sibeliuss
11.07.07, 00:42
Tymczasem produkcja stanęła. Blisko 70-osobowa przebywa na przymusowych
urlopach. To zrobiła też szefowa Liszka-Gąsior. Oburzone są tym zwiazki
zawodowe, bo niczego nie skonsultowano z pracownikami, a do sądu skierowano
wniosek o upadłość. Jest faktem, że od wiosny br. spadały zamówienia, choć Ewa
Liszka-Gąsior wówczas przekonywała o szansie na poprawę sytuacji fabryki, bo
wzbogacono asortyment. Niestety, sprzedaż nie wzrosła. Sianowska produkcja
przegrywała na rynku z wyrobami z Zakładów Przemysłu Zapałczanego w
Czechowicach i importem ze Wschodu.
www.kurier.szczecin.pl/?d=regiony1&id=105564