiessera...
        Gratuluję wnikliwości i poziomu obserwacji i to przez rodaka stęsknionego
        widoku Polski.

        Wasza prowokatorka
        Asiia
        • Gość: Adam Re: Kochani, Adam w Ełku do asii IP: *.proxy.aol.com 04.09.02, 07:38
          do asii
          Zgadzam sie z Toba, ze Polska w roku 1988 miala rzad totalitarny i zwiazane z
          tym ograniczenie swobod obywatelskich. Doskonale pamietam puste sklepy, kartki
          na zywnosc, nocne kolejki po telewizor czy pralke. Ludzie zapisywali sie w
          kolejki i po 2 tygodnie stali na zmiany, zeby kupic pralke. Wyobraz sobie, ze
          zachowala sie u mnie jeszcze taka kartka na zywnosc i na niej 40 deko wolowiny
          z koscia. Ja przylecialem do NY w roku 1988 i z portfela wypadla mi ta kartka
          to nie moglem odzalowa, ze zapomnialem ja oddac krewnym na lotnisku. To byly
          straszne czasy. Teraz w Polsce jest demokracja, pelne swodody obywatelskie,
          sklepy zapelnione towarami. Porownujac Polske z roku 1988 do Polski z roku 2002
          to w porownaniu z tamtym okresem zmiany sa olbrzymie i to na lepsze. Ja
          oczywiscie te zmiany dostrzeglem i jestem z nich dumny jako Polak. Moze nie
          pisalem o nich, bo w swoich relacjach skoncentrowalem sie bardziej na
          porownaniu obrazu Polski jaki funkcjonuje w mediach amerykanskich z obrazem
          rzeczywistym.
          Na pewno czytalas"Przedwiosnie" w ktorym Cezary Baryka jechal do Polski szukac
          szklanych domow i w podswiadomosci mial obraz Polski jako panstwa doskonalego i
          dostatniego. A sama wiesz co zastal po przekroczeniu granicy. Polska tez juz
          byla wtedy krajem wolnym i niepodleglym, ale to nie bylo jeszcze panstwo
          doskonale, ktorego wizje nosil w sercu.

          Moze wyda sie Tobie to dziwne, co mnie bardzo tez dziwilo, iz spotkalem w
          Polsce kilka osob, ktore tesknily za okresem PRL-u. Mowili, ze jak bylo w
          komunie to byo, ale kazdy mial prace i jakos sobie zyl. A teraz niektorzy
          ludzie pozostaja bez pracy i bez zasilku po kilka lat.
          Na pewno slyszalas o szrzacym sie kulcie Gierka.

          Pozdrawiam
          Adam
          • Gość: Spec Re: Kochani, Adam w Ełku IP: 198.65.204.* 04.09.02, 15:20
            Gość portalu: Adam napisał(a):

            > Moze wyda sie Tobie to dziwne, co mnie bardzo tez
            dziwilo, iz spotkalem w
            > Polsce kilka osob, ktore tesknily za okresem PRL-u.
            Mowili, ze jak bylo w
            > komunie to byo, ale kazdy mial prace i jakos sobie zyl.
            A teraz niektorzy
            > ludzie pozostaja bez pracy i bez zasilku po kilka lat.
            > Na pewno slyszalas o szrzacym sie kulcie Gierka.
            >

            ;)

            Szczerze mowiac pod pewnymi wzgledami bylo lepiej: np.
            edukacja i przestepczosc. Edukacja to wiadomo.
            Przestepczosc - nie bylo czegos takiego jak mafia albo
            dresiarze za komuny.
            Poza tym sam fakt pokazywania na ekrana po cenzurze
            filmow jak "Alternatywy 4" czy Laskowik i Smolen chyba
            znaczylo ze az taka zla to komuna u nas nie byla. U
            Ruskich to by na pewno nie przeszlo.
            No ale ogolnie system byl be. Teraz pod pewnymi
            wzgledami jest lepiej.
            • Gość: manio Re: Kochani, Adam w Ełku IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 05.09.02, 09:11
              Gość portalu: Spec napisał(a):

              >
              > Szczerze mowiac pod pewnymi wzgledami bylo lepiej: np.
              > edukacja i przestepczosc. Edukacja to wiadomo.
              > Przestepczosc - nie bylo czegos takiego jak mafia albo
              > dresiarze za komuny.
              > Poza tym sam fakt pokazywania na ekrana po cenzurze
              > filmow jak "Alternatywy 4" czy Laskowik i Smolen chyba
              > znaczylo ze az taka zla to komuna u nas nie byla. U
              > Ruskich to by na pewno nie przeszlo.
              > No ale ogolnie system byl be. Teraz pod pewnymi
              > wzgledami jest lepiej.

              Trzeba rowniez brac pod uwage kto tak mowi - sa to najczesciel ludzie starsi,
              których życie zawodowe przebiegało w dekadzie Gierka - tu jest często jak z
              babcią , która mówiła że "przed wojna to byłe lepsze lustra". Pamięć ludzka
              jest wybiórcza i najlepiej pamięta to co dobre - inaczej byśmy zwariowali z
              nadmiaru przykrych przeżyć.
              Trudno jednak przejść do porządku dziennego z 3 mln bezrobociem wobec pewności
              ( wręcz obowiązku) pracy za komuny i zupełnie innych obietnic na początku
              transformacji ustrojowej ( Mazowiecki, Balcerowicz i inni). Ludzie słabo
              wykształceni lub po prostu niezaradni maja powody do narzekania jeśli bieda
              puka do drzwi.
              I to też nie cała prawda - wchodzi teraz w dorosłe życie tzw. "wyż
              demograficzny stanu wojennego" to potężna grupa młodych ludzi , którzy nie mają
              jakiejkolwiek szansy zatrudnienia - to kolejni frustraci , którzy zostana przy
              rodzicach lub... wyemigrują. To też nowe zjawisko - emigrują dobrze
              wykształceni i przygotowani zdolni ludzie - tak więc jeszzcze trochę a
              poczujecie w Ameryce oddech polskiej konkurencji na karku - główną przeszkodą
              jest administarcja USA wstrzymująca polską emigrację - w zasadzie nie dotyczy
              to studentów i tą ścieżką stale wyjażdża duża grupa ludzi .
              Młodzi , wykształceni Polacy już są znani na zachodzie jako ludzie bardzo
              ambitni i dobrze przygotowani. Znajoność dwu języków jest juz niemal
              standardem, który niestety w Polsce juz od dawna nie gwarantuje pracy.
              Sentyment do komuny nie wynika wiec z ludzkiej głupoty lecz ze wspomnien :
              pewności jutra , pewnosci pracy , opieki zdrowotnej czy szkolnictwa wszystkich
              szczebli - czego absolutnie nie zapewnia na porównywalnym pozimie łatwosci
              dostępu obecny ustrój. Tanie mieszkania , kredyty dla młodych małżeństw to
              wszystko bardzo atrakcyjne hasła miniomych czasów ...Żarcie na kartki a dziś
              brak gotówki na nie, mimo że można kupic dowolne gatunki i ilości.
              Polacy z natury rzeczy są refleksyjni cz wręcz marudni i narzekajacy , często
              czekają na mannę z nieba , zepsuci państwem opiekuńczym , ale nie każdy jest w
              stanie wziąć "swój los w swoje ręce" ( słynna wędka Wałęsy).
              To wszystko trudno zrozumieć mieszkając w kraju gdzie bezrobocie jest na
              zdrowym poziomie, państwie dobrobytu ,dobrze zorganizowanym i samoorganizującym
              się, ale w USA też nie wszyscy są szczęśliwi i bogaci. Jak zwykle punkt
              widzenia zależy od miejsca siedzenia. Zawsze należy wyważyć argumenty jednej i
              drugiej strony bo nikt nie ma monopolu na mądrość , a niewątpliwe zalety nowej
              sytuacji w Polsce nie każdy potrafi przekuć na osobisty sukces - i z tego moim
              zdaniem wynikają frustracje i rozczarowanie z przeprowadzonych reform oraz
              sentyment do Edzia Gierka a nawet ( co juz jest całkiem niezrozumiałe) do
              Gomułki.

              zadowolony ( z siebie) manio
              • Gość: Spec Re: Kochani, Adam w Ełku IP: 198.65.204.* 05.09.02, 16:31
                Gość portalu: manio napisał(a):

                > Trzeba rowniez brac pod uwage kto tak mowi - sa to
                najczesciel ludzie starsi,
                > których życie zawodowe przebiegało w dekadzie Gierka -
                tu jest często jak z
                > babcią , która mówiła że "przed wojna to byłe lepsze
                lustra". Pamięć ludzka
                > jest wybiórcza i najlepiej pamięta to co dobre -
                inaczej byśmy zwariowali z
                > nadmiaru przykrych przeżyć.

                nie jestem stary i nie pamietam wojny.
                Ale chyba nie powiesz ze przestepczosc jest teraz nizsza
                albo rowna jak byla np. w 1988 roku. Uwazasz ze jest
                teraz lepiej z edukacja albo z ochrona zdrowia???? Fakty
                mowia ze jest inaczej.

                > Trudno jednak przejść do porządku dziennego z 3 mln
                bezrobociem wobec pewności
                > ( wręcz obowiązku) pracy za komuny i zupełnie innych
                obietnic na początku
                > transformacji ustrojowej ( Mazowiecki, Balcerowicz i inni).

                Bez przesady - te bezrobocie nie wyskoczylo w jeden
                dzien. A dlugi sa takie same jak nie wieksze.

                [...]

                > To też nowe zjawisko - emigrują dobrze
                > wykształceni i przygotowani zdolni ludzie - tak więc
                jeszzcze trochę a
                > poczujecie w Ameryce oddech polskiej konkurencji na
                karku - główną przeszkodą
                > jest administarcja USA wstrzymująca polską emigrację -
                w zasadzie nie dotyczy
                > to studentów i tą ścieżką stale wyjażdża duża grupa ludzi .

                Bez przesady. Przeceniasz amerykanski INS i DOJ. Ludzie
                ktorzy wygrywaja zielone karty na loterii maja ok, a
                teraz juz nie pytaja o wyksztalcenie jak kiedys. Inaczej
                zeby dostac legalne papiery w stanach musisz DLUUUUGO
                czekac (kilka lat min).

                > Młodzi , wykształceni Polacy już są znani na zachodzie
                jako ludzie bardzo
                > ambitni i dobrze przygotowani. Znajoność dwu języków
                jest juz niemal
                > standardem, który niestety w Polsce juz od dawna nie
                gwarantuje pracy.

                To jest przyklad mitu wielkosc Polakow. Czasem wydaje mi
                sie ze mozna to powiedziec o Ruskich, ale nie o Polakach.
                Nie ma tak.

                Jesli chcesz zaobserwowac mit w rzeczywistosci poczytaj
                sobie polskie gazety podczas wizyty Kwasniewskiego w USA
                i poczytaj amerykanskie. W polskich pisza ze Bush
                powiedzial ze polska jest partnerem USA. W amerykanskich
                nie pisza nic albo costam malego na ostatniej stronie.
                Ostatnio w NY Timesie Kwasniewski SAM napisal maly
                artykul gdzies w srodku gazety. Ja byl Miller w NY to
                nikt tu o tym nie slyszal wogle. Tylko polska prasa w
                Polsce trabila.

                To jest tylko mit wielkosci propagowany w Polsce.
                Rzeczywistosc jest inna. W USA Polak jest znany glownie z
                dowcipow o Polakach, mostow i pomnikow Kosciuszki w
                kazdym miescie i kielbasy.

                > Sentyment do komuny nie wynika wiec z ludzkiej głupoty
                lecz ze wspomnien :
                > pewności jutra , pewnosci pracy , opieki zdrowotnej czy
                szkolnictwa wszystkich
                > szczebli - czego absolutnie nie zapewnia na
                porównywalnym pozimie łatwosci
                > dostępu obecny ustrój.

                Nie zgadzam sie. Tak jak opisujesz wlasnie jest w
                Kanadzie i kiedys mi sie wydawalo ze w Niemczech (teraz
                raczej juz tak nie jest). A przeciez oni nie maja komuny?

                [..]

                > Polacy z natury rzeczy są refleksyjni cz wręcz marudni
                i narzekajacy , często
                > czekają na mannę z nieba , zepsuci państwem opiekuńczym
                , ale nie każdy jest w
                > stanie wziąć "swój los w swoje ręce" ( słynna wędka
                Wałęsy).

                Zgadza sie.

                > To wszystko trudno zrozumieć mieszkając w kraju gdzie
                bezrobocie jest na
                > zdrowym poziomie, państwie dobrobytu ,dobrze
                zorganizowanym i samoorganizującym
                > się, ale w USA też nie wszyscy są szczęśliwi i bogaci.

                Ten kto nie chce to nie jest. A musi bardzo nie chcec.
                Jak moze mi bum na ulicy mowic ze nie ma pracy domu itp
                kiedy z Polski przyjezdza kupa ludzie nielegealnie i
                kazdy jakos moze znalezc prace. Tylko biedny bum nie moze
                majac obywatelstwo i kupe zapewnionej pomocy rzadowej.
                • Gość: manio Re: Kochani, Adam w Ełku IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 06.09.02, 12:13
                  Gość portalu: Spec napisał(a):

                  ) Gość portalu: manio napisał(a):
                  )
                  ) ) Trzeba rowniez brac pod uwage kto tak mowi - sa to
                  ) najczesciel ludzie starsi,
                  ) ) których życie zawodowe przebiegało w dekadzie Gierka -
                  ) tu jest często jak z
                  ) ) babcią , która mówiła że "przed wojna to byłe lepsze
                  ) lustra". Pamięć ludzka
                  ) ) jest wybiórcza i najlepiej pamięta to co dobre -
                  ) inaczej byśmy zwariowali z
                  ) ) nadmiaru przykrych przeżyć.
                  )
                  ) nie jestem stary i nie pamietam wojny.

                  nie zrozumiałeś żartu , tłumaczę ręcznie : przed wojna babcia była młodą
                  dziewczyną i dlatego odbicie w lustrze bardziej się jej podobało


                  ) Ale chyba nie powiesz ze przestepczosc jest teraz nizsza
                  ) albo rowna jak byla np. w 1988 roku.

                  To fakt , ale innna sprawa że wysoka przestepczosc to nie tylko wynik
                  bezczynnosci policji , ale rowniez wynik bezrobocia np wśród młodych.

                  Uwazasz ze jest
                  ) teraz lepiej z edukacja albo z ochrona zdrowia???? Fakty
                  ) mowia ze jest inaczej.

                  Chyba nie napisałem że jest lepiej ? Oczywiście że gorzej. Studia nawet w
                  państwowej uczelni duzo kosztują , a systemy stypendialne praktycznie nie
                  istnieją. Studia płatne w prywatnej szkole to jeszcze droższy luksus - zresztą
                  ich poziom ogólnie bardzo niski z nielicznymi wyjątkami. O służbie(?)zdrowia
                  lepiej nie wspominać, chociaż i za komuny nie było najlepiej. Dziś jednak
                  trudno nawet o skierowanie na badania specjalistyczne czy skierowanie do
                  lekarza specjalisty. Najlepiej za wszystko zapłacić prywatnie - tylko po co
                  płacimy na kasę chorych.
                  )
                  ) ) Trudno jednak przejść do porządku dziennego z 3 mln
                  ) bezrobociem wobec pewności
                  ) ) ( wręcz obowiązku) pracy za komuny i zupełnie innych
                  ) obietnic na początku
                  ) ) transformacji ustrojowej ( Mazowiecki, Balcerowicz i inni).
                  )
                  ) Bez przesady - te bezrobocie nie wyskoczylo w jeden
                  ) dzien. A dlugi sa takie same jak nie wieksze.
                  )
                  Pewnie że nie, ale w momencie tranformacji mówiono o liczbach 10 razy
                  mniejszych. Poza tym ostatnio (2-3 lata) gwałtownie wzrosło. Dług zagraniczny
                  sięga ok 70 mld $. Czyli podwoił się.
                  ) [...]
                  )
                  ) ) To też nowe zjawisko - emigrują dobrze
                  ) ) wykształceni i przygotowani zdolni ludzie - tak więc
                  ) jeszzcze trochę a
                  ) ) poczujecie w Ameryce oddech polskiej konkurencji na
                  ) karku - główną przeszkodą
                  ) ) jest administarcja USA wstrzymująca polską emigrację -
                  ) w zasadzie nie dotyczy
                  ) ) to studentów i tą ścieżką stale wyjażdża duża grupa ludzi .
                  )
                  ) Bez przesady. Przeceniasz amerykanski INS i DOJ. Ludzie
                  ) ktorzy wygrywaja zielone karty na loterii maja ok, a
                  ) teraz juz nie pytaja o wyksztalcenie jak kiedys. Inaczej
                  ) zeby dostac legalne papiery w stanach musisz DLUUUUGO
                  ) czekac (kilka lat min).

                  No moze nie do konca mialem na mysli Stany. Bariery tego typu ustaną w kilka
                  lat po wejsciu Polski do unii. Zresztą już teraz Niemcy potrzebują zatrudnić
                  kilka tysięcy inżynierów i informatyków - tylko jakoś nie ma chętnych, nawet z
                  Polski. Myślę że w 2004 czy 2005 roku nie będzie problemem podjęcie legalnej
                  pracy w większości państw europy i taka perspektywę należy przedstawiać idącym
                  obecnie na studia , a nie mżonki o tworzeniu nowych miejsc pracy w kraju.

                  )
                  ) ) Młodzi , wykształceni Polacy już są znani na zachodzie
                  ) jako ludzie bardzo
                  ) ) ambitni i dobrze przygotowani. Znajoność dwu języków
                  ) jest juz niemal
                  ) ) standardem, który niestety w Polsce juz od dawna nie
                  ) gwarantuje pracy.
                  )
                  ) To jest przyklad mitu wielkosc Polakow. Czasem wydaje mi
                  ) sie ze mozna to powiedziec o Ruskich, ale nie o Polakach.
                  ) Nie ma tak.

                  Przecież nie pisałem że to wszyscy jadący Polacy do USA.Chodziło mi raczej o
                  nowe ( i na razie marginalne) zjawisko w emigracji. Może widzisz to inaczej ale
                  ja mam co najmniej kilkunastu znajomych , którzy majac pewną pozycję i
                  doświadczenie w Polsce zdecydowali się wyjechać i pracują w swoich wyuczonych
                  specjalnościach. Niedawno moi znajomi - lekarze - wyemigrowali ( na koszt i
                  staraniem norweskiego rządu) z całą rodziną do Norwegii - tam brakuje lekarzy.
                  Jeszcze pare lat temu ludziska z wyższym wykształceniem (a nawet tytułami
                  naukowymi) pracowali fizycznie na budowach. Przykłądem większość ełckich
                  dyrektorów i prezesów a i z prezydentem miasta na czele. Przy dzisiejszych
                  relacjach zł do $ jakoś nie ma chętnych.
                  Poza tym nie pisałem ani nie myślę że emigracja to łatwy chleb.
                  )
                  ) Jesli chcesz zaobserwowac mit w rzeczywistosci poczytaj
                  ) sobie polskie gazety podczas wizyty Kwasniewskiego w USA
                  ) i poczytaj amerykanskie. W polskich pisza ze Bush
                  ) powiedzial ze polska jest partnerem USA. W amerykanskich
                  ) nie pisza nic albo costam malego na ostatniej stronie.
                  ) Ostatnio w NY Timesie Kwasniewski SAM napisal maly
                  ) artykul gdzies w srodku gazety. Ja byl Miller w NY to
                  ) nikt tu o tym nie slyszal wogle. Tylko polska prasa w
                  ) Polsce trabila.

                  To się nazywa propaganda . I nie mam złudzeń , wiem jaki jest obraz Polaka w
                  oczach przeciętnego Amerykanina. W najlepszym razie zna pare dowcipów.
                  Najczęściej nie wiele wie o Europie , nie mówiąc juz o naszym małym z tej
                  peryspektywy kraiku.
                  Zresztą przywykliśmy do takich relacji z "Wielkim Bratem" , podobnie traktowani
                  byliśmy przez ZSRR - kurica nie ptica, Polsza nie zagranica - jeśli rozumiesz
                  co napisałem po radziecku.
                  Liczyć należy głównie na siebie , a naiwne oczekiwanie niektórych naszych
                  polityków na sentymentalne czy w inny sposób wyjątkowe traktowanie Polski przez
                  USA jest głupotą , oczywistą dla każdego kto chociaż trochę liznął Ameryki,
                  zresztą nie tylko .
                  )
                  ) To jest tylko mit wielkosci propagowany w Polsce.
                  ) Rzeczywistosc jest inna. W USA Polak jest znany glownie z
                  ) dowcipow o Polakach, mostow i pomnikow Kosciuszki w
                  ) kazdym miescie i kielbasy.

                  ale czy to dobrze?

                  )
                  ) ) Sentyment do komuny nie wynika wiec z ludzkiej głupoty
                  ) lecz ze wspomnien :
                  ) ) pewności jutra , pewnosci pracy , opieki zdrowotnej czy
                  ) szkolnictwa wszystkich
                  ) ) szczebli - czego absolutnie nie zapewnia na
                  ) porównywalnym pozimie łatwosci
                  ) ) dostępu obecny ustrój.
                  )
                  ) Nie zgadzam sie.

                  Na co się nie zgadzasz ? Że za komuny praca była obywatelskim prawem i
                  obowiązkiem? Że w każdej większej wiosce był ośrodek zdrowia? Że akademik
                  kosztował tyle co flaszka wódki? Że system stypendiów socjalnych i naukowych
                  pozwalał studiować nawet bez pomocy rodziców?
                  Tego wszystkiego dziś nie ma. A Janko Muzykant ma grać w stodole na włosiance.

                  Tak jak opisujesz wlasnie jest w
                  ) Kanadzie i kiedys mi sie wydawalo ze w Niemczech (teraz
                  ) raczej juz tak nie jest). A przeciez oni nie maja komuny?
                  )
                  Nie ? A co to jest? Niemcy maja taki socjalizm o jakim nawet nie śniliśmy ! I
                  wcześniej czy później zapłaca za tę utopię. Zresztą już teraz mają problemy z
                  roszczeniową postawą młodych Niemców wobec państwa, a miliardy pompowane w
                  dawne NRD znacznie osłabiły budżet.

                  ) [..]
                  )
                  ) ) Polacy z natury rzeczy są refleksyjni cz wręcz marudni
                  ) i narzekajacy , często
                  ) ) czekają na mannę z nieba , zepsuci państwem opiekuńczym
                  ) , ale nie każdy jest w
                  ) ) stanie wziąć "swój los w swoje ręce" ( słynna wędka
                  ) Wałęsy).
                  )
                  ) Zgadza sie.
                  )
                  ) ) To wszystko trudno zrozumieć mieszkając w kraju gdzie
                  ) bezrobocie jest na
                  ) ) zdrowym poziomie, państwie dobrobytu ,dobrze
                  ) zorganizowanym i samoorganizującym
                  ) ) się, ale w USA też nie wszyscy są szczęśliwi i bogaci.
                  )
                  ) Ten kto nie chce to nie jest. A musi bardzo nie chcec.
                  ) Jak moze mi bum na ulicy mowic ze nie ma pracy domu itp
                  ) kiedy z Polski przyjezdza kupa ludzie nielegealnie i
                  ) kazdy jakos moze znalezc prace. Tylko biedny bum nie moze
                  ) majac obywatelstwo i kupe zapewnionej pomocy rzadowej.

                  Piszesz o skrajności- w każdym kraju jest pewien margines bumów , którzy
                  kochają takie życie i nie oczekują zmian. U nas też i to ciągle jakby ich
                  więcej.
                  Jeśli twierdzisz że wszyscy ,ktorzy tego chcą są w USA bogaci,mądrzy i
                  szczęśliwi
                • Gość: Janusz Re: Kochani IP: *.home.intelcom.pl 06.09.02, 16:51
                  Zasadnicza różnica USA - Polska / lub inne kraje b.demoludów /
                  - w USA żyje się żeby pracować
                  - w Polsce pracuje się żeby żyć.
                  Odwoził mnie na lotnisko w NY młody człowiek / 2 lata po Politechnice
                  Białostockiej / - nowym BMW, mieszkanie w NY, zciągnął swoją dziewczynę ,
                  ożenił się w NY, finansuje budowę domu w Polsce.
                  Wyjechał na wizie studenckiej.
                  Zarządza firmą instalującą alarmy.
                  W Polsce naprawiał stare magnetowidy. Urząd Skarbowy patrzył jak na przestępcę
                  podatkowwego. Kasa fiskalna. sprawozdania miesieczne, kwartalne, ile zatrudnia
                  kobiet w ciąży, młodocianych itp.
                  W USA nawet pracując " na czarno" można odporowadzać składki na fundusz
                  emerytalny.
                  Przy czym współmażonek, nawet jeżeli nigdy nie pracował, po osiąnięciu wieku
                  emerytalnego otrzymuje 50 % emerytury małżonka.
                  Ludzie wieku 65 lat jeżdżą autobusami miejskimi za darmo, na placach zabaw /
                  a jest tego dużo i dobrze zorganizowane, dla małych dzieci, dla większych,
                  boiska do siatkówki innych gier/ - w porze porannej rozdawane są kanapki i
                  napoje.Nie wiedziałem młodzieży krzyczącej na ulicach, lub pijacej piwo na
                  skwerkach.
                  Pozdrawiam Janusz

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka