Gość: Spec
IP: *.cable.mindspring.com
29.08.03, 02:57
dla mnie to zupelne zaskoczenie ze ktos taki jak Mel
Gibson by sie platal w takie rzeczy - wlasnie
wyprodukowal film "The passion" ("pasja"), ktory
wywolal duze wzburzenie wsrod krytykow, a tak wsrod
rabinow. Chodzi glownie o to ze Zydzi nie zgadzaja sie
z przekazem Gibsona i w sumie Nowego Testamentu n.t.
osoby Poncjusza Pilata. W filmie Gibsona przedstawiony
on zostal jako obronca Jezusa, podobnie zreszta jak
zdaje sie sugerowac NT, a Zydzi, glownie faryzeusze,
koniecznie upieraja sie przy zgladzeniu Jezusa - co
prawdopodobnie az nadto zostalo podkreslone w filmie.
Na dodatek przedstawia Zydow i Swiatynie jako zrodlo zla.
Gibson broni sie ze film nie jest antysemicki jest
jedynie wizja na podstawie NT, jesli zas chodzi o
postawe Zydow to sam Jezus mial powiedziec "Na świecie
było /Słowo/, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go
nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie
przyjęli" Jan 1:10-11.
okazuje sie ze Gibson jest gleboko wierzacym
katolikiem, przy produkcji filmow pomagaja mu
"specjaliscie", co wg tego co mowi wyglada na
katolickich teologow. Nie nalezy spodziewac sie
wzmianek i watkow zawartych w apokryfach (tak jak to
bylo ze Scorsese) czy dzielach Jozefa Flawiusza.
ogolnie pachnie skandalem ale jak bedzie to zobaczymy.
z pewnoscia nie jest to film ktory beda oklaskiwali
wszyscy tak jak Patriota czy Braveheart.