jak pomóc bliskiej osobie

22.10.06, 22:11
Mojej siostrze przedwczoraj zmarł mąż. Po trzech latach małżeństwa. Mieli 2,5
letnie dziecko. Ona nie pracuje. Szwagier zmarł w dwie godziny po
zdiagnozowaniu białaczki, a w dobę po trafieniu do szpitala z powodu
zapalenia płuc. Szok i koszmar przezywamy wszyscy, ale jak pomóc tej
dziewczynie.
    • j2334 Re: jak pomóc bliskiej osobie 22.10.06, 23:17
      Bardzo Ci wspolczuje.Na dzien dzisiejszy to jak najbardziej pomoc w
      zorganizowaniu pogrzebu.Pozniej dobrze by bylo,nie wiem jakie sa mozliwosci
      mieszkaniowe siostry,dobrze by bylo na jakis czs razem z nia
      zamieszkac,ewentualnie z dzieckiem zabrac ja do siebie.Siostra bedzie
      potrzebowala psychicznego wsparcia ,a co za tym idzie nie bardzo bedzie w
      stanie zajac sie dzieckiem.To tymczasowe rozwiazanie.pozniej trzeba bedzie
      pomyslec o zalatwieniu renty dla dziecka po ojcu.A co dalej ,coz czas
      pokaze.Pozdrawiam.Nigdy nie wiadomo ,co i kedy nas moze spotakac.
      • Gość: kobietawczerni Re: jak pomóc bliskiej osobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 23:51
        Do j2334...
        Jeśli nie jesteś pewny/a, że pomagasz - nie mów nic... Przepraszm, ale
        Twoja "rzeczowa" porada nie była na miejscu, niestety... Albo nie byłaś nigdy w
        podobnej sytuacji, albo w specyficzny sposób ją spostrzegasz...
        Wsparcie w sprawach praktycznych jest wazne, ale na to zawsze jest czas - z
        bólem trudno tak walczyć...
    • ewa.chalimoniuk Re: jak pomóc bliskiej osobie 24.10.06, 23:44
      Uważnie wsłuchiwać się w to co przeżywa i czego potrzebuje.Nagła ,niespodziewana
      śmierc to szok.Z pewnością trzeba być blisko,pomóc w organizowaniu pogrzebu
      szanując jej wolę.Jeżeli potrzebuje rozmawiać o tym co się stało i co się z nią
      dzieje cierpliwie słuchać,jeżeli płacze być po prostu przy niej,zadbać o leki by
      mogła chóc trochę spać, troszczyć się o nią i dziecko.Ważne by czuła,że ma przy
      sobie bliskich ,którzy są gotowi ją wspierać,towarzyszyć w tym bolesnym
      doświadczeniu i dalej służyć pomocą psychiczną i życiową jakiej bedzie
      potrzebowała.Raczej towarzyszyć niż szukać rozwiązań na przyszłość.Pomóc
      zobaczyć i ogarnąć teraźniejszość i najbliższe dni.Ważne,by być otwartym na
      przyjmowanie jej uczuć i myśli,które mają prawo być gwałtowne,zmienne i
      irracjonalne,nie oceniać.Jeżeli woli być chwilami sama,ze swoim bólem trzeba to
      uszanować a jednocześnie czuwać i zorganizować sieć ludzi do ktorych może w
      każdej chwili się zwrócić.









      • czulaglista pytanie do p. Ewy 25.10.06, 17:42
        czy istnieją jakieś grupy wsparcia dla osób takich, jak siostra Autorki topiku?
    • Gość: Hope Re: jak pomóc bliskiej osobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.06, 21:36
      Mój mąż zmarł nagle 1.5 roku temu po niecałych 3 latach małżeństwa. Pięć
      miesięcy temu zmarł mój tato. Chętnie podzielę się moimi doświadczeniami z tego
      najkoszmarniejszego w moim życiu okresu. Mój e-mail: jolmail@poczta.onet.pl

    • hanka93 Re: jak pomóc bliskiej osobie 28.10.06, 09:41
      Być z nią i przy niej jak tego chce i wysłuchać jej , dać się jej wypłakać.
      Załoba trwa rok.Pozdrawiam Hanka
      • lukas.2004 Re: jak pomóc bliskiej osobie 30.10.06, 22:17
        Bardzo dziekuję za pomoc. Niestety, ona nawet nie płacze, odzywa się tylko do
        dziecka. kompletnie się zamknęła. Chyba lepiej byłoby, gdyby w jakikolwiek
        sposób uzewnętrzniła emocje, prawda?
        • bozena.winch Re: jak pomóc bliskiej osobie 30.10.06, 23:08

          Mam nadzieję,że to zlodowacenie jakos odpuści i Pani siostra zacznie okazywać ,
          co czuje.Zdecydowanie lepsze sa wszelkie żale i szlochy od głuchego
          milczenia.Pewnie zacznie płakać w najmniej przewidywalnym momencie.I oby to
          było jak najszybciej.
          Pozdrawiam Bożena Winch
    • bozena.winch Re: jak pomóc bliskiej osobie 29.10.06, 10:03
      Być z nią na wszystkie sposoby: pomagać ogarnąć rzeczywistość, ugotwać zupę dla
      dziecka, podlać kwiaty, dać płakać i nie mówić żeby przestała, dać jej mówić to
      co jej przychodzi do głowy (np.że zycie nie ma sensu,że ona dalej nie da rady
      itp) i nie zamykać jej ust.Często bywa tak,że rodzina dąży do tego by osoba
      najboleśniej dotknięta stratą przestałą płakać, zajęła się czymś innym,
      przetsła myśleć.Wyciąganie kogoś na siłę z różnych stanów emocjonalnych
      pozostawieniem go w jeszcze większym osamotnieniu.Czasami robimy to dlatego,że
      nam trudno jest znieść taką rozpacz.Wyobrażam sobie,że szok i rozpacz w całej
      rodzinie są wielkie,ale na ogól znajduje się ktoś , kto może więcej
      uneiść,więcej wytrzymać.
      A więc być i towarzyszyć, pomagać w konkretach i nieść razem smutek,
      przerażenie, rozpacz,żal i ból. Nie oczekiwać spokoju, sprawnego działania i
      dawania sobie rady.
      Nie wiem ile czasu potrzebne będzie Pani siostrze takie wsparcie.Zobaczycie na
      razie nic się nei da przewidzieć.
      Życzę sił
      Bożena Winch
    • Gość: córcia Re: jak pomóc bliskiej osobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 09:37
      wielkim wsparciem jest już sam fakt, że jest ktoś taki jak ty. kiedy mi zmarła
      mama czułam potrzebę porozmawiania z kimś.to wiele daje.bycie przy takiej
      osobie,możliwość porozmawiania a nawet wypłakania się ma ogromne
      znaczenie.wiem, że to trudne dalej żyć ale trzeba.musisz jej pomagać przebrnąc
      przez ten trudny czas a reszta sama się ułoży.tak musi być inaczej to wszystko
      było by bez sensu,a tak przecież nie jest bo jej sensem jest wspaniałe dziecko
    • Gość: joanna Re: jak pomóc bliskiej osobie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.06, 14:51
      Witaj
      mój mąż zmarł nagle 30 grudnia 2005 r zostawił mnie i nasze roczne dziecko.
      NIkt nigdy nie zrozumie co w takiej sytuacji czuje kobieta, która traci
      najwspanialszą i najkochańszą osobę. Ja wciąż nie pogodziłam się ze stratą
      swojego mężą, wciąż mi Go brakuje ale dużo pomogła mi rodzina. Po śmierci męża
      mieszkałam sama i bardzo chcaiłam zostać w naszym mieszkaniu ale zmusili mnie
      do wyjazdu teraz wiem, ze to ze wyjechalam do rodzicow dobrze mi zrobiło.
      Pomogli mi w wychowywaniu dziecka, ja po prostu nie mialam i wiciaż nie mam do
      tego głowy. Zmusili mnie zebym poszla do pracy do ludzi i mam przyjaciół. Ona
      musi czuc Waszą bliskość, jeśli chce być sama powinna być, musicie szanować Jej
      decyzje i pomagać Jej psychicznie. Trudno powiedziec w jaki sposob mozesz Jej
      pomóc, bo ja nikogo nie dopuszczałam do siebie, chciałam być sama. Ważne ,ze
      bedziecie przy NIej i Ona musi o tym wiedzieć. POtrzeba dużo czasu, ja wciąż
      cierpię i czas może pomaga, ale takie gadanie ludzi po prostu mnie dobija.
      Nienawidzę gdy ludzie mówią "czas leczy rany" i gdy pocieszają bo to nic nie
      daję tylko wkurza. Bardzo Jej współczuję bo sama to przeżywam. pozdrawiam
      Ciebie i Twoją siostrę.
      • hendik Re: jak pomóc bliskiej osobie 04.12.06, 13:10
        Ja miesiąc temu straciłam męża po 2 latach małżeństwa - nie zdążyliśmy mieć
        dzieci. Mam 30 lat. Są przy mnie rodzice i przyjaciele. Rodzinie męża nie ufam.
        Oprócz żałoby muszę sobei radzić z kontaktami z rodziną męża, przede mną trudna
        sprawa spadkowa. Ale są przyjaciele, dużo opowiadam o tym co czuję,
        niesamowicie pomagają mi rodzice tym że są. Mama mieszkała ze mną przez
        pierwsze 2 tygodnie, dbała o to bym coś jadła bym wstawała z łóźka itp. Teraz
        jakoś funkcjonuję sama, odwiedzam często przyjaciół i rozmawiam. To fakt, że
        najlepiej jest gdy ktoś słucha a nie stara się podsuwać gotowe rozwiązania.
        Moim problemem jest konflikt z rodzną męża co dodatkowo utrudnia mi pracę nad
        swoją psychiką.
        Jedno wiem na pewno, warto płakać, warto rozmawiać, nie trzeba być silnym, ale
        trzeba się bronić i być w towarzystwie ludzi życzliwych. Czasem irytują uwagi -
        "czas leczy rany, jesteś młoda ułożysz sobie życie". To prawda czas leczy rany
        o ile jest dobrze wykorzystany do pracy nad sobą. Ale nie mówcie że ułoży sobie
        życie i znajdzie kogoś nowego bo tego człowiek zaraz po stracie sobie nie jest
        w stanie wyobrazić.
        • hope13 do hendik 04.12.06, 19:08
          Mam 32 lata. Półtora roku temu straciłam męża. Tak jak i Wy nie zdążyliśmy mieć
          dzieci. Jeśli chcesz pogadać, napisz: jolmail@poczta.onet.pl
          Jesteś dopiero na początku żałoby i chętnie podzielę się swoimi
          doświadczeniami. Jestem już np. po sprawie spadkowej.
Pełna wersja