cmentarz i pamięć

07.07.02, 23:53
Witam,

Czy ktoś wie, co się stało z kośćmi zmarłych ze starego
niemieckiego cmentarza, na którego jednym skraju stoi
dziś muszla koncertowa? Ta w parku przy ul. Zwycięstwa.

Czy jest tam cokolwiek - jakaś tablica, kamień - co upamiętniałoby
to miejsce?


llama - absolwentka liceum St. Dubois
    • sloggi Re: cmentarz i pamięć 08.07.02, 09:41
      W latach 70-tych przeprowadzono dość pobieżną ekshumację, dokąd wywieziono
      truchło pogrzebanych mieszkańców Koslina - tego nie wiem. Natomiast moje zdanie
      jest takie, że przerobienie cmentarza na park to jest bestialstwo.
      • Gość: Bolek Re: cmentarz i pamięć IP: *.acn.waw.pl 08.07.02, 13:32
        sloggi napisał(a):

        > W latach 70-tych przeprowadzono dość pobieżną ekshumację, dokąd wywieziono
        > truchło pogrzebanych mieszkańców Koslina - tego nie wiem. Natomiast moje zdanie
        >
        > jest takie, że przerobienie cmentarza na park to jest bestialstwo.

        Miałem zawsze wrażenie, że słowo "truchło" jest wyrażeniem pejoratywnym.
        Już wolałbym "szczątki", czy "kości" - jak w oryginalnym poście.

        A swoją drogą to gdzie powędrowały kamienie nagrobne i elementy
        żelazne i żeliwne zdobiące grobowce? Czy zachowały sie jakieś rachunki
        z transakcji ze skupem złomu? Może z tych kwot dałoby się jednak wystawić
        w tym miejscu jakąś niewielką tablicę informacyjną?

        Jeśli dobrze pamiętam, to ten cemntarz był stary, z grobami datowanymi
        nawet na XVIII wiek.

        B.

        • Gość: jkammer Re: cmentarz i pamięć IP: 153.19.135.* 08.07.02, 14:19
          Kamienie nagrobne możesz obejrzeć w różnych miejscach miasta np. jako murek
          oporowy wzdłuż ulicy Racławickiej (naprzeciwko poczty). Jak dobrze się
          rozejrzysz to zobaczysz tego wiecej nawet w okolicy ratusza. Nawiasem pisząc
          czy to nie wstyd tak je traktowac...
          Pzdr
          • sloggi Re: cmentarz i pamięć 08.07.02, 14:44
            Pamiętam, jaki to wstyd był, gdy autokar pełen starszych wiekiem Niemców
            przystanął przy parku, wysiedli oni z kwiatami i zniczami.....a tu nie ma
            cmentarza. Podeszli do tej koszmarnej rzeżby, położyli pod nią kwiaty, zapalili
            znicze i bez słowa wrócili do autokaru.
            To było chyba w 1986 roku.
            A my nie rozumiemy, że we Lwowie Ukraińców mierzi Cmentarz Orlat Lwowskich.
Pełna wersja