na_babaja
17.11.07, 13:53
Podobno zastępca dyrektora domu kultury w koszalinie zakochany jest
po uszy w swojej pracownicy. Nie będę się zajmowała sprawami jego
żony i trójki dzieci, ale czy dawanie awansów i wszelkie extra
udogodnienia należą się tej pani tylko z tego powodu? Czy taki szef
powinien robic publicznie maślane oczka i dawać się publicznie
kokietować, głaskać itp? Dziewczyna wyraźnie wie o co chodzi i
wyciska tego pana na maxa. A on tworzy jej stanowiska, zabiera ją na
niepotrzebne delegacje licząc pewnie na coś więcej. itp. No wszystko
za naszą kasę. Czy to zwyczajna sytuacja? Do zaakceptowania?