Dodaj do ulubionych

straciłam syn, jest mi źle :-(

29.01.10, 11:50
Piątek 14 sierpnia mój Syn24-letni, Córka, jedna koleżanka i dwaj
koledzy pojechali na biwak..nad jezioro..Miał to być wypad
kilkudniowy...Syn był taki szczęśliwy..Popłynęli łódką..łódka nie
wiadomo dlaczego, przewróciła się..wypadli..wszyscy byli w
ubraniach..Wszyscy dopłynęli do brzegu, oprocz Syna..Dlaczego??
Dlaczego?? ta łódka się przewróciła??Tyle razy pływali..Synku nie
mogę się z tym pogodzić!!Tak bardzo mi Ciebie brakuje.Życie straciło
dla mnie sens.Nic już nie jest i nie będzie takie samo..Mam córkę 22-
letnią,też nie może sie z tym wszystkim pogodzić.,tym bardziej, ze
tam była, widziała... Byli bardzo z sobą zżyci-jezdzili razem na
studia i mieszkali. Syn był na ostatnim roku studiów, nie
dokonczył..KOCHAM CIE SYNKU
Obserwuj wątek
    • 198-3mk Re: straciłam syn, jest mi źle :-( 29.01.10, 12:11

      Tak mi przykro miramario...
      Nie ma słow, którymi mogłabym cie pocieszyć... Po takiej stracie,
      po prostu nie ma pocieszenia...
      Życzę Ci dużo siły, bo będziesz jej potrzebowała, aby zaakceptować
      to co się stało... Bo ze smiercią naszych dzieci, nie pogodzimy
      sie nigdy. Po długim czasie, udaje się nam tylko zaakceptować ich
      odejście...

      Przytulam Cię cieplutko...
      Beata-mama Marcina. Pokonała Go, choroba nowotworowa.
      Miał 22-lata...
        • dorrita79 Re: straciłam syn, jest mi źle :-( 29.01.10, 14:41
          Przytulam Cię mocno. Wiem jako to jest, gdy życie traci sens, gdy ma się
          poczucie, że wszystko co się "miało" najlepszego, ukochanego zostało nam zabrane
          i za cholerę nie znajdujemy odpowiedzi dlaczego.
          Bądź z nami. Tutaj znajdziesz zrozumienie, akceptację i otuchę.
          (*) dla Twojego Syna
          posyłam ciepłe myśli do Ciebie
          Dora


          Wszyscy dopłynęli do brzegu, oprocz Syna..Dlaczego??
          Dlaczego?? ta łódka się przewróciła??Tyle razy pływali..Synku nie
          mogę się z tym pogodzić!!Tak bardzo mi Ciebie brakuje.Życie straciło
          dla mnie sens.Nic już nie jest i nie będzie takie samo..
          • halas1961 Re: straciłam syn, jest mi źle :-( 29.01.10, 19:23
            Moja córka odeszła w wyniku choroby.
            Strasznej choroby...
            Mam sasiadke zza płotu:)pochowała dwóch synów. Pierwszego zastrzelili(bo za duzo
            wiedzial), drugi zmarł na białaczke. Pierwszy byl miesiac przed slubem, drugi
            mial troche ponad 30 lat i troje dzieci. Mam druga dalsza sąsiadke, pochowała
            dwoch synów, pierwszy wpadł w wieku 7 lat pod samochód, drugi podczas kąpieli
            kilka dni po maturze sie utopił. Mam ciotke, ktora pochowala dwoje dzieci,
            coreczke w wieku 1,5 roczku i syna w wieku 27 lat. Osierocił bliznieta i
            trzeciego syna z ktorym zona w ciazy byla. Wpadl pod samochod. Dzis bylby
            dziadkiem.
            Wszystkie te dzieci, oprócz malutkiej Basi znałam, wszystkie te dzieci
            spoczywaja na na jednym niewielkim cmentarzu. A ich matki bez wzgledu na to ile
            lat uplynelo od rozstania wciaz je opłakują.
            ak pisze Dorotka, badz z nami, a my bedzimey z Toba. Wspieramy sie wzajemnie.
            Piszesz, ze wszyscy doplyneli do brzegu oprocz syna... Widac jego brzeg byl juz
            gdzie indziej. Nic juz nie bedzi etakie samo...nic, to jest prawda ktora co
            chwila odkrywa tylu ludzi.
            Halina-mama Agatki
          • miramaria4 Re: straciłam syna, do Halinki i innych mam.. 29.01.10, 19:59
            Dziękuję Wam kochane Mamy. Wiem, że tylko tu, zostane zrozumiana i
            tylko tu, mogę się wypłakać...Znajomi potrafią tylko mówić.."stało
            się, nic już nie zmienisz, myśl o sobie, musisz żyć, otrząśnij się,"
            a ja nie mogę, nie potrafie i nie chcę!! To był mój Syn! to nie
            śnieg, ktory można otrząsnąć!Ale niestety, nie rozumieją
            tego..Halinko, mamo Agatki, czytam Twoje posty i podziwiam Cię.
            Straciłaś Corkę a potrafisz dać tyle wsparcia innym,
            dziękuję,dziękuję jeszcze raz Wam kochane. Będę z Wami.
    • miramaria4 Re: straciłam syn, jest mi źle :-( 30.01.10, 08:15
      Nie było Mu dane rozwijać swoich talentów w szkołach, które wysyłają
      w świat z dyplomami.
      Zatrzymał się mimo wszystko i wbrew własnej woli.
      Zatrzymał się nie na jedną noc, lecz na całą wieczność.
      W gościnie najlepszej z możliwych. U Boga.
      Mirosława-mama Mariusza
    • amfaber99 Re: straciłam syn, jest mi źle :-( 31.01.10, 17:44
      BARDZO CI WSPÓŁCZUJĘ.BĄDŻ DZIELNA I SILNA.ŻAL PO STRACIE BLISKIEJ OSOBY
      TRWA OKOŁO TRZECH LAT.BARDZO POMAGA UDZIAŁ W GRUPIE WSPARCIA [O ILE MASZ
      TAKA MOZLIWOŚĆ].
      PRZESYŁAM CI MOJE WSPARCIE EMOCJONALNE,MENTALNE I DUCHOWE.
      WIERZE,ŻE TWOJE RANY SIĘ WKRÓTCE ZABLIŻNIA - TWÓJ SYN BY SOBIE TEGO ZYCZYŁ.
      pozdrawiam serdecznie
      • miramaria4 Re: straciłam syn, jest mi źle :-( 31.01.10, 18:27
        amfaber99 dziękuję Ci za słowa otuchy i poceszenia. Ja jestem na
        początku tej trudnej drogi, pełnej cierpienia i łeź. Nie wiem, może
        mój Syn nie chciałby abym się tak smuciła, ale inaczej nie potrafie.
        Żyję a w zasadzie wegetuję, z dnia, na dzień..Przecież cząstka mnie,
        umarła wraz z Synem..
        Pozdrawiam rownież serdecznie-Mirosława mama Mariusza.
        • 999mamuska Re: straciłam syn, jest mi źle :-( 31.01.10, 18:59
          Poprzednia moja wypowiedź dotyczyła amfaber.
          Tobie bardzo współczuję,jesteś na początku drogi,którą wiele z nas kroczy już od
          dawna.Ale ból jest taki sam,czasem nawet większy.Dlatego jesteśmy na tym
          forum,dlatego tutaj możemy się wygadać,wykrzyczeć,bo tylko tutaj znajdujemy
          wsparcie i zrozumienie.
          Jakieś półtora roku temu doszła do mnie pani,która powiedziała-ja pani
          współczułam po śmierci Asi,ale dopiero kiedy sama straciłam syna zrozumiałam co
          to naprawdę znaczy stracić dziecko.
          Rodzina,przyjaciele-oni nie są w stanie nas zrozumieć,jeżeli sami przez to nie
          przechodzili.
          Pisz na forum-to naprawdę pomaga.
          • miramaria4 Re: straciłam syna do 999mamuska 01.02.10, 11:55
            Dziękuję..Tak, to prawda, nikt nie jest w stanie zrozumiec naszego
            bólu, kto tego nie doświadczył, pomimo, że moim znajomi, przyjaciele
            mówią-"rozumiemy cie", ale jednoczesnie powtarzaja, ze musze zyc, że
            nie wrócę czasu, czas się otrząsnąć itd,-nie wiedzą co mówią!!
            Mirosława-mama Mariusza.
    • miramaria4 Re: straciłam syna-sen 02.02.10, 13:00
      Synku, śniłeś mi się znowu-tym razem byłeś radosny. Powiedziałeś, że
      jest TAM dobrze, nie chcesz tu wracac, czy naprawdę?Opowiedziałam
      ten sen Twojej siostrze Agacie, razem się popłakałysmy. Dziękuję Ci,
      ze przychodzisz do mnie w snach. Kochamy Cie z całego serca i tak
      bardzo tęsknimy!
      Mirosława- mama Mariusza.
    • miramaria4 Re: straciłam syn, jest mi źle :-( 06.02.10, 09:04
      kolejna sobota Synku, jak ja nie lubie teraz tego dnia..Znaleźli
      Twoje kochane ciałko..Dlaczego w tym dniu było ciepło? Dlaczego nie
      padał deszcz? Nie pojechalibyście na ten biwak..Kocham Cie Synku,
      najwieksza miłością, bardzo mi Ciebie brakuje-każdy przedmiot,
      ktorego dotykałeś przypomina mi Ciebie, bardzo tęsknię za Tobą! Twój
      pokój, jest nietknięty-tak, jak go zostawiłeś, tak jest..Nie jestem
      w stanie cokolwiek w nim zmieniać..
    • miramaria4 Re: straciłam syna, jest mi źle :-( 11.02.10, 19:46
      Dziś mam znowu gorszy dzien...Nie wierze, ze to się stało Synku!!Że
      nie ma Ciebie, że nie uslysze już Twojego śmiechu..,że nie
      zapytasz..co tam...??, że nie zapytasz..gdzie jest Agata?? Jak mi
      źle Synku..Czasem myśle, że oszaleje z tej tęsknoty..bólu i
      rozpaczy..Bardzo Cie kocham Synku i mam nadzieje, że kiedys sie
      spotkamy..
      Twoja mama - Mirosława.
      • jaga123-0 Re: straciłam syna, jest mi źle :-( 11.02.10, 21:07
        Ja też nie wierzę, że to się stało, że nie wrócisz do domu. Przecież to
        niemożliwe, to nie tak miało być, miałeś tyle marzeń, planów, tak cieszyłeś się
        życiem. Wiedziałeś,że jesteś dla mnie wszystkim. Teraz Cię nie ma a ja żyję,
        tylko po co???? Tego nie da się pojąć, rozum odmawia posłuszeństwa.....
        • miramaria4 Re: straciłam syna, jest mi źle :-( 12.02.10, 20:15
          Tak..,rozum swoje..a serce..swoje...TO niemożliwe! Dzis siedziałam w
          Twoim pokoju...łzy same leciały..Wszystko jest tak, jak
          zostawiłeś..Tylko Ciebie w nim nie ma!! Synku tak bardzo mi Ciebie
          brakuje!! Kocham Cie najbardziej na świecie!!
          • jaga123-0 Re: straciłam syna, jest mi źle :-( 13.02.10, 19:06
            Codziennie siedzę w Twoim pokoju i zastanawiam się, dlaczego Ciebie tu nie ma.
            Kiedyś myślałam, że Bóg tak zdecydował, dziś już tak nie myślę. Wiem, że Bóg nie
            miał z tym nic wspólnego, bo go nie ma. A może jest,a nie może nic zrobić. Bo
            jeżeli rację mają tzw. duchowni, że Bóg zesłał na ludzi potop, pożogę Sodomy i
            Gomory, rzeź Jerycha, czy trzęsienie na Haiti, to podczas Sądu Ostatecznego musi
            zostać powołany Trybunał Praw Człowieka, żeby Go osądzić. Bo ja czuję się tak,
            jakby wszystkie te kataklizmy razem wzięte mnie dotknęły i ciągłe pytanie,
            dlaczego mnie?(a właściwie Ciebie). Czym sobie zasłużyłam na życie po trzęsieniu
            Ziemi. Pat Robertson powiedziałby, że to za grzechy. Tylko jakie???
            • agalt Re: straciłam syna, jest mi źle :-( Do Jagi 13.02.10, 19:39
              Witaj Jago,
              chciałam Ci napisać, że wiem, jak Ci źle. Ale to nieprawda. Nie
              potrafię sobie wyobrazic Twojego bólu, choć też straciłam kogoś,
              kogo bardzo bardzo bardzo kocham.
              Przytulam Cie mocno i modlę sie za Ciebie i Twojego Syna...
              To nieprawda, że nie ma Boga. I nieprawda, że On nas za coś karze.
              Ja tez nie potrafie pojąć, po co ten ból nam potrzebny. Ale
              doświadczyłam tyle razy w życiu Boskiej opieki, że ufam
              bezgranicznie, że kiedyś to zrozumiem i że tak jest dla mojego Jasia
              i dla mnie lepiej... Niestety, rozstanie i tęsknota wcale nie boli
              dzięki temu mniej... :(
                • agalt Re: straciłam syna, jest mi źle :-( Do Jagi 14.02.10, 17:36
                  Nie wiem, Jago:((( Tez mi strasznie źle... Ale na pewno jest jakis
                  sens. Jaś tak pięknie i spokojnie mi sie śni... Zresztą, pisałam o
                  tym w jednym z tych starszych wątków. On pod koniec życia nie mowił,
                  poruszał tylko lewą dłonią i mrugał. A kiedy przyjąl Komunię tak
                  pięknie sie uśmiechnął. Tylko jakby nie do nas. Jakby do środka
                  siebie i do tego, co widział, a czego my nie mogliśmy zobaczyć. Ale
                  to był najprawdziwszy uśmiech. Taki piękny, łagodny i spokojny... To
                  nie był koniec życia, tylko początek innego...
                  • jaga123-0 Re: straciłam syna, jest mi źle :-( Do Jagi 14.02.10, 19:05
                    Chciałabym wierzyć, że to nie jest koniec życie, tylko początek innego, ale nie
                    potrafię. Ale gdyby nawet tak było, to i tak małe pocieszenie, ja chciałabym,
                    żeby mój Syn był tu ze mną, za młody był na to, żeby odchodzić. Każda z nas
                    chciałaby i co z tego....
    • miramaria4 Re: straciłam syn, jest mi źle :-( 06.03.10, 17:36
      Synku, jutro Twoje Urodziny, pierwsze TAM..Skończysz 25 lat!. Jak ja
      przeżyje ten dzien??Serce "krzyczy" z rozpaczy!! Dlaczego?? Dlaczego
      nie możesz być tu..razem z nami?? Dlaczego nie mogę Ci upiec tortu
      urodzinowego?? W zamian za to, zapale znicze..Synku,KOCHAM Cie i tak
      bardzo tęsknię!!.
      Mirosława Twoja zawsze kochająca Cie mama.
    • miramaria4 Re: straciłam syn, jest mi źle :-( 14.03.10, 08:15
      Synku, o godzinie 11 minie siedem miesięcy, kiedy widziałam Cie po
      raz ostatni uśmiechniętego, szczęśliwego..Tak bardzo cieszyłeś się z
      tego wyjazdu..Boże!a ja niczego nie przeczuwałam..Jak mogłam
      Synku??!! Co ze mnie za matka? Tak bardzo bym chciała cofnąć czas!!
      Może dziś byś żył kochany Syneczku.Tak bardzo tęsknię za Tobą Synku!
      Znowu ciężkie dni przede mną. w ten siódmy miesiąc...(*)(*)(*).
      Twoja kochająca Cie na zawsze Mama.
      • halas1961 Re: straciłam syn,-wiersz dla miramarii 14.03.10, 09:03
        Straciłam syna, jest mi źle
        I ciągle Bogu mówię NIE
        Straciłam syna, jest mi źle
        I nic nie czuje prócz rozpaczy
        Straciłam syna, czy słyszycie
        A wokół biegną ludzie, życie
        A ja straciłam przecież syna
        dlaczego świat się nie zatrzymał
        Straciłam syna, krzyczę wszystkim
        A dla nich jak fakt oczywisty
        Straciłam syna, jak mam wstać
        jak mam co dziennie żyć i trwać
        Straciłam syna, pomóż Matko
        I Ty straciłaś przecież Syna
        Pomóż Maryjo, pomóż przetrwać
        Kiedy nadeszła ta godzina...
        Halina-mama Agatki
        • cza_ra Re: straciłam syn,-wiersz dla miramarii 19.04.10, 01:23
          Przeglądam to forum od wczoraj i...chyba się cieszę/?/że trafiłam na nie.Nie
          wiem czy mogę używać tego słowa ,bo ono już dla mnie nie znaczy tyle samo co
          przed 31.01.2010.godz.8min.08.Mój 25 letni syn skonał/tak,to właściwe słowo,bo
          bardzo cierpiał/ a my razem z mężem patrzyliśmy na to z rozdzierającym na
          strzępy bólem w każdym zakątku świadomości.Miałam wrażenie że moje serce
          rozdarło się na wiele kawałków i już,już doganiam mojego ukochanego syna,że
          gdziekolwiek on odchodzi to nie będzie sam -podążaliśmy wtedy za nim.Jakież było
          moje zdziwienie,że to co zwałam sercem ,ten kawał mięcha w mojej piersi jeszcze
          bije i nie pozwala mi podążyć za moim pierworodnym.Boże,czy to było
          bałwochwalcze,przyrównywać nieopisane cierpienie mego dziecka do Twojego
          cierpienia?!Czy to było podłe prosić syna by odpuścił,a syna Bożego by nie
          pozwolił memu ukochanemu synkowi tak cierpieć kiedy jednocześnie wszystko w nas
          wołało BOŻE UCZYŃ CUD!!!ODDAJ GO NAM!!!ZABIERZ PANIE MNIE, matkę,W PO STOKROĆ
          GORSZYCH MĘKACH.!!!ZLITUJ SIĘ PANIE,NIE ZABIERAJ TAK DOBREGO CZŁOWIEKA
          ŚWIATU,NIECH DOBRO KTÓRE W SOBIE NOSI OD URODZENIA,UŚMIECH I DOBRE SERCE SŁUŻĄ
          INNYM!!!PANIE R A T U J !!!Straciłam wielu bliskich memu sercu ludzi ale stracić
          dziecko,to dla każdej matki niewyobrażalne cierpienie duszy i ciała.Już nigdy
          nie przytulimy naszych dzieci,już nigdy nie usłyszymy ich głosu,już nigdy
          święta....już nigdy,nikt... bo nasze dzieci,choćbyśmy miały ich po kilkoro to
          każde z osobna jest jedyne,niepowtarzalne,najukochańsze i najwspanialsze na
          świecie!!!!Mój SYN-Aleksander często mnie pytał ostatnio,mamo ,za co to,za co???
          Ja pytam BOŻE,PANIE MÓJ,za co i dlaczego???!!!
          • margolka-and-more Do cz-ry 19.04.10, 23:08
            Jesteśmy z Tobą.
            Bóg nie odpowiada na pytania. Z naszej perspektywy - cierpienie jest
            absurdem. Wierzę jednak w jakiś wyższy jego sens.
            Wierzę też, że nie odchodzą daleko. Otuleni naszą miłością, wreszcie
            znowu szczęśliwi, czekają.
            • cza_ra do margolka-and-more 20.04.10, 18:20
              Dziękuję,odkąd weszłam na tą stronę,zdałam sobie sprawę że jestem zaślepiona i
              egoistyczna w swojej rozpaczy/co i tak jej nie umniejszyło/Jest tyle matek w
              takiej samej sytuacji,pokłady miłości nie do zaspokojenia,rzeki łez płynące
              wciąż i wciąż...Poszerzyłam swoją modlitwę o nie wszystkie i o te najukochańsze
              istoty,dzieci,które odeszły.oby Pan Miłościwy otworzył przed nimi wszystkimi
              bramy Raju.
              • margolka-and-more Re: do margolka-and-more 20.04.10, 21:57
                Wiesz, myślę że rozpacz nie może być egoizmem. Jest cierpieniem,
                szukaniem drogi na kolanach, w ciemnościach. Ja jestem jakby z
                drugiej strony niż Ty. Miałam moją K., która mi była jak mama. Która
                mi z Nieba spadła i której ja podobno też spadłam. I którą, jak się
                okazało, miałam odprowadzić do Bramy. I odprowadziłam.
                Ale to jednak nie była moja mama. I właściwie nie miałam prawa do
                rozpaczy, do żałoby. Powinnam zniknąć.
                Nie zniknęłam. Ból jest ceną za miłość. Więc płacę. I niech boli - aż
                się odnajdziemy - Tam.
                Miłość do dziecka jest czymś danym z góry, nieporównywalnym - mam
                dwóch synów... Miłość moja do K. była moim wyborem. Może dlatego nie
                ma we mnie rozpaczy.
                Może dlatego, że obie szukałyśmy odpowiedzi na pytanie, jaki to ma
                sens. Że cierpi. Że odejdzie. Że wtedy. Że tak. Że tam. I teraz
                wierzę gorąco w to, czego się wówczas mocno chwyciłyśmy. Bóg milczał,
                więc trzymałyśmy się za ręce i szłyśmy w ciemność. Pewnie wiesz, jak
                to jest.
                Przez pamięć Jej nadziei wierzę w sens. Niech boli - ale nie zwątpię.
                Przytulam Cię mocno.

          • miramaria4 Re: straciłam syn,-do cz-ry 21.04.10, 08:59
            Mój Syn, nie cierpiał (chyba), utopił się, chyba byli rówieśnikami.
            Odszedł tak nagle, niespodziewanie, bez pożegnania. Też zadaje sobie
            to pytanie-Boże dlaczego On?Wiem, że nie dostane odpowiedzi tu, na
            ziemi na to pytanie. Im więcej mija dni od ostatniego tragicznego
            dnia, tym większa jest tęsknota, ból i rozpacz. Masz rację mamo
            Aleksandra, każde dziecko jest inne i nie zastąpi nam utraconego
            Dziecka.
            Przytulam Cie do swego zranionego serca.
            Mirosława mama Mariusza
    • miramaria4 Re: straciłam syn, jest mi źle :-( 15.05.10, 10:26
      Kochany Synku, dziś mija 9-miesięcy od Twojej bezsensownej śmierci.
      Wciąż, nie mogę sobie darować tylu rzeczy..Jaka ze mnie matka? Nic
      nie przeczuwałam? Nie byłam podenerwowana-dlaczego? Ty,
      potrzebowałeś pomocy! a ja, spałam! Synku, wybacz mi. Kocham Cie
      całym sercem i tak bardzo mi Ciebie brakuje. Chciałabym Cie uściskać
      Mariuszku, pocałować. Niestety, pozostały tylko wspomnienia,
      zdjęcia, filmy, ktore sam nagrałeś..Nie mogę ich oglądać, jeszcze
      nie teraz-może kiedyś..
      Zapalam światełka dla Ciebie Synku [*]-Twoja mama.
      • krystyna1958 Re: straciłam syn, jest mi źle :-( 18.05.10, 08:06
        W daleka podroz zabral Was Bog,jednak nadzieje nam pozostawil,ze
        kiedys przekroczymy tez niebios prog Ci ,ktorzy tutaj w bolu
        pozostaja.Ja tez stracilam najukochanszego synka 30.11.09r.tez mi
        zle,tesknie okrutnie,sama zadaje sobie cierpienia. w Kazdy
        poniedzialek o godz 11.50 moja komorka przypomina mi o odejsciu
        Synka i kazdego 30. Dodaje ile dni juz minelo od smierci Jarka ,to
        169 dni i nocy! Wydaje mi sie,ze zaczynam wychodzic malymi kroczkami
        do przodu,znowu wszystko wraca do punktu wyjscia.Ja bylam przy
        smierci mojego synka,tylko nie zdawalam sobie sprawy,ze Jarek
        powolutku zegna sie z nami.przezyl prawie 17 lat w swojej niedoli
        (mpd ,epilepsja i inne chorobami- DZIECKO ROSLINKA)Nie zaluje ani
        jednej sekundy ze swojego zycia,jakbym mogla oddalabym zycie
        swoje,za zycie Jarka.Nauczyl nas pokory,bezgranicznej
        milosci,wszystkiego.Byl nauczycielem dla innych,przecieral
        droge ,droge dziecka chorego w spoleczenstwie!Byl taki kochany i
        jest, i bedzie zawsze . KK
    • miramaria4 Re: straciłam syna-I rocznica 14.08.10, 07:44
      Synku, to już rok! Rok, bólu, łez i tęsknoty. Jak to możliwe? Jak ja
      go przeżyłam? Mam czasem wrażenie, że to sen, że wrócisz z dalekiej
      podróży. Mariuszku, ta tęsknota dobija mnie. Już nic nie jest tak
      samo. Moje życie dzieli się na przed..i po..Przed, byłam radosna,
      szczęśliwa, teraz, nic mnie nie cieszy, nie jestem tą samą osobą i
      tak już pewnie pozostanie. Dziękuję Ci Synku, że pomagasz nam, w
      przeciwnym razie, chyba bym oszalała. Synku, kocham Cię i tak bardzo
      tęsknię za Tobą. Światełka rocznicowe dla Ciebie Mariuszku (*)(*)(*)
      (*)(*)(*).
      Twoja mama.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka