monalajza
01.11.06, 21:47
Wiem...tematyka nudna, nużąca, zupełnie oklepana powiedziałabym, ale jedyne co
moge powiedziec to: jestem zdesperowana....
Dobry podkład...heh....niestety rowniez w dobrej cenie...tzn tak ok 30 zł
polskich to jeszcze jest jak najbardziej ok....60 to juz duzo jak na biedna
studentke
cera ze sklonnosciami do przetluszczania sie w strefie T(mieszana;))z roznymi
niedoskonalosciami....w postaci glownie pojedynczych wypryskow, paru
blizn....takze potradzikowych...
Jakis podklad...bardziej chyba kryjacy a nie matujacy...nie wiem moze cos
innego polecicie jednak...
Ostatnio mialam podklad z lirene wlasciwie to sie nawet nazywa puder kryjacy w
kremi./....moglby moze i byc ale fatalnie sie go rozprowadza, jest niewydajny
i wcale swietnie nie kryje...
wczesniej mialam matujacy maybelline ale szybko sie go pozbylam bo byl
tragiczny, ciezki i czulam sie w nim jakbym miala maske na twarzy...okropnosc:/
Poleccie cos blagam!!!! bo nie stac mnie na testowanie podkladow w
nieskonczonosc....juz nie mowie o tym ze wygladam jak maszkaron jakis:))
MOze Pani cos doradzi...
powtarzam watek z urody ale tam sie nikt do odpowiedzi nie kwapil....:(
chodzi mi o jakiekolwiek rady...jaki ten podklad powienien byc dla tekiej jak
moja cery np?