Dodaj do ulubionych

przyjme cokolwiek...

11.04.12, 14:00
niestety znalazlam sie w strasznej sytuacji finansowej. Szef po macierzynskim nie przyjal mnie z powrotem do pracy i jestem na bezplatnym wychowawczym. Malego obecnie nie mam z kim zostawic a na zlobek mnie nie stac. Z wyplaty meza po oplatach zostaje nam jakies 150 - 200 zl na zycie wiec brakuje nam praktycznie na wszystko: jedzenie, mleko dla synka, ubranka... przyjme cokolwiek. Nigdy nie myslalam, ze bede musiala zakladac taki watek, ale niestety...:(
Obserwuj wątek
    • stokrotka_szczecin Re: przyjme cokolwiek... 11.04.12, 14:58
      Witam

      Bardzo wyczerpujący opis Twojej sytuacji .
      Napisz skąd jesteś dokładnie ? Jakieś namiary na Ciebie ?

      ????

      Jak u Ciebie naprawdę cieżko to napisz Na Pomocne Mamy .One pomogą Ci w załatwieniu spraw socjalnych itp.

      forum.gazeta.pl/forum/f,615,Pomocne_emamy.html
      • nati-5588 Re: przyjme cokolwiek... 11.04.12, 15:25
        jestem z Leszna (Wielkopolska) mozna sie ze mna skontaktowac na email nati5588@wp.pl i dalej podam szczegoly.

        Skladalam wniosek o zasilek wychowawczy i rodzinne, ale przekroczylo nam 500 iles tam zl na mies na osobe niestety to tylko na papierkach, bo w rzeczywistosci jest co innego.
        Nie wiem czy w takiej sytuacji moge starac sie o jakakolwiek pomoc od panstwa?
    • bj32 Re: przyjme cokolwiek... 11.04.12, 21:59
      Doprecyzuj. "Mleko dla synka" to zwykłe, 1,5% czy bebiko dla niemowląt? Ubranka to śpiochy i kaftaniki, czy może na rozmiar 120 albo 134?
      Swoją drogą "cokolwiek" to może być też uszkodzony odkurzacz, kot dwunastoletni i serwis obiadowy na 14000 osób...
      • nati-5588 Re: przyjme cokolwiek... 12.04.12, 09:37
        przepraszam juz pisze konkretniej czego nam potrzeba:
        pieluchy rozm 4
        ubranka rozm 86 (spodnie,bluzki,bluzy,pizamki)
        mleko moj maly pije NAN3
        chustki mokre obojetnie jakie
        obiadki obojetnie jakie - je kazde.

        Za jaka kolwiek pomoc bardzo dziekuje jesli ktos cos moze wyslac podam aders na meila
          • gabi683 Re: przyjme cokolwiek... 12.04.12, 11:56
            renata.36 napisała:

            > Myślę.że takie duże dziecko nie musi już wcinac obiadków ze słoika.Taniej i zdr
            > owiej jest gotowac samej.

            A ja myślę że nie potrzebne są komentarze tego typu
            • aniulka8503 Re: przyjme cokolwiek... 12.04.12, 12:08
              Gabi, a dlaczego nie? na tym forum jest grono osób, których na takowe słoiczki nie stać i takowe osoby potrafią dziecku ugotować obiadek...jest to koszt ok.3zł za słoiczek (te dane mam sprzed 4 lat, więc pewnie już są droższe), w miesiącu jest to koszt ok. 90zł a za tą kwotę można nagotować zup nie tylko dla maluszka...a jeśli się nie ma dosłownie na nic, to chyba robi się tak, by wychodziło jak najtaniej prawda? tym bardziej, że jeżeli kobieta nie pracuje to chyba ugotowanie obiadu nie jest ciężkim zajęciem, a chyba mężowi gotuje prawda? myślę, że 11-miesięczne dziecko spokojnie może jadać "zwykłe" obiady i dodatkowe koszty są zbędne...
    • gabi683 Re: przyjme cokolwiek... 12.04.12, 13:01
      Ta jak ktoś biedy lub potrzepuje pomocy to na troszeczkę czegoś lepszego nie może chcieć i prosić o to .Nie chcesz pomagać nie pomagaj i ogryź się w język .Bo na tym pomoc nie polega aby komuś dowalić dla swoje przyjemności
      • aniulka8503 Re: przyjme cokolwiek... 12.04.12, 13:27
        gabi to nie chodzi o to...chodzi o to, by w biedzie ciąć koszty...i osobiście uważam, że dla 11-miesięcznego dziecka słoiczki są zbędnym kosztem dodatkowym, w ramach którego można zakupić powiedzmy 2 paczki pampersów...
        I nie chodzi tutaj ani trochę o przyjemności, bo wiem co znaczy nie mieć chleba...sama tnę koszty jak tylko mogę, żeby wystarczało...więc nie mów mi o przyjemnościach, ponieważ prawie roczne dziecko powinno jadać domowe obiadki...autorka pisze, że nie chce, że jada tylko dwa rodzaje słoiczków, bo innych nie lubi...to nie łatwiej jest przyzwyczajać malucha do tego, by jednak polubił domowe obiadki? nie próbując koło się zamyka...to samo ze żłobkiem, nie ma na to pieniędzy...ale to znaczy, że teraz do 6 roku życia malucha mama musi siedzieć w domu bo nie ma na żłobek? przecież nie podejmując pracy nie będzie miała na żłobek...pominę fakt, że na żłobki nieraz bardzo długo się czeka...
        Nie chodzi o przyjemności, tylko o alternatywne rozwiązania, które każdy bierze pod uwagę...przepraszam, że podsuwając jakieś tam rozwiązanie wyszła złośliwość i moje własne przyjemności, których ja osobiście nie doświadczyłam...dobrze, że ty wiesz lepiej co ja czuję...
        • gabi683 aniulka8503 15.04.12, 09:18
          Jesteś typu ciocia dobra rada ,nie pomagasz a krytykujesz i uważasz ze to co mówisz 100 racji .Dziewczyna się nie obroni bo we trzy na nią naskoczyłyście.Moja najmłodsza wychowana na słoiczkach bardzo lubiła bardzo choć dla mnie to było okropne ale dla niej pyszne .
          • aniulka8503 Re: przyjme cokolwiek... 12.04.12, 17:34
            Przepraszam, nie doczytałam...dwa rodzaje domowych obiadków a słoiczki każde tak? to może spróbuj gotować coś na bazie słoiczków? albo obiadki miksuj i wkładaj do słoiczków? dziecko będzie myślało że je to co lubi - słoiczek, a będzie to domowy obiad...mój syn właśnie w taki sposób polubił mleko...myślał, że to actimelek...to samo robię z syropem z cebuli - wlewam do buteleczki po malinowym syropku...i plucia nie ma...
          • gabi683 Re: przyjme cokolwiek... 15.04.12, 09:10
            renata.36 napisała:

            > To było do gabi.

            Ja nie jestem sfrustrowana zapewniam i w nosie mam to czy jesteś majętna .Jak ktoś ma to o tym nie mówi prosta zasada .Ja pomagam ale nie oczekuje na oklaski ,ktoś kiedyś mi pomógł.A ja teraz robię to po cichutku .Bo prawda jest taka ze i pomagać trzeba umieć .
      • bj32 Re: przyjme cokolwiek... 12.04.12, 22:32
        Wiesz, Gabi... 10 lat temu stałam lepiej finansowo niż teraz, a te obrzydlistwa w słoiczkach kupowałam wyłącznie na wyjścia, a i tak musiałam lekko przyprawiać, bo moja córka tym pluła. To w ogóle nie ma smaku, jest jałowe i drogie. Od początku kupowałam jarzyny [z ołowiem i innymi truciznami] i z nich robiłam najpierw papki, potem zupki i obiadki. Tego przyprawiać nie musiałam, a obiady na tydzień kosztowały mnie tyle, co trzy słoiczki.
        Jeśli do kosztu słoiczków dołożysz sobie koszt wysyłki opakowań szklanych, to kwota wyjdzie taka, że nawet gdybym miała schowane w skarpetce brylanty, to bym tego nie chciała.
        Obiadki w słoiczkach dla prawie rocznego dziecka to - moim zdaniem - nie jest artykuł pierwszej potrzeby.
        A że "nie lubi"? Jest nieprzyzwyczajony, to raz, można go przestawić. Jak zgłodnieje, to zacznie jeść i tyle. Praktykowałam to na mojej córce.
        • nati-5588 Re: przyjme cokolwiek... 14.04.12, 12:42
          dla Twojej córki obrzydlistwa a moj synek je uwielbia - kazdy ma inny smak/gust na to nic nie poradzisz. A myslisz, ze co ja robie? siedze calymi dniami i szukam chetnych do kupienia obiadu dla dziecka? myslisz ze jak mam 200zl na mies na przrzycie kupowalabym dla kaprysu sloiczkowe obiady? ze nie probowala bym uczyc go jesc normalnego jedzenia? dlaczego jestes taka pewna siebie, ze tak to lasnie wyglada? nie znasz mnie ani mojej sytuacji.
          Synek taki glupi nie jest i domowe jedzenie wyczuje nawet na kilometr oszukanie go sloiczkiem nic nie daje. Jak jest glodny to nie je tak dlugo az nie dostanie czegokolwiek innego. W tej chwili mieszam mu pol na pol domoego jedzenia ze sloiczkiem wtedy jakos to przejdzie. Nie pisalam tu dlatego, abym musiala sie komus tlumaczyc - poprostu szukam pomocy skoro nie mozesz pomoc poprostu nie wchodz w takie watki i tyle, bo jak widac nie wszystko jest tak jak ty to widzisz czarne albo biale
        • gabi683 bj32 15.04.12, 09:22
          Tyle lat jesteś na forum i wiesz ze każdy jest inny i wiesz jak to jest z pomocą .Chyba wiesz najlepiej z nas .I wiesz bardzo dobrze co nam nie pasuje to na 100 pasuje innym :P
      • sabka22 Re: przyjme cokolwiek... 15.04.12, 16:53
        Pisałam do Ciebie na pomocnych o rozmiar synka ale niestety mój też chodzi w 86...w każdym razie mam sporo ubranek więc poszukam co tam w szafie mam może się coś znajdzie,a rozm 80 całkiem odpada?bo mój ma 13mies ale 80/86 jest dobre.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka