Dodaj do ulubionych

Z wydmy na wyspę: Litwa od Pałągi do Trok

IP: 81.210.16.* 28.10.05, 14:01
"W stronę mola prowadzi szeroki deptak - ul. Basanavieiausa" Cos się autorwi
pomyliło. Lepiej niech w przyszłości dokładniej zapisuje nazwy.
Obserwuj wątek
      • kamaoka Re: Z wydmy na wyspę: Litwa od Pałągi do Trok 12.11.05, 20:12
        hah, dopisze sie, bo widze ze autor zaglada (choc juz minelo 2 tyg od
        pubilkacji, ale moze..?:)
        jezdze do Palangi (ha1 i tu jest moje przyzwyczajenie ibede sie go trzymac,
        Pałanga, to Pałanga i nigdy nie nazwe jej Połąnga czy Pałąnga:) juz od 10 lat, z
        mala przerwa (zaczelam jezdzic w 1993 do 1996 a potem od 2001 do teraz) i
        powiem, ze po pierwsze ja rowniez przezylam szok gdy pzryjechalam po tej
        przerwie, gdy ejzdzialm wczesniej, Pałanga to byl jeszcze gleboki ZSRR:) jak
        dzis pamietam sklepy z miesem w ktorych strasznie smierdzialo i byly pelne much,
        wogole caly ten folklor rosyjski;) a pozniej - hohoho! bylam zszokowana jakim
        nowoczesnym krajem jest litwa (mieszkam, tzn mieszkalam dopoki niewyjechalam an
        studia:) w suwalkach, takze litwa wydaje mi sie krajem baaardzo blizniaczym (no
        moze poza jezykiem, ktory choc rownie syczacy jak nasz ma z polskim niewiele
        wpsolnego, choc przyznam sie ze pewne slowa jak dla mnie osobiscie brzmia
        znajomo, np blinai su varske, to dla mnei logiczne ze nalesniki z serem, gdyz su
        varske brzmi jak twarozek:P)
        niemniej jednak, kocham Palange niezmiennie od tych 10 lat i uwazam ze jest
        idealnym miejscem na wypoczynek (nie jest tajk glosna i halasliwa jak polskie
        "kurorty", mozna sie tu wyciszyc, ale etz i zabawaic, jak dla mnie idealne
        polaczenie:)
        oto kilka moich uwag do tekstu:
        nie rozumiem, ani nikt z mojej rodziny nie rouzmie jak moze sie autorowi tekstu
        podobac nowa wersja ulicy prowadzacej do mola - wycieto przepoiekne rozlozyste
        drzewa, wstawiono, i to jest najgorsze, szkaradne niby-plastikowe zolto-biale
        lampy, fioletowe-techno podswietlenie uregulowanej rzeczki?! w poprzedbniej
        wersji ulica byla pieknie przykryta liscmi, tak ze nawet w deszcz mozna bylo nia
        swobodnie spacerowac, wogole ta ulica to tez sama w sobie ejst fajna: gdzie
        niegdzie zostaly jeszcze oryginalne litewskie drewaniane domki, ktore sa
        ptrzepiekne, a do tego obok siebie sa same kawiarnie i bary z ogrodkami, a w co
        drugim jest muzyka na zywo:) ah naparwde bardzo milo jest spacerwoac ta uliczka
        i przystawac co i rusz zeby posluchac czasem pieknych, zcasem zabawnych
        utworow:)(badz tez popatrzec na smiesznych wykonawcow:P)
        nastepnie, ogrod tyszkiewiczow jest niezwykle rozlegly i przyznam sie ze wciaz
        jeszcze odkrywam jego nowe zakatki i tajemnice: w tym roku dotarlam do
        polozonego za palacem ogrodu botanicznego przy ktorym znajduje sie drewniany
        plac zabaw dla dzieci (wszystkoz drewna: hustawki, koniki, domek ktory wygaklda
        jak oktragly ul), obok ktorego jest mini-zoo z pawiem, krolikami, roznymi
        gatunkami kur (keidys, w zamierzchlych latach 90tych bylo takie minizoo w innej
        czesci pałangi, z tylu ulicy Zveju, obecnie nic tam nie ma), polecam serdecznie
        wycieczki rowerowe po parku (choc, i tu paradoks, pzry wjezdzie do parku na
        tablicy informacyjnej jest zakaz jazdy rowerem to i tak 50% odwiedzajacych park
        w ten sposob wlasnie sie porusza:) lub tez zaszycie sie z ksiazka na jednej z
        wielu laweczek, ktore sa przepieknie wkomponowane w krajobraz, aha, i nie
        musicie zbierac suchych bulek i chleba dla kaczek i labedzi, ktore plywaja w
        malych jeziorkach an terenie parku, one sa juz przekarmione i nie maja
        najmniejszej ochoty na nic do jedzenie, przekonalam sie o tym brutlanie gdy
        ostatniego dnia pobytu poszlam z calym tygodniowym zapasem resztek chleba:) mam
        nawet takie zdjecie na ktorym stoje zawiedziona nad jeziorkiem, kolo mnie labedz
        a wokol niego mnostwo plywajacych bulek:)
        zatem park koniecznie, nastepnie przepiekna sciezka rowerowa biegnaca wzdluz
        wybrzeza, ktora prowadzi az do sventoje, miejsce rowniez do spacerow,
        szczegolnie dla matek z dziecmi w wozkach, moj brat nigzdie tak szybko nie
        zasypial jak wlansie tam:)
        w soboty z rana,a le naparwde z rana, do godz 11, na bazarku jest targ
        bursztynow, mozna wtedy zaopatzryc sie w ten piekny kruszec po nizszej cenie niz
        jest oferowana na stoiskach w centrum:)
        jesli natomiast chodzi o Klajpede - jakze autor mogl nie wspomniec o bardzo
        ciekawym muzeum morza i delfinarium w Klajpedzie, a dokladnie na samym koncu
        mierzeji kuronskiej, w smiltyne??? w starej twierdzy (?) mozna podziwiac okazy
        roznorodnych ryb i muszli z morz calego swiata 9choc pzryznam sie ze w
        porownaniu z zcasmi "radzieckimi":) muzeum nieco podupadlo ejsli chodzi o owa
        roznorodnosc:P, ale widac ze jednka sie rozwija, oczym swiadcza nowe ciekawie
        zaaranzowane wystawy:), natomiast w budynku obok (delfinarium) mozna obejrzec
        godzinny pokaz delfinow, fok i lwa morskiego:) dla dzieci, ale i nei tylko
        niezapomnaine przezycie, jest mozliwosc zdjecia z delfinem (wysylaja odbitki
        rowniez do polski), szkoda tylko ze pokaz jest prowadzny po litewsku i rosyjsku
        (choc muzeum ma wszystkie napisy rowniez po angielsku), po wszystkim mozna sie
        przejsc nad morze (muzeum i delfinarium znajduja sie od strony portu) i zrobic
        spacer po "wejsciu do portu" (wypadlo mi slowo okreslajace ten betonowy mur;P),
        w sytuacji duzego wiatru (a taki mialam w tym roku) przezycie niesamowite,
        wielkie fale, roztrzaskujace sie o beton i obryzgujace woda wszystko:)
        aha, warto rowniez zobaczyc owe niesamowite wydmy, choc przyznam sie ze ja
        tamjescze nei dotarlam mimo iz mialam szczery zamiar w tym roku, jednka trafilam
        na wyjatkowo paskudna pogode:/
        przepraszam ze to wszystko takie chaotyczne, ale palange znam bardzo dobrze i
        mogalbym udzielac nieskonczenie wielu rad tym ktorzy sie tam wybieraja,
        poczynajac opd tego jak wynajac pokoj, ze bardzo dobrze jest przywiezc ze soba
        rowery, ze komunikacja autobusowa na litwie jest godna polecenia, co zjesc, a
        konczac na osobistym rankingu sklepow i miejsc wartych zobaczenia:)
        podsumowujac o palandze moglabym pisac w nieskonczonosc, tak ja lubie:)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka