Dodaj do ulubionych

zasłużeni dla ełckiego sportu i nie tylko

IP: *.brog.com.pl 25.09.01, 11:40
Ja chciałbym wspomnieć P. Waldemara Makarewicza - jak mieszkałem w Ełku i
chodziłem do budy to codzień rano Go mijałem - zawsze palił i czytał
Współczesną. To dzięki takim ludziom niektóre dzieciaki nie piją wina po
bramach tylko mają co z sobą zrobić.
Obserwuj wątek
        • Gość: szczuren Re: zasłużeni dla ełckiego sportu i nie tylko IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 02.10.01, 23:56
          jezeli chodzi o PRIM to moj braciak w nim startowal (byl mlodzikiem), wygral
          nawet puchar biskupa , ale wiem tez ze starsi kolarze nielle koksowali.(patrz
          kariera cezarego zamany i niejakiego ziolka)
          co do sportu ogolnie to niebagatelna role w moim rozwoju fizycznym odegral
          prof. Platek ktory udostepnial bramki i na ogolniaku gralo sie elegancko w
          pile, w sesonie zimowym nie skapil klucza od sali gim. i mozna bylo
          uskuteczniac kosza.
          w SP2 byl tez jeden wuefiarz ktory aktywnie udzielal sie w ORMO ale tez byl
          pletwonurkiem az do momentu gdy zbyt szybko sie wynurzyl i mu rozerwalo pluco-
          prosze o podpowiedz jak sie nazywa bo nie pamietam .
            • Gość: Adam Re: zasłużeni dla ełckiego sportu i nie tylko IP: *.proxy.aol.com 04.10.01, 08:22
              Pamietam instruktora WF w Ogolniaku o nazwisku Platek, ktory mial rowniez ze
              mna WF. Nie pamietam, zeby byl profesorem. Zdaje sie, ze rowniez jego zona byla
              instruktorem WF dla dziewczyn.
              Musze powiedziec, ze byl facetem twardym i stanowczym. Mial posluch i wszyscy
              czuli do niego respekt. Uwazam, ze to bylo dobre. Dlatego, ze kazdy nauczyciel
              powinien wyrobic sobie respekt wsrod mlodziezy.

              Pamietam, ze bylo trzech facetow od WF w SP2.
              Czy nazwisko faceta od WF z SP2, ktory byl w ORMO zaczynalo sie na R, S czy K ?

              Adam
                • Gość: manio Re: zasłużeni dla ełckiego sportu i nie tylko IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 04.10.01, 17:21
                  Gość portalu: Lapusz napisał(a):

                  > Coś mi mówi, że na "S". Pan Płatek był profesorem, tylko mało kto o tym
                  > wiedział, nie wiem nawet czy on sam. Bardzo ciepło go wspominam. Pozdrawiam.

                  Taaaak ! Był i jest Panem Profesorem i nie chodzi Adamie o tytuł naukowy . Dla
                  mnie i moich kolegów był również Panem Trenerem. I wcale nie budził grozy bo pod
                  pozorna szorstką powłoką jest fajny gość, a do tego rodowity Góral na Mazurach.

                        • Gość: Adam Re: zasłużeni dla ełckiego sportu i nie tylko IP: *.proxy.aol.com 24.11.01, 23:01
                          > Jeszcze jedna postać
                          > LESZEK BŁAŻYŃSKI, jedna z legend polskiego boksu, źle skończył
                          > Ostatniop oglądałem reportaż, smutny, bardzo smutny, jutro ropzcznę nowy temat
                          > o tym sportowcu, bo czas goni
                          > Klima

                          Jestem ciekawy co sie dzieje z Leszkiem Blazynskim, przeciez to zloty medalista i
                          najlepszy bosker jaki pochodzi z Elku. Napisz cos o tym reportazu i o nim.

                          pozdrawiam
                          Adam
                          • Gość: manio Re: zasłużeni dla ełckiego sportu i nie tylko IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 25.11.01, 11:00
                            Gość portalu: Adam napisał(a):

                            > > Jeszcze jedna postać
                            > > LESZEK BŁAŻYŃSKI, jedna z legend polskiego boksu, źle skończył
                            > > Ostatniop oglądałem reportaż, smutny, bardzo smutny, jutro ropzcznę nowy t
                            > emat
                            > > o tym sportowcu, bo czas goni
                            > > Klima
                            >
                            > Jestem ciekawy co sie dzieje z Leszkiem Blazynskim, przeciez to zloty medalista
                            > i
                            > najlepszy bosker jaki pochodzi z Elku. Napisz cos o tym reportazu i o nim.

                            L.B. powiesił sie jeszcze przed Twoim wyjazdem do USA. A reportaż jest smutnym
                            opisem zmarnowanego zycia. Zupełnie podobną historię pokazano w reportażu o innym
                            żyjącym ełckim bokserze Józku Kuderskim. Był członkiem kadry w czasach gdy na
                            świecie mówiło sie o polskiej szkole boksu a nasi trenerzy szkolili np
                            kubańczyków.
                            Sport to nie tylko sportowcy ale również działacze , którzy nie zawsze wykazują
                            odpowiedzialność za to co robią . Kariera się konczy i często sportowiec
                            pozostaje bez środków do życia bo nie miał czasu na zdobycie zawodu czy
                            uruchomienie biznesu a zarobił za mało by cokolwiek zgromadzić. Spadek z
                            piedestału jest bardzo bolesny i niektórzy nie są w stanie się podnieść - czego
                            przyładem LB.

                            manio
                            • Gość: klima Re: do Adama IP: *.krak.gazeta.pl 25.11.01, 11:25
                              Co jeszcze o Błażyńskim?
                              Wiadomo, wyjechał z Ełku na Śląsk, sława, szampan, jego koledzy w reportażu
                              twierdzili, że bardzo lubił błyszczeć. Załamał się po samobójczej próbie żony,
                              która wuskoczyła z czwartego piętra. Prasa oskarżała, że to on ja wypchnął.
                              Później prawie dwa lata opiekował się nią w szpitalu, ale umarła.
                              Skończył jako pracownik katowickiej opieki społecznej, wydawał zupki biednym.
                              Powiesił się podczas igrzysk w Barcelonie, oglądał walki bokserskie, syn
                              wyszedł na chwilę do skepu, i jak wrócił to już było po bokserze.
                              W filmie wykorzystano nagrania archiwalne z radia. Facet miał ciepły,
                              sympatyczny głos i bardzo rozsądnie się wypowiadał.
                              manio, jeżeli pamiętasz reportaż, to pewnie zwróciłeś uwagę,że nie wypowiadał
                              się żaden z ówczesnych działaczy bokserskich, których rodzina B. i jego
                              przyjaciele obwiniali o upadek tego boksera. Dokument stał się jednostronny
                              przez to. Reżyser twierdzi, że żaden z działaczy nie chciał wystąpić przed
                              kamerą.
                              Ale ja bym ich do końca nie potępiał. Wiadomo, wypięli się na człowieka, jak
                              przestał zdobywać medale. Ale z drugiej strony cały polski sport tak wyglądał.
                              Lewe etaty, ludzie zupełnie nieprzygotowani do życia, wychowywani pod kloszem.
                              KOńczyła się kariera, nie wiedzieli co robić. Teraz jest o tyle lepiej, że
                              przez kilka lat mają okazję zarobić tyle kasy i nie muszą później żebrać.
                              Pozdrawiam
                              Klima
                • Gość: szczuren Re: zasłużeni dla ełckiego sportu i nie tylko IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 04.10.01, 22:14
                  Pozdrawiam prof. platka i jego zone. wedlug mnie jest on jednym z
                  najciekawszych wuefiarzy ktorych znam. jak juz wczesniej ktos wspomnial
                  powierzchownie szorstki ale dusza czlowiek.
                  co do ormowca sewastianowa to mam mu za zle ze bil w swoim kantorku gruba pala.
                  natomiast jezeli chodzi o kiersnowskiego to pamietam jak chetnie asekurowal
                  panienki gdy robily stanie na rekach. podczas rzekomej asekuracji zagladal im
                  chciwie w krocze. a tak w ogole to nie wiem dlaczego piszecie i gosciach s., k.
                  przeciez nie moga sie wstydzic swoich uczynkow po latach, sa takimi dobrymi
                  ludzmi....
                  • Gość: Adam Re: zasłużeni dla ełckiego sportu i nie tylko IP: *.proxy.aol.com 05.10.01, 07:06
                    > co do ormowca sewastianowa to mam mu za zle ze bil w swoim kantorku gruba pala.
                    > natomiast jezeli chodzi o kiersnowskiego to pamietam jak chetnie asekurowal
                    > panienki gdy robily stanie na rekach. podczas rzekomej asekuracji zagladal im
                    > chciwie w krocze. a tak w ogole to nie wiem dlaczego piszecie i gosciach s., k.

                    Widac byl starym kawalerem albo nie mial dziewczyny bo nie mial komu zagladac w
                    krocze w domu.

                    A nie mowilem, ze wszystko co najgorsze w Elku to dzialo sie w srodowisku
                    nauczycielskim.
              • Gość: mobb Prof Płatek rulez ! A Bazyl razem z nim ! IP: *.ppp.eranet.pl 04.10.01, 23:05
                Oddaję głos na profesora Płatka. Nie wiem czy inni stosują taką miarę - ale dla
                mnie jak ktoś jest z jajem to znaczy że jest inteligentym gościem. W tych moich
                kryteriach postawiłbym pana Płatka w pierwszej trójce inteligentych nauczycieli
                z Ogólniaka.
                Dałbym mu chyba pierwsze miejsec egzekwo z profesorem Bazylewiczem.

                Pozdrawiam-mobb
                  • Gość: mobb apropos ORMOwca - jak zostałem szabrownikiem IP: *.ppp.eranet.pl 05.10.01, 00:02
                    więc jeśli chodzi o ORMOwca to mam 2 wspomnienia:

                    1.
                    Pierwsze związane jest ze strzelaniem z karabinka pneumatycznego. Nie wiem w
                    związku z czym, ale pan S. zaproponował zajęcia ze strzelania. Nie było jednak
                    tarcz więc warunkiem rozpoczęcia zajęć było skombinowanie tarcz. Chyba zależało
                    mi na strzelaniu bo podjąłem się tematu. Potrzebna była twrada płyta
                    paździerzowa zatrzymująca naboje, z nabitą na nią grubą miękka płytą pilśniową
                    która pochłaniałaby impet uderzenia naboju. Nie miałe żadnej z nich....i tak
                    zostałem szabrownikiem - jak zapewne z satysfakcją powiem Adam.
                    Mianowicie był wtedy czas że w parku koło Kajki odbywał się jakiś "Jarmark
                    Mazurski" czy coś takiego, impreza zaistniała raz czy dwa. Pamiętam ją jedynie
                    z tego że gdzieś pod Kajką urzędowały salony gier - i ja tam spędzałem
                    wszystkie pieniądze które miałem i te których nie miałem.
                    Wracając do tematu tarcz - jarmark się kończył - i dostrzegłem zamknięte
                    stoisko na którym zostały płyty paździrzowe o idealnym rozmiarze. Powiadomiłem
                    wspólnika i uprowadziliśmy je do szkoły. Tam niejaki Baryła - nowy pan od ZPT
                    (następca tego z czarnych opowieści Adama) obdarował nas miękką płytą oraz
                    narzędziami do zakończenia zadania. I tak zaczęły się strzelania z panem S -
                    działo się to w sali od historii na parterze koło izby pamięci. Niestety mimo
                    posiadania tarcz niejednokrotnie strzelcy trafiali poza nie w tablicę powodując
                    odpryski zielonej farby.

                    2.
                    Druga historia z panem S. związana jest z lekcją WF. Nie wiem czy pamiętacie,
                    ale miał on zwyczaj noszenia opiętych spodni z oooossssstrym kancikiem,
                    najchętniej jasno beżowych. Pamiętam taką scenę - pan S. robi zbiórkę na boisku
                    i wydziera się, a jego cienki tembr głosu musicie przyznać drażnił słuch...
                    No więc zbiórka doszła do skutku, odliczamy....nagle z głebi boiska toczy się
                    pod nasze nogi piłka, cała ubłocona, w mokrym żużlu który był obok nas.
                    Skoro nieproszona piłka się toczy pod nogi - to jak może zareagować uczeń pod
                    którego mogi się dotoczyła ? Oczywiście ! - wykoponie ją z całej siły żeby nie
                    przeszkadzała panu S. w trakcie zbiórki. Tak też zrobił jeden z moich
                    kolegów...niestety nie miał farta. Piłka trafiła w beżowe elegancko zaprasowane
                    spodnie pana S. zostawiając na nich wielkie błotniste odbicie.
                    Pan S. wściekle się wydarł jednak po chwili rozpaczy opanował się i rozpoczął z
                    kolegą "kopiącym" negocjacje dotyczące tego kto, kiedy i za ile wypierze
                    spodnie i uprasuje kancik....
                    Było przekomicznie - oczywiście jak to bywa w szkole - nie dla kolegi który
                    kopnął piłkę i pewnie nie dla pana S.

                    tyle o panu S., w sumie chyba powinienem to nadać w kategorii wspomnień...
                    mobb
                  • Gość: manio Re: Prof Płatek rulez ! A Bazyl razem z nim ! IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 05.10.01, 20:39
                    Gość portalu: mobb napisał(a):

                    > no cóż, chyba trochę odjechałem od sportu...
                    > ale jak by nie było - sport nie istniałby bez praw fizyki - czuję się więc
                    > usprawiedliwiony
                    > a poza tym jestem pewien że profesor Bazylewicz palił kiedyś "Sporty" - więc
                    > wypowiedź podwójnie może zostać zaliczona w kategorii "Ełckie sporty i
                    > sportowcy"

                    Kochany mobb , słabo widać znasz Bazyla. Jest sportowcem w każdym calu - gra
                    doskonale w brydza , a w czasie mojej nauki w LO również ping-ponga , siatkówkę i
                    to na wysokim poziomie. Nie palił "Sportów" za to gwarantuję , jeśli juz
                    to "Ekstra Mocne".

                    pozdrawiam

                    manio
    • Gość: Lapusz Re: zasłużeni dla ełckiego sportu i nie tylko IP: *.brog.com.pl 05.10.01, 10:51
      Fajnie, że forum jest dynamiczne niczym najlepsi sportowcy (oprócz szachistów,
      rzecz jasna). Zbliża się mecz naszych piłkarzy z Ukrainą, co prawda ełckich
      piłkarzy w kadrze brak, ale wydarzenie ważne też dla Ełczan. Jadę do kumpla do
      Białego, będziemy śledzić i sączyć smaczne białostockie piwko. Obstawiam, że
      najbardziej opalony pyknie po dwakroć i zostanie królem eliminacji. Osobiście
      uważam go za pełnoprawnego Polaka - po mniej udanym strzale z ruchu ust
      wyraźnie widać, że narzeka jak najbardziej po polsku. Pozdrawiam.
          • Gość: klima Re: zasłużeni dla ełckiego sportu i nie tylko IP: 10.30.42.* 11.10.01, 12:47
            Nie pojawiła się jeszcze postać Dziuńka Kuderskiego, półżywej legendy ełckiego
            boksu. Dobry z niego człowiek, tylko charakter słaby. Czy on w ogóle jeszcze
            żyje?
            Taka anegdota w związku z nim: dziuńkowi trochę sie w głowie poprzestawiało od
            boksu i wódy. Kiedyś reporter Współczesnej pisał o nim materiał, zaszedł do
            jego domu, a tam matka Dziuńka cała we łzach. dziennikarz pyta dlaczego.
            Okazało się, że mama poprosiła synka, żeby drewna narąbał. No i narąbał, tyle
            że przez przypadek pod siekierę poszły wszystkie deski na boazerię.
            działo sie w tym Ełku...
            • Gość: worker Re: zasłużeni dla ełckiego sportu i nie tylko IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 12.10.01, 07:58
              Gość portalu: klima napisał(a):

              > Nie pojawiła się jeszcze postać Dziuńka Kuderskiego, półżywej legendy ełckiego
              > boksu. Dobry z niego człowiek, tylko charakter słaby. Czy on w ogóle jeszcze
              > żyje?
              > Taka anegdota w związku z nim: dziuńkowi trochę sie w głowie poprzestawiało od
              > boksu i wódy. Kiedyś reporter Współczesnej pisał o nim materiał, zaszedł do
              > jego domu, a tam matka Dziuńka cała we łzach. dziennikarz pyta dlaczego.
              > Okazało się, że mama poprosiła synka, żeby drewna narąbał. No i narąbał, tyle
              > że przez przypadek pod siekierę poszły wszystkie deski na boazerię.
              > działo sie w tym Ełku...

              Dziuniek jeszcze wegetuje na tym łez padole. Jest to książkowy przypadek upadłego
              i wykorzystanego sportowca. Tym którzy nie znaja przypominam że był na tyle dobry
              że twórca słynnej polskiej szkoły boksu (papa S.) powołał go do kadry twierdząc
              że "chłopak stworzony jest do boksu". Niestety "niesportowe zachowanie" na
              wyjazdowym spotkaniu kadry było końcem kariery. Boksował potem jeszcze wiele lat
              w Mazurze co obecnie po nim widać i słychać . Na koniec kariery otrzymał
              motorower "Komar". Urodził się 25 lat za wcześnie.

Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka