Dodaj do ulubionych

Art Medicum - przychodnia PORAŻKA

01.09.05, 22:11
W Swarzędzu mieszkam od 6 lat. Dwa lata temu na moim osiedlu otwarto
przychodnię lekarską ART MEDICUM. Wyglądała na poziomie. Ponieważ mam małe
dzieci i jeżdżenie na szczepienia i przeglądy jest dla mnie uciążliwe (nie
mam samochodu) zdecydowałam się na zapisanie do niej.

Na początku byłam zachwycona. Super pediatra i lekarze dla dorosłych - pełni
troski, zaangażowani, fachowi. Przychodnia schludna itd. Taki stan trwał
jednak krótko. Rotacja pracowników jest tam duża a co gorsza zwykle
wymieniają tam personel na gorszy.

W tej chwili osiągnęli już chyba absolutne minimum. Poza dentystką (której
niniejszym współczuję zespołu z jakim pracuje), ludzie tam nie mają pojęcia o
stwarzaniu dobrego imag'u tej firmie. Jak słychać z ich otwartych, głośnych
komentarzy,skoro mamy za darmo lekarza to o co chodzi, czego wymagamy...
Komuna po prostu. Paniom się wydaje, że wciąż istnieje świat natrętnych
petentów i wszechmocnych bab przy korycie. Kiedy się tam nie poójdzie na
jakieś ważniejsze badanie to im się już dawno punkty z NFZ skończyły. Ale
wcale im z tego powodu nie przykro ani nic w tym rodzaju.

Przychodzę z dzieckiem z bolącym zębem. Nie ma punktów i do widzenia... Pomoc
trwałaby 5 minut i polegała na zużyciu prądu od wiertła za 5zł przy otwarciu
bolącego zęba. Arogancka Pani, po prośbie o jakąś pomoc - informację, poruszy
tylko od niechcenia ramionami w geście "nie wiem i mało mnie to obchodzi" i
za drzwi. Lekarz rodzinny, przyjmujący tam chyba był na tym samym szkoleniu z
obsługi klienta - totalan obojętność i lekceważenie.

Nie wiem czy istnieje jakaś instytucja, do której można złożyć skargę w
takiej sytuacji i paru innych, których już tam doświadczyłam. Gdyby ktoś
wiedział proszę o informacje.

Czekam na informację
Obserwuj wątek
    • zorka7 Re: Art Medicum - przychodnia PORAŻKA 02.09.05, 09:11
      To ja się dołożę.
      Z początku miałam same achy i ochy w związku z tą przychodnią (jeszcze w starym
      miejscu).
      Po ostatnim zagraniu nie mam po prostu ochoty tam przychodzić.

      Chciałam ( i musiałam) wyrwać dwa zęby - miałam skierowanie NFZ od ortodonty
      itp,itd.
      Najbliższy termin na bezpłatne wyrwanie - za przeszło 2 miesiące (tyle nie
      mogłam czekać). Znalazłam więc bez problemu w Poznaniu (okolice Ogrodów)
      miejscie, gdzie wyrwano mi te zęby na NFZ.
      Po dwóch dniach od rwania zaczęło mnie bardzo boleć po jednej stronie, policzek
      był lekko opuchnięty. Dzwonię do Ars Medicum i pytam, czy mogę przyjść, bo boję
      się zapalenia okostnej, mam małe dziecko i trudno mi je tak nagle gdzieś
      zostawić na dłużej i jechać aż na Ogrody.
      "OK, niech pani przyjdzie, tylko nie wiem, o której panią przyjmą". No dobra,
      szybko wykombinowałam opiekę dla dziecka na pół godziny i pobiegłam obolała do
      Ars.
      Czekałam na korytarzu 40 minut. Po czym wyszła pani "pomoc dentystyczna" i
      powiedziała, że mnie nie przyjmą, bo skoro rwałam sobie zęby nie u nich - to
      mam jechać na Ogrody.
      Z gabinetu dobiegł do mnie jeszcze tekst pani dr: "Jak płaciła tam, to niech
      teraz tam sobie jedzie, a nie że my mamy się babrać".
      Tłumaczyłam, że jeśli będzie zapalenie okostnej - to na opatrunek pojadę na
      Ogrody.

      Rozumiałam dobrze, że tam są moje papiery i tylko tam po rwaniu mogą mi
      założyć lek na NFZ. Chodziło tylko o ludzki odruch - chciałam, by fachowiec
      zerknął mi do paszczy i powiedział czy jest sens jechać tak daleko, czy może
      wystarczy wypłukać buzię ziołami i juz.

      Pani powiedziała, ze za to, że usiądę na fotel mam zapłacić 20 zł!
      Prosiłam zatem by może pani doktor zajrzała mi do buzi na stojąco, poza
      gabinetem, bo chodzi tylko o owe "fachowe oko" lekarsie, nic więcej. NIe, nie i
      nie!

      Ręce mi opadły. Wieczorem pojechałam na te Ogrody (3 godziny w plecy) i co się
      okazało? Nic mi nie było - wystarczyło przepłukać buzię solą fizjologiczną.

      Gdyby panie z Ars Medicum okazały trochę serca i zrozumienia (dobrze wiedzą, że
      mam chorowite dziecko i siedzę z nim w sama w domu) - nie miałabym kłopotów.
      Pewnie dla kogoś z rodziny nie robiłyby problemów.

      Niesmak pozostał.



      Inna sprawa to dr R. - fachowiec od... wypisywania recept, kosztem wywiadu i
      badania.
    • dora100 Re: Art Medicum - przychodnia PORAŻKA 02.09.05, 12:08
      Mam takie samo zdanie!
      Na widok pań, które tam pracują niedobrze mi się robi. Podam kilka przykładów
      ich profesjonalizmu (dodam, że w przychodi byłam może 4-5 razy!)
      1. Po pracy idę do lekarza rodzinnego. Rejestruję się ale po chwili jak
      zobaczyłam ile osób czeka w kolejce, mówię że jednak zrezygnuję (było jakieś 2
      godziny czekania). Na to pani RZUCIŁA we mnie moją legitymacją.
      2. Czekam w kolejce do lekarza rodzinnego. Wpada kobieta z dzieckiem, któremu
      strasznie leci krew z nosa (tu dodam, że kobieta i dziecko miały
      cygańską "urodę" - i może to zaważyło). Matka mówi, że nie może tego krwotoku
      powstrzymać. Pani na to, że limit na dzisiaj się wyczerpał!!!! Matka błaga to
      wredne babsko, w końcu ta "miękknie" i mówi, że może poczekać aż lekarz
      wszystkich przyjmie i się go zapytać czy obejrzy dziecko.
      3. Przychodzę do lekarza po pracy, idę się zarejestrować - pani mówi, że są
      zapisy telefoniczne. W następnym tygodniu od 8 rano przez godzinę próbuję się
      dodzwonić i pani mi mówi, że nie ma zapisów tylko trzeba po prostu przyjść. No
      więc idę i .... oczywiście pani w recepcji mnie ochrzania że trzeba się było
      telefonicznie zapisać.
      4. Idę do laboratorium na pobranie krwi - strasznie się boję i źle to znoszę.
      Siadam zielona ze strachu na krześle a pani pielęgniarka kładzie na stoliku
      obok mnie kilka probówek. Przerażona pytam czy to wszystko dla mnie, a ona na
      to mi odpyskowała "nie trzeba było o tyle lekarza prosić" (tak na marginesie o
      nic nie prosiłam - to lekarz przecież wie lepiej od jakieś głupkowatej piguły
      na co ma pacjenta skierować). Oczywiście źle się wbiła w żyłę i krew nie
      chciała lecieć, musiałam więc długo czekać aż "nakapie". Kiedy spojrzała na
      mnie to burknęła "Tylko żeby mi tu pani nie zemdlała!"
    • justi30 Re: Art Medicum - przychodnia PORAŻKA 05.09.05, 12:17

      witam,
      mam podobne odczucia. może coś trzeba z tym fantem zrobić ?
      napisać skargę albo co.
      pediatra - beznadziejny, to prawda wypisuje tylko recepty, najchetniej
      antybiotyki (na katar i kaszel), podejscie do dzieci beznadziejne, wrecz brak,
      kominikacja - zero. Totalna porażka.
      Mąz poszedł do lekarza rodzinnego z poważnym przeziębieniem, lekarz postawił
      złą diagnozę, przepisał zestaw leków za ok. 50 zł. Po dwócg dniach poszedł o
      radę, gdyż nic nie pomagało, wtedy było to już zapalenie pluc i kolejne 50 zl
      na antybiotyk. Rozważam przepisanie się do drugiej przychodzni w Swarzędzu. Ta
      w Nowej Wsi to totalna porażka. O pediatrze krążą już legendy..
        • justi30 Re: Art Medicum - przychodnia PORAŻKA 05.09.05, 12:30
          na ta pania jeszcze nie trafiłam, poza tym poki
          co moja corka, mało choruje, moze do czasu, az pojdzie do przedszkola.
          (za rok), ale znajomi z dziecki maja straszne przeboje z doktorem Robinskim.
          Bylam u niego 2 razy, i jest to najbardziej beznadziejny lekarz u jeakiego
          kiedykolwiek byłam. Dziecko ignoruje totalnie, kiedy Mała płakała ze strachu,
          stał i gapił sie z bardzo dziwna miną, nie odezwał sie do niej słowem. Ok. Nie
          kazdy musi zaraz rozmawiac z małym dzieckiem, gdyby chociaz dobrze leczył, a on
          bada i recepta (abtybiotyk) i zero rozmowy. Na pytania albo się krzywi, albo
          odpowiada wymijająco. Ostatnio do mojej kumpeli:
          - Choroba albo się rozwinie albo nie.
          Tyle to i ona wiedziała :)

          makabra.
          • kati76 Re: Art Medicum - przychodnia PORAŻKA 05.09.05, 12:58
            Popieram Justi, bo wiesz jakie horrory przeżyawałm z Robińskim, ale dr
            Szkudlarek wcale nie jest lepsza (nie rozpoznała trzydniówki u dziecka,
            zmieniała w tym czasie 2 razy antybiotyk, musiała zaglądać w książkę!). Ostatnio
            po beznadziejnym badaniu kaszlu mojego dziecka Robiński kazał dawać Flawomed,ale
            niestety za dużo, wywiązały się bakterie, po południu w piątek dziecko dostało
            gorączki i pojechałam do dr. Grochowiny prywatnie, który porządnie zbadał
            dziecko, zwracając od razu uwagę na jej wzdęty brzuszek (Robiński uważał, że
            panikuję), obejrzał jej nos i uszy, garło, osłuchał. Obiecałam sobie , że już
            nigdy nie pójdę tam do lekarza i się wypisuje z tej beznadziejnej przychodni,
            zapiszę się z powrotem na Dworcową bo tam przynajmniej sa lepsze lekarki
            (np.Król-Kawa), które nie przepisują od razu antybiotyku i mają lepsze podejście
            do dzieci. Ars Medicum powinno naprawdę się zastanowić nad lekarzami , których
            zatrudnia bo to przechodzi ludzkie pojęcie co się tam dzieje! Na pewno można
            złozyc jakąs skargę do Izby Lekarskiej na tych nieduczonych lekarzy!!!
            • a444 Re: Art Medicum - przychodnia PORAŻKA 05.09.05, 19:16
              Kiedy powstało Art.medicum byłam uszczęśliwiona,ze nie będę musiała ganiać z
              dziećmi do odległego Diagteru.Niestety, juz po dwóch miesiącach wycofałam
              papiery dzieci i wróciłam do starej Przychodni. Art, Medicum wykazało się
              totalnym brakiem organizacji,niemiłym i niekompetentnym personelem i brakiem
              jakiejkolwiek odpowiedzialności za cokolwiek. Nie ma szczepionek, a miały
              być.Jak już były, to okazało się,że pielegniarka nie umie sczepić,bo to
              nietypowa szczepionka!Straciłam tam masę godzin.
              Generalnie, gdy przychodzę do Art.Medicum, to wianuszek pań siedzi przy kawce i
              obgaduje koleżanki. Odbierają telefony i mówią,że terminy do dentysty są za dwa
              miesiące, a ja siedzę przez dwie godziny i widzę,że nie ma żywej duszy!
              Jedyne dobre słowo jakie mogę powiedzieć, to o doktor Dudziec. Uważam,że jest
              kompetentna i świetna jako lekarz.
              • zorka7 Re: Art Medicum - przychodnia PORAŻKA 05.09.05, 20:50
                No właśnie - Dr Dudziec jest świetną lekarką, ale Robiński to porażka na całym
                froncie. Mam wrażenie, że to nie lekarz, a po prostu przedstawiciel handlowy
                jakieś firmy farmaceutycznej.
                Przychodzę z katarem i bólem głowy. Robiński nie pyta o temperaturę, objawy,
                samopoczucie - o nic.
                Mówię, że mam zatkane zatoki. No to stuknął mnie w czoło (puk, puk) -
                dosłownie - i zabrał się za pisanie. Pytam go, co mi wypisuje - a
                on ":Antybiotyk". Zapytałam co mi jest - "Zapalenie zatok".
                Myślę sobie, że facet chyba ma jakiś dar jasnowidztwa. ;) No ale ja też go mam -
                bo nie wykupiłam świństwa i za dwa dni po kuracji miodem, ziołami i cytryną
                byłam zdrowa jak ryba.
                • petal Re: Art Medicum - przychodnia PORAŻKA 09.09.05, 20:46
                  Pani dr Dudziec jest na prawdę lekarzem z powołania, jednakże żadko bywa w AM :
                  ((( Kiedy się zapisałam do tej przychodni była pierwszą osobą z tej z tej
                  instytucji i w robiła doskonałe wrażenie. Teraz mają na etacie "kretyna"
                  Robińskiego i strach tam iść.Widocznie tani jest. Może kupił sobie papiery ;)))
                  i nie ma dużych wymagań.

                  -
                  No dejes para manana lo Que puedes hacer hoy
    • mila39 Re: Art Medicum - przychodnia PORAŻKA 07.09.05, 11:53
      a miałyście doświadczenie z dr Malaga albO DR Francuzik?
      mam wrażenie że ta pierwsza jest lekko wypalona zawodowo
      natomiast ściełam się z dr. Grochowiną, był tak hamski wobec mnie że mnie
      zamurowało, facet przegioł w zadzieraniu nosa i głupich komentarzach
      • maggysz Re: Art Medicum - przychodnia PORAŻKA 07.09.05, 20:12
        Miałam kontakt z Grochowiną - dla mnie niestety b. negatywne.
        Dr. Malaga może jest i trochę " wypalona" jednak oceniam ją dobrze.
        Francuzik za to oceniam bardzo dobrze - pracowała kiedyś na Kościuszkowców, ale
        nie mam pojęcia gdzie się teraz podziewa, jeżeli masz jakąś informacje to
        podziel się nią proszę.
        • agam33 Re: Art Medicum - przychodnia PORAŻKA 07.09.05, 22:17
          Dr Francuzik przyjmuje w Kwancie na Placu Niezlomnych w Swarzędzu w
          poniedziałki i srody od 18.00 do 19.00. Tel 651 12 85. Można też zgłaszać
          wizyty domowe, po 14.00 pod ten numer lub komórke 0501 583 200.

          pozdrawiam

          Agnieszka
      • jabuba Re: Art Medicum - przychodnia PORAŻKA 09.09.05, 12:15
        Ja uważam, ze dr Malaga jest bardzo dobrym pediatrą. Ma super podejście do
        dzieci (działa kojąco na moją spanikowaną córeczkę i przekupuje ją naklejkami).
        Zawsze dokładnie bada dziecko i wypytuje o szczegóły. Nie zapisuje antybiotyku
        bez potrzeby. Ponieważ jest dobra niestety przeważnie ma bardzo dużo małych
        pacjentów i długo trzeba czekać. Ale uważam, że warto.
        • sonic771 Re: Art Medicum - przychodnia PORAŻKA 29.10.05, 20:20
          Witajcie! Przyłączam sie do negatywnych opinii o ARS MEDICUM! Dotychczas miałam
          dwóch lekarzy rodzinych, ale ten to pobija wszystkich!!! Przepisywanie recept -
          tak w tym jest dobry i na tym koniec, podejście do ludzi beznadziejne!!
          Personel w przychodni bardzo opryskliwy i niemiły, też przydarzył sie mi
          przypadek z rzucaniem mojej legitymacji ubezpieczeniowej przez panie w
          rejestracji. Myśle, że coraz więcej osób zacznie rezygnować z usług tej
          przychodni, bo chyba mają za dużo pacjentów i mają chamski albo ambiwalentny
          stosunek do nich.
    • karolina113 Re: Art Medicum - przychodnia PORAŻKA 28.11.05, 15:38
      Witam!
      Ja mialam tak dosc przychodni w Swarzedzu, ze przepisalam sie do Poznania.
      Skoro rejonizacja nie obowiazuje...
      Nie jest to moze wygodne.
      Ale coz - jesli cos dolega, jade do Poznania do mojej normalnej pani dr, ktora
      mnie powaznie traktuje i ktorej nie musze blagac o przekaz np. na badanie
      hormonow tarczycy jesli fatalnie sie czuje, a 8 lat walczylam z nadczynnoscia
      tarczycy. W swarzadzu -mogla sie prosic. I zawsze slyszalam, ze od tego jest
      endokrynolog. Tylko po co mialam isc do endokrynologa bez wynikow hormonow -
      na "piekne oczy" to on nic nie powei, musi miec TSH chociaz!
      Tyle ode mnie.
      • niqolka Re: Art Medicum - przychodnia PORAŻKA 29.11.05, 07:10
        Witam..Ja również chciałam dorzucic kilka słów o ART MEDICUM..ale nie mam
        zastrzeżen do lekarzy(jakoś mi sie udało)ale do reszty personelu..Sczególnie
        jedna pani w rejestracji..Nie wiem jakie ma znajomości że tam pracuje ale musi
        miec bo inaczej by była na zasiłku..Jesteśmy częstymi"gośćmi"w przychodni i mam
        okazje popatrzec i posłuchac co ta pani mówi i robi..Pani Ania czy Hania oprócz
        tego że klnie jak szewc to jest tak nieprzyjemna że aż sie jej boje..krzyczy na
        pacjentów,rzuca legitymacjami,straszy mandatem za 5000,mówi że jej nie obchodzi
        gdzie pójde sie poskarzyc..Z bolącym zębem moją 6 letnią córke odesłała na
        pomoc dorazną(wyprawa autobusem na kilka godz do poznania 5 minut wizyta i
        wyrwany ząbek..a ile cierpienia dla małej)zreszta słyszałam jak traktuje jedną
        z pielęgniarek-po prostu karygodne,jak służącą..zrób..podaj..przynieś..zanies..
        (a pani Henia jest jedyną pielęgniarką do której pójde na zastrzyk czy do
        pobrania krwi..)Czasami posiedze dłużej czekając do lekarza i widze róznice w
        przychodni jak jest druga pani w rejestracji..w środy,kiedy jest pani dr
        Dudziec nawet jakbym czekała godzine wcześniej to pani Ania i tak ma juz wyjęte
        kartoteki znajomych i oni wchodzą od razu bez czekania..przy innych paniach w
        rejestracji jest uczciwie..kazdy wchodzi po kolei.Podsumowując stwierdzam,że
        każdy moze miec zły dzien..nawet kilka..ale złe 2 lata?
        Nadal pozostane pacjentką Art medicum,bo mimo niemiłej rejestratorki i
        humorzastej pielęgniarki środowiskowej(o tej pani też sporo można napisac)
        reszte personelu darze zaufaniem..pozdrawiam
        ps.Konia z rzędem temu kto powie kim dla dyrektora placówki jest pani Ania i
        dlaczego tam pracuje?
    • krzysztofiak3 Re: Art Medicum - przychodnia PORAŻKA 08.02.06, 11:35
      To może i ja coś dodam.Moja teściowa chodzi do ART MEDIKUM do dentysty..po
      nowym roku zamiast pani dr Stachowiak którą zwolnili chodzi do innej lekarki,o
      dziwo też dr Stachowiak..ale tu zaczynają sie schody..zaraz po nowym roku
      zapisała sie i wizyte wyznaczyli po miesiącu.Mało tego jak juz siedziała w
      poczekalni to przesiedziała ponad godzine po swom terminie....a dlaczego bo
      pani doktor przyjmowała 2 swoich znajomych bez zapisu(przez drzwi słyszelismy
      rozmowe jak to sie cieszyli że pani doktor ich chciała przyjąc bo wyjeżdzają i
      im sie spieszy)50letnia kobieta ma czekac bo 25 latkom sie spieszy..W
      rejestracji panie przepraszają,rozkładają ręce,pani nam mówi ze rejestrują na
      konkretną godzine a nie ma wpływu na to kogo lekarz prosi do gabinetu..Tu
      niestety ma racje karta była w gabinecie a tamtym panstwu zakładała ją juz jak
      byli u dentysty.Odpuściłem sobie komentarze,ale teściowa za tydzień miała
      przyjsc sie pokazac.Odwiozłem ją i co..czekaliśmy pół godz, w gabinecie pani
      doktor odbierała telefon za telefonem,wychodziła po jakis zeszyt by zapisac
      kogos na wizyte..Więc doszedłem do wniosku,że jest to stała procedura w tej
      przychodni..Namawiam mamę na innego stomatologa ale mówi ze skoro tu ma lekarza
      rodzinnego to chce też leczyć zęby..cóż starszym ustąpie ale więcej tam z nią
      nie pójde bo szkoda moich nerwów..
    • dorotaniejest Re: Art Medicum - przychodnia PORAŻKA 27.02.06, 19:05
      ciekawe, ciekawe - tyle wpisów, a nikt nie bierze w obronę pań z rejestracji...
      ja też nie wezmę - są opryskliwe i sprawiają wrażenie, że weszło im się do
      prywatnego domu bez zaproszenia. wymieniona tu juz pani Ania vel Hania wiedzie
      prym - też się zastanawiałam, jakim cudem ta kobieta pracuje na stanowisku,
      którego wyraznie nie cierpi i nikt jej od tego uciążliwego obowiazku nie
      uwalnia. o lekarzach nie wiem za wiele, leczę się gdzie indziej, tu korzystam
      tylko z laboratorium i dorywczo dentysty dla dzieci - młodziutka pani
      stomatolog jest miła, innych nie znam. nieraz za to gryzłam się w język, gdy
      panie zza kontuarku starały mi się udowodnić, iż wcale nie muszą udawać
      radości,że ciągle ktoś przyłazi i czegoś chce. ha! nastepnym razem skomentuję
      ich zachowanie, obiecuję sobie solennie - a na deser podam adres tego wątku :-)
      • adles Re: Art Medicum - przychodnia PORAŻKA 02.03.06, 20:50
        Tak, zgadzam się, pani stomatolog jest bardzo w porządku. Fachowo i miło.
        Polecam. Szkoda tylko, że przez ten zakichany NFZ punktów jestyle co kot
        napłakał i na wolne terminy czeka się bardzo długo. Co do innych lekarzy trudno
        mi się wypowiadać.
        • katarzyna302 Re: Art Medicum - przychodnia PORAŻKA 19.03.06, 12:14
          Ja do rejestracji nic nie mam..mają niewdzięczną prace i tyle.Ale za to
          pielęgniarka środowiskowa jest jedyna w swoim rodzaju.Zastrzyków zleconych
          przez lekarza nie chce robic w weekendy..jak chciałam zastrzyk w sobote to
          musiałam jej zapłacic.Często pracuje gdzieś jeszcze bo przysyła koleżanke do
          robienia zastrzyków(prawde mówiąc żałuje że to nie ta pani jest moją
          środowiskową-ale przepisac sie nie moge)
    • zyta601 Re: Art Medicum - przychodnia PORAŻKA 20.07.06, 10:48
      chciałam dołączyć się do opinii na temat przychodni ART MEDICUM.
      nie zgadzam się z wieloma osobami. totalne bzdury!!o niektórzy lekarze w ogóle
      tam nie pracuja i nie pracowali. ktoś musiał pomylić przychodnie. poza tym
      obserwuję panie recepcjonisti i widzę,że bardzo się starają. zawsze szukają
      najbliższych terminów. nie ich wina,że jet tylu pacjentów, a i trzeba mieć na
      uwadze,że wielu się umawia i nie przychodzi.żyję już troszkę na tym świecie-
      żołądek nie ten. jelita nie te, wątroba nawala. Doktor Robiński zawsze mi
      pomoże da dobre lekarstwa.a jak potrzebuje tylko receptę wystarczy,że
      zadzwonię, za godzinę jest wypisana i do odbioru w recepcji. tak państwo
      obrażaja pielęgniarki a ile razy przyszły do domu, bo człowiek ruszyć się nie
      mógł z łóżka. jestem zadowolona i nie rozumiem Was kochani. bądźcie dojrzali i
      postwcie się w ich sytuacji- jaka odpowiedzialność na nich spoczywa.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka