Dodaj do ulubionych

To co dal nam swiat niespodzianie zabral los....

19.08.10, 15:19
02.08.2010roku,odeszla moja MAMA.Umierala w szpitalu,po trzydziestu czterech dniach pobytu.Przeszla dwie operacje,diagnoza-nowotwor zlosliwy trzustki.Widzialam jak cierpi,jak walczy do ostatniej chwili.I chociaz wiem,ze nie bylo ratunku,nie moge sie z tym pogodzic.Cierpienie jest straszne,ale tu nie musze nikomu tlumaczyc co przezywam.Ostatnie dni byla na morfinie,duzo spala,krzyczlam w duchu,glosno mowilam-walcz,albo odejc do Boga w ktorego tak wierzyla.Nie dal jej szansy,skryl objawy,zamaskowal wszystko.Gdy wyszlo na jaw ,co jej jest bylo za pozno na wyleczenie.Pozostal rozdzierajacy zal.Spedzilam z nia miesiac w szpitalu,cale dni,poza ostatnimi gdy byla na popie.Tam wpuscili mnie tylko dwa razy.Mowilam,ze ja kocham-ona nie byla wstanie odpowiedziec,ale sciskala moja reke,jakby chciala powiedziec -i na wzajem.Taki dobry czlowiek,zadam odwieczne pytanie-dlaczego ONA?.Wiem ,ze nie uzyskam odpowiedzi.Bylo by to zbyt proste.
Dziekuje za to forum,dzieki WAM,wiem,ze dam rade.Wiem,ze musze byc silna.
I przepraszam,ale nie moglam doszukac sie polskiej trzcionki.
Obserwuj wątek
      • agawyzga Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 19.08.10, 18:22
        To piękne słowa w tytule, ale potwornie smutne i niestety prawdziwe...dostałam
        od losu córkę i po 19 latach musiałam pozwolić jej odejść..jak to jest??
        dlaczego tak jest? gdzie sprawiedliwość...??
        Dziś mija kochana Madziu 10 miesiąc jak Cie nie ma...tak bardzo tęsknię,ze serce
        wyrywa mi się z piersi....za Tobą mój skarbie...
        a nie mam już sił do życia..czasem myślę ,ze mam tylko was i to forum...
        Agnieszka-mama Madzi
        • ann-azz Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 15.06.12, 08:35
          8 czerwca odszedł mój teść. Ktoś powie że to tata mojego męż, lecz On był też moim ojcem. Przyjął mnie nie jak synową lecz jak córkę. gdy zaczął chorować powiedział piękne słowa że jestem jego aniołem. Pokochałam go jak własnego ojca i ból po jego stracie jest nie do zniesienia. Wchodzę do domu teściów i widzę jego puste krzesło w kuchni i ulubioną popoielniczkę, radio którego słuchał i żal ściska serce że Jego już tam nie ma. Tato byłeś filarem i ostoją tego domu. Dlaczego nas zostawiłeś.....?
        • dziubus21 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 24.08.13, 02:36
          Pani straciła córkę ja straciłam mame 10 miesięcy temu...
          W pewien sposób wiem co pani czuję...pani córka pewnie tak samo tęskni za panią jak ja za moją mama! Kiedyś zastanawiałam się jak by to było gdyby Bóg zabrał mnie zamiast niej...i wie pani czego bym nie zniosła? Gdybym musiała oglądać jak moja mamusia jest smutna i płacze za mną! I jestem pewna ze pani córka też chce żeby pani się uśmiechała i ja z uśmiechem na twarzy wspominała! "dzieli nas tylko czas"
          Pozdrawiam
    • simba5 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 03.09.10, 09:10
      Wczoraj minął miesiąc od śmierci mamy i jest jakby gorzej.Przestaję sobie radzić.Zaczyna mnie wszystko przytłaczać.Problemy życia codziennego wyolbrzymiają się.Zamykam się w sobie.Jak trudno jest ciągnąć to wszystko dalej.Mam trójkę wspaniałych dzieci przy których muszę trzymać się dzielnie.Dziś nie mogłam się doczekać,aż wyjdą do szkoły,ledwo opanowałam łzy ,które od świtu napływały do mych oczu.Czemu jest tak ciężko.....
      Muszę jeszcze pozałatwiać sprawy spadkowe,a brakuje sił.Ze strony męża nie mam za mocnego wsparcia,a na pewno nie takie jak bym chciała.Ach życie!!!!
      Moja Matko ,ja wiem ile nocy nie spałaś.......
      I jedyny na świecie drogi mi, trochę smutny Twój uśmiech....
      Słucham tej piosenki i płaczę ,ale czy to pomaga?
      • kopciuszek125 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 03.09.10, 21:37
        Ze śmiercią bliskiej osoby nigdy nie można się pogodzić. U mnie w czerwcu minęło
        3 lata jak moja kochana mama odeszła od nas. Ponieważ długo chorowała i
        strasznie cierpiała mówiła do mnie " będzie dla wszystkich lepiej jak odejdę".
        Tramal codziennie potem plasterki coraz mocniejsze a i to nie pomagało i bardzo
        dużo innych dolegliwości trudno nawet o wszystkich tu pisać. Czas biegnie a
        tęsknota coraz większa i już nigdy nie będzie tak jak dawniej. Jedyna rzecz to
        sny w których jest obecna każdej nocy.
        • kopciuszek125 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 02.07.11, 22:58
          Simba właśnie minęło 4 lata jak nie ma mamy jej odejście mam ciągle przed oczyma i to nie prawda że czas leczy rany, bo tęsknota jest coraz większa. Bardzo mi jej brakuje miał jak to mówią 7 zmysł i zawsze mi mówiła przy trudnych sprawach czy będzie dobrze czy źle, a teraz jak coś z moja piersią nie tak i idę na mammografię to nie mam kogo się spytać czy mam się bać czy nie, bo ona zawsze znała odpowiedź. Nie wiem czy to przypadek czy dała mi znać, ostatnio jakoś tak w gazecie " Życie na gorąco" przeczytałam swój horoskop a tam pisze nie martw się na zapas.
    • simba5 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 14.09.10, 17:45

      Mamciu,proszę mniej mnie w opiece.
      Pomagaj mi ,bo nie daję już rady.Ciężko jest bez Ciebie.Zawsze byłaś obok,wspierałaś,pomagałaś rozwiązywać problemy.Często wystarczyło,że po prostu byłaś.
      Mijają dni, idzie kolejny miesiąc,a tu na tym łez padole smutno.Nic nie cieszy.
      Tak bym chciała,żebyś się mi się przyśniła,rozjaśniła moje życie.
      Na cmentarzu zaleli fundamenty pod pomnik,niestety z jednej strony zapadł się trochę,musimy czekać ,aż pogoda się poprawi.Czyżbyś nie chciała takiego jak wybraliśmy?Nie podoba Ci się kolor?Czy to jest jakiś znak?
      Tak bardzo Cię kocham,tęsknię niewyobrażalnie.Czemu tak się ułożyło!Czemu ta podstępna choroba ujawniła się ,jak już było za póżno?CZEMU?
      Zostawiłaś nas,chociaż tego nie chciałaś!Cierpienie jest wpisane w kontrakt jakim jest życie,ale tak ciężko jest pogodzić się z nim.
      Nie potrafię tego pojąć.Przywołuję wspomnienia i pęka mi serce.Powinnaś być z nami.Żyć i cieszyć się życiem.Snułaś plany na przyszłość,nie pomyślałaś nawet przez chwilę.że w szpitalu upłyną ostatnie Twoje dni.
      Ciężko,bardzo ciężko bez CIEBIE,KOCHAM CIĘ ,I CZEKAM NA SEN,NAWET NAJKRÓTSZY.
      Twoja na zawsze-córcia Ela.
    • simba5 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 15.10.10, 08:57
      Witaj Mamciu!
      Dziś są Twoje imieniny,cóż w takim dniu mogę Ci życzyć?Jedynie chyba ;ODPOCZYWAJ W SPOKOJU;
      Udało się postawić pomnik,mam nadzieję ,że podoba Ci się.Wybierała go Twoja ukochana wnuczka.
      Ciężko,bardzo ciężko bez Ciebie........
      I to odwieczne pytanie-DLACZEGO?;
      • simba5 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 16.11.10, 13:16
        Mamciu,minelo trzy miesiace,a nic,ani troche nie jest lepiej.
        Wiem,ze nie szybko bedzie,ale moze to lepiej,bo nie znioslabym swiadomosci,ze bez bolu mozna zyc.Ciezko,bardzo ciezko.Mam Twoje zdjecie na toaletce,do ktorego mowie ,co dziennie mowie i becze jak dziecko co sie zgubilo we mgle.Nie moge sie pogodzic z tym co mi los zgotowal.Tak chcialabym cie przytulic,powiedziec jak bardzo cie kocham,moge tylko krzyczec do zdjecia,i godzinami przesiadywac na cmentarzu zadajc pytanie DLACZEGO TY odeszlas.Wiem ,wiem, nie dano nam alternatywy......
        Kocham Cie i pamietam,przywoluje wspomnienia i tesknie niewyobrazalnie......
    • simba5 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 29.11.10, 09:14
      Pomału robi się nastrój świąteczny,śnieg za oknem,wystawy sklepowe gotowe-tylko ja nie mogę się przestawić.Bo niby jak.
      W sierpniu żegnałam Cię mamusiu,mamy koniec listopada i cały czas przeżywam koszmar.Patrzę na moją najstarszą córkę,która cierpi ,która bojkotuje nadchodzące święta,która obraziła się na wszystkich i na wszystko.Nie chce ona świąt,choinki,prezentów-chce BABCIĘ.Serce pęka,z tęsknoty i z patrzenia na córkę.A jeszcze mam dwójkę młodszych dzieci,dla których świeta to coś magicznego.Jak się przygotować do świąt ,żeby być obecną na nich,dla nich.Jak dopuścić do świadomości,że Jej już z nami nie będzie!
      Nie wiem co robić,najchętniej wymazałabym je z kalendarza.A z drugiej strony wiem,że muszę zebrać się .że życie to nie tylko dobre dni.
      Pierwsze świeta bez mojej MAMY.czy zdam egzamin?Dziś łzy zalewają mi oczy,a co będzie ,gdy w ręku będę trzymać opłatek?
      Mamciu! Pomożesz?
      Kocham i pamiętam.
      • annubis74 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 03.12.10, 02:10
        Droga Simbo, ja straciłam Mamę rok i pięć miesięcy temu, w Wigilię minie półtora roku. Poprzednie Święta wspominam jako koszmar, czas mozolnego zaciskania zębów, czas leków uspokajających, czas który przypłaciłam silnym załamaniem nerwowym (nie jestem osobą skłonną do przesady, więc mój opis jest raczej stonowany wobec tego co się ze mna działa). Powiem Ci jedno - niewarto. Nie wiem jaką macie sytuację rodzinną, ale jeśli nie musicie silic się na celebrowanie swiąt to radzę tego nie robić, zwłaszcza jeśli same dzieci odmawiają współpracy. Bądźcie ze soba, idzcie na grób Mamy-Babci. ja nie potrafiłam przełamać się opłatkiem w zeszłym roku - nie wiem czy będę potrafiła w tym. Te swięta nie zapowiadaja sie dużo lepiej
        • simba5 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 03.12.10, 09:55
          Dziękuję Ci annubis74.
          U mnie minęły wczoraj cztery miesiące,od teko strasznego dnia,gdy zadzwonił dyżurny lekarz i przekazał tę straszną wiadomość.
          Dzień za dniem leci,a serce pęka,coraz większą ma rysę.Tak bym chciała,by była ze mną.
          Uprawiała u mnie warzywa,tak,żeby miała swoje nie pryskane.Jeszcze wiosną zdążyła je posiać i wierzcie mi nie potrafiłam ich jesienią zebrać ,wszystko zostało w ogródku.A teraz te święta.Muszę zrobić wigilję,bo jeszcze jest mój tata,którego nie zostawię samego,przyjdzie do nas.Jest teściowa.która od śmierci swojego męża przychodzi co roku.I w tym wszystkim ja ,której ten czas nie kojarzy sie z czymś dobrym. Dla mnie czas stanął w miejscu 02.08.10.
          Ach ,życie,tyle dajesz ale nie mniej zabierasz.
          Mamciu! pomóż,pomóż ciągnąć ten bagaż!
      • simba5 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 02.01.11, 09:52
        Dziękuję neha za dobre słowo.Tak bardzo nam potrzebne.


        Mamciu! to już a może dopiero pięć miesięcy.Święta były straszne,puste miejsca przy stole pozostały do końca puste.Łzy , które ciężko było powstrzymać,morze łez.Sylwester-i życzenia ,oby ten rok był lepszy od starego. Ale czy może być lepszy? Nie wierzę w to,bo gorszy może być i owszem.Co ci ludzie mi życzyli? Nie jedna osoba gdyby przeszła to co ja, to by dziesięć razy zastanowiła się nad sensem tych słów.Boli bardzo,nic nie jest lżej,koszmar codziennego życia trwa.Zbieram się w sobie i upadam,zbieram i upadam.Nic nie jest już takie samo.Są chwile radości ,bo mam bardzo zdolne i mądre dzieci ale gdy wychodzą do szkoły wszystko wraca.Może czegoś nie dopilnowalam,może mogłam coś zrobić inaczej.Czym więcej czasu mija tym więcej wątpliwości.Straszne to wszystko i staram się nie użalać nad sobą ale to samo tak wpada do głowy.
        Mamciu,kocham Cię bardzo i wybacz mi jeśli coś nie było tak.
        • neha Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 02.01.11, 13:53
          hej
          Wiesz podobne miałam przemyślenia w sylwestra ..ludzie się cieszą a ja patrzę na nich i myślę z czego się cieszyć ...nie mam mamy ani taty ...i co zostało to strach o innych.Smutek i żal ,ze nie zobaczę ich numeru telefonu ,już nie zadzwonią by zażartować sobie jaka to już stara jestem..Tylko nocą wracają obrazy z pogrzebu , z szpitala , kostnicy ..i czuje ten ból tak mocno ,ze z trudem oddycham .. Na cmentarz nie mogę jeździć ..nie ma siły ..dławi mnie w gardle wszystko...
          Przytulam Cię mocno...
          • beattrix120309 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 02.01.11, 21:18
            Przytulam was strapione istoty.....wiem co czujecie co przeżywacie i jak trudno przejść przez te wszystkie święta.....ja od wielu już lat cierpię.....i nie wiem czy kiedykolwiek jeszcze będę szczęsliwa....tak jak w dzieciństwie .......kiedy to cała rodzina była w domu.
            Ja straciłam mamusię jak miałam 17 lat i od tamtego czasu każde święta były bardzo smutne zalewane łzami......minęło sporo czasu bo 26 lat. Ale niestety życie bywa okrutne.....w między czasie odeszła moja babunia....dziadek i jeszcze kilka osób z dalszej rodziny.Kiedy to zaczęłam dorosłe życie była radość i były łzy.....miałam męża i czekałam na dziecko...ale miejsce przy stole i łzy po mamie zostały. Niestety życie nie oszczędza...mało radości i przez mój pięcioletni związek straciłam dwójkę dzieci i kochanego męża......i znów puste miejsca przy stole i łzy.....(((( te święta nie były dla nas wesołe...ale dałam radę wytrwać....starałam się uśmiechać i pokazać mojej córeczce która mi po tym wszystkim została....że święta mogą być piękne.......chcę żeby jej dzieciństwo było szczęśliwe mimo wszystko.
            --
            Gdyby Miłość Moja Mogła Uzdrawiać,a Łzy Wskrzeszać...byłbyś...teraz Z Nami...Mój Kochany ..((
            • fruzelina56 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 02.01.11, 23:11
              jestem pierwszy raz na tej stronie i nie ukrywam,że czytać nie mogę,bo łzy zalewają mi twarz.Moja najukochańsza Mama odeszła 8 miesięcy temu i wciąż nie godzę się z tym i każdego ranka budzę się myśląc o Niej,każda godzina w ciągu dnia jest z Nią i każdy wieczór.Kładąc się spać myślę i marzę o spotkaniu we śnie.Mam dwójkę wspaniałych dzieci,męża ale z żałobą i myślami kłębiącymi się wciąż w głowie jestem sama.Straszliwie mi ciężko,serce pęka,odeszła połowa mnie.Mój najukochańszy skarb.Swięta ,Sylwester dzięki Bogu już minęły,cierpienie nadal jest i wiem,że nigdy się nie skończy.Każdego dnia pytam dlaczego moja Mama dlaczego tak wcześnie? Mama chorowała na nowotwór jelita grubego diagnoza 15 stycznia 2010 roku a odeszła 26 kwietnia a ja nadal tkwię w niedowierzaniu tego wszystkiego co się wydarzyło.Dzisiaj skończyłam czytać książkę Elisabeth Kubbler-Ross "Koło życia- rozważania o życiu i umieraniu" która myślałam,że może pomoże mi w jakikolwiek sposób zrozumieć , wiele dała do myślenia i wierzę w to ale wciąż zadaję pytanie DLACZEGO????
              kocham Cię MAMO
              • simba5 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 03.01.11, 13:50
                Dziękuję Wam moje kochane i przytulam mocno do serca.

                Tak...Swięta i Sylwester to zdecydowanie zły czas dla nas. Wracają wspomnienia,oczy pełne łez i ta przenikliwa pustka,okropna,nie do opowiedzenia.
                Ale macie rację,to już za nami,dałyśmy radę ,jak nam wyszło tak wyszło.Będzie jeszcze tych świąt sporo i jakoś trzeba się do nich przygotować ,ze względu na dzieci.Bo czemu one są winne ,że życie toczy się tak czy inaczej.Ja teraz wszystko robię pod kątem dzieci,bo żeby nie one to nie wiem czy dałabym radę wstać rano z łóżka.I dzięki Wam niesłusznie skrzywdzonym przez los,wiem ,że mam do kogo się odezwać,poczytać ,popłakać.Te łzy dają trochę ukojenia.Dziękuję.
                Tak mi smutno i zle,tęsknię za TOBĄ MAMO!!!
                • fruzelina56 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 04.01.11, 16:34
                  ...........nareszcie odnalazłam bratnie dusze, cieszę się,że są tu takie osoby jak ja,które codziennie zmagają się z niezliczoną ilością myśli,przemyśleń i oczywiście wspomnień,tych dobrych i tych bolesnych.Każdego dnia potrzebuję rozmowy,staram się nie zamęczać rodziny.Dzisiaj byłam u mojej ukochanej babci-mamy mojej Mamy i rozmowa jak zawsze weszła na znany tor a babcia chociaż również bardzo pogrążona w żałobie,wysłuchuje mnie(mam wrażenie,że mnie nie rozumie) i powtarza,"ty musisz zacząć żyć dla siebie,dbaj o swoje zdrowie i przestań płakać".........a ja nie mogę.Obrazy z ostatniego okresu życia mojej Mamy wciąż ukazują się przed moimi oczami i nic nie mogę zrobić.Każde miejsce w moim domu,mijane ulice,kawiarnie, parki to przecież moja Mama.Wszędzie Ona,cudowne wspomnienia mojego najwspanialszego dzieciństwa i dorastania.A teraz?????? Totalna pustka.Moja córka w szkole miała ostatnio do napisania zadanie z języka polskiego.Przeprowadź wywiad z rodzicem na temat: " kiedy stał się dorosły".Odpowiedź sekundowa- prawdziwa dorosłość przyszła wraz z chorobą mojej Mamy i po śmierci.Pomimo tego,że człowiek ma już rodzinę, własne dzieci to jednak wciąż pozostaje dzieckiem swoich rodziców.Ja byłam ukochaną córką mojej Mamy a Ona całym moim światem,który legł w gruzach.W jednej chwili zostałam dorosłą sierotą bez Mamy a jednocześnie straciłam najlepszą przyjaciółkę na świecie.Mam nadzieję,że uda mi się być taką mamą i przyjaciółką dla moich dzieci jaką byłą moja Mama.Człowiek o wielkim i cudownym sercu,całkowicie poświęcony rodzinie,bezgranicznie kochający wnuki,kochający żyć! A moje pytanie wciąż brzmi::Dlaczego?" Spoglądam przez okno i widok ten sam co przed rokiem....śnieg.... paskudna zima......tylko jedno mi się z nią kojarzy...choroba Mamy i Jej niesamowite cierpienie.Czekam do wiosny,kiedy ptaki będą mogły śpiewać przy Jej mogile,wtedy usiądę sobie u Mamy i razem posłuchamy.Teraz bez ustanku wypowiadam wojnę zimie i bez końca odśnieżam grób Mamy i tak wciąż.Dzisiaj nie byłam.Trochę nieprzyjemnie samemu być na cmentarzu,nikogo nie ma. Zdjęcia ma wszędzie, wszędzie uśmiech Mamy,ciekawe czy tylko ja na to zwracam uwagę?? czy moja rodzina chociaż przez chwilę zastanowi się jak wiele one dla mnie znaczą?? Mąż jak to mąż,wie co przeżywam ale niespecjalnie stara mi się pomóc.Czytałam,że osoby które przebywają w obecności pogrążonych w żałobie boją się o tym rozmawiać tak samo jak zdrowy ze śmiertelnie chorym.Myślę sobie.....dlaczego.....A może to i dobrze,przecież i tak nie są w stanie mnie zrozumieć.
                  • mocnakrysia Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 04.01.11, 22:18
                    Tak to prawda ,jesteś dzieckiem, czujesz się dzieckiem ,masz poczucie bezpieczeństwa dopóki żyją rodzice. Gdy odchodzą oboje coś pęka. Ja po śmierci mamy rok temu poczułam się ogromnie samotna ,mimo że mam swoją rodzinę i bardzo odpowiedzialna do przesady za wszystko i wszystkich aż zaczęło mnie to przytłaczać. Teraz trochę odpuściłam ale były chwile gdzie stawałam się nie do wytrzymania. Kto tego nie przeżył nie zrozumie bólu który jest w środku , nie zrozumie tęsknoty, cierpienia. Czasem musimy się wypłakać wśród takich samych jak my. I dobrze że jest miejsce gdzie ludzie się rozumieją
                    • simba5 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 16.02.11, 08:12
                      Minęło pół roku a ból ten sam,nie do zniesienia. Jak żyć i się nie poddawać traumie, która mnie wykańcza.Dochodzą problemy dnia codziennego, chore dzieci,kłopoty rodzinne,rozpędzona kolejka z której nie można wysiąść.
                      Mamciu! Pilnuj nas, opiekuj się nami i nie daj skrzywdzić dzieci,Twoich wnuków.Pilnuj ich szczęścia,tak jak do tej pory.
                      Kochamy Cię tak mocno, pamięć o Tobie trwa, dlaczego to Ciebie spotkało, czemu nie dano nam szansy, kto Cię zabrał i po co?Przecież to my Cię kochamy i nam jesteś potrzebna! POWINNAŚ BYĆ Z NAMI! Tu i teraz!
                      Pojechałaś tylko na badania, by znaleźć przyczynę złego samopoczucia,iiiiiiiiiiiiiiiiiiii już nie wróciłaś!
                      DLACZEGO!
                          • simba5 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 24.02.11, 10:24
                            Fruzelino
                            Dziś dopiero przeczytałam Twój poprzedni wpis, nie miałam pojęcia jak wiele nas łączy. Wspominasz, że wszystko przypomina Ci mamę. Ja swoją widzę prawie w każdej sytuacji,patrzę na działkę-mama,bo to Ona się tym zajmowała. Widzę cierpienie ludzi, widzę Ją.Spoglądam na dzieci widzę mamę. Bardzo często wraca mi obraz ze szpitala z ostatnich dni. Nie mogę pozbyć się tego widoku.
                            Na toaletce postawilam sobie Mamy zdjęcie, spoglądam i płaczę,łzy same napływają do oczu, proszę ja o opiekę,całuję fotografię (czy to normalne?). Nie potrafię inaczej.
                            A mąż? Tak jak Twój, stoi obok, nie potrafi ze mną rozmawiać, wprawdzie to i ja chyba nie chciałabym już z nim o tym mówić. Z prostej przyczyny, dla mężczyzn to chyba za długo wszystko trwa. Nie bierze udziału w mojej żałobie.
                            Od pogrzebu do zimy biegałam na cmentarz codziennie, teraz tylko w niedzielę. Mrozy pokrzyżowały mi plany. Tak jak Ty nie mogę doczekać się wiosny. Mam przy pomniku ławeczkę, tak uwielbiałam siedzieć na niej , wpatrywałam się w zdjęcie Mamy i prowadziłam monolog, łzy nie miały końca. Nikt mi nie przeszkadzał, nie musiałam kryć ,że płaczę.
                            Ach życie, doświadcza nas na każdym kroku.
                            Pozdrawiam i przytulam najmocniej jak się da.


                        • simba5 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 24.02.11, 10:32
                          Gama
                          To nie jest cholerne nic, to jest bardzo duże coś. Nieważne ,że wirtualne ale dla mnie ma to ogromne znaczenie. Mam Was ,mogę napisać wszystko,bo wiem ,że nie zrobicie kwaśnej miny, nie zdziwicie się , nie skrytykujecie.
                          Mam nadzieję ,że przyjdzie taki czas, gdy będziemy mogły pocieszać się bez końca.
                          Przytulam i pozdrawiam.
                          • mocnakrysia Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 24.02.11, 21:02
                            Z czasem przyzwyczajamy się do tego bólu w środku ,oswajamy się z nim i żyjemy dalej. Trochę inaczej czuję w tej chwili to życie. Wydaje mi się że wszystko co najlepsze w moim życiu już było. Niby staram się żyć normalnie ale smutek dominuje. A strach przed chorobami i o bliskich przede wszystkim jest niewyobrażalny ,wręcz uciążliwy. Nie wiem może to początek jakiejś depresji lub schizy? Pozdrawiam wszystkich a szczególnie tych na początku swojej drogi przez mękę.
                      • fruzelina56 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 27.02.11, 22:36
                        kochana simbo
                        cieszę się,że przeczytałaś mój wpis
                        już prawie marzec i wiosna tuż tuż.Czekam z niecierpliwością na jej nadejście.Znowu ubiorę w piękne kwiatki mogiłę Mamy a promyki sloneczka będą Ją ogrzewały.Nie myśl,że jest nienormalne,że całujesz zdjęcie Mamy.Ja w którymś wątku opisywałam to samo,dotykam Mamy na zdjęciu,całuję Ją i rozmawiam bez końca-jest mi lepiej i już.Wczoraj minęło 10 miesięcy od śmierci Mamy,10 miesięcy wspomnień,przemyśleń,łez i niesamowitej tęsknoty,która nigdy się nie skończy
                        przytulam Cię bardzo mocno
                        • simba5 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 28.02.11, 09:50
                          Cieszę się bardzo, że wiosna już tuż,tuż. Będę mogla częściej biegać na cmentarz.Byłam wczoraj u Mamy.Smutno i przygnębiająco tam. Zima jeszcze na całego.Mogiły pokryte śniegiem.Stałam i wpatrywałam się w zdjęcie, Mama wygląda na nim pięknie, nie widać na nim cierpienia, uśmiecha się lekko do nas. To miejsce uspakaja mnie, taka cisza, mogę porozmawiać z Nią,i chociaż nie odpowiada mi to wierzę głęboko, że mnie słyszy.Tyle spraw Jej powierzam, że nie wiem czy jej nie przemęczam.Ale nie daję sobie rady sama. Zycie toczy się dalej,a problemów nie ubywa.Za dwa dni będzie siedem miesięcy jak okrutny los zabrał nam Ją, a rozpacz nie mija. Byłoby może lżej, gdyby nie kłopoty dnia codziennego. Umiała nas pocieszyć, wszystko było takie proste. Mąż pracuje całe dnie by nam starczyło na życie,więc nie obarczam go dodatkowymi problemami, które dla niego w wiekszości byłyby błahe.
                          Mamciu, kocham Cię, pamięć o Tobie trwa, a tęsknota rozrywa serce.
                          Kolejna osoba z naszej rodziny dołączyla do Ciebie. Będzie Ci trochę weselej.
                          • simba5 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 02.03.11, 10:47
                            Mamuniu! to już siódmy miesiąc bez Ciebie.
                            Czy muszę Ci pisać jak mi źle? Na pewno nie, Ty jedyna wiesz jak jest. Chciałabym wierzyć, i pewnie na swój sposób wierzę, że jesteś przy mnie. Nie oczekuję dowodów, bo życie toczy się wśród żywych zaskakująco. Gdybyś mogła coś zrobić pewnie byłoby inaczej.
                            Az drugiej strony, nie jest tak ,źle. Rano wyjeżdżam z dzieckiem do lekarza, całuję Twoje zdjęcie i proszę Cię byś nad nami czuwała, by ta zmiana na nosie nie była nowotworowa.I co? Strach mija, coś mnie wewnętrznie uspakaja.Jest dużo takich sytuacji,bo wiesz, że kłopoty zdrowotne mają wszystkie moje dzieci.Ciągle Cię proszę o pomoc , by te dolegliwości dzieci nie miały strasznego finału.Boję się bardzo nowotworu, po tym co Cie spotkało widzę go wszędzie.Ty też byłaś zdrowa, jeszcze na półtora miesiąca przed Twoją śmiercią badania nic nie wykazały.A on (rak) był wszędzie w jamie brzusznej.
                            Tak,Mamciu! życie toczy się dalej........... a my?
                            A my, mamy nadzieję ,że pamiętasz o nas.Tak jak my pamiętamy o Tobie każdego dnia.
                            Kocham Cię ,tak bardzo, że serce pęka mi na każde wspomnienie.Tyle wspomnień kołacze się po głowie,wszystkich nie przywołam. Ale one pozwalają mi przetrwać.
                            I dam radę,z Twoją pomocą dam na pewno.
      • proy0311 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 03.03.11, 18:27
        Jakie to trudne...te pierwsze chwile...dla siebie placz gdy potrzebujesz...dla mamy bądż...
        To okropne ...nie do zrozumienia...czasami wydaje sie i nie do przeżycia...ale żyjemy...wszystkie tutaj...żyjemy...Pisz tu ...zawsze gdy czujesz potrzebę ...zawsze gdy chcesz rozmowy...nawet z duchem...Przytulam Cię mocno. Współczuję....Przytulam....Współczuję ....Przytulam
          • simba5 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 04.03.11, 09:05
            suczka!
            Gdy odchodzi ktoś bliski nigdy nie jest to czas ani miejsce. Zadajemy sobie pytanie -DLACZEGO?
            Dlaczego to nas spotkało, przecież mógł jeszcze żyć. Zawsze najtrudniej jest tym co zostają.Ja też musiałam pomóc ojcu, chociaż sama nie dawałam rady.Załatwianie pogrzebu spadło na mnie, zacisnęłam zęby i brnęłam do przodu.Nie znam słów , które mogłyby Cię pocieszyć, bo takich nie ma. A współczucie nic nie wyraża. To forum da Ci wytchnienie,możesz pisać co Ci wpadnie do głowy.Zawsze ktoś Cię odczyta ,wspomni. Zobaczysz, że nie jesteś sama. Ciężkie chwile przed Tobą , ale pamiętaj, że my tu jesteśmy.Tak samo pogrążone w smutku jak Ty.
            Przytulam Cię mocno. Dasz radę.
                    • simba5 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 27.03.11, 15:26
                      Byłam dziś na cmentarzu, widać już pierwsze oznaki wiosny.Piękne kwiaty na grobach w żółtych kolorach,przeplatają się z fioletem.Trochę weselej robi się na sercu,tak lepiej.Ludzi bardzo dużo,odwiedzają swoich bliskich.Cieszę się ,że teraz będę mogła częściej chodzić ,posiedzieć,podumać, porozmawiać z Tobą Mamo. A mamy o czym. Nie odpowiesz mi, ale chociaż posłuchasz.
                      Tęsknię Mamo, tak bardzo, że nie potrafię tej tęsknoty do niczego porównać.Rozrywa mi serce,kocham i pamiętam.
                      • simba5 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 30.03.11, 17:31
                        Mamciu, w poniedziałek z samego rana dołączyła do Ciebie kolejna osoba z naszej rodziny. Wierzę ,że wyszłaś Mu na spotkanie. Ludzie odchodzą, pozostawiając nam cierpienie,nam rodzinie.
                        Czas płynie,a nas coraz mniej.Wujek miał już 80 na karku,ale to nie powód ,by odchodzić. Zawsze jest za wcześnie.Nigdy nie ma odpowiedniej pory.
                        Jutro pogrzeb , msza o 13. Wszystko wraca, straszne chwile przede mną .
                          • simba5 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 01.04.11, 09:52
                            Gammo.
                            Trzymam się, ale to jest bardzo trudne.Takie smutne spotkania z rodziną są przytłaczające. Wszystko się nakłada,kolejny pogrzeb,mimo ich rozpaczy wszyscy się pytaja jak u ciebie, jak sobie radzisz?No jak? Ciężko jest, jutro miesięcznica śmierci Mamy.Taki smutny okres,wszystko wraca,myśli rozrywaja głowę.Cierpienie, cierpienie, cierpienie.....
                            Biegam po sklepach wybieram kwiaty, znicze, to staje się chorobliwe.Tak bardzo bym chciała by było tam pięknie(o ile możliwe jest by na cmentarzu było pięknie).
                            Za osiem dni Jej urodziny,niebawem święta........ech, smutno mi jak sobie pomyślę ,że zasiądziemy do stołu bez Niej.To już drugie święta będą bez Mamy.
                            Czas płynie a rana nie zabliźnia się.
                            • gama2003 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 01.04.11, 11:42
                              Czuję dokładnie to samo...
                              Może łatwiej żyć- codziennością, ale rana nie jest wcale mniejsza. Każda rocznica czegoś wspólnego, święta, od nowa rozdziera. Nawet taki 1 kwietnia, prawie słyszę śmiech taty - ,, znowu Cie wkręciłem ,haha.....,,Uwielbiał się śmiać, a może dalej uwielbia.
                              Wszystko boli, zaprojektowałam pomnik na cmentarz, boli jak jasny gwint, ale chciałam by był wyjątkowy. Skromny,ale szczególny. Trzeba to sfinalizowac . Boli dalej. Wszystko,każdy krok.

                              Simbo, trzymaj się, ale nic na siłę. To czas kiedy wcale nie musisz być dzielna.
                              • simba5 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 01.04.11, 15:15
                                Tak, boli bardzo.
                                Chodzę na cmentarz i wyję, wyję jak pies, ten wybuch łez nie jest do opanowania.Żeby nie popaść w obłęd tłumaczę sobie- kobieto nie becz, przecież mama będzie musiała dzwigać wiadra z twoimi łzami a na to siły nie ma odeszła w ciężkiej chorobie..I pomaga, potrafię się opanować, ale rozmawiam z nią , rozmawiam ze zdjęciem,wycieram pomnik i gadam. Niedługo zedrę ten kamień.Czemu to tak boli? Tłumaczę sobie na wszystkie możliwe sposoby by nie zgłupieć , przywołuję wspomnienia i za moment je odganiam bo popadam w paranoję.Mam przy domu ogród, Mama miała wydzielony kawałek na to by uprawiać sobie warzywka,w tym roku zdjęłam ogrodzenie,skopałam i zasiałam trawę. Ale wierz mi Gammo nie potrafię nawet patrzeć w to miejsce. Wszystko kojarzy mi się z mamą,miejsca ,czas.
                                Ech......życie!
                                • gama2003 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 01.04.11, 16:25
                                  Nie zwariujemy, zobaczysz.....Połowa Ciebie to Mama, połowa mnie -Tata.
                                  Mamy ich chociaż tak ....Bolą wspomnienia, odkopuję stare zdjęcia, czasem śmieję się przy nich przez łzy.
                                  Dużo mnie kosztowały wizyty w domu rodziców, ale z każdym dniem staram się robić mniej uników. Wbijam sobie do głowy, że Tata by mi zmył głowę za tonięcie w rozpaczy.Oj, jak bardzo....
                                  Dlatego pazurami się wygrzebuję. Nie jestem pogodzona, ale spokojniejsza.To spokój bardzo chwiejny jeszcze.Uprawiaj mamy ogródek, może posadź tam jej ulubione kwiaty, jakoś tak mi w głowie rośnie przekonanie, że takie gesty Ich cieszą. Mój tata odszedł tydzień przed Bożym Narodzeniem. Nie mogłam prawie oddychać z rozpaczy ale zrobiłam Święta jak zwykle.
                                  Bo wiem,że tego by chciał, dla nas i wnuka. Wielkanoc też będzie taka jak lubił.
                                  Może to objaw mojego szaleństwa,ale robię wszystko tak, jakby miał to ocenić i się ucieszyć.
                                  Na cmentarz chodzę rzadko, co dwa tygodnie, mniej więcej.Wracam chora, załamana.
                                  Bo tam moje czary- mary nie działają. Tam czuję smutek i ból. W domu czuję Tatę.....
                                  • simba5 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 08.04.11, 22:53
                                    Minęło 8 miesięcy drugiego kwietnia, dziś Mamy urodziny. Byłam z najstarszą córcią na cmentarzu, deszcz lał jak nie wiem co a my siedziałyśmy na ławeczce jak by nigdy nic. I chyba tylko zdrowy rozsądek kazał nam wracać.
                                    Ach Mamuniu,czemu nie mogłaś być z nami dłużej,jak bardzo byś była dumna z wnuków..Tak rozmawiałam dzis z córką w drodze do Ciebie, jak to jest, że niektórzy żyją chociaż są sami jak kołki , bez świadomości, sprawiając innym same kłopoty (wiesz Mamciu o kim piszę) a inni tak jak Ty,odchodzą ,zostawiając tęsknotę.
                                    Straszne to wszystko, wiesz ,że zbierają się ponownie czarne chmury nad nami? Jesli dasz radę to czuwaj nad nami, Twoja pomoc będzie nam bardzo potrzebna.
                                    Piszę chaotycznie, niespójnie ale mam mętlik w głowie, obiecałam sobie dziś, że nie będę płakać. Wytrwałam, mimo tak smutnej dla mnie uroczystości.
                                    Kocham Cię bardzo,pamiętam i wspominam.
                                    • simba5 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 16.05.11, 22:57
                                      Kocham i pamiętam,każdego dnia.
                                      Jesteś taką niewidzialną dłonią ,która chroni nas od złego.Jak spiewa pani Kukulska.
                                      Mijają dni, mija czas. Życie codzienne stawia nas do pionu.Pokazuje swoje pazurki.
                                      Tylko tam, u Ciebie przy grobie czas staje w miejscu, dziś trzy godziny minęły nie wiadomo kiedy.
                                      Rozpamiętuję, wspominam,tkwię w czarnej dziurze. To miejsce jest magiczne,wszystko wydaje się proste, inne, tylko niestety Twoja śmierć prawdziwa.
                                      Ech życie! Tyle dajesz nam cierpień.
                                        • zalamana1504 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 31.05.11, 00:16
                                          Droga Simbo!
                                          Właśnie przed chwila tak naprawde przeczytałam całą Twoją bardzo smutną historię,wszystkie Twoje wpisy...Czytając to z oczu same płynęły łzy... od tak, mimowolnie.Nasze ukochane Mamy odeszły w bliskich odstępach czasu,Twoja na początku sierpnia, moja zaś na końcu sierpnia...Wiem co przechodzisz, co czujesz,bo ja mam identycznie.Wiele godzin spędzam codziennie na cmentarzu głaszcząc Jej pomnik,który stoi od Dnia Matki/jedynie taki prezent mogłam Jej podarować w tym szczególnym Dniu/...nie ukrywam swoich łez...mam gdzieś ludzi,którzy przechodzą obok i patrzą czasem na mnie jak na idiotkę,ale płacz właśnie mi pomaga,choc nie raz mówię sobie przestań płakać i nie karz Mamie dźwigać tylu wiader Twojego płaczu...Cały czas żyję wspomnieniami,codziennie rozmawiamy z dziećmi jak to było, kiedy żyła babcia, dziadek i druga babcia.One zadają tak dużo pytań, a ja nie potrafię im na nie odpowiedzieć.. .Jeszcze całkiem niedawno Każdego dnia odwiedzalismy moich dziadków i Mamę,która mieszkała z nimi,a teraz nagle zapanowała straszna pustka...Ten ból i ogromna tęsknota jest nie do opisania, nie ma chyba niczego, z czym dałoby się to porównać...
                                          Przytulam Cię Droga Simbo...i zapalam Światełko Pamięci Twojej Mamusi[*]
                                          • simba5 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 01.06.11, 22:43
                                            Witaj Załamana!
                                            Nie wiem czy jeszcze tu zajrzysz,ale postanowiłam napisać kilka słow do Ciebie.
                                            Jakiś czas temu czytałam Twój wątek, gdzie opisałaś kolejną Wielką Swoją stratę.
                                            Nie potrafiłam napisać co czuję,płakałam i nie dowierzałam, że los może być aż tak okrutny. . Tak , tak to odbieram, bo przecież zabrać tyle kochanych osób w tak krótkim czasie , to niewyobrażalne.
                                            Zabrakło mi odwagi, bo co mogłabym Ci napisać, że mi przykro? Zapewne, i to bardzo mi przykro, ale czy to wystarczy? Na pewno nie! Stanęłyśmy w obliczu strasznej tragedii i nie potrafimy się z nią zmierzyć. Ja nie potrafię.
                                            Co dzień wstaję i co dzień upadam.Biegam na cmentarz i tam łapię wytchnienie.Tam nie muszę przed nikim udawać, nie wstydzę się łez.Płaczę i pytam dlaczego?Płaczę to mało powiedziane. Wyję i nie potrafię się opanować, później się uspakajam. I patrzę w zdjęcie z niedowierzaniem, że Jej już nie ma i nie będzie.
                                            Raz na tym zdjęciu wydaje mi się jakby się uśmiechała innym razem jakby była smutna.
                                            Czy ten ból minie , czy wróci jeszcze radość?Na razie wali mi się wszystko,życie daje w kość.Jutro kolejna miesięcznica-10 a rany wciąż żywe.
                                            Przytulam Cię mocno Droga Załamana.

                                            • zalamana1504 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 01.06.11, 23:52
                                              Simbo ja zaglądam tu codziennie.Siedzę na tym forum nie raz do drugiej, trzeciej godziny w nocy, bo spać i tak nie mogę.Ja nigdy w życiu nie myślałam, że życie da mi tak okrutnie w kość.Stanęłam w obliczu strasznej tragedii,zmierzyłam się z nią,ale NIGDY się już po niej nie pozbieram. Ja mam identycznie jak Ty. Codziennie wstaję, by za chwile upaść na nowo.To,że codziennie chodze na cmentarz to mało powiedziane, bo zdarza mi sie być tam nawet 3-4 razy dziennie/cmentarz znajduje sie ulicę dalej od mojego domu/.Bliskich mam więc na ''wyciągnięcie ręki''.Kiedy jestem tam z nimi, staje sie spokojniejsza, choc łzy same cisną się w oczy.Płaczę nad ich grobami i bezustannie pytam Ich dlaczego???Dlaczego to życie jest takie okrutne?Na razie wogóle nie myślę nad tym, czy ból kiedyś minie, czy odzyskam znów radość życia...Na dzień dzisiejszy uważam,że nie ma na to szans, a jak będzie? ...czas pokaże.
                                              Na razie rana w sercu jest zbyt świeża by o tym myśleć...w piatek minie 5 rocznica śmierci mojego Taty...powrócą zapewne kolejne bolesne wspomnienia...Ehh co za życie...
                                              Bardzo dziękuję Ci Simbo za wsparcie przytulam Cię serdecznie.
                                              • simba5 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 02.06.11, 12:16
                                                Ach te rocznice, miesięcznice.............
                                                Ja dziś przeżywam miesięcznicę , dziesiątą.
                                                Tłumię łzy od samego rana. Nie mogę się doczekać kiedy pójdę na cmentarz do Ciebie Mamusiu.
                                                Każdego dnia rozmyslam jak by to było, gdybyś była ze mną.Co byś mi teraz doradziła, podpowiedziała?
                                                Ale stało się inaczej,okrutna choroba zabrała mi Ciebie,nie dała szansy, nie ostrzegła w czas. Trudno się pogodzić z tym wszystkim,i nie liczę na to , że się pogodzę.Smutek, rozdzierający ból nie do zniesienia.Rany sączące się , i mimo upływu czasu nie jest lepiej, jest gorzej.
                                                DLACZEGO???!!!
                                                Dlaczego tracimy to co kochamy,czemu życie przypisało sobie prawo zabierania Tych , którzy powinni być z nami!
                                                Nie daję rady...............

                                                Załamana.
                                                Jestem z Tobą. Myślami . Jak to jest ,że nawet gdy nie zna się osoby prywatnie,staje się Ona bliską sercu.Jak silne są więzy w obliczu tragedii. Znajduje się przypadkiem osobę która wie czym jest ból, która potrafi zrozumieć i nie mówi bierz się w garść.
                                                Dziękuję , że się odezwałaś.
                                                Pozdrawiam i życzę sił by dzwigać ten krzyż.
                                                • zalamana1504 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 10.06.11, 23:03
                                                  Ja również Dziękuję Simbo za to,że jesteś...
                                                  tak mi z tym wszystkim ciężko, tak mi źle...
                                                  mimo wszystko "cieszę się", że są takie osoby jak Ty Simbo...takie co naprawdę wiedzą co to ból po stracie...straszna tęsknota za tymi,którzy odeszli mam nadzieję do lepszego świata...
                                                  Gdybym sama nie doświadczyła swojej tragedii,pewnie i bym napisała:weź się w końcu w garść,bo życie toczy się dalej...albo...czas leczy rany, z czasem znów wszystko będzie ok...Jednak tak się nie da...bo wiem,że nic już nie będzie takie samo jak kiedyś i może życie toczyć się dalej ,ale napewno czas nie uleczy naszych ran,a jedynie przyzwyczai nas do życia z tym bólem i cierpieniem,zaś nasza tęsknota minie dopiero wtedy,kiedy ponownie spotkamy naszych Kochanych bliskich...tam...po drugiej stronie...Mam głęboką nadzieję, że prędzej czy później to się spełni...
                                                  Pozdrawiam...
                                                  • simba5 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 02.07.11, 19:37
                                                    Mamciu!
                                                    Minęło jedenaście miesięcy, jedenaście miesięcy koszmaru,jedenaście miesięcy bez Ciebie!
                                                    Jak mi smutno nie muszę Ci pisać,jaka pustka gości w moim sercu.
                                                    Czemu nie jest lepiej? Pewnie szybko nie będzie. Jutro wyjeżdżam na urlop, ale nic a nic mnie to nie cieszy. I żeby nie dzieci, to siedziałabym w domu .Ale wiem, że nie mogę ich karać, za zło tego świata.Ten czas teraz, to straszne dni dla mnie, to czas kiedy rok temu ważyły się losy życia mojej Mamy, to czas kiedy siedziałam z Nią w szpitalu czekając na diagnozę. To czas który wraca w pamięci jak bumerang, mysli się tłuką, nie mogę znaleźć sobie miejsca. Nie mogę!
                                                    Widzę w myślach podróż do szpitala, pierwsze badania, leki,delikatną poprawę, dni lecą, nie mogą znaleźć przyczyny wymiotów. Gastroskopia jedna, druga,sonda,tomograf iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii?
                                                    I już wiedzą. Zawołali mnie spytali kim jestem i prosto z mostu bez owijania w bawełnę, tak oficjalnie- pani mama ma nowotwór złośliwy trzustki z naciekami na resztę narządów,pomożemy jej godnie umrzeć. Na życie już nie ma szans.
                                                    Co czułam? tu na tym forum nie muszę nikomu mówić, wszyscy przeszliście to samo.
                                                    Ciężko, bardzo ciężko jest żyć ze świadomością że już nigdy ale to nigdy nie zobaczę Jej żywej,pogodnej uśmiechniętej po mimo choroby.
                                                    Mamciu kocham Cię! I nic nie mogę na to poradzić, że tak tęsknię.
                                                    Czuwaj nad nami podczas podróży i pobytu na wojażach.
                                                  • kopciuszek125 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 02.07.11, 23:05
                                                    Simbo5 u mnie minęło już 4 lata a tęsknota coraz gorsza. Mama jak to mówią miała 7 zmysł i jak coś powiedziała to sprawdzało się w 100% . Mami iść na mammografie i nie jej żeby się spytać co będzie ona by wiedziała i powiedziała czy mam się martwić czy nie. Tak bardzo mi jej brakuje i nigdy nie przestanę tęsknić.
                                                  • zalamana1504 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 03.07.11, 00:52
                                                    30.06 minęło 10 miesięcy, odkąd nie ma przy mnie mojej kochanej Mamci...Dziesięć najgorszych miesięcy w moim życiu!!! Czytając wypowiedź Simby, przypomina mi się moja sytuacja, kiedy to w połowie sierpnia moja Mama trafiła do szpitala. Była w nim w sumie krótko,bo tylko tydzień, jednak oczekiwanie na diagnozę wydawalo się nieskończenie długie...a kiedy już ją stwierdzono-całe moje życie legło w gruzach-dosłownie. Nigdy chyba nie zapomnę słów lekarza prowadzącego: " Przykro mi bardzo,ale sytuacja jest beznadziejna, Pani Mama ma nowotwór rozsiany po całym organiźmie.Jedyne co może Pani zrobić to znaleźć miejsce w hospicjum,bo sama sobie Pani nie poradzi, a Mamie zostało kilka tyg życia".Słowa te wprowadziły mnie w jakieś odrętwienie,nie mogłam wydobyć z siebie głosu. Nie byłam w stanie uwierzyć lekarzowi...Kiedy to do mnie dotarło,jedyne co mogłam to być ciągle przy łóżku szpitalnym, przy Niej i udawać,że wszystko jest ok, że lada dzień wróci do zdrowia...nie chciałam,żeby się załamywała...Na trzeci dzień po postawieniu diagnozy Mama wróciła do domu...trzy dni później zmarła...a mnie przy Niej nie było! Zaledwie pół godz wcześniej zdążyłam od Niej wyjść,żeby iść do domu sprawdzić jak tam dzieci i żeby wrócić z powrotem...wróciłam...jednak Jej usta były już sine, nie oddychała... Przez cały ten czas tłumaczyłam sobie,że dobrze, skoro ma się tak potwornie męczyć to ok, niech się stanie wola Boża, ale dlaczego tak bez pożegnania???Skoro ostatnie dni,te najtrudniejsze spędziła właściwie tylko ze mną, to dlaczego nie pożegnała się ze mną???
                                                    Boże dlaczego to wszystko musi być takie trudne? Dlaczego karzesz mi tak cierpieć? Zabrałeś mi w przeciągu niespełna 8m-cy Mamę, Dziadka i jeszcze nie oszczędziłeś mojej Najdroższej Babci...a ja pogrążona w tym potwornym bólu i tęsknocie za Nimi zostałam tu ze wszystkim sama... Z chwilą Waszego odejścia wszystko co ważne, nagle straciło sens...
                                                    Tak bardzo Was kocham i tak bardzo tęsknię za Wami:(
                                                  • simba5 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 22.07.11, 18:44
                                                    Tak, już po urlopie.
                                                    Było bardzo fajnie, zjechaliśmy Europę,byliśmy tydzień we Włoszech ponad tydzień w Hiszpanii, przejazd przez Francję ,Słowenię itp.
                                                    Dzieciaki zadowolone, szczęśliwe, a ja?
                                                    Mamciu, śniłaś mi się tak często,przez prawie rok nie byłaś w moich snach tyle razy. Sniłaś mi się wesoła, smutna, umierająca na moich rękach, byłaś ze mną gdzieś, u kogoś na pogrzebie. Po takich snach wstawałam odrętwiała,myślami błądziłam.Cieszyłam się ,że Cię widziałam, ale bałam się z każdym snem , czemu tak często? Czy chciałaś mi coś przekazać? Ostrzec przed tym co się miało wydarzyć?
                                                    W drodze powrotnej po przejechaniu ponad dwa tysiące kilometrów nasza podróż zakończyła się wypadkiem, zderzeniem ze zwierzęciem.Przejazd przez pół Polski pociągiem,a auto na lawecie.
                                                    I teraz , czy to było ostrzeżenie?Czy tak miało po prostu być. Bo przecież żyjemy , nic nam się nie stało, samochód rzecz nabyta, wyklepie sie. A z drugiej strony, gdyby nie zimna krew męża,wrócili byśmy w foliowych workach. Nie potrfię sobie tego wytłumaczyć.
                                                    Nie miałam ochoty jechać,coś mnie nurtowało, później te sny,a na 400 kil.przed domem,kolizja.
                                                    Tak Mamuniu, muszę to sobie poukładać, teraz na dzień dzisiejszy wierzę, że byłaś przy nas, że czuwałaś, że nas ochroniłaś.Że tymi snami dawałaś mi do zrozumienia,że coś będzie nie tak.
                                                    Ech,te myśli, nie dają żyć, kłębią się po głowie, w niedzielę będzie dzień kiedy widziałyśmy się po raz ostatni, kiedy miałaś pełną świadomość, bo później ja Cię widziałam, byłam przy Tobie dwa razy, ale już TY chyba nie do końca wiedziałaś co się dzieje.
                                                    Za chwilę rocznica, nie wiem jak sobie z tym poradzę , pewnie tak jak ze świętami, imieninami itp. ale już dziś boję się, myśli rozrywają mi głowę. Nie mogę znaleźć sobie miejsca.Straszne to jest, bronię się z całych sił,....
                                                    Nie daję rady................
                                                    Dziękuję Mamo, że byłaś...............

                                                  • simba5 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 02.08.11, 21:30
                                                    To właśnie dziś jest rocznica śmierci, Twojej śmierci Mamo!
                                                    Dwanaście najsmutniejszych miesięcy w moim życiu,miesiące cierpień,płaczu,rozmyślań,przywracania wspomnień.
                                                    Mamo!
                                                    Czy wiesz o tym,że Twój syn żegna się z życiem?Że leży na intensywnej terapii, a lekarze nie dają Mu cienia szansy na przeżycie? Mówią, że jeżeli zdarzy się cud to i tak do końca życia będzie rośliną?
                                                    Mamo!
                                                    Czy jesteś teraz z Nim? Czy masz wpływ na to co z nim dalej będzie?Może z Tobą będzie Mu łatwiej przekroczyć próg z tego świata na tamten?
                                                    Czemu tak się stało? Nie znamy odpowiedzi,zadaję sobie pytanie czemu nie szanował życia, przecież ma się tylko jedno. Tysiące pytań bez odpowiedzi.Po raz trzeci początek sierpnia okazuje się dla mnie najgorszym czasem.Jeszcze nie ogarnęłam się z traumy po Tobie Mamo, a już los zabiera mi brata.Czym i jak to sobie tłumaczyć?Czy te sny na wyjeździe to były ostrzeżenia co do brata? Że byłaś ze mną na czyimś pogrzebie?
                                                    Okropny jest los rodziny która zostaje na ziemi, która nie wie jak sobie radzić z takimi sytuacjami.
                                                    Każdy telefon stawia mnie na równe nogi, serce wali jak oszalałe,za każdym razem myślę ,że to ze szpitala z najgorszymi wiadomościami.I mimo,że nie dają szans, w głębi serca pozostaje cień nadziei, podobno ona umiera ostatnia.Byłam dziś u Niego w szpitalu, jest po operacji, głowa obandażowana, aparatura pracuje na pełnych obrotach,i ten przytłaczający widok.Pompy, wlewy, cewnik, rurki odprowadzające nadmiar krwi z głowy.Stoję , patrzę ,mówię i cisza, nie odpowie mi już nigdy.
                                                    Nie chcę się użalać nad sobą, ale ponownie nastał ciężki czas,dla mnie , dla taty.
                                                    Nie daję rady,chociaż podświadomie czuję dziwny spokój, czy taki stan jest możliwy?

                                                    Żal, że się za mało kochało, ze się myślało o sobie....
                                                    Choćby się łzy wypłakało, to teraz wszystko mało...
                                                  • simba5 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 18.08.11, 18:30
                                                    Mamo! 18.08.2011.
                                                    Czy byłaś przy swoim synu dziś, gdy przekraczał próg z tego świata do....no właśnie gdzie?
                                                    Dziś przed 13,zmarł mój brat, a Twój syn.
                                                    Po osiemnastu dniach, ciężkich dniach ,nierównej walki o życie,odszedł,od nas.
                                                    Powiesz mi Mamo, że tak musiało być, pewnie tak, bo jak sobie tłumaczyć to, że po roku cierpień, smutku po Tobie, wchodzimy w kolejny horror.
                                                    Ech Mamuniu, masz Go już przy sobie, a nam dodaj sił.
                                                    Pogrzeb w sobotę,w Jego urodziny.
                                                  • simba5 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 20.08.11, 15:37
                                                    Kochani moi,to co przeżywam przechodzi ludzkie wyobrażenie.
                                                    Gdy zmarł mój brat, po godzinie od zgonu byłam w szpitalu, pan ordynator dał mi papierek do wypełnienia, że znam przyczynę zgonu i nie potrzebuję sekcji zwłok, kazał mi przyjechać drugiego dnia o dziewiątej rano po kartę zgonu.
                                                    Wyszłam ze szpitala, pojechałam do zakładu pogrzebowego, do księdza, ustaliliśmy dzień, godzinę pogrzebu.Pod wieczór miałam zawiadomioną całą rodzinę i znajomych.
                                                    W piątek rano odebrałam dokumenty ze szpitala,przyjechał samochód po ciało iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii.
                                                    Ciała nie wydadzą bo musi być sekcja zwłok.
                                                    W sprawę zaangażował się prokurator.Podobno jest taka procedura, że jeżeli przyjeżdża pacjent z takimi obrażeniami głowy, po zgonie mają obowiązek zgłosić prokuraturze sprawę czy nie było udziału osób trzecich. I to rozumiem, nie mogę pojąć tylko niekompetencji ordynatora, który mnie nie powiadomił o tym, a wręcz przeciwnie, dał mi dokumenty do podpisania.Co ważniejsze, rano dostałam kartę zgonu. Przecież to nie mógł byc jedyny taki przypadek.Nie rozumiem zagrywki ordynatora, zastanawiam się nad zgłoszeniem gdzieś jego zachowania.Przecież w karcie był mój numer telefonu.
                                                    Nie słyszałam w życiu o takim przypadku by odwoływać ludzi, bo pogrzebu nie będzie w tym dniu.
                                                    Jestem u kresu sił.W poniedzialek sekcja zwłok,prokuratorska.
                                                    Mam tylko nadzieję ,że w środę, ciało mojego brata spocznie godnie w grobie.








                                                  • zalamana1504 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 07.09.11, 22:09
                                                    Kochani, jeśli to możliwe to proszę o światełko Pamięci dla moich Bliskich w darmowym epitafium,które założyłam z myślą o Nich...
                                                    jolantakurowska.pamietajmy.com.pl/index.php
                                                    miroslawkurowski.pamietajmy.com.pl/index.php
                                                    mariaszymanska1.pamietajmy.com.pl/index.php
                                                    rudolffranciszekszymanski.pamietajmy.com.pl/index.php
                                                  • simba5 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 18.09.11, 12:00
                                                    Dziś miesiąc od śmierci mojego brata.
                                                    Mam nadzieję, ze Mama czekała na Ciebie, tak bardzo Cię kochała,w każdej chwili swojej choroby myslała o Tobie, chociaż zmartwienia nie pomagały Jej w walce z tym paskudnym stanem.
                                                    Dni mijają,tocząc życie przed sobą.W ciągu roku straciłam dwie osoby z najbliższej rodziny, czym sobie na to zasłużyłam? Nie wiem, nie znam odpowiedzi, i pewnie nie poznam.
                                                    Jest mi ciężko, bardzo ciężko.Wstaję i padam,myśli kłębią się w głowie.Tyle lat było spokoju, żyliśmy i cieszyliśmy się życiem, śmierć była mi obca. Teraz mam jej w nadmiarze.

                                                    Opiekujcie się moi kochani sobą na wzajem,niech Pan Niebieski da Wam to, czego brakowało Wam na ziemi. Przyjdzie czas, gdy się spotkamy,gdy znowu będziemy wszyscy razem.

                                                    ...Gdy umrze nadzieja, śmierć to tylko formalność...
                                                  • simba5 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 19.09.11, 13:33
                                                    Załamana......
                                                    Może to wszystko byłoby prostsze gdyby nie problemy dnia dzisiejszego.Bynajmniej ja tak myślę, bo jak wali mi się wszystko na głowę to jeszcze bardziej wracam myślami do moich zmarłych.Mama by wiedziała, by podpowiedziała, doradziła.Sama rozmowa dużo by zmieniła.A tak, to człowiek sam jak ten kołek musi borykać się z problemami.
                                                    Ech, życie,dajesz mi w kość, jednego dnia mniej drugiego więcej....i tak ciągle pod górę. Ciężki to ciężar, bardzo ciężki.Czasami to żyć się odechciewa,gdyby nie dzieci to pogrążyłabym się w smutku do reszty.Tak bardzo tęsknię za Mamą, za Jej uśmiechem....................
          • simba5 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 28.09.11, 18:17
            Dziś moja rocznica ślubu.........
            Niby święto, bo okrągła.
            Ale serce płacze, jest mi źle, bardzo źle.Życie nie cieszy,smutek gości na każdym kroku,patrzę i nie wierzę jak burzę wszystko co jest w moim zasięgu.
            Smutne to bardzo.Jak żyć, jak żyć moje kochane, wirtualne przyjaciółki?
            • zalamana1504 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 29.09.11, 09:59
              Sama chciałabym poznać odpowiedź na to pytanie Simbo...niektórzy mówią,że z czasem wszystko samo się ułoży...może...ale na razie jest jak jest...jest źle...jest smutek, żal, rozpacz...tak trudno się odnaleźć w tej "nowej" sytuacji...jakże trudno żyć bez tych najważniejszych dla Nas osób...
                • zalamana1504 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 02.10.11, 10:24
                  Czerwone od płaczy oczy,

                  cieknąca po policzku łza,

                  dopadła mnie dzisiaj rozpacz,

                  rozpacz jak gęsta mgła.



                  Wołające o pomoc serce,

                  krzycząc z bólu za dnia,

                  w noc zimna i chłodną,

                  pocichutku w poduszkę łka.



                  Krzyczę! lecz słów nie słyszę,

                  odbija się

                  echem od ścian,

                  tak cierpię bez Was Kochani,

                  myślami gdzieś błąkam w dal...

                  • zalamana1504 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 04.10.11, 22:28
                    "I jak się modlić mam do Ciebie Panie
                    Kiedyś mi zabrał moje miłowanie
                    I jak mam nie mieć żadnych wątpliwości ,
                    Kiedyś pozbawił mnie całej radości,
                    I jak mam silną być, jak wierzyć ,
                    Pokaż mi Panie, jak to wszystko przeżyć ,
                    Pokaż mi Panie, jak mam wyjść do ludzi ,
                    Jak się z cierpienia na nowo obudzić ,
                    Pokaż mi Panie, podaj swoją dłoń
                    A moich Bliskich w Swoim raju chroń."
                    • simba5 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 15.10.11, 14:42
                      Mamuniu!
                      Dziś Twoje imieniny,to już drugie, kiedy nie ma Cię wśród żywych.
                      Cóż Ci mogę dać w tym dniu,poza kwiatami i światłami na cmentarzu?
                      Co Ci mogę powiedzieć,co mogę wykrzyczeć, poza tym,że mi bardzo smutno,że Cię bardzo kocham i tęsknię.Tak, krzyczę przez łzy-dlaczego to Ciebie spotkało!!!A mnie tak bardzo osierociło,czemu to wszystko takie niesprawiedliwe!!!

                      Dziś w nocy śnił mi się mój Brat,wyglądał z okna w swoim pokoju.Był uśmiechnięty,machał do mnie ręką.Dawno za Jego życia nie widziałam Go takiego szczęśliwego.Myślę,że znalazł spokój duszy i dał mi znak,że wszystko jest dobrze.
    • zalamana1504 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 18.10.11, 00:15
      Kochana Babciu dokładnie dziś minie pół roku, odkąd Cię tu nie ma...Tego strasznego dnia nie zapomnę nigdy!!!Ciągle przed oczami mam Twój widok...doskonale pamiętam ostatnie nasze wspólne chwile. Od samego rana siedziałam przy Twoim łóżku szpitalnym, trzymałam Cię za rękę czekając cierpliwie aż skończą się kolejne kroplówki...Pamiętam Twe ostatnie słowa:"Asia okropnie się czuję..." Zanim wyszłam to Obiecałam Ci,że niedługo wrócę...nie zdążyłam,bo 40min po moim wyjściu od Ciebie zadzwonili do mnie ze szpitala z tą straszną wiadomością...że odeszłaś...na zawsze...:( Gdybym wiedziała,że tak się stanie trzymałabym Cię Babciu za tą rękę do samego końca, nie opuściłabym Cię, a tak musiałaś umierać w samotności. Nigdy sobie tego nie wybaczę Ty dobrze o tym wiesz Babciu, bo byłaś mi zawsze najbliższa, bardziej niż mama nawet... Tak bardzo tęsknię za Tobą kochana...w sumie to bardzo wszystkich mi Was brakuje...Ciebie Tatku, Ciebie Mamciu, Babciu Ciebie- Ty wiesz, Dziadku za Tobą też tęsknię tak samo i mój maleńki braciszku, choć znaliśmy się zaledwie 2tyg to też mi Ciebie brakuje Aniołku...Kocham Was wszystkich i nigdy o Was nie zapomnę... Mam tylko nadzieję,że Tam wszyscy już się odnaleźliście i jesteście szczęśliwi...a z czasem i ja do Was dołączę i może w końcu też bedę szczęśliwa...
      • ula2771 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 31.10.11, 22:33
        Dwa dni temu minęło 5 miesięcy od śmierci mojej Mamy. Mieszkała bardzo daleko ode mnie, nie wiem czemu kilka miesięcy przed jej śmiercia pojechałam do niej (to naprawdę była bardzo daleka podróż). Mogłam pobyć z nią te kilka miesięcy, porozmawiać, nie tylko przez telefon, powspominać stare, dobre czasy. Nie wyglądała dobrze, mogłam coś zrobic, ale zapewniała mnie, że wszystko jest ok. Teraz wiem, że nie chciała mnie martwić, była kochana, najwspanialsza Mama na świecie. Wczoraj minęlo też 5 miesięcy od śmierci Jurka, poznałam go dzięki mojej Mamie. Do dziś nie rozumiem jak to się stało, dzień po dniu, dwie naprawdę bliski mi osoby. Może to ja jestem pechowa, nie zasługuję na miłość (do dziś nie mogę otrząsnąć się po rozwodzie). Co jeszcze mnie czeka, jak dalej żyć? Muszę coś postanowić, cos zrobić ze swoim życiem.
    • zalamana1504 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 31.10.11, 23:08
      Odeszliście tak szybko - a tyle chciałam Wam dać.
      Odeszliście tak szybko -a z Waszym odejściem przyszedł płacz
      Odeszliście tak szybko -została po Was pustka w sercu,cierpienie i żal
      Już nic nie będzie tak jak kiedyś - bo komu mam powiedzieć?
      Czy komuś jak Wam zaufać mogę? -Kiedy stoję nad Waszymi grobami i ze łzami w oczach, patrzę w jasny płomień znicza -przypominam sobie najpiękniejsze chwile Naszego życia
      i gdy czas mija w ciszy i milczeniu -Ja zadaje sobie pytanie:
      Czemu Wy Kochani, czemu?
    • joanna_kamila26 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 10.11.11, 09:40
      Mój Tatuś odszedł 22. 09. 2011 roku 4 minuty po północy...Ciężko się z tym pogodzić-mieszkaliśmy razem we dwójkę, był moją podporą, był taki dobry, tak chętnie pomagał innym...Wiem co czujesz, jaki to ból, zal i rozgoryczenie...Ja pocieszam się tym, że już NIE CIERPI, że kiedyś do niego dołączę, że tam gdzie jest, jest mu dobrze i czuwa nade mną z góry. Pamiętaj, że Mama dalej jest z Tobą- w Twoim sercu i duszy i będzie przy Tobie do ostatnich Twoich dni, a potem się spotkacie...
      [*]
          • simba5 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 12.12.11, 16:53
            Nie mam siły pisać,chyba się wypaliłam.
            Za pasem święta, wigilia.Koszmar powraca. Drugie święta bez Mamy i pierwsze bez Brata.
            Ech.. życie, nie rozpieszczasz mnie.
            Słyszę w mediach kolędy i serce płacze.Nie mam siły na nic,najlepiej byłoby usnąć i obudzić się w nowym roku.
              • zalamana1504 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 24.12.11, 00:14
                To już jutro...pierwsza Wigilia w moim życiu, której nie spędzę u Was kochani Dziadkowie...nie podzielimy się opłatkiem, nie złożymy sobie już życzeń...jak to będzie jutro...nie wiem...boję się, że się rozkleję i dzieci zobaczą mój smutek...wogóle nie czuję magii tych Świąt,...gdyby była taka możliwośc to chciałabym usnąć i obudzić się już po świętach...
                          • zalamana1504 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 02.02.12, 23:23
                            Boże...jak ten czas leci...
                            Jeszcze nie oswoiłam sie z tym co mnie spotkało, a tu już czeka mnie kolejna rocznica...Jutro minie rok odkąd odeszłeś Dziadku...rok a mi wydaje się to tak jakby dopiero kilka dni minęło, bo ból po stracie jest porównywalnie taki sam jak wtedy...Tak bardzo tęsknię za Tobą, za Twymi mądrościami Dziadku, byłeś dla mnie jak ojciec...Pociesza mnie fakt, że byłam przy Tobie do samego końca Dziadku, co nie było niestety dane mi w przypadku Rodziców i Babci ...Z perspetywy czasu uważam Twoją śmierć jako zbawienie dla Ciebie, wyzwoliłeś się od bólu i Tam u Góry wszyscy wierzę,że jesteście szczęśliwi i spoglądacie na nas stamtąd...Przykro mi tylko,że nie doczekaliście Kochani czasu kiedy Klaudia poszła do szkoły a Patryk do zerówki...oj napewno bylibyście z nich bardzo dumni bo świetnie sobie radzą...Ja niestety zbytnio nie radzę sobie czasem sama ze sobą.Bywają dni, że jest w miarę dobrze,ale częściej bywają takie ,kiedy wspominam, myślę i płaczę do poduszki...Najgorzej jest właśnie kiedy zbliżają się miesięcznice, rocznice, urodziny, święta i inne szczególne dni. .. Tak bardzo chciałabym cofnąć czas...coraz bardziej mi Was brakuje Kochani, Waszego wsparcia...Wiem,że życie musi toczyć się dalej. Zdaje sobie sprawę z tego,że być może użalam się nad sobą,ale inaczej nie potrafię...zbyt szybko to wszystko się potoczyło, za bardzo boli ta pustka... Dziadku dla Ciebie Rocznicowe Światełko Pamięci[*]
                              • simba5 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 06.02.12, 11:19
                                Światełko Pamięci dla Twojego Dziadziusia [*]
                                Tak, płynie dzień za dniem,wnosząc mało dobrych dni.Tyle wspomnień,snów,sytuacji,gdzie wracają myśli z dni cierpień i śmierci Bliskich.Czas płynie a zdarzenia jakby wczorajsze.Nie potrafię uwolnić się od złych wspomnień.Wspomnienia drążą kanał w mojej głowie jak kropla wody- skałę.Cierpię każdego dnia i tęsknię,bardzo tęsknię.
                                • zalamana1504 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 08.02.12, 15:57
                                  Dziś kolejna bardzo ważna data... Dziadku Twoje urodziny i jednoczesnie pierwsza rocznica Twego pogrzebu... Malo tego dzis moja síostra urodzila synka,Twojego wnusia, ktorego juz niestety nie poznasz... Czy to przypadek ze to akurat dzis?Odeszłes w Jej urodziny a teraz ona urodzila w Twoje urodziny...
                                  Czy to jakis znak Dziadku?...zapalam Ci urodzinowe Światełko Pamięci.[*]
    • zalamana1504 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 01.08.12, 23:28
      Jestem z Tobą Simbo...wiem,że za kilka godzin minie Druga Rocznica Śmierci Twojej Mamy...u mnie taka sama rocznica minie za 29dni...już dziś dla Twojej Mamci pozwól że zapalę Rocznicowe Światełko Pamięci[*]...
      A tak na marginesie jestem bardzo ciekawa jak Ty sobie z perspektywy czasu z tym radzisz...Zauważyłam że od dłuższego czasu równie rzadko się tu udzielasz jak ja, ja na bieżąco śledzę losy innych forumowiczów,tylko czasem brak juz mi odwagi żeby napisać cokolwiek w obawie rozdrapania własnych ran ,które dopiero co leciutko zaczynaja sie zabliźniać...Pozdrawiam Cie serdecznie Droga Simbo.
      • simba5 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 07.08.12, 16:28
        Tak,moja droga Załamana.
        Nie udzielam się na forum,bo już nie mam sił pisać o uczuciach. Wyciszyłam się trochę.
        Jak widzisz, nawet w drugą rocznicę śmierci Mamy nie weszłam tu.Za kilka dni mam pierwszą rocznicę Brata.Dni mijają,rany jakby mniejsze,ale nie ma dnia, bym o Nich nie myślała.
        Ciężko jest, cholernie ciężko,nie mogę pogodzić się z tym wszystkim.
        Cóż można na to wszystko poradzić?Nikt nie obiecywał,że będzie łatwo,nikt.
        Pozdrawiam Cię Załamana.Dużej wytrwałości życzę i nadziei na lepsze jutro.
        • zalamana1504 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 07.08.12, 22:45
          Dziękuję Droga Simbo....No właśnie, nikt nie obiecywał,że będzie łatwo, ale jakoś trzeba powoli oswajać się z tym bólem...Ciągle myśle o swoich bliskich,nie ma dnia,żebym nie myślała,ale przestałam już płakać do poduszki i użalać sie nad swoim losem, bo to nic i tak nie daje,może jest wtedy lżej ,ale tylko na chwilę....a żyć trzeba dalej i właśnie tak jak wspomniałaś- nie tracić nadziei na lepsze jutro...Pozdrawiam Cie serdecznie i Tobie również życzę wytrwałości Kochana.
          • simba5 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 09.08.12, 15:58
            Ja też już nie płaczę do poduszki,ale nie raz zakręcą mi się łzy w oczach na samo wspomnienie.Całą żałobę przechodziłam jakby sama, nie miałam wsparcia,może nie chciałam go mieć.Niby potrzebowałam się wyżalić ale zarazem najlepiej było mi samej gryźć to w sobie.Ludzie którzy nie przeszli tego,nie są w stanie zrozumieć co człowiek czuje.Kiedyś biegałam na cmentarz codziennie,teraz mam jakąś blokadę,boję się ,żeby coś złego nie ściągnąć na siebie.Nie potrafię tego wytłumaczyć.Kiedyś ciągnęła mnie jakaś siła,teraz strach blokuje. Sierpień jest strasznym miesiącem dla mnie,cały czas chodzę podminowana,wspomnienia rozrywają głowę.Wiem jedno, nigdy już nie będzie tak samo,nie ma mojej Mamy,nie mam już Brata.Ale poukładałam sobie,oczywiście w miarę możliwości,w głowie wszystko i tego się trzymam.Wiem,że nie ma innego wyjścia jak żyć dalej i tulić do serca pamięć o Nich.Zazdroszczę dziewczynom które mają swoje mamy,często ich nie szanują,nawet nie zdają sobie sprawy jaki skarb posiadają.Ja już swojego WSPARCIA nie mam,odeszła 02.08.10.roku.
            Nie mogę się z tym pogodzić,jest zadra w sercu...ale cóż życie toczy się dalej...

            Pozdrawiam Załamana.
            Jakoś dobrze mi się z Tobą rozmawia.
    • ania_marta76 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 15.09.12, 01:26
      Mamusia odeszła wczoraj... o 20:45 (14.09.2012)
      Tatus odszedl 9 miesiecy temu ... o 20:00 (18.12.2011)
      Są juz razem bo bardzo sie kochali ... mamusia choc nie poddala sie po odejsciu tatusia to ciagle powtarzala " Stasiu niedlugo do Ciebie Przyjde"....
      bardzo ich kocham...

      Pisze bo czytajac Twoj post to tak jakbym odnalazla siebie .... ponad 30 dni walczylam o mamusie w szpitalu dokladnie tak samo jak Ty to opisujesz tak samo bylo u mnie te same uczucia... dzień w dzień u niej bylam ... obiecalam ze zabiore ja z tego szpitala... No i zabiore tylko nie tak jak jej obiecałam...
      Momentami mam taki blogi spokoj bo wiem ze juz nie cierpi i jest szczesliwa z tatusiem...
      Ale wiem ze sama sobie nie poradze z jej odejsciem ... nie poradzilam sobie z odejsciem taty ...do dzisiaj....a teraz 9 m-cy później mamusia odchodzi...
      Łączę sie z Toba...i z twoimi innymi cierpieniami tez bo widze ze los Cie bardzo doswiadcza
      Bardzo kocham moich rodziców ... i mam niesamowity do nich szacunek...
      Na pewno sie z nimi spotkam..
          • simba5 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 02.10.12, 22:13
            ania-marta....,nie często już wchodzę na to forum,ale swego czasu bardzo mi pomogło.Było jedynym miejscem,gdzie mogłam wylać to co mnie dusiło.Znam to cierpienie od podszewki,życie daje nam w kość, testuje nas. Przykro mi, że musisz przez to przechodzić.Nie powiem Ci, że póżniej będzie lepiej, bo nie będzie.Czasami wydaje mi się, że już mam wszystko za sobą,ale to nieprawda, stałam się tylko troszeczkę mocniejsza.Tęsknię za Mamą każdego dnia,ta rana jest tak głęboka, że tylko troszkę się zasklepiła.Jedynie czego teraz nie robię to nie beczę bez opamiętania, staram się sobie tłumaczyć,że śmierć jest wpisana w kontrakt jakim jest życie, ale nie ma dnia, bym nie myślała o Niej.
            Ania-marta pisz jak najwięcej,krzycz, płacz, wiem,że na dzień dzisiejszy dla Ciebie nic nie ma sensu,ale to forum chociaż na chwilę połączy Cię z innymi cierpiącymi.Często mam wrażenie, że tylko tu znajduję zrozumienie.
            Pozdrawiam i łączę się z Tobą w bólu ,cierpieniu i nieprzespanych nocach.
              • simba5 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 13.12.12, 12:15
                Ile razy można upadać i się podnosić?
                Czym większy robi się klimat świąteczny, tym bardziej serce krwawi.Łzy same wypełniają oczy.
                Czemu to wszystko jest takie trudne, czemu te zbliżające święta w ogóle nie cieszą.
                Tęsknię za Wami kochani, bardzo tęsknię.
                  • alala8 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 02.08.13, 18:48
                    Czytam to forum już jakiś czas ale nigdy nie pisałam
                    Ale jak przeczytałam twoja wiadomość to poczułam ze mimo że Twoje słowa są prostę to taki prawdziwe i same łzy mi popłynęły... bo ja też tak czuje i oddałabym wszystko zeby móc zobaczyć jeszcze raz Mamę....tak strasznie za Nią tęsknie że az się dziwie że serce mi nie pękła z tego żalu...
                    pozdrawiam Cię
                    • simba5 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 05.08.13, 12:30
                      alala8-
                      Słowa są proste, bo i ja jestem prostym człowiekiem i piszę z serca.
                      Nie wiem jak głęboki żal i ból nosisz w sercu,jak długo?
                      Może szkoda, że nie piszesz, dla mnie to forum było jedynym miejscem gdzie mogłam wyrzucić z siebie cały żal,niesprawiedliwość tego życia.
                      Ile to łez wylałam pisząc, błagając, licząc na cud. Dziś wiem, że to wszystko było nierealne.
                      Pozostaje tylko wierzyć, że gdzieś tam, na drugim brzegu będą czekać na nas nasi bliscy.

                      Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie.
                          • zalamana1504 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 29.08.13, 23:35
                            Witaj Simbo...
                            Bardzo mi miło, że jeszcze o mnie pamiętasz... długo tu nie pisałam nic,ale ciągle jeszcze staram się bynajmniej raz w miesiącu tu zaglądać... Pytasz co u mnie... wewnętrzna żałoba trwa nadal,w prawdzie są dni,kiedy naprawdę jest już ok,kiedy zapominam o przeszłości, o tej tragedii jaka mnie spotkała...coraz częsciej zaczynam cieszyć się życiem na nowo, postępami moich dzieci itd...ale niestety ciągle jeszcze często dopadają mnie stany depresyjne,ciągle wracają wspomnienia, zwłaszcza wieczorami...Ciągle myślę o moich kochanych Bliskich,brakuje mi Ich na każdym kroku...Ich wsparcia, dobrych rad, ale teraz już wiem,że żyć trzeba dalej, jeśli ma sie jeszcze dla kogo, a ja mam wspaniałe dzieci, przed którymi staram sie już ukrywać swój ból, staram się cieszyć życiem razem z nimi,mimo iż to życie naprawde dało mi niezle w kość.... Najgorsze są rocznice, święta, urodziny i inne ważne uroczystości rodzinne. Wtedy dopiero tak naprawde najbardziej odczuwa się nieobecność tych Bliskich. W maju moja córcia przystąpiła do Pierwszej Komunii Swiętej. Z jednej strony bardzo się cieszyłam, ale z drugiej było mi strasznie przykro i smutno,że ani moi rodzice ani dziadkowie nie doczekali tego dnia... :( a pamiętam jak nie raz wspominali,że sami nie mogą doczekać się tego jakże ważnego święta, jacy Oni będą z niej dumni...eh...i kto by pomyślał,że właśnie Tych najważniejszych gości zabraknie...
                            Jutro kolejny przytłaczający dzień...3 rocznica śmierci mojej Mamy...Boże jak to szybko zleciało...i znów jedyne co będę mogła zrobić to ustać nad Jej grobem i powiedzieć jak bardzo mi Jej brak,jak bardzo bym chciała,żeby wciąż była przy mnie , jak bardzo za Nią tęsknie... i że ma za mną czekać,że kiedyś znów się spotkamy ... :( Mamuś ja ciągle o Tobie myślę Ty wiesz najlepiej...
                            A co u Ciebie droga Simbo? Jak Ty sobie radzisz z tym wszystkim w życiu codziennym? Wiem,że Ty również niedawno przeżywałaś rocznicę śmierci Twojej Mamy i brata...jak to zniosłaś?
                            Pozdrawiam
                            a dla Twych Bliskich ślę Światełko Pamięci [*]
                            • simba5 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 30.08.13, 10:45
                              Witaj Załamana.
                              Bardzo się cieszę,że się odezwałaś.

                              U mnie moja droga, tak jak u Ciebie, trochę lepiej,mogę się już uśmiechać, cieszyć życiem codziennym. Chociaż nieraz tak daje w kość ,że aż boli. W sierpniu mam rocznice śmierci mamy i brata. To najgorszy dla mnie miesiąc.Wszystko wraca, mimo tych trzech i dwóch lat. Mam jakiś wewnętrzny niepokój, serce krwawi.Wspomnienia kłębią się w głowie.Ciężko rano wstać, a jeszcze gorzej usnąć.Staram się przywracać w pamięci dobre chwile,by jak najwięcej zapamiętać,a zarazem wyrzucać z pamięci to co najgorsze,te męczarnie które przeszli w końcówce swego życia.
                              I tak do przodu z każdym dniem, wszelkie rocznice czy święta bolą tak samo. Bo co im mogę dać prócz kwiatka i znicza? Najgorsze są puste miejsca przy stole, wtedy boli jak diabli.
                              Staram się żyć już spokojniej ,poświęcając czas rodzinie ,dzieciom. Był czas ,że zaniedbałam wszystko, nie liczyło się dla mnie nic. Teraz wyszłam już z zakrętu i patrzę trochę inaczej na te sprawy.Muszę się cieszyć tym, co mam teraz i tu.Pamięć o NICH będzie wieczna bez względu na wszystko,ale życie poszło do przodu a ja razem z nim.

                              Pozdrawiam Cię bardzo gorąco,mam nadzieję,że odezwiesz się co jakiś czas.

                              Światełka Pamięci dla Twych Bliskich.[*]
                                  • pala49 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 26.05.14, 23:02
                                    Moj pierwszy Dzień Matki bez mamy...nie moge wyobrazić nawet sobie czwartego...
                                    Fajnie, ze tu zagladasz i mówisz. Jestem obok.

                                    Ja ciągle widze moja mamę umierającą, codziennie z nią umieram i gardło i serce mi ściska się jak w pętli, której nie rozsupłam nigdy. Umarła 1 listopada 2013. Rak płuc, 2 miesiące od diagnozy, były juz przerzuty do głowy i nawet nie wiem, czy ten cholerny potwór nie zamienil jej w kogos innego, na koniec tego zycia, które tak kochała i tak pragnęła w nim być.
                                    • dziubus21 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 27.05.14, 10:38
                                      Mój drugi dzień matki bez mamy. Byłam w pracy od rana..ale wystarczyła mi tylko chwila a kiedy o tym pomyślałam od razu w oczach miałam łzy. Boli mnie to ze w ten dzień kiedy inni kupują kwiaty dla swoich mam, czekoladki a ja...ja nie mogę ci dać więcej niż modlitwę. Dzisiaj w nocy moja mama mi się śniła..tak jak by przyszła mnie odwiedzić. Razem gotowałyśmy i byłysmy na zakupach. Tak bardzo za Toba tesknie..i dziękuję ci za to ze mimo ze cię przy mnie nie ma to i tak czuje twoja obecność:-* kocham cię i wierze..zyje z ta myślą ze kiedy umrę to się znowu spotkamy i wszystko bede mogła ci opowiedziec, tobie się wyżalić..z Toba się pośmiać. Ty jedyna mnie zawsze rozumialas i dodawalas mi siły do dalszego życia! Tak bardzo mi tego brakuje. Kcm mamo
                                      • simba5 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 29.05.14, 09:49
                                        Tak, to czwarty Dzień Mamy bez Mamy.
                                        Przykry, tym bardziej smutny, że nawet nie byłam w tym dniu przy grobie. Zaplanowałam sobie wizytę na popołudnie, ale warunki atmosferyczne nie pozwoliły mi na wyjście z domu.
                                        Strasznie się z tym czuję, ale wiesz Mamo, że pamiętam i kocham.
                                        Serce pęka z bólu, tak bardzo tęsknię.
                                        • pala49 Re: To co dal nam swiat niespodzianie zabral los. 29.05.14, 10:12
                                          To jest tak przerażająco straszne. Czwarty.... i jak czytam to, ze tak boli Cie serce.
                                          Ja staram sie myslec jak przychodze na grob mamy, ze jej tam juz nie ma. Mowie do niej spogladajac w myslach w gore i chce wierzyc, ze jest pod dobra opieka. Nie zawsze mi sie to jednak to udaje. Jak może zniknac ktos tak bez śladu????