Dodaj do ulubionych

Węgrzy niesympatyczni?

IP: *.adsl.inetia.pl 07.08.08, 13:52
Witam,
niedawno wrocilam z wycieczki do Budapesztu i musze Was zapytac,czy
to ja mialam nieslychanego pecha trafiajac na niezbyt milych i
otwartych obywateli Wegier,czy oni faktycznie nie naleza do zbyt
sympatycznych?Oszczedze szczegolow,ale pare razy czulam sie
zazenowana.Nie czekam na odpowiedzi typu "nie generalizuj","Nasi
rodacy tez sa rozni,jedni sympatyczni inni wstretni" etc.

ps-o ile dobrze pamietam Anna Mucha w cyklu podrozniczym w Dzien
dobry tvn takie wlasnie miala odczucia po spotkaniu z Wegrami,w
przeciwienstwie do Rumunów.
Obserwuj wątek
    • hepik1 Re: Węgrzy niesympatyczni? 07.08.08, 15:38
      Ja tam tak nie uważam...gospodarze apartamentów u których mieszkalem zawsze byli sympatyczni.
      Ze wzgledów językowych oczywiście trudniejsza jest interakcja.Moje pokolenie porozumiewa się za pomocą języka rosyjskiego a zawsze łatwiej o porozumienie gdy toczy się nawet szczątkowa rozmowa.
      Do dzisiaj milo wspominam wspólne grilowanie węgierskiej słoniny(niebo w gebie) i spłukiwanie z wątroby tłuszczu przy udziale tokaju(niesklepowego)
      • ataeb22 Re: Węgrzy niesympatyczni? 07.08.08, 19:22
        tez próbowalem porozumiec sie po rosyjsku, jednak z bardzo mizernym skutkiem ze
        strony moich rozmówców

        na parkingu przed kapieliskiem trafił sie jakis nawiedzony wariat, rozdawał
        jakies ulotki i cos krzyczał w naszym kierunku(hi hi, jakbym widzial w Polsce
        fanów radia pewnego dyrektora)

        generalnie, wg mnie, trudno powiedziec czy sa sy;mpatyczni czy nie
        wg mnie są obojetni, bariera językowa jest jednak spora

    • Gość: jola.nda Re: Węgrzy niesympatyczni? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.08, 15:39
      być może miałaś pecha bo ja miałam inne wrażenie. Dla mnie Węgrzy byli mili i
      sympatyczni. Może dlatego że ja miałam styczność raczej z małomiasteczkowymi
      mieszkańcami Węgier. Nie byłam w Budapeszcie. Ja za to miałam wrażenie że to
      Słowacy są dla nas niemili. Na pewno z tą opinią też nie wszyscy się zgodzą.
            • Gość: Natalia Re: Węgrzy niesympatyczni? IP: *.adsl.inetia.pl 08.08.08, 12:06
              Wyglada na to,ze mialam nieslychanego pecha:)
              1.Pani szalecie w McDonaldsie nie pozwolila zamknac drzwi
              zastawionych mopem kiedy chcialysmy się z kolezanką
              odswiezyc.Zareagowala baaardzo agresywnie,czym podniosla i nam
              cisnienie juz o godzinie 7 rano;)
              2.Kiedy wychodzac ze sklepu z pamiatkami stracilam drewniane
              skrzynki poustawiane w przejsciu(!!!) sprzedawczynie prychaly i
              robily grozne miny
              3.W restauracji kelner nie raczyl udzielic nam jakichkolwiek
              informacji na temat bankomatu (okazalo sie,ze mozna placic tylko
              gotowka)
              I kilka innych dziwacznych sytuacji,ktorych atmosfery nie sposob
              oddac piszac na forum.
              On the other hand-Budapeszt-najpiekniejsze miasto jakie
              widzialam,przepiekni mezczyzni ktorzy reaguja na kobiety tak,jakby
              nie widzieli ich przez ostatnie 15 lat;) <moze byc irytujace,ale ego
              nie spi ;) >Z cala pewnoscia tam wroce,byc moze wczesniej wykonam
              kilka ceremonialow odpedzajacych zle duchy hihi ;)
                • vineri Re: Węgrzy niesympatyczni? 08.08.08, 15:52
                  Ja niestety muszę kilkakrotnie w miesiącu przejeżdżać przez węgry,i niestety mam podobne odczucia jak założycielka tematu i A.Mucha, powiem wręcz że zaczynam się ich bać bo są najczęściej agresywni a każdy kontakt z henderoszagami (policja)jest bardzo nieprzyjemny,najczęściej pada zdanie po polsku:"masz 20 € to pojedziesz dalej" a jak pytam za co to nagle nikt nic nie rozumie i sytuacja robi się nieprzyjemna. Dodam jeszcze że poznałem ten kraj od podszewki i nie przebywam tam jako turysta,i jeszcze jedno, gdy zapyta się słowaka czy rumuna co myśli na temat węgrów to padają najczęściej niecenzóralne określenia. Mój wniosek jest taki:jeśli węgier może na tobie zarobić to będzie dla ciebie miły a jeśli spotkanie z tobą nie przyniesie żadnych korzyści to...
                    • lisia312 Re: Węgrzy niesympatyczni? 08.08.08, 16:26
                      akurat Słowakom i Rumunom to się nie dziwię, bo z sąsiadami chyba nikt dobrze
                      nie żyje....
                      Ale ja naprawdę nie mam złych wspomnień- może dlatego, że nie znam żadnego
                      języka dobrze, więc dogadywałam się łamanymi językami + ręcznie.
                      • Gość: Dobranocka Re: Węgrzy niesympatyczni? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.08, 16:49
                        Uważam, że Węgrzy są do nas przyjaźnie nastawieni. Wiadomo, że nikt
                        nie będzie się nam na szyję rzucać z radości, bo spotkał Polaka czy
                        Polkę. Ale ogólnie nas lubią.
                        Inna sprawa, że sympatia sympatią ale każdy może mieć gorszy dzień,
                        a my Polacy (i chyba nie tylko my) potrafimy wkurzać.
                        Toaleta w McDonald's służy do mycia łapek przed lub po posiłku a nie
                        do odświeżania się o 7 rano! Domyślam się, że byłaś po podróży, ale
                        pani sprzątaczka nie musi tego wiedzieć. Takie rzeczy załatwia się w
                        hotelu lub na campingu.
                        Te skrzynki z jakiegoś powodu leżały na ziemi, a Ty po prostu w nie
                        wlazłaś. W Polsce za to pewnie dostałabyś zjebkę...
                        Kelner ma Cię sprawnie obsłużyć i podać papu pod buzię. To nie
                        informacja bankowa - może nie rozumiał o co Ci chodzi?
                        Pomyśl, czy w podobnej sytuacji w Polsce, rodacy by się do Ciebie
                        uśmiechali?
                        A może za bardzo myślałaś o wpatrzonych w Ciebie Węgrach i
                        popełniałaś gafy;-)


                        • Gość: Natalia Re: Węgrzy niesympatyczni? IP: *.adsl.inetia.pl 10.08.08, 14:57
                          :)
                          Zwiedzialam juz kawal Europy,mialam do czynienia z wieloma nacjami
                          ale z taką potęgą braku dobrej woli się nie
                          spotkałam.Oczywiście,toaleta w MC sluzy do mycia łapek,ale przy
                          odrobinie DOBREJ WOLI moze sluzyc tez odswiezeniu się:)W tym sęk
                          mojego postu...mozna podac papu do stoliczka,ale będąc sympatycznym
                          ODPOWIE się tez na pytanie dotyczące bankomatu:)
                          Gafy-nie sądzę.Jestem naprawdę bardzo tolerancyjną na osobliwości
                          narodowe i chłonną turystką.
                  • catrinel Re: Węgrzy niesympatyczni? 09.09.08, 13:56
                    Podobnie jak vineri, u bratanków bywam tranzytem do Rumunii i mimo,
                    że jestem zdeklarowaną rumunofilką, nie pozwolę zaszufladkowac
                    Węgrów jako niesympatycznych, nieżyczliwych itd. Jak wiadomo,
                    WSZYSTKO zalezy, na kogo trafimy, ale nie oszukujmy się, bariera
                    językowa w HU jest o wiele większa niż choćby w Rumunii, co nie
                    oznacza, że nie mozna nauczyć się chociaz kilku zwrotów
                    grzeczniościowych po węgiersku, ani też , że z nikim nie mozna się
                    porozumiec po ang/niem. Polacy też nieraz naiwnie myślą, że skoro są
                    lengyel, to wszyscy Węgrzy będą się im na szyję rzucać z radości, ze
                    raczyli zawitac na Węgry.

                    Piosenka zespołu NOX (po węgiersku z tłumaczeniem na ang.):

                    pl.youtube.com/watch?v=rKXM6LMHnY0
    • Gość: andrasz Re: Węgrzy niesympatyczni? IP: *.22.radom.pilicka.pl 09.08.08, 16:47
      Nie zgadzam się z generalną opinią, że Węgrzy są niesympatyczni. Na
      pewno są i sympatyczni i niesympatyczni, tak jak w każdym narodzie.
      W latach 90-tych byłem kilkanaście razy na Węgrzech i mam tylko miłe
      wspomnienia, pomimo istnienia grupy Polaków, którzy wtedy
      robiąc "interesy" (szczególnie w okolicach dworca Keleti) nie
      wzbudzali sympatii mieszkańców Budapesztu. Także i teraz wszystkie
      kontakty z Węgrami, tymi mieszkającymi w Polsce i na Węgrzech
      świadczą o sympatii dla Polaków. Myślę, kluczem do wyjasnienia
      opinii wyrażonej przez Natalię są dwie kwestie.
      Po pierwsze: Natalia pisze, że wróciła z wycieczki, czyli, jak
      przypuszczam, miała kontakt z grupą Węgrów pracujących w obsłudze
      ruchu turystycznego, można powiedzieć takiego turystycznego fast-
      foodu 2-3 najwyżej 5 dniowego. Myslę, że w większości krajów ludzie
      obsługujacy taką turystykę (sprzedający bilety, obsługujacy
      parkingi, itp) nie zawsze są idealni. W tym roku na parkingu przy
      zamku w Niedzicy zostałem "ochrzaniony" przez Pana parkingowego,
      usłyszałem jeszcze odpowiedni komentarz o Warszawiakach (nie jestem
      z W-wy, chociaż mam warszawską rejestrację). W Zakopanem też trudno
      się oprzeć wrażeniu, że bardziej liczą się "dutki", a nie sam
      turysta. Z kolei na Słowacji, co do mieszkańców której też są różne
      opinie uzyskałem pomoc wykraczającą ponad zwykłą uprzejmość, przy
      problemach z kartą pamięci w aparacie. Czyli reasumując to "po
      pierwsze" - im krótszy i bardziej powierzchowny kontakt z
      mieszkańcami danego kraju, tym łatwiej o niekorzystne wrażenia.
      Po drugie: kwestia bariery językowej i wynikająca z tego bariera
      kontaktu. W latach 90-tych znajomośc kilkunastu podstawowych
      węgierskich słów, natychmiast "otwierała" Węgrów. Ich język nie jest
      łatwy. Nie mówię o szczegółach typu koniugacja przedmiotowa i
      podmiotowa, bo to moim zdaniem dla przeciętnego Polaka jest nie do
      pojęcia, ale nawet wymowa podstawowych zwrotów jest dla Polaków, czy
      innych nacji dość trudna. Jednak, gdy jedzie sie poznawać jakiś
      kraj, to zapamietanie kilkunastu podstawowych słów i zwrotów nie
      jest trudne, a nawet jeśli jest za trudne, to można czytać trzymając
      w ręku rozmówki. Dla mnie poznanie języka (podkreślam - nie mówimy o
      biegłości, ale o kilkunastu-kilkudziesięciu zwrotach) jest jednym z
      elementów poznania kraju. Chociażby po to aby mieć satysfakcję, że
      tubylec rozumie nasze przywitanie, pożegnanie, czy podziekowanie
      albo aby można sie było po powrocie pochwalić znajomością tych
      kilkunastu słów. Potwierdzeniem tego jest to co napisał mi znajomy
      Węgier dosłownie w ubiegłym tygodniu. Gdy napisałem mu, że moja
      znajomośc węgierskiego jest nie najlepsza, odpisał, że ponieważ ich
      język mało popularny Węgrzy bardzo się cieszą gdy ktoś usiłuje
      porozumieć sie w ich języku, ten ktoś od razu wzbudza ich sympatię.
      Czyli potwierdził coś co ja już dużo wcześniej zauważyłem.
      Nie wiem, czy w rezultacie nie użyłem argumentów przed
      którymi "ostrzegała" Natalia, typu "nie generalizuj", "nasi też są
      różni", ale powtórzę, nie zgadzam się z generalną opinią Natalii.
      Nie oglądam programu Anny Muchy, ale nie sądzę, aby program ten był
      czymś wiecej niż powierzchownym opisem danego kraju. Trochę tak, jak
      to wysmiewał w latach 80-tych Jacek Fedorowicz, gdy opowiadał o
      człowieku, który po dwutygodniowych wczasach w Bułgarii napisał
      książkę "Moja podróż przez Bałkany".
      Na koniec dwa wyjaśnienia: nie twierdzę, że jestem obiektywny, bo
      moje zainteresowanie Wegrami wykracza jednak ponad średnią krajową i
      nie jestem uprzedzony do Anny Muchy, uważam wręcz, że jej uroda jest
      także mocno powyżej średniej krajowej.
        • Gość: andrasz Re: Węgrzy niesympatyczni? IP: *.22.radom.pilicka.pl 10.08.08, 21:08
          Fakt Twojego pobytu własnie w czasie F-1 też całą sprawę trochę tłumaczy, wtedy
          zjeżdża się tam masa ludzi. Większośc przewodników i różnego rodzaju
          informatorów odradza wizytę w czasie F-1 (oczywiście jeśli kogoś nie interesuje
          Kubica z Hamiltonem). Wtedy też na jeden tydzień rosną ceny, a podejrzewam, że
          wszyscy stają się trochę bardziej nerwowi. Zachęcam do bliższego poznania Węgier
          i Węgrów.
          Pozdrawiam
          • odpowiedzialny_za_napar_kawowy Re: Węgrzy niesympatyczni? 10.08.08, 23:18
            Myślę, że miałaś po prostu pecha. Wróciłem wczoraj znad Balatonu i
            był to jeden z najpiękniejszych mych wakacajnych wyjazdów m.in. za
            sprawą tego co w j. angielskim zwane jest "warm hospitality", której
            doświadczyłem ze strony Węgrów właśnie. Incydent z płatnością kartą
            wynikał być może z tego że nie poinformowałaś o takiej formie
            regulowania rachunku wraz z prośbą o jego wystawienie. Spotkałem się
            z takim oczekiwaniem w kilku restauracjach.
    • Gość: zołza Re: Węgrzy niesympatyczni? IP: *.skranetcan.pl 11.08.08, 12:11
      Natalio, trzeba mieć wyjątkowy tupet, żeby po JEDNYM dniu pobytu w
      Budapeszcie wypisywać bzdurne opinie o rzekomej niesympatyczności
      Węgrów jako narodu. Przeczytaj uważnie post Dobranocki - jest w nim
      sama prawda na temat twojego zachowania. I nie podpieraj się
      opiniami A.Muchy - to jest ostatnia osoba, na zdaniu której można
      polegać. Jeżeli wymagasz sympatycznego zachowania od innyc, to
      przede wszystkim sama tak się zachowuj, żeby nie można ci było nic
      zarzucić. Trochę samokrytyki i kultury jeszcze nikomu nie
      zaszkodziło, wręcz przeciwnie.
      • hepik1 Re: Węgrzy niesympatyczni? 11.08.08, 13:03
        Polacy nierzadko potrafia sie zachowac jak najgorsza hołota,zwłaszcza w krajach nad którymi czujemy jakąś iracjonalna wyższość,najczęściej w krajach byłego bloku wschodniego...
        • Gość: gnypek Re: Węgrzy niesympatyczni? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.08, 12:40
          Umiem kilka zwrotów grzecznościowych i kilka liczebników, nic
          trudnego. Zaczynam od tego a potem w zależności od innego "wspólnego
          języka" z rozmówcą w sklepie czy knajpie itd. Nie znalazłem się w
          żadnej niemiłej sytuacji. Ludzie na wsi sami się kłaniają pierwsi,
          bez względu na wiek i wygląd czy narodowość (zresztą po gębie tego
          raczej nie widać), trudno więc nazwać ich niegrzecznymi. W miastach
          zwyczajnie, jak u nas. Zresztą dlaczego miałoby być inaczej?
          • Gość: andrasz Re: Węgrzy niesympatyczni? IP: *.22.radom.pilicka.pl 12.08.08, 13:17
            "Umiem kilka zwrotow grzecznosciowych i kilka liczebnikow, nic
            trudnego"
            To jest to o czym pisalem wczesniej, naprawde troche minimalnego wysilku i checi
            poznania innego kraju (to te kilka zwrotow grzecznosciowych), a
            prawdopodobienstwo niemilego potraktowania spadnie do zera. I oczywiscie liczy
            sie pozytywne nastawienie, niestety, jak napisali poprzednicy, niektorzy Polacy
            maja tendencje do traktowania innych "z gory".
            Przepraszam za liternictwo, ale wlasnie pisze na wegierskiej klawiaturza, nie
            mam polskich znakow, za to duzo innych ő ú ö ü ű á é :-)))
    • Gość: Gdańsk Re: Węgrzy niesympatyczni? IP: *.chello.pl 25.08.08, 22:41
      Byłem kilka razy na Węgrzech. Jak na razie mam wrażenie, że Węgrzy
      lubia Polaków. Zazwyczaj staraja sie pomóc turyscie. No może 1
      kelner w Tischaujvaros, który myslał , że jestesmy turystami-
      jeleniami i zachowywał sie beszczelnie - w końcu skapitulował i
      przerprosił nas na odchodnym. Ale ile razy nasi górale chcieli mnie
      oskubać? Jak jestem z Gdańska to nie znaczy , że góral ma mnie prawo
      wydoić. Staram się szybko zapomniec o złych doswiadczeniach i
      cieszyc sie tym co dobre i miłe. Tych zdarzeń jest duzo wiecej ,
      czego i Wam życze!
    • Gość: andyyy Re: Węgrzy niesympatyczni?-bzdura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.08, 19:00
      Byłem wiele razy w ostatnich 26 latach -dla mnie są milsi od
      naszych górali -dlatego tam jeżdżę !. Co do pani Muchy-jej opinie
      brać na poważnie ?????Niedorosła gimnazjalistka z całym
      szacunkiem .Mogło być tak że wzięli was za Słowaków -ze względu na
      stosunek tego kraju do Węgrów ,Słowaków się nie lubi na Węgrzech...a
      podobieństwo językowe jest. Poza tym jeżeli kontaktowałaś się ze
      zblazowanymi ludzikami z branży turystycznej ( a to specyficzny
      gatunek ) to może mieli stosunek taki-"bo na nich się nie
      zarobi ".Pokutuje jeszcze mit biednego Polaka powstały w latach 80-
      tych .Natomiast ja 80 % obywateli tego kraju poznaych osobiście
      oceniam pozytywnie ,było sporo sytuacji że mi bezinteresownie
      pomogli . Lepiej się tam czuję niż w naszych pożal się
      Boże "kurortach " z ich chamstwem ,naciąganiem i cenami z
      sufitu ,tudzież "lanserką a la wiocha "
    • Gość: Piotr Re: Węgrzy niesympatyczni? IP: *.t-mobile.co.uk 13.09.08, 22:13
      Istnieje niewatpliwie sporo roznic kulturowych miedzy Polakami a Wegrami, ale
      nie da sie Wegrom zarzucic, ze sa niesympatyczni. Zwlaszcza po spedzeniu w ich
      towarzystwie jakiegos wieczoru, suto zakrapianego palinka.
      Natomiast w sklepach, restauracjach, urzedach, u lekarzy nie nalezy spodziewac
      sie "handlarskiej uprzejmosci". Tam wielokrotnie spotkalem sie z zachowaniem
      wrecz nieuprzejmym i gburowatym. Wyjatkami sa galerie handlowe, choc i tu nie ma
      regul. Takie sytuacjie nasilic sie moga zwlaszcza w sezonie turystycznym i
      zwlaszcza w stolicy ( ale to juz nie tylko Wegier).
      Znajomosc jezykow obcych wsrod Wegrow jest slaba, ale nie sadze, aby mozna bylo
      czynic z tego komukolwiek zarzut. Niby na jakiej podstawie? Zamiast tego
      proponowalbym nauczyc sie kilku podstawowych zwrotow, takich bez ktorych turysta
      sie nie obejdzie, zaopatrzyc w tomik rozmowek i probowac po wegiersku, bo
      rozanielone oczy Wegrow adresowanych nieporadnie w ich ojczystym jezyku daja
      olbrzymia satysfakcje.
      • Gość: aja40 Re: Węgrzy niesympatyczni? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.08, 21:19
        Ja byłam w zeszłym tygodniu przez cztery dni w Budapeszcie. Pierwszy raz.
        Zwiedziłam, oczywiście choć pobieznie to, co Budapeszt ma do zaoferowania
        turystom i swoim zwyczajem zagłębiłam sie w miejsca słabo lub wcale nie
        odwiedzane przez turystów. Wiem, że cztery dni to niewiele, ale wiem jedno -
        pomimo olbrzymiej bariery językowej - czułam sie jak w domu. Nie chce nikogo
        obrażac, ale wydaje mi sie, ze ocenianie ludzi po tak krótkim czasie, jak
        zrobiła to autorka wątku, świadczy o niedojrzałości. Jak wielu poprzedników
        sadzę, że są różni Wegrzy. Ja miałam szczęście - trafiłam wyłacznie na tych
        fajnych :-)
        • Gość: marcelina Re: Węgrzy niesympatyczni? IP: 79.139.88.* 17.09.08, 08:42
          Tak jak aja40 trafiłam na same sympatyczne osoby na Węgrzech, co na
          pewno nie jest tylko kwestią tego, że przyswoiłam rozmówki polsko-
          węgierskie (dość grube;)i że w sumie generalnie często się
          usmiecham:). Węgrzy są przesympatyczni. Niejednokrotnie słyszałam od
          nich też kilka polskich słów, co było bardzo miłe. Kiedyś w pociągu
          rozmowa wyglądała mniej więcej tak: ja wymieniałam zabytki
          Budapesztu i Miszkolca- oni Warszawy i Krakowa, gdzie byli, ja mówię
          Stefan Batory- oni Józef Bem, no i oczywiście nieśmiertelny Polak,
          Wegier...- oni po polsku, ja po węgiersku:). :)))
    • Gość: Krzysztof Re: Węgrzy niesympatyczni? IP: *.aster.pl 16.09.08, 00:20
      Skandalem jest założenie takiego wątku po jednym dniu pobytu(!) i w oparciu o
      następujące "przykre doświadczenia": chęć płacenia kartą tam gdzie to
      niemożliwe, uniemożliwienie korzystanie z kibla jako łazienki i krzywe
      spojrzenia po dokonaniu małej demolki w sklepie... I jeszcze powołanie się na
      Annę Muchę jako autorytet! Ty myślałaś, że pojechałaś tam jak do podległej kolonii?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka