Ełckie historyjki i anegdoty

10.01.06, 15:34
Proszę o wpisywanie zabawnych historyjek z życia miasta.
    • elkman Re:Ełckie historyjki i anegdoty- odsłonięcie Kayki 10.01.06, 21:16
      W ostatniej dekadzie września 1958 r. odbyła się w Ełku uroczystość odsłonięcia
      pomnika Michała Kayki dłuta Balbiny Świtycz-Widackiej.
      Na uroczystość organizatorzy zaprosili wielu gości z Białegostoku i Olsztyna
      oraz gościa szczególnego a mianowicie autora "Na tropach Smętka" wielkiego
      Melchiora Wańkowicza.
      Po uroczystości odbyła się "feta" dla zaproszonych gości. Wóda laa si
      strumieniami. Pisarz gdy to zobaczy zniesmaczony tym widokiem opuci przyjcie.
      Wraz z Jerzym Cichowiczem zwiedzil miasto. Miasto wowczas bylo szare,biedne i
      nieciekawe.
      Wankowicz je pamietal sprzed wojny.
      W najbizszym wydaniu "Na tropach Smetka" ukaza si suplement opisujacy te
      uroczystosc.
      Czy cos sie zmienilo w poczynaniach wladz od tego czasu?
      Mysle,ze nie.
    • ralston Re: Ełckie historyjki i anegdoty 11.01.06, 09:24

      Z odsłonięciem innego ełckiego pomnika też była mała afera. Chodzi o ten pomnik
      z rodłem. Z daje się, że tuż przed odsłonięciem ktoś wymalował na nim uszy
      Urbana. Pamiętacie to?
      • elkman Re: Ełckie historyjki i anegdoty 11.01.06, 10:32
        Pomnik z Rodłem to pomnik Michała Kayki na którym Kayka pokazuje dzieciom znak
        Rodła na trzymanej w ręku książce.
        Z kolei z pomnikiem tzw. "patykiem" w wersji pierwotnej była historia w
        której brał udział brat sekretarza Komitetu Miejskiego. Poprostu chłopaki
        wieczorową porą obleli pomnik farbą. Konsternacja była wielka chłopaków
        relegowano ze szkoły. A sekretarz i jego ojciec (pracownik
        Prezydium "tłumaczyli się gęsto". Ale pozostali na stanowiskach.
        Ów sekretarz później był długoletnim dyrektorem PZU utykającym na jedną nogę
        bo, jak mówili wtajemniczeni "spadł z ambony" ale nie tej w kościele ale w
        lesie na polowaniu.
        Drugi z uczestników "malowania" pracował w Zakładach Mięsnych był działaczem S
        a teraz jest bezrobotnym.
        Inną historią z początku lat 50-tych ,związaną też ze "zniszczeniem"
        przedmiotu kultu ,było oblanie atramentem podobizny Josifa Wissarionowicza
        Stalina.
        Na ul. Armii Czerwonej w tym miejscu gdzie kiedyś był "bazarek" przedtem było
        kino,które zostało rozebrane tuż po wojnie. Jedynym śladem po tym obiekcie było
        wolnostojące w linii ogrodzenia zadaszone wejście-brama w której po obu
        stronach były gabloty na afisze i fotosy.
        Ktoś z miejscowych notabli wpadł na pomysł wypełnienia tej bramy sklejką
        wymalowaną na kolor czerwony z podobizną Wielkiego Wodza. U dołu postawiono
        skrzynki z kwiatami i inne dekoracje.
        Naprzeciw tego obiektu znajdowały się warsztaty szkoły mechanicznej i właśnie
        stamtąd wychodzący chłopcy "rzucili w twarz" kałamarz z atramentem.Śledztwo
        znalazło sprawcę,który odpokutował ten czyn wyrokiem więzienia. Nazywał się,jak
        mnie pamięć nie myli, Berdowski.
        • ralston Re: Ełckie historyjki i anegdoty 11.01.06, 11:23
          Zgadza się Kajka też trzyma w ręku Rodło. Ale ten symbol znajduje się również
          (z tego co pamiętam) na tym białym pomniku przy ul. Wojska Polskiego. I ten
          miałem na myśli pisząc o pomniku z Rodłem. Kajka, to Kajka - sprawa wiadoma -
          tu nie ma wątpliwości czego, czy raczej kogo jest to pomnik.
          A swoją drogą - symbolika Rodła w odniesieniu do tych ziem jest raczej średnio
          trafiona...
          • elkman Re: Ełckie historyjki i anegdoty 11.01.06, 12:01
            ralston napisał:

            > Zgadza się Kajka też trzyma w ręku Rodło. Ale ten symbol znajduje się również
            > (z tego co pamiętam) na tym białym pomniku przy ul. Wojska Polskiego. I ten
            > miałem na myśli pisząc o pomniku z Rodłem. Kajka, to Kajka - sprawa wiadoma -
            > tu nie ma wątpliwości czego, czy raczej kogo jest to pomnik.
            > A swoją drogą - symbolika Rodła w odniesieniu do tych ziem jest raczej
            średnio
            > trafiona...

            Trafiona czy nie trafiona ale Rodło stanowiło "znak Związku Polaków w
            Niemczech,wyrażający łączność z narodem polskim i jego kulturą;na czerwonym tle
            biały graf znak Wisły z Krakowem;wprowadzony 1933 jako przeciwstawny swastyce
            hitlerowskiej" cyt. Encyklpedia Gazety Wyborczej,tom 15 str.662
            A tamten "pomnik" wystawiono dla uczczenia 90 lecia Mazurskiej Partii
            Ludowej i moim zdaniem nie stanowi on żadnego wyrazu artystycznego i zajmuje
            zbyt dobrą i drogą parcelę w mieście. Lokalizacja miała "wypełnić" pustkę w
            zabudowie i jako wyraz "bezsiły" lokalnej władzy w zakresie koncepcji i
            planowania zagospodarowania przestrzennego centrum miasta - co nadal jest
            głównym grzechem władz samorządowych miasta.
            • elkman Re: Ełckie histor. i anegd.- budowa Zakł. Mięsnych 11.01.06, 22:37
              W połowie lat siedemdziesiątych rozpoczęto na byłym lotnisku budowę
              nowoczesnych zakładów mięsnych. Wykonawcami projektu,szczególnie w zakresie
              technologicznym były firmy zachodnie - co było wówczas nowością.
              Przyjechali fachowcy głównie z Niemiec, Szwecji a zbiegiem czasu i Francuzi a
              nawet i Amerykanie.
              Byli to przeważnie młodzi mężczyźni,którzy po pracy szukali rozrywki i
              towarzystwa. Miasto mogło jedynie zapewnić "rozrywkę restauracyjną" na bazie
              istniejących lokali gastronomicznych. Jedyną restauracją kategorii I był
              KORMORAN - ze względu na lokalizację w centrum miasta,wystrój wnętrza oraz
              zawartość menu. Dobre trunki inywidualnie deleganci mogli sobie kupić w
              Pewexie.Przez to i bar w Kormoranie musiał też wzbogacić swoją paletę alkoholi.
              Nierzadko delegowani przyjechali swoimi samochodem, które wówczas
              były "brylantami" wśród syrenek, warszaw i fiatów 125p.
              Czego więc brakowało tym "panom życia"? Oczywiście dziewcząt!
              Powstało zatem samorzutne "pospolite ruszenie" i co ładniejsze ( we własnym
              mniemaniu)startowały do stolików w Kormoranie - bo a nuż któryś z Gości zoczy i
              zapała uczuciem a może i będzie możliwość zamążpójścia za granicę. Był pewien
              szkopuł - brak znajomości języka ale z czasem i to nie było przeszkodą.
              Powstały sezonowe pary międzynarodowe a nawet i nierozerwalne po zakończeniu
              delegacji.
              Przy budowie zatrudniło się i trochę miejscowych panów a wśród nich i pewien
              klezmer,który znał niemiecki i był w pewnym sensie ich cicerone.
              Powstanie takich par i znajomości wzbudzało zazdrość wielu chętnych,że nawet
              problem ten stał sie przedmiotem reportażu z Ełku warszawskiej POLITYKI.
              Utkwił mi w pamięci zawarty zwrot:"i zamróz i chłód od drzwi wejściowych" do
              KORMORANA nie zraża zainteresowanych dziewcząt do uzyskania szansy na lepsze
              życie pomimo,że pijany gość potrafi rzucić 50 marek na parkiet i ogłosić,że
              która z dziewcząt pójdzie po nie na "czworaka" to 50 DM będą jej.
              Straszne, ale i taka była prawda unowocześnienia społeczeństwa nowej dekady.


        • manio15 Re: Ełckie historyjki i anegdoty 12.01.06, 21:43
          elkman napisał:

          > Pomnik z Rodłem to pomnik Michała Kayki na którym Kayka pokazuje dzieciom
          znak
          > Rodła na trzymanej w ręku książce.
          > Z kolei z pomnikiem tzw. "patykiem" w wersji pierwotnej była historia w
          > której brał udział brat sekretarza Komitetu Miejskiego. Poprostu chłopaki
          > wieczorową porą obleli pomnik farbą.

          nie do końca bylo to takie niewinne , pomnik widzial moj tato idąc nad ranem
          do pracy : na głowę założono Kayce czapke z wydrążonego bochna chleba,a oblane
          farbą kroce wygladało jak po kastracji. Wyglup mial miejsce w szczytowym
          okresie sukcesow towarzyskich Andersa i obecności zagranicznych budowniczych
          Zakladow Mięsnych co oczywiscie wywoło spekulacje o "zagramanicznej inspiracji"
          tego skrajnie glupiego wyczynu.
    • ralston Re: Ełckie historyjki i anegdoty 11.01.06, 23:50
      A pamięta ktoś historię tego "weterana", który po szkołach pogadanki wygłaszał?
      Co to niby nogę na wojnie stracił a w rzeczywistości mu po niej czołg już po
      wojnie przejechał w trakcie miłosnych uniesień, z żelazną lady, której nawet
      T-34 krzywdy nie był w stanie uczynić. Gdzieś już o tym było na forum...
      • manio15 Re: Ełckie historyjki i anegdoty 12.01.06, 21:36
        ralston napisał:

        > A pamięta ktoś historię tego "weterana", który po szkołach pogadanki
        wygłaszał?
        > Co to niby nogę na wojnie stracił a w rzeczywistości mu po niej czołg już po
        > wojnie przejechał w trakcie miłosnych uniesień, z żelazną lady, której nawet
        > T-34 krzywdy nie był w stanie uczynić. Gdzieś już o tym było na forum...

        bylo forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=80&w=158383&a=296396
Pełna wersja