Dodaj do ulubionych

tak skończy premier z Krakowa, prezydent z Gdańska

16.01.06, 17:56
wiadomosci.onet.pl/1230662,11,item.html
Obserwuj wątek
    • elmek Re: tak skończy premier z Krakowa, prezydent z Gd 16.01.06, 18:07
      Zmiłuj się Tyka, tyle masz politycznych wątków, po co zakładasz kolejny? Jest
      chociażby założony przez Ciebie "platformersom do przemyślenia", czy
      "wiarygodność PiSu". Zanim ktoś założy nowy wątek, niech spojrzy czy już nie ma
      podobnego, gdzie można się dopisać, pięknie Was wszystkich proszę.
        • dziemidowski1 Re: Najmundrzejszy i do tego kulturnyj. 17.01.06, 21:04
          Obyś się jeno nie pomylił w kolejnych wyborach! Wasza pycha, by nie rzec -
          pyszałkowatość i kłótliwość, już nie jeden raz doprowadziła do powrotu
          czerwonych. Po Twoich wypowiedziach widzę, że bardziej nienawidzisz PO, niż
          SLD, co jest dla mnie idiotyczne.:) Nasi wyborcy już niejednokrotnie robili
          psikusy przedwszczesnym tryumfatorom, w ostatnich wyborach przekonała się o tym
          PO, teraz pewnie Wasza kolej! A tymczasem lewica się jednoczy... I Wy sie
          mienicie "Obozem patriotyczym"! WSTYD!!!
    • zygata Re: tak skończy premier z Krakowa, prezydent z Gd 19.01.06, 19:02
      Jak czytam te wasze posty to żygać mi sie chce. Dziwicie się, że w sejmie nie
      ma zgody? Przecież nawet to forum świadczy, że wszyscy jesteśmy tacy sami tz.
      kłótliwi , zawistni itp. i tam gdzie sie trzech spotyka są cztery różne zdania
      na temat.
      Przecież nawet historia pokazała, że tak jest i dopiero się rodacy dogadali jak
      od obcych po dupie dostali.
      Dostaliśmy wielką szansę na prawdziwą demokrację ale chyba jeszcze nie
      dorośliśmy do tego aby się samemu rządzić , bo albo się dogadują i razem kradną
      albo sie dogadać wogóle nie mogą.
      I tak stajemy sie znowu posmiewiskiem Europy. Smutne to ale prawdziwe.
      • zygata Re: tak skończy premier z Krakowa, prezydent z Gd 19.01.06, 19:10
        Mam jeszcze propozycję. Zamiast sobie wytykać kto jest głupszy, czy
        mondrzejszy, kto jest chory, a kto zdrowy może zrobicie zawody , kto znajdze w
        Was cechy, króre was łączą i kto ma lepszy pomysł na to by się tak zwani
        postsolidarnościowcy dogadali i wreszcie udowodnili, że chodzi im o to samo
        czyli o dobro nas zwykłych ludzi, którzy chodzą na nich głosować.
            • tyka5 Re: tak skończy premier z Krakowa, prezydent z Gd 20.01.06, 23:53
              Schyłek Platformy Obywatelskiej (2006-01-20)


              Zadziwiający jest talent negocjacyjny polityków Platformy Obywatelskiej. Tuż po
              wyborach mieli okazję przekuć porażkę w zwycięstwo. Jako silny partner PiS
              mogli decydować o sprawach kraju i swojej przyszłości. Dzisiaj szantażowani,
              chodzą wciąż na poniżające negocjacje. Wiele wskazuje, że czeka ich los
              starszych braci z Unii Wolności. Mogą zupełnie wypaść ze sceny politycznej.


              Gdy kilka lat temu Donald Tusk opuszczał Unię Wolności, wydawało się, że tworzy
              partię nowoczesną, technokratyczną i niekierującą się sentymentami. Unia
              Wolności była prowadzona przez niezdecydowanych starszych panów, którzy nie
              wiedzieli dokładnie, czego chcą.



              Dobry początek

              Byli w rządzie, potem z niego wyszli obrażeni i udawali konstruktywną opozycję.
              Zachowanie Unii Wolności w koalicji z AWS musiało przynieść klęskę. Tusk w porę
              to zauważył. Gdy zakładał Platformę, działał zdecydowanie, przesunął na boczny
              tor Mazowieckiego i Geremka, zramolałych i nieruchliwych, którzy nie mogli
              zapewnić żadnych sukcesów w przyszłości. Rozstał się także z Frasyniukiem,
              który im więcej mówi, tym bardziej oczywiste jest, że nie rozumie tego, o czym
              mówi.

              Powstał nowy triumwirat - Tusk, Olechowski, Płażyński, przekształcony potem w
              kolejną mutację: Tusk, Gilowska, Rokita. Rozpędzeni, popierani przez liberalne
              media, stawali do politycznej walki pewni łatwych łupów i zdobyczy. Prezydent
              Tusk i premier z Krakowa - na billboardach wyglądało to imponująco.



              Amatorstwo polityczne

              To, że przegrali, nie było niczym nadzwyczajnym. Jednak, że nie przewidzieli
              porażki i nie mieli przygotowanego planu na taką ewentualność, świadczy o
              amatorstwie politycznym ludzi, którzy chcieli uchodzić za technokratów i
              profesjonalistów. W Sejmie V kadencji popełniają same błędy. Pomysł prowadzenia
              negocjacji rządowych przy telewizyjnych kamerach świadczy o zaburzeniach
              intelektualnych. Równie nierozumne było odrzucenie stanowiska marszałka Sejmu.
              Lider PO odmówił, ponieważ uznał, że to jedynie funkcja reprezentacyjna.
              Ostatnie wydarzenia i rola, jaką odegrał marszałek Jurek, świadczą fatalnie o
              kompetencjach i przenikliwości Tuska. Niezaakceptowanie propozycji PiS (PO
              mogła otrzymać osiem ministerstw) tylko pogorszyło pozycję Platformy.



              Ciężkie straty

              Rząd Marcinkiewicza łatwo sięgał po ludzi kojarzonych z PO. Popierający Tuska
              Religa został ministrem zdrowia, ekspert Rokity Grażyna Gęsicka -ministrem
              rozwoju regionalnego. Platforma przeszła do opozycji i było jeszcze gorzej.
              Niesiołowski i Komorowski, niby pryncypialnie krytykujący rząd, wyglądają
              raczej śmiesznie niż strasznie. Andrzej Sośnierz odszedł z PO, Zyta Gilowska
              weszła do rządu. Płażyński już od dawna krąży na orbicie politycznej
              Kaczyńskich. Platforma odnotowała prawie same klęski. Nawet sukces, jaki
              odniosła, czyli wygrana w sprawie becikowego, wygląda dziwnie. Po pierwsze,
              rozdawanie pieniędzy nie jest zgodne z liberalnym deklaracjami PO. Po drugie,
              zawarli sojusz z LPR. Politycy PO od zawsze traktowali Ligę jak wroga, którego
              należy zwalczać, a nie popierać jej program.

              Jarosław Kaczyński z właściwą dla niego bezceremonialnością zaczął mówić, że
              widzi Jana Rokitę w swoich szeregach.

              Trzech innych posłów PO już dołączyło do klubu PiS, kolejni - jak słychać -
              rozważają podobny krok.



              I tak źle, i tak niedobrze

              W trakcie kryzysu styczniowego politycy dość nieroztropnie przyjęli taktykę
              bierności i niezdecydowania. Co gorsze, Tusk zaczął mówić językiem swoich
              mentorów z Unii Wolności. Wykazał orientację i refleks godny Mazowieckiego.
              Prawie jednocześnie chciał zawierać sojusz z Kaczyńskim, aby potem zarzucić mu
              skłonności autorytarne.

              Dzisiaj każde rozwiązanie jest niekorzystne dla Platformy. Nowe wybory to
              klęska, do gry wejdą silni postkomuniści i zabiorą im część głosów.

              Pozostanie w opozycji oznacza, że kolejni platformersi pójdą drogą Sośnierza.

              Zawarcie paktu stabilizacyjnego oznacza to samo plus wyzbycie się roli
              opozycji. Wejście do rządu mogłoby nastąpić jedynie na wymagających warunkach
              Kaczyńskiego.

              Wszystko wskazuje, że klęska zagląda w oczy Tuska. W momencie kryzysu pokazuje
              talent polityczny na miarę Tadeusza Mazowieckiego i już niedługo może zająć
              miejsce obok niego w loży oldbojów, gdzieś na marginesie życia politycznego.



              Jan Ośko

              www.prawy.pl/index.php?dz=felietony&id=804&subdz=
                • tyka5 Re: tak skończy premier z Krakowa, prezydent z Gd 21.01.06, 14:50
                  Raz potraktuję Ciebie poważnie, chociaż nie zasługujesz na to.

                  Nie mylisz się, mam licznych przyjaciół, kolegów i znajomych wśród zwolenników
                  i członków PO. I oni i ja żałujemy, że nie funkcjonuje koalicja PiS+PO.
                  Liczyliśmy na to bardzo. Moja niechęć do przywódców Platformy jest wynikiem
                  rozczarowania agresywną postawą liderów PO skierowaną przeciwko PiSowi i ich
                  niechęci do stworzenia koalicji. Zapewniam Ciebie, że nie wszyscy w Platformie
                  zachowują się w taki sposób jak Komorowski czy Tusk. Również niektórzy
                  sympatycy PO zachowują się w przeciwieństwie do Ciebie kulturalnie i "z jajem".
                  "Ścieram się" niekiedy na innych forach z sympatykami PO i w odróżnieniu od
                  forum złotowskiego zachowujemy odpowiedni poziom, takt i poczucie humoru. Tak
                  zdarza się np. na forum Krakowa.
                  Mam nadzieję, że coraz więcej ludzi Platformy będzie się łączyć z nami dla
                  dobra Polski.
                  A co do Porozumienia Centrum to "pozostało" z tej formacji Prawo i
                  Sprawiedliwość.
                  • dziemidowski1 Re: tak skończy premier z Krakowa, prezydent z Gd 21.01.06, 17:08
                    No i przemówiła tyka ludzkim głosem... choć nawet wtedy musiała obrzucić mnie
                    błotem! :) Zacytuj, jeśli łaska moją jedną niekulturalną wypowiedź. Pokaż mi
                    inną moją polemikę z kimkolwiek, poza Tobą. Może czas poszukać grzechu w sobie?
                    Poczytałem Twoje posty w innych wątkach i jedynie w wypowiedzi o Żydach
                    doszukałem się elementów, z którymi sie zgadzam. We wszystkich innych kłócisz
                    się o wszystko i ze wszystkimi (macie w PIS-uary jakąs wewnętrzną rywalizację w
                    tym zakresie?). PS. Nie wiem co u Ciebię wolę... może jednak nie traktuj mnie
                    wiecej poważnie, bo to chyba u Ciebie najwieksza obelga!
                    • tyka5 Do przemyślenia. 21.01.06, 18:40
                      Oto niektóre Twoje epitety i supozycje tylko z tego wątku:

                      „macie w PIS-uary”

                      „każda zła wiadomość…przyprawia Cię o orgazm”

                      „tęsknisz za Chmielnickim, który nie jedną tykę połamał na plecach Twojego
                      przodka”

                      „Możesz to określić nawet "zapasami w Kiślu"”

                      „widzę, że bardziej nienawidzisz PO, niż SLD, co jest dla mnie idiotyczne”

                      „Wasza pycha, by nie rzec - pyszałkowatość i kłótliwość”

                      „Jesteś chory z nienawiści i myślę teraz, że jest to choroba większości PiS-
                      uarów”

                      Odpowiedz, jakie emocje stoją za Twoimi słowami, jakiego stanu ducha, stosunku
                      do drugiego człowieka są wyrazem? Masz mnie i PiSowi za złe, że – według
                      Ciebie - nienawidzimy PO, a jakie świadectwo o sobie wystawiasz, pisząc o
                      ludziach Prawa i Sprawiedliwości „pisuary”? Jakie masz prawo krytykować innych,
                      gdy sam nie przestrzegasz podstawowych zasad netykiety, np. trzeba być nie lada
                      tupeciarzem, by w takich słowach zwracać się do kogoś publicznie po nazwisku.
                      To Ciebie do furii doprowadza moja krytyka przywódców PO i pozwalasz sobie na
                      ordynarne chamstwo. Nie ma w Twoich wypowiedziach krzty finezji, która
                      czyniłaby nasz spór choć odrobinę strawnym. Dlatego właśnie nie zasługujesz na
                      szacunek i poważnie traktowanie.
                          • tyka5 Awantura w PO 17.02.06, 22:30
                            Awantura w PO: Piskorski chce usunięcia Pitery
                            2006-02-17 16:39


                            Eurodeputowany Platformy Obywatelskiej i b. prezydent Warszawy Paweł Piskorski
                            skierował do regionalnego sądu koleżeńskiego PO wniosek o wykluczenie z partii
                            posłanki i b. stołecznej radnej Julii Pitery.
                            dalej »



                            Sprawa ma związek z wypowiedziami Pitery zarzucającymi Piskorskiemu stworzenie
                            w Warszawie, w okresie gdy rządził miastem, skorumpowanego układu.

                            Według Piskorskiego, Pitera naruszyła punkt statutu PO mówiący, że członek
                            Platformy ma obowiązek postępowania w życiu publicznym i prywatnym w sposób,
                            który nie narazi na szwank dobrego imienia Platformy.

                            - Cóż, mogę tylko powiedzieć jedno: ledwo udało się odbudować wiarygodność
                            Platformy, znowu będzie jej pan Piskorski szkodził - tak Pitera skomentowała
                            wniosek Piskorskiego.

                            W uzasadnieniu wniosku Piskorski przywołał dwie wypowiedzi posłanki. Napisał,
                            że 17 stycznia w Radiu TOK FM Pitera powiedziała m.in., że środowisko, które
                            stworzył [Piskorski], tak zwany układ warszawski, było skorumpowane.

                            Druga przytoczona przez Piskorskiego wypowiedź pochodzi z 16 lutego 2006 r. z
                            rozmowy w telewizji TVN24.

                            - Pani Julia Pitera stwierdziła, iż jako radna m.st. Warszawy nie mogła poprzeć
                            w 2000 roku mojej kandydatury na prezydenta m.st. Warszawy, ponieważ pociągała
                            ona za sobą patologizację władzy samorządowej poprzez wprowadzenie osób
                            mających powiązania z przestępczością zorganizowana - napisał Piskorski.

                            - Stwierdzenie, że stworzyłem skorumpowane środowisko oraz że mój wybór na
                            prezydenta Warszawy wiązał się z wprowadzeniem osób związanych z
                            przestępczością zorganizowaną, jest oczywistym pomówieniem, kłamstwem i nie ma
                            żadnego oparcia w faktach - oświadczył eurodeputowany PO.

                            Dlatego - jak dodał - zwrócił się do mazowieckiego sądu koleżeńskiego partii o
                            wykluczenie Pitery z Platformy.

                            Pitera przyznała, że zarzuty dotyczące korupcji, czy powiązań z przestępczością
                            zorganizowaną są poważne, ale - jak dodała - o całej sprawie pisała prasa.

                            Posłanka PO oceniła, że ledwie udało się odbudować zaufanie do Platformy w
                            Warszawie, to Piskorski znowu będzie szkodził. Przyznała, że ona wiąże - jak to
                            określiła - "uruchomioną ostatnio aktywność" Piskorskiego m.in. z faktem, że w
                            Platformie Obywatelskiej zbliżają się wybory nowych władz na wszystkich
                            szczeblach - od kół poczynając, na władzach krajowych kończąc.
                            • tyka5 Nowy "Układ Warszawski"? 17.02.06, 22:32
                              PO w stolicy: Nowy "Układ Warszawski"?
                              2006-02-17 16:55 (akt. 18:12)


                              Wszystkie osoby związane z PO, wymienione w artykule "Towarzystwo Budowania
                              (tylko dla) Swoich", po opublikowaniu go w piątkowej "Gazecie Stołecznej"
                              zawiesiły członkostwo w Platformie - poinformowała w piątek szefowa
                              warszawskiej PO Małgorzata Kidawa-Błońska.
                              dalej »



                              "Gazeta Stołeczna" napisała, że na miejskiej spółce budującej domy Towarzystwa
                              Budownictwa Społecznego na warszawskim Bemowie wzbogaciły się firmy powiązane z
                              lokalną elitą władzy, a politycy PO i SLD załatwili sobie tanio atrakcyjne
                              lokale.

                              W artykule wymienieni zostali m.in. Maciej Świderski, radny PO na Targówku,
                              Tomasz Ziejewski, b. skarbnik bemowskiej PO, (według "Gazety" w czwartek
                              zrezygnował z członkostwa w Platformie), Bohdan Gołaszewskim, radny PO na
                              Targówku.

                              W oświadczeniu Kidawa-Błońska napisała, że warszawska PO z zaskoczeniem i
                              rozczarowaniem przyjęła informacje o członkach Platformy, zawarte w artykule.

                              Zawarte w artykule informacje o kilku działaczach PO szkodzą wizerunkowi
                              Platformy, a przede wszystkim podważają zaufanie do wszystkich osób pełniących
                              funkcje publiczne z mandatu społecznego z ramienia PO - oświadczyła szefowa
                              warszawskiej Platformy.

                              Kidawa-Błońska poinformowała, że warszawska PO natychmiast zajmie się
                              wyjaśnieniem skali przedstawionego w artykule zjawiska i udziału w nim osób
                              będących członkami PO.

                              Jeśli zarzuty potwierdzą się to - zapowiedziała Kidawa-Błońska - zarząd
                              warszawskiej PO wystąpi do partyjnego sądu koleżeńskiego o wykluczenie tych
                              osób z Platformy.

                              • tyka5 Eurodeputowany PO kłamcą lustracyjnym 17.02.06, 22:33
                                Eurodeputowany PO kłamcą lustracyjnym
                                2006-02-17 16:37


                                Eurodeputowany Platformy Obywatelskiej Stanisław Jałowiecki jest kłamcą
                                lustracyjnym - orzekł w piątek Sąd Lustracyjny I instancji. Obrona zapowiada
                                apelację. To pierwszy wyrok lustracji wobec polskiego członka europarlamentu.
                                dalej »



                                Według sądu, 60-letni obecnie Jałowiecki zataił w swym oświadczeniu
                                lustracyjnym, iż w 1973 r. jako tzw. konsultant Służby Bezpieczeństwa w
                                Katowicach, udzielił jej pomocy w postaci socjologicznej analizy kilku
                                nielegalnych ulotek. Konsultant to podlegająca lustracji - tak samo jak tajny
                                współpracownik - forma współpracy z tajnymi służbami, polegająca na wykonywaniu
                                analiz naukowych potrzebnych SB.

                                W ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Grzegorz Pomianowski ujawnił, że w maju
                                1973 r. kpt. SB z Katowic o nazwisku Szczepanik wytypował Jałowieckiego -
                                wówczas młodego socjologa - jako konsultanta w dziedzinie "obcej propagandy".
                                Według sędziego, podczas spotkania w hotelu Katowice z dwoma oficerami SB
                                Jałowiecki przyjął propozycję udzielenia pomocy w charakterze konsultanta i
                                podpisał zobowiązanie do zachowania tego faktu w tajemnicy. Ustalono też sposób
                                nawiązywania łączności oraz zarejestrowano go w SB jako konsultanta.

                                Jak ustalił sąd, w październiku 1973 r. w komendzie wojewódzkiej MO w
                                Katowicach Jałowiecki ocenił kilka ulotek pod kątem sylwetek ich autorów, za co
                                wypłacono mu 100 zł, których odbiór pokwitował. Sędzia podkreślił, że analizy
                                ulotek trafiły potem do akt konkretnych spraw prowadzonych przez SB. Sąd
                                ustalił, że były tylko te dwa spotkania Jałowieckiego z SB w 1973 r.

                                Zwrócił uwagę, że zgodnie z instrukcją SB, od konsultanta pobierano tylko
                                zobowiązanie do zachowania tajemnicy, nie zaś - zobowiązanie do współpracy, jak
                                wobec tajnych współpracowników.

                                Sąd wspomniał o chlubnej działalności opozycyjnej Jałowieckiego w latach 80. (w
                                stanie wojennym skazano go za działalność w podziemnej "Solidarności" w Opolu
                                na 10 miesięcy więzienia. Po odbyciu kary wyjechał z Polski. Pracował w
                                rozgłośni polskiej Radia Wolna Europa; w latach 1986-1988 był jej
                                wicedyrektorem).

                                Jałowiecki nie chciał komentować wyroku. Wcześniej mówił sądowi, że padł ofiarą
                                prowokacji SB. Wyjaśniał, że w 1973 r. przełożony z Politechniki Śląskiej (jak
                                się niedawno dowiedział - agent SB) polecił mu wygłosić wykład o propagandzie. -
                                Sugerował, bym wykorzystał do tego dokumenty niejawne, i że ktoś do mnie
                                zadzwoni w tej sprawie - relacjonował Jałowiecki. Zadzwonił pracownik MO w
                                Katowicach, który powiedział mu, by przyjechał taksówką, za którą będzie miał
                                zwrócone pieniądze.

                                W komendzie oficer dał mu kilka nielegalnych ulotek, których treść Jałowiecki
                                spisał na potrzeby wykładu. Na koniec podyktował treść pokwitowania
                                przekazanych mu 100 zł na taksówkę. - Polecił tak pisać, bo wyjaśnił, że
                                inaczej nie rozliczy pieniędzy na taksówkę; po czym zaproponował stałe
                                spotkania poza komendą. Odmówiłem - zeznawał Jałowiecki. - Dopiero wtedy
                                zrozumiałem, że to była zastawiona na mnie pułapka - oświadczył. Podkreślał, że
                                oficer zabrał mu notatki o ulotkach, wobec czego do wykładu nie doszło.

                                Obrońca mec. Jan Stefanowicz - który wnosił o uznanie prawdziwości
                                oświadczenia - powiedział, że wyrok nie będzie miał wpływu na pozycję jego
                                klienta jako eurodeputowanego. Zapowiedział apelację, podkreślając, że
                                Jałowiecki nie był konsultantem, a notatki robił w MO na swój użytek, nie dla
                                SB.

                                Lustracja polskich deputowanych do Parlamentu Europejskiego odbywa się na
                                takich samych zasadach jak parlamentarzystów w Polsce. Osoba uznana za kłamcę
                                lustracyjnego traciłaby mandat, ale wykonanie tego przepisu może być dużym
                                problemem - PE musiałby bowiem stwierdzić wygaśnięcie mandatu, a nie wiadomo,
                                kto i w jakim trybie miałby to stwierdzać.

                                wiadomosci.o2.pl/?s=257&t=187095
                                • tyka5 Zamach na Tuska? 20.02.06, 16:59
                                  Zamach na Tuska?
                                  2006-02-20 15:10


                                  Lider Platformy Obywatelskiej Jan Rokita ocenił, że będzie bardzo dobrze, jeśli
                                  kilku polityków będzie ubiegało się o przywództwo partii na jej czerwcowym
                                  zjeździe. Dodał, że PO będzie rozliczać swoje kierownictwo i że jest to
                                  całkowicie naturalne.

                                  Poniedziałkowy "Nowy Dzień" napisał, że opozycja w Platformie chce doprowadzić
                                  do zmiany przewodniczącego partii na zbliżającym się zjeździe PO. Patronem
                                  planu jest - zdaniem dziennika - europoseł PO Paweł Piskorski, a kandydatem na
                                  nowego szefa Bronisław Komorowski.

                                  Jak powiedział Rokita na poniedziałkowej konferencji prasowej w Sejmie, będzie
                                  się bardzo cieszył, jeśli o stanowisko przewodniczącego PO będzie ubiegało się
                                  kilku kandydatów. Zapowiedział, że decyzję o tym, czy sam stanie w szranki o
                                  fotel szefa PO, podejmie nie wcześniej niż w maju.

                                  - Partie powinny stosować zasadę konkurencyjności wewnątrz partii -
                                  podkreślił. - Ważne jest to, żeby dochodziło do demokratycznych wyborów. Jeśli
                                  liczni kandydaci staną do ważnej i niewątpliwie wpływowej w polskiej polityce
                                  funkcji prezesa partii na czerwcowym zjeździe, ja osobiści będę się z tego
                                  bardzo cieszył, uważam to za bardzo dobry rozwój zdarzeń - zaznaczył.

                                  - To nie zamach, tylko konkurencyjność - dodał Rokita.

                                  Jak mówił, jest rzeczą zupełnie normalną, że przed kongresem powinna nastąpić
                                  ocena działalności dotychczasowego kierownictwa, ocena kampanii wyborczej. - To
                                  są absolutnie zdrowe zasady, w partii nie należy tego unikać - dodał.

                                  Rokita przyznał, że ma wrażenie, iż dyskusja na ten temat w PO się toczy.

                                  Zaznaczył jednak, że nie spotkał się z opiniami bardzo krytycznymi wobec Tuska.
                                  Być może jest tak, że wobec mnie tego typu opinie nie są wyrażane, ponieważ
                                  pewnie jestem posądzany o dość bliską znajomość i przyjaźń z Donaldem Tuskiem -
                                  zaznaczył Rokita.

                                  wiadomosci.o2.pl/?s=257&t=188133

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka