przyjmę ubranka i inne dla dzieci (gdańsk)

19.03.12, 20:55
Witam. Jestem mamą z pomocnych (narazie "biorącą"), mam swój wątek na pomocnych mamach, ale pomyślałam, że spróbuje też i tutaj. Moja sytuacja skomplikowała się jeszcze bardziej niz była skomplikowana- zalane zostało nasze mieszkanie, więcej można poczytać na pomocnych.
Bardzo proszę, jesli któraś z mam ma zbędne pieluszki (rozm 4-w Dada, inne firmy 4+ i 5), mleko modyfikowane dla dzieci po 1 roczku i ubranka (dziewczynka 92/98, chłopiec od 80)- o inne rzeczy nie śmiem prosić-naprawde baaardzo chętnie przyjmę- wszystko co miałam zostało zalane, ubranka mam nadzieje do odratowania ale zdaje sobie sprawe że nie wszystkie...

Telefonu niestety nie podam, bo też zalany, póki co nie ma ze mna kontaktu telefonicznego. W miare dostepu do internetu postaram sie odpisywać na mojego maila gazetowego ola.gda@gazeta.pl lub wp kamelisek@wp.pl

Z góry dziękuje i pozdrawiam
    • ola.gda Re: przyjmę ubranka i inne dla dzieci (gdańsk) 24.03.12, 13:28
      888-839-948 telefon juz mam
    • Gość: gość portalu Re: przyjmę ubranka i inne dla dzieci (gdańsk) IP: *.dynamic.chello.pl 01.06.12, 12:09
      Bardzo mi przykro, że mnie tak potraktowałaś. Wysłałam Ci ogromną paczkę ubranek. Sama wiem, jak jest, gdy nie starcza kasy, dlatego właśnie chciałam Ci pomóc. Miałam dużo ubranek od dobrych ludzi i dlatego mogłam się z Tobą podzielić. Do wysłania był miły kontakt, a później telefon nie odpowiadał, mail też nie. Chciałam wiedzieć, czy ubranka pasują. Poza tym UMÓWIŁYŚMY SIĘ, ŻE DZIELIMY SIĘ KOSZTAMI WYSYŁKI. A Ty milczysz. Jak już napisałam, sama nie mam łatwo (też mam dwoje malutkich dzieci i też nie pracuję). Przez takie zachowanie tracę wiarę w ludzi i już nie zaryzykuję takich kontaktów przez internet, a mogłabym pomóc jeszcze wielu potrzebującym ubranek dzieciom. Nawet teraz nie chodzi już o pieniądze, których nie dostałam i nigdy nie odzyskam. Zrozumiałabym, że nie masz, ale trzeba się odezwać i porozmawiać, a nie zlewać ludzi, gdy już coś otrzymasz. Zastanów się, proszę, gdy znów kogoś o coś poprosisz. Szacunek do siebie można łatwo stracić. Pamiętaj, że życzę jak najlepiej Tobie, mężowi i dzieciom. Mimo Twojej olewki, pozdrawiam!
      • ola.gda Re: przyjmę ubranka i inne dla dzieci (gdańsk) 01.06.12, 12:27
        Jejku cześć!! Kontakt się urwał bo miałam bardzo dużo problemów,między innymi z komputerem, niestety nie4 pamietam loginu do poczty (lepiej byłoby nie pamietac hasła)-bo zawsze miałam login zapisany, ale miałam formatowany dysk i straciłam wszystkie dane. Nie mam tym samym maila ani telefonu do Ciebie-nic, bo wysyłałyśmy mailowo sobie.. Ubranka jednak większość za duże na mojego Synka, oddałam je w również potrzebujące ręce. Z racji mojej sytuacji nie miałam gdzie trzymać tych ubranek "na później" dlatego tak zdecydowałam i tym samym uszczęśliwiłaś zupełnie inną osobe:) Napisz do mnie koniecznie na maila gazetowego. Ja sie z niczego nie wycofuje i wiem że może ciężko w to uwierzyć, ale nie miałam jak sie z tobą skontaktować,będąc kiedyś w Twoim mieście jedynie co to mogłabym znaleźć Cie po adresie z paczki. Ale narazie sie nie wybierałam bo mam zaduzo problemów. Fajnie że napisałaś-bo strasznie mnie to wszystko gryzło...
        Najpiękniejsze co w życiu mnie spotkało,to uśmiech dziecka i słowa 'kocham Cię bardzo"
        • malgoska182 Re: przyjmę ubranka i inne dla dzieci (gdańsk) 01.06.12, 13:22
          ola.gda
          Widze Twoje wpisy dosyc czesto jak opisujesz corez to bardziej dramatyczne historie z Twego zycia(najpierw otrzymalas mnostwo rzeczy ,pozniej wszystko to przepadlo ,bo zostaliscie zalani .Znowu potrzebowalas.Rozumiem,ze moglo tak byc.
          Ale skoro mialas adres pocztowy osoby od ktorej uzyskalas pomoc,to jaki problem wyslac kartke ,ze paczka dotarla,rzeczy nie zatrzymasz dla siebie ,bo sa za wielkie na Twoje dziecko i przekazujesz te rzeczy dla Pani XX ? Przeciez to tylko koszt znaczka .Tlumaczenia niektorych osob sa mocno naciagane.
          • ola.gda Re: przyjmę ubranka i inne dla dzieci (gdańsk) 01.06.12, 13:46
            malgoska-nie otrzymałąm mnóstwa rzeczy, dostałam mleka modyfikowane od jednej z forumek z którą znam sie osobiscie, i ubranka od innej która też została do mnie zaproszona. Wpisów z prośbą pomocy w postaci czegos dla dzieci nie dodaje czesto-częściej radze się odnośnie moich problemów a to różnica.Nie znasz mojej sytuacji nawet w połowie, koszta znaczka nie są duże-masz racje. Ale ja bez wózka i z dwójką małą dzieci mam dosyć daleko na pocztee-ale to akurat nie był powód- poprostu nie wpadłam na to.Mam naprawde mase problemów, i nie pomyślałam-mój błąd. Ale prędzej czy później będąc w okolicach chello, odwiedziłabym ją żeby się wytłumaczyc-ja nie jestem jakąś naciągaczką ani oszustką a tak chyba próbujesz mnie określić.
            • Gość: gość portalu Re: przyjmę ubranka i inne dla dzieci (gdańsk) IP: *.dynamic.chello.pl 01.06.12, 21:12
              Wolę już się nie kontaktować z Tobą. Poczytałam (szkoda, że tak późno) o Tobie i widzę teraz, że nie warto było pakować czasu i zaangażowania (i ubranek i pieniędzy...) w tę sprawę. Nie chcę Cię oczerniać, dlatego nic więcej nie piszę. Nie gryź się, nie chowam urazy. Zdrowia dla całej rodzinki życzę...
              • Gość: ja też Re: przyjmę ubranka i inne dla dzieci (gdańsk) IP: *.lebork.vectranet.pl 02.06.12, 12:40
                kurczę troszkę to dla mnie dziwne,że zalało ci zapasy mleka,przecież mleko pakowane jest w torebki,które nie przpuszczają wilgoci,potem w pudełka.Co do reszty,to co,woda wam się hektolitrami lała z sufitu,wszystko pływało,bo nie kumam jak mogło dojśc do takich strat.
                Sama miałam zalane mieszkanie wiele razy,przez sąsiada,ale nie tyle,żeby pływało mi po podłodze,zresztą nie zauważyliście tego,nie powynosiliście?kurczę.............
                • ola.gda Re: przyjmę ubranka i inne dla dzieci (gdańsk) 02.06.12, 12:56
                  woda lała sie całą noc. Zapytam później mojuego M, on wie ile dokłądnie tego sie wylało. Ale samo to że lało sie całą noc to dużo tłumaczy. Mieszkanie zostało wynajęte przez Nas ,podpisana umowa z biurem nieruchomości.Pozwoziliśmy swoje wory,poustawialiśmy w jednym pokoju (niestety tym zalanym) i część w piwnicy. A na noc jechaliśmy jeszcze na stare mieszkanie,żeby nastepnego dnia wyjść z niego z dziećmi i najpotrzebniejszymi rzeczami.No i nastepnego dnia czekała nas niemiła niespodzianka.
                  Już odpowiadam na pytanie któe z góry pewnie ktoś zada- nie wyprowadziliśmy się od razu dlatego, że mieliśmy jeden pokój na szczescie mieszkalny, a mój M jako że zajmuje sie remontami, dogadał sie z kobietą,że wyremontuje tą kuchnie w zamian za to ona nam poodlicza to od czynszu. Dlatego stwierdziłam że damy rade,drugi pokój też miał być raz dwa zrobiony,jednak okazało się że stopień zawilgocenia sufitu i ścian jest na tyle wysoki,że pokój miał schnąć miesiąc. Nie mieliśmy się dokąd wyprowadzić, ani już pieniędzy na to.
                  Co do zapasów mleka- może troche źle napisałam, niektórzy rozumieją pod określeniem ZAPASY kartony czy nie wiadomo ile sztuk. Nie miałam tego za dużo,jeden napoczęty karton z mlekiem na noc R (to mleko juz sie nie odratowało) No i miałam 2 kartoniki i kilka próbek jednoporcjowych,które pare dni wczesniej dostałam od tutejszej forumowiczki-przesypane do puchy po mleku takiej dużej. Ocalał mi jeden kartonik mleka, zamknięty na szczęście-tzn kartonik nie ocalał bo przemókł ale torebka tak
Inne wątki na temat:
Pełna wersja