zadra10
07.07.06, 17:38
Czytałem o tym wypadku na Morskiej/Bosmańskiej/Sienkiewicza. Naprawdę nie
wiem czego trzeba, żeby kilku idiotów zrozumiało, że brawura i jazda po alko
nie popłaca. Pewnie mysleli że ich to nie dotyczy. a tu zonk.
Jeden nie zyje, pozostali w szpitalu. Tragedia dla rodzin pijanych zabójców
oraz dla gościa z rovera. Jedynym pocieszeniem w tej bulwersującej sprawie,
jest to, że pozostałe dresy jak wsiądą za kółko po chmielu lub zielu to
pomyślą: "mogę zginąć albo kogoś zabić". Jeśli w ogóle potrafia mysleć.