Dodaj do ulubionych

Śmierć taty i jego cierpienie ....

23.11.21, 21:36
Tata zmarł po długiej i ciężkiej chorobie Od jego smierci mija pół roku.
Ciężko mi się przyznać ,nawet przed samą sobą ,ale jak umarł to odetchnęłam z ulgą , nie mogłam już dłużej patrzeć jak cierpi , to było okropne . Nowotwór go wykończył . I po jakimś czasie zaczęło do mnie docierać że przecież jego nie ma , nie jest w szpitalu nie zadzwoni za chwilę ......
Zaczęło do mnie to wszystko wracać , to jak cierpiał ,jak konał w bólu , te wszystkie straszne chwilę , powracały do mnie w nocy , w dzień ,w samochodzie w kolejce w sklepie , podczas rozmowy z przyjaciółką wszędzie o tym myślałam i niemal non stop płakałam . Chodziłam przez miesiąc jak zombi . Troszkę się to uspokoiło i teraz znów się zaczyna .....
Obserwuj wątek
    • smutna76 Re: Śmierć taty i jego cierpienie .... 23.11.21, 23:59
      To są właśnie te fale bólu o których pisałam w innym wątku, przychodzą niespodziewanie
      i zwalają z nóg...wracają obrazy cierpienia i odchodzenia bliskiej osoby i ta bezradność, że
      nie można pomóc, zatrzymać.. a potem koniec, pustka i przerażająca świadomość że już tej
      osoby nie zobaczysz...
      U mnie teraz potworna tęsknota która tylko się nasila wraz z upływem czasu i nadal niepowodzenie
      choć minie niedługo dwa lata jak odeszła moja Mama...
      Przytulam i życzę dużo siły
    • remedy8909 Re: Śmierć taty i jego cierpienie .... 05.12.21, 19:03
      Mój tato zmarł parę dni temu... Nie mogę pogodzić się z tym, że jeszcze we wtorek się z nim widziałam, powiedziałam mu, że zobaczymy się w piątek jak przyjadę.. Niestety w środę jego stan się pogorszył i został zabrany do szpitala. Do tego wszystkiego wylądował na oddziale covidowym więc nawet nie miałam możliwości zobaczenia się z nim :( Tato zmarł dzień później w nocy .Tak strasznie boli mnie, że był tam sam, że nie mogłam przy nim byc:( Nie wiem jak sobie z tym poradzę ..Tato był mi najbliższy, mimo że od jakiegoś czasu nie mieszkałam już w domu rodzinnym, zawsze co weekend jeździłam tam. Nie wyobrażam sobie tego że pojadę tam teraz a jego tak po prostu tam nie będzie :( jak sobie z tym bólem poradzić? :(
      • 100ninka Re: Śmierć taty i jego cierpienie .... 06.12.21, 00:22
        Ciężko jest napisać coś co Cię pocieszy w tej chwili, bo nie ma takich słów, które ukoiłyby Twój smutek. Z bólem po śmierci bliskich nie można sobie poradzić, po prostu przyzwyczajamy się z nim żyć. Będą lepsze i gorsze okresy, czasami ból będzie tak silny, że ciężko będzie oddychać. Potrzebny Ci czas, żeby oswoić się z tym bólem aż w końcu znowu zaczniesz się uśmiechać. Przede mną jeszcze też daleka droga do tych lepszych dni. Daj sobie czas na żałobę, na wyrzucenie z siebie wszystkich emocji. Ja pomimo, że nie jestem jakoś bardzo wierząca to wiem, ze po śmierci spotkam swoich bliskich, czują że oni są obok mnie.
    • ja3365 Re: Śmierć taty i jego cierpienie .... 14.01.22, 18:35
      Dołącz do nas na www.foreveralive.pl - portal dla Osób pogrążonych w żałobie.
      Mam ogromną nadzieję, że wzajemne wsparcie Użytkowników tego portalu, przyniesie ulgę każdemu kto jej potrzebuje. W "grupach wsparcia" można dodawać posty, podzielić się wspomnieniem, ciepłym słowem z innymi, prywatną wiadomością...
      A może podsuniesz jakiś temat do opublikowania w "zrozumieć życie"?
      Zachęcam, bo ból w samotności jest chyba najbardziej dotkliwy.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka