Dodaj do ulubionych

Cesarka "na życzenie" w szpitalu. Proszę o rady

14.01.06, 14:53
Jeśli nie mam wskazań do cesarki (wg lekarza prowadzacego), a chcialabym
urodzic w ten sposob: z kim rozmawiac (z jakim lekarzem), ile pieniedzy
musialabym przygotowac? Prosze pisac na priva. Bardzo mi zalezy na
informacji, wiec jesli ktos ma wiedze na ten temat, bede wdzieczna.

Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
      • gagunia Re: Cesarka "na życzenie" w szpitalu. Proszę o ra 14.01.06, 17:59
        Zlosliwosc czy niewiedza? Kazdy anestezolog musi takie znieczulenie wykonac.
        Problem w tym, ze na porodowce nie maja na etacie anestezjologa, ktory moglby
        byc obecny przy kazdej rodzacej. Z tego powodu zzo, nie jest dla nas dostepne
        na zyczenie. Anestezjolog przychodzi z innego oddzialu kiedy trzeba zrobic
        cesarke czy inny zabieg. Tak mnie przynajmniej poinformowano kiedy rodzilam
        dziecko. Fakt, ze w mniejszych miescinach kobiety maja znieczulenie, a
        koszalinianki sa najzywczajniej dyskryminowane (nie wiem czy to z powodu
        nieudolnosci zarzadu szpitala, ordynatora czy nfz).

        Gdyby mi bardzo zalezalo na znieczuleniu albo cesarce na zyczenie
        porozmawialabym z lekarzem prowadzacym, zeby jednak te "wskazania" byly. Zapytaj
        wprost ile to kosztuje.
    • zosillia Re: Cesarka "na życzenie" w szpitalu. Proszę o ra 15.01.06, 17:40
      czyli tak jak piasallam nie potrafia tego zrobic gdyz znieczulenie
      zewnatrzoponowe "do porodu" to zupelnie innna technika niz do cesarki..pani
      ordyntor anestezjologow odradzala "wynajecie" w tym celu prywatnie Naszych
      lekarzy,bo jak powiedzila trzeba troche praktyki w takim znieczuleniu,a poniewaz
      u nas sie tego nie wykonuje rutynowo to i doswiadczenia sami lekarze nie moga
      nabyc.wiec prowincja i sredniowiecze.nijak widze "zalatwianie" bo pan ordynator
      co chwile robi naloty przeciz nawet poloznej za kase juz nie mozna "wynajac",bo
      to bylo tylko dlas "wybranych"= zamozniejszych,wiec teraaz panbie polozne maaja
      ak pracowac zeby kazda sie czyla wyjatkowo.
      co oczywiscie rzadko ma miejsce.nalezy wiec tylko zyczyc powodzenia i sily w
      bolu.bo bez niego u nas sie nie urodzi:))
      • gagunia Re: Cesarka "na życzenie" w szpitalu. Proszę o ra 15.01.06, 19:01
        Ja nie mialam prywatnej poloznej i akurat te "obsluge" wspominam bardzo milo.
        Stazystka mnie caly czas masowala, spinala mi wlosy, podawala wode, telefon,
        pomagala wgramolic sie na pilke itp itd. Natomiast 2 polozne z dyzuru byly
        delikatne, udzielaly mi odpowiedzi na kazde pytanie, watpliowsc. Proponowaly
        prysznic, podpowiadaly dogodne pozycje do zminimalizowania bolu.

        Z drugiej jednak strony interesuje mnie sprawa wynajecia poloznej. O ile
        rozumiem negowanie przez ordynatora dodatkowego oplacania poloznej w godzinach
        jej pracy, o tyle nie wiem dlaczego nie mialabym zaplacic tejze poza jej dyzurami.
    • ewike Re: Cesarka "na życzenie" w szpitalu. Proszę o ra 16.01.06, 10:37
      Tak sie sklada, ze pierwsze dziecko rodzilam naturalnie... Na szczescie
      wszystko dobrze sie skonczylo, ale porod mialam bardzo ciezki. Dziecko tez sie
      porzadnie umeczylo :( Synek byl duzy i ciezko mi bylo urodzic.
      Teraz dziecko tez ponoc nie jest male i boje sie, ze bedzie to samo, te same
      problemy... A cesarka rozwiazalaby problem.
    • michalina7 Re: Cesarka "na życzenie" w szpitalu. Proszę o ra 16.01.06, 13:26
      Miałam cesarke w koszalińskim szpitalu ze wskazań lekarskich- pośladkowe
      ułożenie dziecka. Z tego co mi wiadomo cesarek na życzenie szpital nie robi. To
      samo się tyczy znieczuleń i prywatnych położnych. Moje dziecko urodziło się z
      zachłystowym zapaleniem płuc i przeleżało tydzień na patologii nowordodka.
      Przyczyna prosta- podczas porodu zakrztusiło sie wodami płodowymi, stąd
      wywiązała sie infekcja i zapalenie płuc. Gdyby szanowni lekarze wpatrzyli się w
      kartę ciąży albo zrobili dokładniejsze usg przed porodem to dostrzegliby, że
      dziecko było duże i należało wykonać większe cięcie. W efekcie dziecko urodziło
      sie sine (0 pkt za zabarwienie skóry), no ale fakt ten ani przez moment nie
      wpłynął na zmianę świetnego humoru panów chirurgów. Dalej stojąc nad moim
      rozkrojonym brzuchem opowiadali sobie kawały i cytowali nagłówki porannych gazet.
      Co drugie dziecko na patologii noworodka miało zachłystowe zapalenie płuc.
      • krisssy Re: Cesarka "na życzenie" w szpitalu. Proszę o ra 28.01.06, 15:03
        Co do "prywatnych położnych", to sam wielmożny Pan ordynator zabronił
        pracownicom takich praktyk.Nie wolno im i tyle.Wiem,bo mam mamę położną. Bez
        względu na to,czy w czasie dyzurów przebywały ze swoimi pacjentkami,czy w wolnym
        czasie.

        A co do cesarki na życzenie. Jak już taka uparta, to czemu nie pójść prywatnie
        do lekarza, który pracuje na odziale i w ten sposób się z nim umówic? Nie
        wiem,czy takie zagrania działają,ale każdy ginekolog ma prywatny gabinet i może
        on zgodzi sie na wykonanie zabiegu w konkrentm terminie.... Jakby co,ja nie
        namawiam do niczego ;P
        • paula_blue Re: Cesarka "na życzenie" w szpitalu. Proszę o ra 28.01.06, 15:38
          z własnych doświadczeń:
          - miałam cesarkę ale w Białogardzie (choć jestem z Koszalina)
          - wskazanie "się znalazło" (wg usg dziecko o wadze 4,2 kg)
          - pani anastezjolog - cudowna, miła, delikatna
          - chirurdzy też w porządku (mi akurat pasowały beztroskie pogaduszki nad
          rozkrojonym brzuchem - przynajmniej odwracały moją uwagę...)
          - dziecko miało 7 punktów (m.in. ze względu na zabarwienie skóry - ale radzę
          zasięgnąć informacji - dziecki z cesarki tak mają bo nie muszą sie "męczyć" i
          przepychać przez 10 godzin)
          - poza żółtaczką żadnych innych problemów
          - wypis na 7 dobę


          niestety obawiam sie, że załatwianie czegokolwiek na ostatnia chwilę niczego nie
          da - taka sprawę trzeba "urobić"...
          • michalina7 Re: Cesarka "na życzenie" w szpitalu. Proszę o ra 01.02.06, 13:35
            Kawały to ja sobie opowiadam z przyjaciółmi przy piwie. Natomiast w pracy staram
            sie wykonywać obowiązki rzetelnie i profesjonalnie. Praca chirurga wymaga
            skupienia i precyzji, nawet jeżeli dany zabieg wykonuje się po raz tysięczny.
            Poród byl dla mnie ważnym (jak nie najwazniejszym) przeżyciem na przestrzeni
            ostatnich 30 lat i wolałabym gdyby lekarze zachowali większy profesjonalizm i
            wyczucie sytuacji i uszanowali ten "mój moment". Ja nie miałam ochoty na
            wysłuchiwanie kawałów i nie chciałam żeby ktoś odwracał moją uwagę od narodzin
            dziecka. Lekarze spartaczyli robotę, czego nie da się ukryć. Po wyciągnięciu
            niepłaczącego i SINEGO dziecka (bo takie miało zabarwienie skóry; sprawdź w
            skali Apgar, zo znaczy sine zabarwienie i skoro dziecko dostaje za nie 0 pkt to
            też nie bez przyczyny) przeżyłam horror.
            Panie anastezjolog były naprawdę super- pełen profesjonalizm.
    • benitaa2 Re: Cesarka "na życzenie" w szpitalu. Proszę o ra 29.01.06, 10:14
      jestem w szoku!cesarka na życzenie!cesarskie cięcie to operacja!pierwsze
      dziecko urodziłam tak(miednicowe ułożenie płodu) i całą drugą ciąże modliłam
      się żeby móc rodzić naturalnie.Porozmawiaj z jakimkolwiek ginekologiem i on Ci
      powie dlaczego co Cię może spotkać w trakcie operacji i po niej.Oczywiście
      poród naturalny też jest niebezpieczny,ale przy "cesarce na życzenie",na własne
      życzenie narażasz się na ogromne komplikacje.
    • rezurekcja poczytaj dyskusje 30.01.06, 13:12
      ewike napisała:

      > Jeśli nie mam wskazań do cesarki (wg lekarza prowadzacego), a chcialabym
      > urodzic w ten sposob: z kim rozmawiac (z jakim lekarzem), ile pieniedzy
      > musialabym przygotowac? Prosze pisac na priva. Bardzo mi zalezy na
      > informacji, wiec jesli ktos ma wiedze na ten temat, bede wdzieczna.

      cesarka jest operacją, moga byc powiklania.
      Poczytaj ognista dyskusje lekarzy i pacjentek
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=22445536&v=2&s=0
    • zosillia Re: Cesarka "na życzenie" w szpitalu. Proszę o ra 01.02.06, 09:09
      na zyczenie rowniez niektore z nas robia operacje nosa piersi,tylka i ucha.tez
      sa to operacje. jest 21wiek dziewczyny nie przesadzajcie.
      takie samo ryzyko niesie porod naturalny bo nasz org POWINIEN byc dobrze
      przystosowany i nasze dziecko tez,ale tak nie jest.oplatuje sie w
      pepowinie,lamia obojczyki, zachlystuja wodami,my mozemy miec bardzo
      niebezpieczne krwotoki smiertelne wrecz z drog rodnych. a znieczulenie
      podpajeczynowkowe do porodu jest szybkie,skuteczne tylko potem bol jest na
      brzuchu i sie jakby ruszyc niemozna zbyt szybko a nie w porozrywanej
      pochwie.sama nie wiem co lepsze :)
      moje kolezanki w durzych mistach jesli je stac maja polozne,osobne pokoje do
      ktorych przychodza bliscy i siedza tak dlugo jak maja ochote, maja mozliwosc
      znieczulenia zewnatrzoponowego,porodu w wannie, i w wielu wygodniejszych
      pozycjach niz w pozycji pol-lezacej tak jak w naszym szpitalu. jak ja rodzilam
      to nawet podporka na noge zeby sie zaprzec byla zepsuta musialam sie zapierac o
      biodro poloznej.lozka maja 30lat albo i wiecej. 12 nas bylo na sali +tyle samo
      dzieci.
      nie mowcie wiec ze to znaczy RODZIC PO LUDZKU !!
      www.rodzicpoludzku.pl
      pzdr
      i zycze powodzenia
      • agata.z3 Re: Cesarka "na życzenie" w szpitalu. Proszę o ra 01.02.06, 13:37
        To, że żyjemy w XXI wieku nie znaczy wcale, że mamy poddawac się ogarniającemu
        co poniektórych poparaniu.
        Operacje plastyczne, tow gruncie rzeczy tzw. "drobna" chirurgia, a jednak, jak
        każdy zabieg związany ze znieczuleniem niosa ze soba ryzyko okołooperacyjne.
        Nijak sie one maja do otwierania jamy brzusznej, a taka operacja jest cesarskie
        cięcie.

        Zupełnie inna kwestią jest znieczulenie zewnątrzoponowe, które powinno być
        dostępne dla rodzących w naszym Szpitalu, który bądź co bądź zowie się Wojewódzkim!
        • benitaa2 Re: Cesarka "na życzenie" w szpitalu. Proszę o ra 03.02.06, 12:27
          poród naturalny,a cesarski cięcie-operacja to jest kolosalna różnica!!ale nie
          ma to jak uczyć się na własnych błędach,ile by osób sie nie
          wypowiedziałodziewczyna chyba już zdecydowała,ja po cesarce przez rok miałam
          koszmary-sala operacyjna,skalpel i szczypce,którymi odciąga skóre itd......
          • ewike Re: Cesarka "na życzenie" w szpitalu. Proszę o ra 03.02.06, 12:48
            benitaa2 napisała:

            > poród naturalny,a cesarski cięcie-operacja to jest kolosalna różnica!!ale nie
            > ma to jak uczyć się na własnych błędach,ile by osób sie nie
            > wypowiedziałodziewczyna chyba już zdecydowała,ja po cesarce przez rok miałam
            > koszmary-sala operacyjna,skalpel i szczypce,którymi odciąga skóre itd......


            Jeszcze nie zdecydowalam, bo czekam... Prawdopodobnie bede rodzic naturalnie,
            zdaje sie na lekarzy i obsluge, ktora mi sie trafi, bo niewiele mam do
            wyboru... Niestety.
            Ale podziele sie wrazeniami, jakie podejscie maja lekarze do dylematow i lękow
            pacjentki. Moj lekarz prowadzacy juz kilka razy powiedzial mi, ze dziecko
            bedzie duze, polozna potwierdzila, ze na jej oko ok. 4300 g. Ale jakos USG nie
            moge sie doprosic, choc do terminu i podjecia jakiejs decyzji zostalo niewiele
            czasu. Kiedy wspomnialam o mozliwosci cesarki, uslyszalam: "Bez przesady..."
            Osobiscie: nie boje sie bolu, boje sie rutyny lekarzy, zaniedbania. Nie
            wybaczylabym sobie, gdyby cos sie mialo stac dziecku...:((
            • mamaleny1 Re: Cesarka "na życzenie" w szpitalu. Proszę o ra 03.02.06, 13:05
              Ewike,
              bardzo Ci wspolczuje, ze nie masz mozliwosci wyboru. Ja taki wybor mialam i
              zdecydowalam sie na porod naturalny (dziecko wazylo 3750g), mialam w szpitalu
              bardzo dobre warunki, wspaniala opieke, moglam w kazdej chwili poprosic o
              znieczulenie, wejsc do wanny itp. Porod byl bardzo ciezki i wiem, ze jesli
              mialabym rodzic jeszcze raz, to zdecyduje sie na 100% na cesarke. Mam dwie
              bardzo dobre koleznaki, ktore maialy cesarskie ciecia i byly bardzo zadowolone.
              Ja 1,5roku po pordzie ciesze sie, ze urodzilam naturalnie ze wzgledu na to
              wyjatkowe doswiadczenie, po prostu chcialam to przezyc, ale ten jeden raz mi
              wystarczyl ;-) Dziwi mnie oburzenie niektorych kobiet zwiazane z tym tematem.
              Uwazam, ze kobieta powinna miec prawo wyboru. Nie rozumiem tez lekarzy. Jezeli
              dziecko wazy 4300g, to jest to juz chyba wskazaniem do zrobienia cesaki, a
              pzynajmniej zaproponowania takiej mozliwosci. Jezeli nie jest to dla Ciebie
              wazne, zeby urodzic w Koszalinie, to pomysl moze o szpitalu w jakim
              przygranicznym niemieckim szpitalu...
            • benitaa2 Re: Cesarka "na życzenie" w szpitalu. Proszę o ra 03.02.06, 13:27
              widzisz teraz przedstawiła sytuacje całkiem inaczej.Gdzie chodzisz do
              lekarza,że nie możesz doprosić się USG?jeśli jest podejrzenie tak dużej wagi to
              tym częstsz powinny być badania,powinnaś mieć zmierzoną miednice itd.,czy
              dziecko przejdzie przez kanał rodny?ciekawi mnie bardzo co za lekarz na obawy
              pacjentki odpowiada "bez przesady".to był dla niego koniec tematu?żadnych
              wyjaśnień???
              • paula_blue Re: Cesarka "na życzenie" w szpitalu. Proszę o ra 03.02.06, 14:23
                I wy sie dziwicie że dziewczyna chce cesarkę.... na tym poziomie "porozumienia"
                z lekarzem nie dziwię się że sie boi. Co to oznacza, że w 8 czy 9 miesiącu nie
                może doprosic sie usg? w cywilizowanym kraju? istny cyrk...

                zdecydowanie powinnaś zmienić lekarza (lub/i) placówkę medyczną. a poród np w
                schwedt nie byłby głupim pomysłem... tylko musiałabyś mieć specjalną kartę
                ubezpieczeniową, to by cię elegancko przyjęli. ale bez przesady - szpital w
                policach, barlinku czy choćby białogardzie to też niezłe rozwiązanie. tylko
                znowu powraca temat dogadania się z lekarzem. mój gin stwierdził że powyżej 4 kg
                to wskazanie do cesarki.

                pytanie do benitaa2:
                w którym to szpitalu miałaś możliwość oglądania całego zabiegu?
                i skoro widziałaś jak otwieraja ci brzuch to chyba miałaś cięty wertykalnie, a
                to też o czymś świadczy...
                • benitaa2 Re: Cesarka "na życzenie" w szpitalu. Proszę o ra 03.02.06, 15:02
                  napisałam,że mam taki koszmary.nie miałam narkozy tylko znieczulenie
                  zewnątrzoponowe.przed sobą miałam zasłonkę ale obok łóżka był stolik z
                  narzędziami,a ciągnięcie powłok skóry jest odczuwalne(choć to nie ból)jest to
                  tak ogromny stres,że wyobrażnia pracuje.....Cesarkę miałam w Koszlinie i ciesze
                  sie bo dzięki temu moje dziecko żyje,ale jestem też szczęsliwa że drugie
                  dziecko urodziłam naturalnie choć miałam na to bardzo małe szanse.jestem tylko
                  przeciwna cesarkom bez wskazań medycznych
                • benitaa2 Re: Cesarka "na życzenie" w szpitalu. Proszę o ra 03.02.06, 15:12
                  ewike idż do innego lekarza,jeśli będzie potrzeba to do następnego!!jeśli
                  żeczywiście moą być k.łopoty z wyjściem dziecka przez kanał rodny dowiedz się
                  tego wcześniej.koniecznie musisz mieć USG!jeśli dopier na porodówce zobaczą ,że
                  mogą być kłopoty z porodem może się okazać,że nie ma kto przeprowadzić
                  operacji,a tak możesz mieć planowaną cesarke-czyli duż bezpieczniejszą bo
                  zrobią Ci dokładne badania
          • zosillia Re: Cesarka "na życzenie" w szpitalu. Proszę o ra 07.02.06, 09:20
            wiesz to ze ty mialas koszmary to nie znaczy ze cesarka jest koszmarem,moglas
            miec koszmary po wyrwaniu zeba lub innej operacji np wyrostka.
            w szpitalu w kgu nikt nie zrobi cesarki bo sa pro naturze,ALE Maja lepsze
            warunki,2osobowe,kolorowe sale z tv, wanne na porodowce ze mozna na rozwarcie w
            niej poczekac,a to je znacznie przyspiesza.to samo slyszalam o
            bialogardzie,milo,przytulnie,dbaja o kobiete.Koszalin jest profesjonalny ale
            warunki co najmniej srednie.a w nocy zadna polozna nie pojdzie do lekarza zeby
            dal zgpde na np krpplowke dla ciezanej zeby jej pomoc,chyba ze by umierala, bo
            pab dr spi i bedzie zly jak sie go obudzi.
    • katarzynasz1 Re: Cesarka "na życzenie" w szpitalu. Proszę o ra 05.02.06, 01:01
      Polecam szpital w Kolobrzegu...niby mniejsza miejscowość a Koszalin daleko w
      tyle. Warto się zaiteresować. Ja rodziłam w Szczecinie i tez nie jest tak
      kolorowo z wszystkimi gadzetami typu znieczulenie, cesarka...mimo, ze moje
      dziecko ważyło w/g usg 4,300 nie było to wskazaniem do cięcia...w efekcie
      urodziło się na bezdechu bo lekarze czekali do konca z decyzja o
      cięciu...masakra we wszystkich szpitalach w Polsce...obsługa miła, ale dostep
      do tego co nam się należy żaden. Powodzenia!
    • zosillia Re: Cesarka "na życzenie" w szpitalu. Proszę o ra 07.02.06, 11:32
      KOBIETO w KOLOBRZEGU MAJA ZNIECZULENIE ZEWNATRZOPONOWE dzwon ttam sprawdzic ale
      to sa informacje ze str rodzicpoludzku.pl
      jak nic tamtejszy spzital bym wybrala!!!

      SP ZOZ, Łopuskiego 8, tel. 352 82 61
      Typ placówki: Szpital
      Województwo: zachodniopomorskie
      Adres: Kołobrzeg
      Usługi: Poród rodzinny
      Informacje: e-mail: zozmarketing@www.kolobrzeg.pl
      www.zozkolobrzeg.pl

      II stopień referencyjności.
      Ordynatorzy: położnictwa - Rafał Świderski (od 1997 r.), neonatologii -
      Małgorzata Magierowska-Płocharska (od 1999 r.).

      Jest szkoła rodzenia.
      Od 2000 r. przeprowadzono wymianę okien, zamontowano kolorowe rolety, pomalowano
      ściany, założono telefony i telewizory w salach.
      Od 2003 r. remont oddziału, sal porodowych, unowocześnienie sposobu przyjmowania
      porodu, wprowadzenie porodów do wody.

      Do porodu (dane z 2003 r. ):
      2 sale z 2 łóżkami oddzielonymi parawanami. Do dyspozycji rodzących: prysznic,
      worek sako, wanna, materac, drabinka.
      Łóżka tradycyjne.
      1 sala pojedyncza, do dyspozycji rodzącej: prysznic, worek sako, wanna, materac,
      drabinka.
      Fotel porodowy.

      Poród rodzinny we wszystkich salach. Trzeba ukończyć szkołę rodzenia i wnieść
      opłatę.
      Opłaty związane z porodem:
      Poród z osoba towarzyszącą (rodzinny) - 200 zł
      Znieczulenie dolędźwiowe - 500 zł
      Statystyka 2002 r.
      1-2 porody na dobę
      Cesarskie cięcia - 11,5%
      Porody rodzinne - 12,48%
      Porody wywoływane (indukowane) - 5%
      Porody przyspieszane - 15%
      Nacięcie krocza: u pierwiastek - 100%, u wieloródek - sporadycznie
      Znieczulenie w porodach drogami natury: dolargan - sporadycznie, z.
      zewnątrzoponowe - pojedyncze przypadki

      Po porodzie (dane z grudnia 2004 r. ):
      12 sal z 1 lub 2 łóżkami dla mam z dziećmi. Łóżeczka stoją przy łóżkach mam.
      1 w.c. przypada na 3 łóżka.
      1 prysznic przypada na 4 łóżka.
      Pobyt matki z dzieckiem po porodzie trwa przeciętnie 3 doby.
      Odwiedziny codziennie bez ograniczeń (poza godzinami nocnymi) w sali, w której
      leży matka.
      Po poradę laktacyjną można zgłosić się do personelu medycznego oddziału
      położniczego i noworodkowego lub uzyskać poradę telefoniczną (pod numerem: 352
      82 61 w. 384).
      Psycholog jest dostępny na terenie szpitala.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka