Dodaj do ulubionych

Jutro mija drugi miesiąc jak odeszła moja córka

18.12.09, 08:56
Witam wszystkich.
Chciałam się podzielić z wami tym co czuje i jak bardzo ciężko jest żyć osobom takim jak my...takim ,które straciły najbliższe osoby......moje życie zatrzymało się w dniu 10.10.09 kiedy to córka miała wypadek,zmarła 9 dni później a ja zatrzymałam się w bólu,tęsknocie i uczuciu,które jest nie do opisania....nagle zauważyłam,że koleżanki,znajome, osoby które uważałam za przyjaciół poprostu odeszły...ludzie nie chcą nawet o tym ze mną mówić a co dopiero przeżywać..i dzielić mój ból....niesamowite prawda..?wszyscy mi współczują ale dla własnego spokoju odwracają się plecami...tak to wygląda....ktoś wciąż mi powtarza musisz żyć normalnie i trzymać się...mówią i chyba nie rozumieją,że nie jest to już dla mnie możliwe, bo moje życie nigdy już nie będzie normalne..a wierzcie mi nie ma nic gorszego w życiu jak stracić własne dziecko, do którego miłość dostaje się bezinteresownie jak piękny prezent.Łatwo jest przejść do porządku i nie chcieć dostrzegać ,że są ludzie którzy cierpią..
Zbliżają się święta i wigilia dzień ukochany przez moją córeczkę....w tym roku wypisuje się z niej.....niestety nie dam rady przeżywać już nic w radości bez niej i chyba już nie będę na tym świecie szczęśliwa.
Agnieszka
Obserwuj wątek
    • halas1961 Re: Jutro mija drugi miesiąc jak odeszła moja cór 18.12.09, 09:42
      Kochana Agnieszko
      Jest tu nas matek, ktorych dzieci odeszły trochę. Moja corka odeszła
      w maju 2008 roku. Więc juz długo jestem bez niej. Twój ból jest
      bardzo swiezy, taki do którego jeszcze sie nie przyzwyczaiłaś. Bo on
      trwa, wciąż trwa, tylko sie do niego przyzwyczajamy i uczymy się po
      jakimś czasie z nim zyc. Okresami spokojnie, okresami z większym
      nasileniem nas dotyka. No, cóz ludzie wokól jak niedawno napisałam w
      wierszu w wiekszości pozostawiaja nas samych sobie, w większości nie
      chcą tego bólu z nami dzielic, wydaje się im, że ich nigdy nie
      bedzie dotyczyła choroba nowotworowa, wypadek smiertelny, pozegnanie
      z najukochańszym człowiekim... Tak im się wydaje... A czasem boja
      się nas, naszego smutku, reakcji, boja się odezwać, zeby nie
      zranic . Czasem tez tym, ktorzy daja nam male sygnały, ze mogliby
      wesprzeć musimy powiedzieć wprost czego oczekujemy, a czego maja nam
      nie mówic. Droga Ago jestem na tym forum od czerwca ubiegłego roku.
      Tu zawsze znajduje wsparcie, to forum pomogło mi przetrwac
      najtrudneijsze chwile i wciąz pomaga. Gdy juz słuchaczy nie ma w
      realu tu zawsze moge pisać o lzach, o snach, o tęsknocie, o tym jak
      się staram wracać do zycia i ludzi. Tu wszyscy czytaja wiersze,
      które napiszę i nikt dziwnie nie reaguje na ich treść. Stąd choc to
      niby nie real mam teraz najwiernieszych przyjaciól i znajomych. I
      tak własciwie to tylko LUDZIE, których TU poznałam mnie pocieszaja,
      reaguja na mój gorszy nastrój i zaraz piszą do mnie słowa wsparcia.
      Dobrze że do nas trafiłaś. Jesli bedziesz chciała, mogła to napisz
      wiecej o swojej córce. Ja tego na poczatku bardzo, bardzo
      potrzebowałam, mogłam mówic i mówic, pisać i pisać o Agatce. A i
      teraz jest to dla mnie miłe. A święta, nasze bez Agatki ( a jednak z
      nią ) bedą już drugie. No cóz nigdy chyba już nie bedzie to ten
      wyczekiwany jak dawniej okres. Bo:..................
      Już nic nie będzie takie samo
      choć wstanie słońce,
      wyjdzie zza chmurki
      Już nic nie będzie takie samo
      Bo przecież nie ma tu mojej córki
      Już nic nie będzie takie samo
      Choć może uśmiech kiedyś wróci
      Już nic nie będzie takie samo
      Bo moja dusza się nie rozsmuci.

      Agnieszko, za jakiś czas znajdą siemałe zdarzenia i sprawy, które
      uda Ci się pzrezyć z radości... Ale to dopiero za jakiś czas,
      napewno nie teraz. Gdybys chciala napisac do mnie prywatnie
      halas1961@o2.pl
      Tu na pewno znajdziesz osby, ktore beda z Toba dzieliły twój ból,
      bedą z Toba wsółczuły i płakały. Tu możesz pisac co lubiła jaka
      była, jaka jest Twoja córeczka. Tu mozesz napewno wszyscy bez
      wyjatku Cię rozumieją, bo wszyscy jesteśmy w tej samej sytuacji.
      pozdrawiam
      Halina-mama Agatki
    • 999mamuska Re: Jutro mija drugi miesiąc jak odeszła moja cór 18.12.09, 10:40
      Znam i rozumiem Twój ból.Moja Asia odeszła 2 marca 2008 roku,po kilkumiesięcznej
      walce z nowotworem.A 12 lipca w drogę za nią wybrała się moja mamusia.Nie umiem
      się z tym pogodzić do dziś.Drugie już święta bez nich,ale i bez
      przygotowań,choinki itp.Nie potrafię świętować bez nich,nic już nie jest takie
      samo.Codziennie uczę się od nowa,jak żyć z tym bólem,codziennie wstaję,idę do
      pracy,robię to co konieczne,bo na nic więcej sił nie starcza.A ludzie wokół?Znam
      to,o czym pisałaś-nawet w czasie choroby Asi nie potrafili zapytać ani o nią,ani
      jak sobie z tym radzimy.Oczywiście nie wszyscy,byli i tacy,którzy na siłę
      chcieli rozweselić,ale to chyba jeszcze gorsze.Ludzie po prostu się boją takich
      rozmów,może dlatego,żeby nie zranić.Na szczęście są też i tacy,którzy potrafią
      pomóc,porozmawiać,albo nawet wspólnie pomilczeć.
      Jak pisała Halinka-pisz na forum-to pomaga,naprawdę pomaga.Tu wszyscy się
      rozumiemy,bo każda z nas wie co to znaczy stracić ukochaną osobę.Zyczę Ci dużo
      siły i wielu przyjaciól na naszym forum.
    • jower Re: Jutro mija drugi miesiąc jak odeszła moja cór 18.12.09, 14:05
      Witaj Agnieszko - na początku tej ciernistej drogi , którą my już dłużej kroczymy. Dobrze, że tu trafiłaś. Znajdziesz tu wiele pokrzepiających słów, piękne wiersze Haliny dla Agatki. Można się "zaczytać", "zapłakać", ale dla mnie to było i jest nadal bardzo pomocne. Pozdrawiam Cię serdecznie - Jola
    • sarnowo Re: Jutro mija drugi miesiąc jak odeszła moja cór 18.12.09, 22:52
      Znam ten bol, rozpacz, gorycz i bezsilnosc, na ktore brak lekarstwa.Moje jedyne
      dziecko, 21 letni syn zginal w wypadku bez wlasnej winy, w dodatku w swoje
      urodziny. Zycie zatrzymalo nam sie we wrzesniu 08. Gdyby nie psychiatra
      zwariowalabym na pewno. Od tej pory nic nie jest juz tak jak przedtem. Kazdy
      dzien zycia to wyzwanie, nie obchodzimy zadnych swiat i tradycji. Pisz na forum,
      pisz tu bedziesz zrozumiana.
    • grazyna1965 Re: Jutro mija drugi miesiąc jak odeszła moja cór 19.12.09, 00:34
      Agnieszko...trafiłaś tutaj, niestey. Tak jak my wszystkie. Nigdy nie
      myślałam,że będę pisać o moim dziecku na takim forum. A jednak. Moja
      Patra zginęła w wypadku samochodowym 3 lutego 2008 roku. 22 miesiące
      i 15 dni temu. Dla mnie czas się zatrzymał. Niby już pracuję, jakoś
      żyję ale to nie jest tak naprawdę życie. Raczej funkcjonowanie. I
      nie wiem czy kiedykolwiek się to zmieni. Może dla niektórych jest to
      pogrążanie się..być może. Ale ja już nigdy nie będę szczęśliwa, bez
      mojej Patry jest to niemożliwe po prostu. Ja już dawno wykreśliłam
      wszystkie święta z mojego zycia. Wjeżdżam w tym okresie, jak
      najdalej. No bo jak mamy z mężem usiąśc do wigilijnej kolacji kiedy
      nasze jedyne dziecko umarło? Co mamy sobie życzyć? Szczęścia? Wolimy
      nie myśleć o tych świętach, które były dla nas tak ważne
      kiedyś..kiedy żyła Patra.
      Agnieszko, naprawdę mi przykro, że dołączyłas do nas, do matek
      cierpiących. Chciałaby Cię przytulić i powiedzieć, że wiem co
      czujesz. I nic więcej. Bo ani nie zdejmę Ci tego krzyża, ani nie
      pocieszę, ani nie mogę powiedzieć, że będzie lepiej. U mnie nie
      jest..ale każdy ma swoją żałobę, inaczej ją przeżywa, inaczej się
      ratuje. Znam Jolę, Halinkę, Genię..one wszystkie cierpią, tak jak ja
      bo straciły swoje dziecko. Ale każda z nas ma swój świat, swoj
      priorytety. Nie znam Cię Agnieszko, nie wiem czy masz jeszcze
      dzieci. Jeśli masz to musisz o nich pamiętać, walczyć o siebie dla
      nich wlaśnie. Ja miałam tylko Patrynię..może dlatego jest mi tak
      strasznie trudno? Nie wiem.Każda strata dziecka jest nie do
      ogarnięcia..różnica polega na tym tylko, że inne matki muszą być
      silne bo mają jeszcze dla kogo ..mają jeszcze dzieci..ja nie mam.Nie
      musze się starać..mam ochotę się poddać, przestać walczyć o siebie.
      Ale to nie takie proste, niestety.
      Agnieszko, napisz nam o swojej Corecze.
      Przytulam Cię mocno
      Grażyna, mama Patryni
      • agawyzga Re: Jutro mija drugi miesiąc jak odeszła moja cór 19.12.09, 12:09
        Witam Was moje nowe kochane bratnie dusze i dziekuje wam za wszystko
        co napisałyscie do mnie...Dzis jest dokładnie dwa miesiące jak
        odeszła moja kochana Madzia, miała 19 lat i była sliczna i naprawde
        wspaniała,była dla mnie jak prawdziwa przyjaciółka, była
        najdroższą mi osobaą...zaczynała pierwszy rok studiów i właśnie
        wracała z zajęć na uczelni ze swoim kochanym chłopakiem,ale
        niestety nie dojechała juz do domu,bo chłopak wpadł w poślizg i
        wylądowali na słupie....miłośc jej zycia dała jej miłośc i
        smierć...jakie to smutne.../chłopakowi nic sie nie stało/a ja musze
        bez niej zyc na tym świecie i nieśc ten krzyż tęsknoty i smutku
        każdego dnia juz na zawsze,mam jeszcze jedna córkę 13-letnią, ale
        czasami chciałabym zasnąć i juz sie nie obudzić, bo to zycie nie
        znaczy juz dla mnie nic...piszcie skad jesteście prosze ..ja z
        Krakowa..pozdrawiam wam mocno
        Agnieszka
        • 198-3mk Re: Jutro mija drugi miesiąc jak odeszła moja cór 19.12.09, 12:44

          Witaj Agnieszko...
          Przytulam Cie do swojego serduszka... Teraz będą moje czwarte
          święta Bożego Narodzenia, bez mojego syna... -( Pokonała Go choroba
          nowowtworowa. Miał 22 lata... Współczuje Ci bardzo... Wiem że nie
          bedzie Ci łatwo... Ale myślę, że tak jak pisze Grażynka, nam matkom,
          które mamy jeszcze inne dzieci, jest ciut łatwiej... Musimy znaleść
          siłę dla tych którzy zostali, choć nie zawsze mamy na to ochotę...
          Mieszkam blisko Krakowa, Goczałkowice-Zdrój.
          Podam Ci meila prywatnego. Jeśli bedziesz miała ochotę, to napisz.
          aniol64@op.pl
          Pozdrawiam Cię cieplutko. Życzę dużo siły. Beata-mama Marcina.
        • tilia7 Re: Jutro mija drugi miesiąc jak odeszła moja cór 19.12.09, 21:47
          Serdeczne wyrazy współczucia.Żadne słowa na pewno nie są w stanie ukoić takiego
          bólu.Współczuję Ci bardzo.Jak również chłopakowi Twojej córki.Napisałaś,że jemu
          nic się nie stało.Myślę,że stało mu się i to bardzo, a to że przeżył pewnie jest
          dla niego nie do zniesienia.
          Przytulam mocno i życzę wytrwałości na tej trudnej drodze
    • broucek Re: Jutro mija drugi miesiąc jak odeszła moja cór 05.01.10, 11:19
      Pani Agnieszko,
      ja straciłem osobę mi bliską dokłądnie w Sylwestra 2008/09. Śmierc
      przyszła 12 minut przed Nowym Rokiem i położyła swoją dłoń 6 min. po
      północy, kiedy wszyscy wokół cieszyli się z Nowego Roku. Niesety nie
      było mnie przy tej osobie gdy umierała, ale wiem że ostatnie Jej
      myśli były o mnie. Dla mnie ten Czas Sylwestra, to czas kiedy chce
      być na cmentarzu. Nie mogę PAni pomóc w bólu. Ale powiem co ja
      robię. Piszę list do Ukochanej Osoby i zostawiam na grobie w wiencu.
      W kopercie z adresem ( gdzie żyła). Niech Pani napisze do Córki. To
      pomoże i PAni i Jej.
      Ja z kolei nie znałem swojej Córki przez 19 pierwszych lat Jej
      życia. Dopiero w ostatnich 3 latach znamy się i wiem jak wiele
      stracilem. Ale mimo że znam swoje dziecko tak krótko, to w pelni
      PAnią rozumiem. Bo sam aż się duszę na myśl, że może mojej córce
      coś złego się stać. Moja Córka, mnie zapytała co bym zrobił gdyby
      Ona odeszła. Odpowiedziałem ze: " zylbym dalej, a co mialbym robic".
      Ale wiem ze to byloby tylko czekanie aż śmierć przyjdzie po mnie.
      Wracając do tego co się nam przydarzyło, proszę pamietać że swoim
      bliskim służymy i opiekujemy się nimi także po ich śmierci. Msza za
      nich, czysty grób, itd. Ja np. będę pisał książkę o Mojej
      Przyjaciółce. CZego mnie nauczyła, jakie popełniła błedy. Chcę żeby
      ta ksiązka uczyła ludzi dawania sobie codziennie milości i
      zrozumienia co jest ważne w życiu, a co jest tylko tombakiem, nawet
      jeśli jest opakowane w formę drogiego samochodu. POzdrawiam
      • agni-123 Re: Jutro mija drugi miesiąc jak odeszła moja cór 16.03.10, 23:48
        Agnieszko wspólczuję Ci z całego serca.Nie powiem Ci,że wiem jak sie
        czujesz bo mogę się tylko domyślać.Ja straciłam męża,ale to jest
        inny ból i nie wyobrażam sobie gdyby moim córkom coś sie
        stało.Codziennie proszę,aby im się nic nie stało.Pomimo Twojej
        rozpaczy,to nie zapominaj o drugiej córce,bo ona też to na swój
        sposób przeżywa i jest w trudnym wieku,więc Twoje oparcie jest dla
        niej ważne.i polecam Ci też pisanie na forum o tym co Cię boli i w
        jakim jestęs obecnie stanie.To pomaga.Ja też pisałam na forum-innym-
        i musze Ci powiedzieć,że dużo dostałam wsparcia na nim.Więc jak
        będziesz miała siłę,to pisz.Polecam Citeż stronę www.pomocpostracie.
        • agawyzga Re: do agni 123 17.03.10, 08:25
          Dziękuje agni...chyba Agnieszko?
          miło ,że napisałaś do mnie słowami które jak bardzo są mi potrzebne..z jakiego
          jesteś miasta?
          Agnieszka-mama Madzi
          • agni-123 Re: Do agawyzga 17.03.10, 13:25
            Mam na imię Agata i mieszkam koło Bielska-Białej.Ciesze sie,że choć
            troche mogłam Cię wesprzeć,choć żadne słowa nie są tu
            dobre.Obawiałam się tu pisać,ale w końcu sie odważyłam,bo
            pomyślałam,że mimo innej tragedii też odczuwam ból,choc inny.Każda/y
            z nas stracił tu kogoś bliskiego i potrzeba czasem takich pogaduch o
            wszystkim bo podzielenie się z kimś kto nas rozumie jest ważne.Bo
            ten kto jest szczęśliwy tego nie zrozumie.Pozdrawiam.
            • agawyzga Re: Do agawyzga 17.03.10, 21:51
              Agatko! Właśnie jestem w trakcie organizowania grupy wsparcia dla osób po
              stracie bliskich ...mam nadzieję,ze spotkania "ruszą" od kwietnia-maja w
              Krakowie to serdecznie zapraszam gdybyś była zainteresowana...
              Agnieszka-mama Madzi
            • 198-3mk Re: Do agni-123 19.03.10, 13:42

              Witaj Agatko...
              Mam na imię Beata. Straciłam 22-letniego syna. Mieszkam bardzo
              blisko Ciebie, w Goczałkowicach-Zdroju.
              Podam Ci mojego meila, jeśli będziesz miała ochotę to napisz...
              I może razem wybierzemy się do Krakowa, do Agnieszki-agawazyga.
              aniol64@op.pl
              Proszę, przyjmij Wrazy Współczucia z powodu straty męża...-(
              Pozdrawiam Ciepło... Beata-mama Marcina
              • agni-123 Re: Do agawyzgai 198-3mk 19.03.10, 20:20
                Dzięki dziewczyny.Jak tylko mi obowiązki na to pozwolą,to bardzo
                chętnie.Nie jest daleko,tylko musi być akceptacja moich
                rodziców,ha,ha,ale to dłuższa historia.Czekam na odpowiadź.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka