nie potrafię sobie poradzć po śmierci

13.05.07, 17:19
Mimo tego, ze mam 25 lat, życie kopnęło mnie mocno i to
już nie raz... Za każdym razem starałam sie podnieść, otrząsnąć... Z
trudem, ale udawało mi sie to... Lecz teraz już sie nie podniose. Juz nie
wstanę... Nie mam siły...Byłam w ciąży... Z mężczyzna, którego kochałam
najbardziej na świecie... Zawsze będę go kochała... Niestety on odszedł...
Nie wiedząc o swoim dziecku... Ja miesiąc później straciłam również to
dziecko. Straciłam 2 najbliższe mojemu sercu osoby... później po tych
wydarzeniach moja siostra wylądowała w szpitalu.Byla ciężko chora.
Lekarze nie dawali jej dużych szans na przeżycie... Nie wiem od czego
zacząć.... Powiedzcie mi dlaczego?
ja nie mogę być szczęśliwa?? Czy ja naprawdę na to nie zasługuje?? Co
takiego zrobiłam, ze muszę płacić tak wysoka cenę(??!!)... Juz myślałam,
ze będzie dobrze... "Ile można od życia w serce przyjmować ciosy"?? Czuje,
ze sie wypalam... Ze już nie ma we mnie życia... Ze to, co jeszcze zostało
juz dobiega końca... Jest mi tak strasznie ciężko.... Tak bardzo
potrzebuje Jej obecności mojego dziecka.. Juz nigdy tego nie
doświadczę... Do tej pory nie mogę w to uwierzyć... Nie mogę sie otrząsnąć
z tego wszystkiego....nie wiem co ja mam teraz robić!!pomoxcie
    • vesper.lynd Re: nie potrafię sobie poradzć po śmierci 13.05.07, 19:58
      Kasieńko,
      po pierwsze bardzo dobrze, że Nas znalazłas, tu na pewno otrzymasz wsparcie
      jakiego szukasz i jakiego często nie mozna znaleźć obok siebie. Jesteśmy prawie
      że rówieśnicami, wiem co przezywasz. Nie mam zamiaru się licytowac, straciłam
      jedna najważniejsza osobę, nie wiem co znaczy czuć zarodek życia pod serduchem,
      ale także cierpię i uczę się zyć na nowo.
      Pisz o wszystkim o czym potrzebujesz się podzielić.
      Jesteś bardzo silna, jeszcze poznasz szczęście i nikt Ci Go nigdy wiecej nie
      odbierze, jestem tego pewna.
      Pisz, pisz jak najwięcej i nie hamuj emocji. Jesteśmy z Toba!
      • kacha214 Re: nie potrafię sobie poradzć po śmierci 24.05.07, 17:53
        strata to najgorsza rzecz w życiu, ciężko jest to zaakceptować, pogodzić się z
        tym...Wiesz co kasiu naprawdę nie bęe oryginalna jeśli powiem,że z czasem
        będzie lepiej to nie znaczy że będzie mniej boleć, po prostu nauczysz siuę żyć
        z cierpieniem, nauczysz się szukac na nowo szczęścia...To trudne gdy życie nas
        tak doświadcza ty miałaś tego bólu w nadmiarze, ale naprawdę musisz wierzyć w
        to że szczęście też cię spotka, bo TAK BĘDZIE NAPEWNO!!!!!!Ja zawsze mówię,że
        mam teraz wtyki w niebie więc już chyba nic złego mnie nie spotka...Wierz w
        szczęście i walcz o to aby być szczęśliwą bo najgorszy jest brak wiary i brak
        sił do walki!! Człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy ile może wytrzymać...
        NAprawdę!!!!
        Trzymaj się i bądź dzielna bo naprawdę warto.... Jeśli chcesz pogadać to moje
        GG 9172972 możesz na mnie liczyc zawsze.
    • bumbak Re: nie potrafię sobie poradzć po śmierci 31.05.07, 21:30
      Mówisz o szczęściu, jak o czymś oczywistym. Co więc, prowadzi do szczęścia? Skąd
      pomysł o jakiejs zasłudze i wiązaniu tego ze szczęściem? Niby dlaczego
      cierpienie miałoby być karą? Może to tak właśnie jest dziewczynno, tak właśnie
      jest. Istnienie tego świata opiera sie na ciągłym ruchu, z którego pochodzi
      przemijalność. Tą przemijalność możesz przeklinać, ale ta przemijalność
      przyniosła cię na ten świat. Bez tego, nigdy byś się nie narodziła, twoi rodzice
      też. Śmierć nie powinno być tabu, śmierć jest zjawiskiem powszechnym, jak wiatr
      czy promienie słońca.

      Generalnie to nie włączaj telewizji, bo ta kretyńska skrzynka, zamyka ludziom
      oczy na rzeczywistość sprzed wszelkich przesądów z której jasno widać co jest co
      i jakie jest.
      • kacha214 Re: nie potrafię sobie poradzć po śmierci 01.06.07, 20:04
        ja nie mówie że śmierć jaste tematem tabu bo dla mnie nie jest i nie mówie aby
        o niej zapominać bo mój chłopak zginął w wypadku samochodowym i codziennie się
        z tym zmierzam chciałam po prostu pokazać wszystkim tutaj że mimo cierpienia w
        życiu też jest szczęście i aby nie zamykali się na nie bo to najgorsze co można
        zrobić.Ale widze że to że chciałam pomóc co niektórym przeszkadza więc byc może
        źle że wogóle cokolwiek napisałam.A śmierć dla mnie jest czyms oczywistym i
        bardzo boilesnym tym bardziej śmierć osoby która kocha się całym sercem ale
        mimo tego cierpienia śądze że powinno się umieć patrzeć w przyszłość.Ale t o
        moje zdanie i nie musisz się z nim zgadzać a jeśli się nie zgadzasz to też nie
        musisz mnie za to krytykować.
        • kacha214 Re: nie potrafię sobie poradzć po śmierci 01.06.07, 20:07
          i nie napisałam że cierpienie jest karą.a to że każdy ma prawo do szczęścia i
          zasługuje na szcęście to nie znaczy że karą ma byc cierpienie nie dodawaj nic
          do moich słów. mam tylko nadzieję że te osoby które cierpią po stracie nie
          posłużą się twoją wypowiedzią bo mnie ona by załamała, a tutaj trezba innym
          pomagac a nie ich załamywać.
Pełna wersja