Dodaj do ulubionych

żałoba. czy koniecznie w czerni?

02.08.10, 12:26
Chcialabym się dowiedzieć co uważacie o ubieraniu się na czarno w
trakcie trwania żałoby? Czy sami chdzicie w czerni, czy może nie
uzewnętrzniacie swojego stanu ducha?
Obserwuj wątek
    • tilia7 Re: żałoba. czy koniecznie w czerni? 02.08.10, 15:03
      Uważam,że to indywidualna sprawa.Nie chodzę w calkowitej czerni,ale
      w stonowanych,przygaszonych kolorach.Żle bym się czuła w
      krzykliwych.Myślę,że nie tyle chodzi o uzewnętrznianie uczuc,co o
      bycie w zgodzie ze sobą i swoimi uczuciami.
      • karolina1958 Re: żałoba. czy koniecznie w czerni? 02.08.10, 17:24
        Ja uwazam,ze kolor czarny jest odzwierciedleniem mojej zbolalej
        duszy!Nie wyobrazam sobie na dzien dzisiejszy,chociaz minelo 8
        miesiecy ubierac sie w inny kolor.Moje dziecko bylo niewinne przez
        cale zycie,wiem ze nie powinnam nosic tego koloru,ale bede nosila
        poki nie otrzasne sie z mojej tragedii,chociazby by to trwalo do
        konca moich dni!!!!!!!!!!!!!!!Karolina
    • agalt Re: żałoba. czy koniecznie w czerni? 02.08.10, 19:36
      Jeżeli przychodzi Ci na myśl pytanie "czy koniecznie w czerni?", to znaczy, że
      nie odczuwasz takiej potrzeby, zeby w czerni chodzić. To po co? Dla kogoś? Bez
      sensu...
      Ja po śmierci Taty chodzilam tylko miesiąc w czerni. Tato by tego nie chcial, a
      mojemu dziecku było i tak wystarczająco źle po stracie ukochanego dziadka. Nie
      chciałam mu jeszcze dokładac "czarnych" doznań.
      Po śmierci mojego ukochanego Jasia chodziłam na czarno dłużej (nie wiem, jak
      długo). Jakos nie byłam w stanie wlożyć nic innego... Nigdy nie nosiłam
      jaskrawych kolorów. Teraz też stonowane. Ale to nie wynika z tego, że juz nie
      cierpię. Tez uważam, że żałobę nosi się w sercu.
    • sonia.11 Re: żałoba. czy koniecznie w czerni? 03.08.10, 09:59
      Minęly już prawie tzry miesiące od smierci mamy. Choroba pzyszla
      nagle i krótko trwała. Po kilku tygodniach od diagnozy "ostra
      bialaczka szpikowa" mama zmarła przy mnie. Moja żałoba trwała jak
      jeszcze żyła. Na poczatku lekarze radzili zeby nie mówić mamie, wię
      nie mówiłam. Cieżko bylo słuchać rozmów co zrobi jak wyjdzie ze
      szpitala albo o przyszłości kiedy wiedziałam, że w każdej chwili
      może przyjść kryzys. W końcu się dowiedziala jaka to choroba...
      Wiedzieliśmy, że śmierć nadejdzie. No i przyszła...
      Byłam wycieńczona fizycznie i wykończona psychicznie.
      Nadal chodzę w czerni. Powoli włączam jeans, biel i szarości. W
      szafie wisi bardzo ładna biała bluzka z czrną lamówką przy żabociku,
      którą kupiłam jak mama jeszcze żyła, nawet metki nie oderwałam, nie
      mam odwagi jej założyć. Na pewno nie założę nic różowego czy
      turkusowego. Moje kolorowe bluzeczki i sukienki muszą poczekać do
      przyszłego lata. Nie robię tego na pokaz, żałoba w takim wydanie też
      jest potrzebna. Potrafię się śmiać i cieszyć choć czasami mam też
      gorsze chwile. Jestem silniejsza psychicznie. Co czuję? nie wiem,
      czasami nic. Wiem jedno, śmierć najbliższej osoby zmienia nas.
    • green-aria Re: żałoba. czy koniecznie w czerni? 03.08.10, 16:07
      Oczywiście,że to sprawa indywidualna,ale mając żałobę w sercu nie
      mogłabym ubrać się w kolorowe ciuchy.Minęło pół roku od śmierci
      mojego taty,ubieram się na czarno,bo po prostu czuję taką
      potrzebę.Nie obchodzi mnie co powiedzą ludzie,ważne są moje
      wewnętrzne przekonania.
    • luccio1 Re: żałoba. czy koniecznie w czerni? 28.09.10, 19:58
      Jest na tym samym forum cały obszerny wątek na ten temat:
      forum.gazeta.pl/forum/w,847,81929187,,Chodzicie_w_ZALobie_.html?v=2
      (Gdyby link nie działał - można się do niego dostać jeszcze bezpośrednio - ostatni wpis tamże pochodzi z listopada 2009).
      • beattrix120309 Re: żałoba. czy koniecznie w czerni? 28.09.10, 22:48
        Ja po śmierci męża chodziłam ponad rok w żałobie....tak czułam i tak chciałam....może i jeszcze do dziś bym tak chodziła ale kiedyś moje niespełna trzy letnie dziecko powiedziało że nie lubi czarnego koloru bo jest brzydki i bardzo smutny, nawet zadała mi takie pytanie dlaczego cały czas chodze na czarno. Od tej chwili zaczeły sie moje przemyslenia i przepudzenie z letargu...zaczełam chodzić w brązach, ciemnych zieleniach ...a teraz nawet czasami zakładam jaśniejsze kolory. Widzę po moim dziecku że jest radośniejsze i spokojniejsze.....ciesze się że choć to taka mała istotka to potrafiła otworzyć mi oczy...kocham ja nad życie.
        • agawyzga Re: żałoba. czy koniecznie w czerni? 29.09.10, 08:20
          Ja nie wyobrażam sobie ubrać się inaczej niż na czarno, po stracie córki to jedyny kolor w jakim czuje się że tak powiem..na swoim miejscu, bo po za tym nic już nie jest takie samo i na swoim miejscu, będę tak chodzić ubrana chyba jeszcze chyba długo, długo, długo...
          Agnieszka-mama Madzi
          • proy0311 Re: żałoba. czy koniecznie w czerni? 29.09.10, 17:32
            A ja lubiŁam czarny kolor.UbieraŁam się tak często .Teraz w pierwszym odruchu miaŁam ochotę zaŁożyć czerwone buty.PowstrzymaŁy mnie teksty w piśmiennictwie o tym że nie można zagŁuszyć żaŁoby.Pozwolić sobie na czerwone buty to nic. Jak pozwolić sobie kiedykolwiek na jakikolwiek wyjazd jeśli to PIOTR jak dziecko cieszyŁ się kazdym nowym doświadczeniem.Teraz to już chcę tylko w jedną podróż ...do Niego.PokazaŁ mi Tatry. Myślicie że po tamtej stronie też wędruje ? Że poznaje tamte krajobrazy żeby mi je pokazać żeby jak tutaj być moim przewodnikiem ? Kocham Go. Jak szalona. Jak większość z nas swoich bliskich. Czekają tam ?
    • tehuana Re: żałoba. czy koniecznie w czerni? 13.10.10, 14:47
      Krotko nosilam ciemne ubrania (czarnych prawie nie posiadam) po smierci Mamy. Nie czulam sie z tym dobrze-w tym nie bylam soba.Czulam sie sztucznie. . Codzien o niej mysle, placze w sercu, ale manifestacji zewnetrznej nie potrzebuje.To kwestia bardzo indywidualna.
      • grazyna1965 Re: żałoba. czy koniecznie w czerni? 13.10.10, 23:56
        Noszenie czerni nie jest manifestacją, to stan duszy..czy tak trudno to zrozumieć? Dlaczego ludziom wydaje się, że czarnym kolorem chcemy coś zamanifestować??? Każdy ma swój sposób przeżywania, tak samo jest z noszeniem czerni. Uszanujmy to i przestańmy analizować..to tak jakby dziwić się, że ktoś płacze..jeden płacze, drugi nie może, choć oboje cierpią. Tak samo jest z ubiorem. Moje serce jest złamane, nie potrafię ubrać się w coś kolorowego. I nie chcę..
    • sonia.11 Re: żałoba. czy koniecznie w czerni? 08.11.10, 14:53
      dzisiaj minęło pół roku od śmierci mojej mamy. byłam przy niej do końca. dzień jej śmierci jest jakby oderwany od rzeczywistości, z jednej strony wydaje się, że to tak niedawno a z drugiej, że tak długo już jej nie ma... dziwne uczucie. Nadal zakładam czarne ubrania. Dołączyłam jednak biel i szarości. Powiem wam, ze ciężko jest utrzymać roczną żałobe w stroju. Kiedyś znajoma krytykowała swoją koleżanke, że ta w kilka miesięcy po śmierci swojego męża założyła seledynowy kostium. Całkiem niedawno owa znajoma na pogrzebie swojej teściowej miała jasny płaszcz i połyskliwa bluzeczkę ze srebrną nitką. Tak sobie teraz myślę, nie krytykujmy kogoś kto nie nosi czerni po zmarłym, bo kiedys być może sami nie wytrwamy w tego rodzaju żałobie.
      • annubis74 Re: żałoba. czy koniecznie w czerni? 09.11.10, 15:20
        Bądź w zgodzie ze sobą a nie z tym co mówią ludzie. Jeśli czujesz ze czerń stroju nie jest Ci potrzebna to jej nie noś. Ja długo nie mogłam się "przestawić" na zmianę koloru, nawet kiedy upłynął już rok od śmierci Mamy. Do tej pory nosze przeważnie czerń, grafit, brąz i granat. Zawsze chociaż jeden element mojego stroju jest czarny. Nie dlatego że muszę, tylko dlatego że tak czuję. Nie oceniam innych. Bo jak mówiła moja Mama żałobę nosi się przede wszystkim w sercu
          • galaksy46 Re: żałoba. czy koniecznie w czerni? 17.11.10, 21:37
            Ja chodziłam od śmierci mamy w czerni przez rok. Tak czułam. Latem nosiłam rzeczy czarno-szaro-białe. Potem dodawałam granaty. Dopiero po 2 latach założyłam żywsze kolory: niebieski, czerwony, bordo, jednak tylko poza domem. Nie chciałam, żeby ludzie myśleli, że coś ze mną nie tak. W domu nadal noszę czerń i nie mam na razie zamiaru tego zmieniać. Ważne, co się czuje.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka