klaudiapol 20.07.09, 22:52 czy słyszał ktoś opinie na temat porodówki w kołobrzegu? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lidpot Re: porodówka w kołobrzegu 21.07.09, 07:27 ja znam z autopsji - rodziłam tam w październiku ubiegłego roku i pomimo, że tam właśnie był remont bloku porodowego i porody sn odbywały się w lekko polowych warunkach ( zabiegowy przystosowany do porodu) to i tak chętnych do rodzenia w Kołobrzegu było tyle, że czasami kolejka się ustawiała...:-) Ja miałam planowaną cc i zarówno samą operację, jak i całą późniejszą opiekę tak nade mną jak i nad dzieckiem, podejście pielęgniarek z noworodków jak i położnych i całego personelu oceniam bardzo dobrze. Było miło, sympatycznie i bez stresów. Jesli trochę miejsc się zwalniało na oddziale to natychmiast personel zażądzał "przemeblowanie" - tak, żeby na sali leżały po 2-3 kobitki, co było jak najbardziej słuszne, bo od razu "więcej powietrza się robiło. Ja miałam caly czas sale dla siebie, bo jakoś tak w tym czasie nikt inny cc nie miał a dla mam po cc jest osobna, pooperacyjna sala, zaraz przy dyżurce pielęgniarek. Poród naturalny, bez komplikacji - po 3 dniach do domku, po cc - na 5 dzień zdejmą szwy i do domku. Panie od noworodków , doradca laktacyjny, jest przez 24 h na oddziale i często same przychodziły, nawet w nocy, a już na pewno kiedy słyszały że jakieś dziecko zbyt długo płakało. Co więcej - podkłady musisz sobie kupić, pampki też, ciuszki to standard - po porodzie ubiorą Ci dzieciaczka, ale po pierwszym kąpaniu trzeba dać już swoje ubranka. Sale są jeszcze nie odnowione, ale personel i atmosfera na oddziale sprawiają, że - jak dla mnie - jest o niebo lepiej niż w koszalińskiej rzeźni. Chcesz wiedzieć coś jeszcze?pytaj. Odpowiedz Link Zgłoś
klaudiapol Re: porodówka w kołobrzegu 21.07.09, 12:09 narazie robię rozeznanie, bo rodziłam w 2008 w Koszalinie a teraz w styczniu czeka mnie drugi poród i zastanawiam się nad wyborem szpitala. Dzięki za informacje! Odpowiedz Link Zgłoś
martkka2 Re: porodówka w kołobrzegu 21.07.09, 20:20 nie uwazam zeby koszalińska porodówka była rzeźnia!! rodziłam dwa razy, w remoncie i po i porodówke, połozne i pomoc oceniam bardzo dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
gaszek5 Re: porodówka w kołobrzegu 21.07.09, 14:21 Witam, ja rodziłam w Kołobrzegu w 2005r i miałam prywatną położną, a z anestezjologiem w sprawie znieczulenia to byłyśmy umówione na telefon w razie gdyby był potrzebny to miał przyjechać, ale nie skorzystałam... z pośród okolicznych szpitali polecam jedynie Kołobrzeg, a zwiedziłam nie mało, bo Koszalin, Białogard, szczecinek... Dzięki położnej Ani i przesympatycznym pielęgniarkom, dzięki temu że miałam pokój jedynkę i dziecko przy sobie non stop, a przede wszystkim dzięki obecności męża przy porodzie, mój poród utkwił mi w pamięci jako wspaniałe wydarzenie. Drugi raz tez planuje rodzić w Koszalinie, mam nadzieję że również w towarzystwie męża i tej samej położnej Ani. Więc nie żałuje pieniążków wydanych na położną, na poród rodzinny. Swoją drogą to personel jak się dowiedział, że przyjechaliśmy specjalnie do porodu z „wojewódzkiego miasta” , wybierając Kołobrzeską porodówkę a nie koszalińską, to tym bardziej był mile zaskoczony i uprzejmy. Jednej forumowiczce polecałam już kołobrzeg, skorzystała i była super zadowolona... Odpowiedz Link Zgłoś
klaudiapol Re: porodówka w kołobrzegu 21.07.09, 22:33 * gaszek5 ile kosztuje poród rodzinny?i czy trzeba a jeśli tak to jak wsześnie informować szpital o takim wyborze? Odpowiedz Link Zgłoś
gaszek5 Re: porodówka w kołobrzegu 21.07.09, 22:43 Za poród rodzinny płaciłam 200zł, a za położną 500zł. Nikogo nie informowałam wcześniej o swoim porodzie. Trudno przewidzieć kiedy może on dokładnie nastąpić. Tak było w 2005r, teraz jak jest to nie wiem. Wtedy była jedna sala do porodu rodzinnego z super wanną, która - pamiętam - czyniła cuda uśmieżająć ból. Jak masz swoją położną to zupełnie inaczej jesteś traktowana, można powiedzieć "poza kolejnością". Miałam wrażenie że dzięki temu że miałam ta położną to dostałam jedynke pokój, nawet kolorową pościel. Myślę, że możesz zadzonić na oddział położniczy i dopytać się jak to jest z porodami rodzinnymi. Pamiętam, że w tym czasie co ja rodziłam orodówka świeciła pustkami, a w Koszalinie było ok 6 porodów - bo koleżana rodziła w tym samym czasie. Tak więc prawdopodobieństwo załapania się na poród rodzinny masz większe w K-gu. Zaznaczam że nie wiem jak jest teraz, tak było w 2005. pozdrawiam i życze szczęśliwego rozwiązania Odpowiedz Link Zgłoś
zarybianka Re: porodówka w kołobrzegu 07.01.10, 20:45 Mieszkam w Zachodniopomorskim od roku, chcę rodzić w Kołobrzegu, ale nie wiem jak szukać położnej, która za odpowiednią opłatą będzie przy moim porodzie. Może Pani mi poda jakieś kontakty? Odpowiedz Link Zgłoś
gaszek5 do zarybianka 08.01.10, 11:00 prosze podać adres mailowy to prześlę namiary na sprawdzoną położną. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
zarybianka Re: porodówka w kołobrzegu 15.02.10, 18:50 Wysłałam już do Pani kilka razy adres mail. Czy moje wiadomości dochodzą do Pani? Odpowiedz Link Zgłoś
gaszek5 Re: porodówka w kołobrzegu 15.02.10, 20:12 Witam, bardzo panią przepraszam, niestety moja gazetowa skrzynka cos ostatnio nie działa sprawnie, adres do kontaktu: agnieszka_markiewicz@o2.pl podrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
djkaaa Re: porodówka w kołobrzegu 21.07.09, 23:47 Witam! Ja również rodziłam w Kołobrzegu latem w 2007 roku. Nie miałam wynajętej położnej i wcześniej nie informowałam szpitala. Pojechaliśmy w ciemno. W „przywitała nas” niemiła, opryskliwa położna „pani z wąsem” (byliśmy o 2.30 w nocy), więc była zła, że ją obudziliśmy. Miała pretensje, że nie umówiliśmy się na poród rodzinny z ordynatorem i nie zapłaciliśmy wcześniej (coś słyszałam o tym, że trzeba się umawiać i płacić, ale ja nie byłam pewna jak się zacznie poród i czy dojadę z K-lina, a pieniędzy by potem nie oddali). Nie wiem, jak jest teraz. Położna po marudziła jeszcze, że jak jestem z K-lina to powinnam rodzić w swoim mieście, bo oni mają zakaz przyjmowania pacjentek z K-lina (mieli wtedy jakiś konflikt między szpitalami, bo jak Kołobrzeg miał jakąś bakterie, to K-lin podobno nie chciał przyjmować ich pacjentek) itp. Ale po zbadaniu okazało się, że mam 4 cm rozwarcia i już mnie nie odsyłała, tylko kazała się przebrać i na salę. Wręczyła tylko druk przelewu do zapłaty po porodzie (za co zresztą i tak nie powinno się płacić, przecież jesteśmy wszyscy ubezpieczeni, dlatego są to tzw. cegiełki na szpital). Ogólnie byłam przerażona całą sytuacją, bo nie tak wyobrażałam sobie poród rodzinny. Dlatego, że człowiek nie wie, co go czeka, a tu jeszcze jakieś babsko nakazuje mi co mam robić, tzn. nie wolno siedzieć, tylko robić przysiady, nie ważne, że są skurcze, masz w tym czasie robić i tyle, byłam w szoku, bo w szkole rodzenia tłumaczyli nam, że mamy wybierać sobie pozycje, które nam pasują itp. I jeszcze głupie komentarze „w ten sposób, to ty przez dwa dni nie urodzisz, „a ja mam większe skurcze łydek, niż ty porodowe” itp. Wanny to nawet nie zobaczyłam, bo położna stwierdziła, że skurcze mi zanikną itp. Nie chciało jej się.. Obok rodziła dziewczyna, sama, oczywiście nie muszę pisać, że jej się oberwało, że krzyczy itp. Cieszyłam się wtedy, że mam męża przy sobie, bo nie mogła na mnie tak krzyczeć. Na szczęście po 7 zmienił się personel i te Panie, to były „anioły” w dosłownym tego słowa znaczeniu. Obejrzały mnie i powiedziały, że przyjdą za godz., bo obok muszą urodzić, a potem ja za godz. urodzę. I dokładnie tak było, przyszli, podali mi oksytocynę (boli jak cholera, ale przynajmniej szybko wszystko idzie) i coś jeszcze i po 1,5 h urodziłam zdrowe maleństwo. Panie bardzo pomagały, były uprzejme, zaangażowane, żartowały. Nie mogłam uwierzyć, że tak szybko to poszło. Żałuję, że nie trafiłam na taki zespół, jak przyjechałam do szpitala. Po porodzie miałam salę pojedynczą, personel bardzo miły, pomocny. Panie od noworodków, od laktacji rewelacyjne. Przez dwa dni nie mogłam się ruszać, więc Panie wszystko robiły przy nas, woziły mnie na wózku do WC, pod prysznic itp., przynosiły posiłki, zajmowały się małą, która cały czas była przy mnie. Tak więc podsumowując jestem bardzo zadowolona z opieki (oprócz „pani z wąsem”). Na następny poród też wybiorę chyba Kołobrzeg. Pozdrawiam wszystkie przyszłe rodzące i życzę szybkiego porodu :) Ps. Warto poczytać: www.rodzicpoludzku.pl/szukaj.php (wystarczy znaleźć szpital, są tam komentrze) Odpowiedz Link Zgłoś
kolobrzezanka83 Re: porodówka w kołobrzegu 22.07.09, 08:54 Ja rodziłam w kołobrzegu w kwietniu tego roku. Sale porodowe wygladają nieźle. Wyremontowana, czyściutkie przy każdej sali toaleta. Wanna z hydromasażem jest jedna na trzy sale i jak masz szczęście że jest wolna i czysta to z korzystaniem nie ma problemu. Ja w trakcie pobytu na porodówce korzystałam dwa razy. Jeśli chodzi o poród rodzinny to kosztuje 200 zł i trzeba okazać kwitek potwierdzający wpłatę. Panie po porodzie rodzinnym dostają pojedyńcze sale. Opieka położnych i pań od nowordków godna polecenia czego nie można moim zdaniem powiedzieć o lekarzach. Odpowiedz Link Zgłoś
kai_30 Re: porodówka w kołobrzegu 27.07.09, 12:48 W Kolobrzegu nie rodzilam, ale lezalam na patologii ciazy, wiec co nie co sie nasluchalam. Ale ja nie o tym, tylko o porodowce koszalinskiej - byc moze kiedys byla to "rzezna", ale rodzilam tam w maju tego roku i zapewniam, ze jest wiecej niz przyzwoicie. Porod rodzinny jest bezplatny (tatus musi tylko w automacie kupic sobie foliowe "kapcie" i fartuch), a jedynym ograniczeniem jest dostepnosc sali do porodow rodzinnych. Polozne sa ge-nial-ne. Zaliczylam dwie zmiany + obsade na patologii ciazy, bo porod sie przedluzal, i wszystkie byly przyjazne i cieple. Rodzilam w wybranej pozycji, polozna (mimo naprawde duzego dziecka) ochronila krocze, nie zrobila naciecia. Po porodzie - tez bardzo dobra opieka i calkiem niezly standard. Odpowiedz Link Zgłoś
djkaaa Re: porodówka w kołobrzegu 28.07.09, 01:07 A propo Koszalina. W czerwcu tego roku rodziła moja znajoma. Sama byłam ciekawa, jak wygląda teraz porodówka koszalińska. Panie uprzejme i miłe, sale też wyremontowane. Tylko jest jedno „ale”, jak dla mnie bardzo duże „ale.” Porodówka była przepełniona, sale po porodzie wszystkie zapełnione i w związku z tym, że po prostu brak miejsca te rodzące, które czuły się dobrze zostały odesłane do domu na drugi dzień po porodzie, a dziecko zostało w szpitalu. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, że dziecka nie ma przy mnie, a tym bardziej, że ja jestem w domu, a dziecko w szpitalu. A co z karmieniem piersią? W Kołobrzegu jest przynamniej ta pewność, że dziecko jest zawsze przy tobie. Bynajmniej nie słyszałam o czymś takim, że rozdzielają matkę z dzieckiem. Odpowiedz Link Zgłoś
emwu55 Re: porodówka w kołobrzegu 09.08.09, 08:18 mieszkam w K-gu i tu rodziłam w lipcu 2005. Może od tego czasu cos sie zmieniło, bo Wasze zachwyty nad tym szpitalem mnie zdziwiły. Chodziłam na tutejszą szkołę rodzenia i wiedziałam wcześniej jak wygląda porodówka i sale szpitalne. Ale podczas porodu i po wcale nie było tak super jak piszecie. Wanna - owszem duża ale ten ryk, który z siebie wydawała podczas pracy w pomieszczeniu wykafelkowanym do sufitu był nie do wytrzymania, w dodatku bez żadnej poręczy ułatwiającej wyjście. Sala 2-osobowa - ok czysto. Obok sala w której kąpano noworodki, więc od rana zamieszanie. Okropna położna czy doradca - taka mała czarna - jej ulubioną czynnością było tak mocne ciśnięcie za brodawki, że po wyjściu miałam siniaki. nie miałam pokarmu - przyszła pediatra (notabene lekarza pediatry po porodznie nie było) "się pani w domu odstresuje to pokarm będzie o dokarmianiu nie chcę słyszeć" - skończyłam na butelce. Nie wiem, może jak zwylke miałam pecha ale rodzić już tu raczej nie będę. Odpowiedz Link Zgłoś
anilaka Re: porodówka w kołobrzegu 03.09.09, 20:34 Ja rodziłam pierwsze dziecko w Kołobrzegu i o mały włos nie byłoby dziś mojej córki z nami,tak mnie przetrzymali, że dziecko prawie wykończyli.A miesiąc temu urodziłam synka w Koszalinie i porodówka ,lekarze i położne są fantastyczni ,pomagają rodzącej a i po porodzie opieka jest the best POLECAM Odpowiedz Link Zgłoś