Niedługo miną 3 miesiące od śmierci mojej córeczki

16.05.07, 10:35
A ja zupełnie nie mogę się pozbierać. Już myślałam, że jest lepiej, ale znowu wraca częściej ból. Trudno mi powstrzymać się od płaczu, kiedy widzę maleńkie dzieciaczki.
Juleńka żyła niecałe 2 godziny, urodziła się w 39 tc. Miała zespół Patau. Wiedziałam, że jest chora od połowy ciąży. Myslałam, ze jestem przygotowana na jej odejście. Ale nie myślałam, ze nastąpi to tak szybko. Jeszcze 2 dni przed porodem rozmawiałam z panią psycholog z Warszawskiego Hospicjum dla Dzieci na temat możliwej pomocy i bardzo liczyłam na to, że ta pomoc będzie dla mnie przydatna...Niestety, nie dane mi było skorzystać z fizycznej pomocy Hospicjum. Ale wsparcie duchowe, jakie otrzymałam od pani psycholog przed porodem bardzo mi pomogło przetrwać ten trudny okres.
Myślałam, że Julka pozna swoją półtoraroczną siostrzyczkę. Niestety, stało się inaczej.
Wiem, ze powinnam się cieszyć starszą córeczką, bo dzięki jej radości życia funkcjonuję. Ale często trudno mi jest powstrzymać łzy przy córeczce. To tak bardzo boli.
    • tusia911 Re: Niedługo miną 3 miesiące od śmierci mojej cór 22.05.07, 14:34
      Od śmierci mojego Kubusia niedługo miną 4 miesiące. Też mam starszego synka -
      Filipka, ma już 7 lat. Przez pierwszy miesiąc po śmierci Kubulka nie byłam w
      stanie zajmować się Filipkiem. Teraz jest już lepiej, ale dobrze już nigdy nie
      bedzie. Stracilysmy czastke siebie, kawaleczek naszego serca odeszlo na zawsze
      i bol juz nie odejdzie. Wchodzisz czasem na stronke
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16556 , albo na
      www.dlaczego.org.pl/forum/index.php?bn=nowe_strata ?

      Ściskam Cie mocno, Marta, mama 7-letniego Filipka i Aniołka Kubusia
      (*25.01.2007 +4.02.2007)

      www.republikadzieci.org/swiatelka/jakubek.htm
      • bszalacha Re: Niedługo miną 3 miesiące od śmierci mojej cór 24.05.07, 00:37
        Wiem,jak Ci trudno ale nie obwiniaj za tę smierć drugiego dziecka.Z takim
        poczuciem winy/niezawinionej/będzie mu bardzo trudno zyć.Co to znaczy"dobrze
        już nigdy nie będzie"?
        • tusia911 bszalacha 24.05.07, 16:34
          Co to znaczy"dobrze
          > już nigdy nie będzie"?

          To znaczy, że nie będzie jak kiedyś, normalnie. Już zawsze będę cierpieć z
          powodu, że nie ma przy mnie mojego syneczka. Czas tylko pozwala trochę inaczej
          postrzegać to wszystko, ale ból w sercu zostanie na zawsze. Mam znajomą, która
          straciła syna w 1979 roku i cierpi do dziś. Na zewnątrz tego nie widać, ale w
          sercu ma wielką ranę, która się nie goi.

          Marta 24, mama 7-letniego Filipka i Aniołka Kubusia (*25.01.2007 +4.02.2007)

          www.republikadzieci.org/swiatelka/jakubek.htm
    • koluchs Tomus i Michalek 03.06.07, 20:40
      Moje dzieciodeszly 8 i 9 miesiecy temu a ja do dzis sie nie pogodzilam sie nie
      moge tego zaakceptowac
    • mamadawida2 Re: Niedługo miną 3 miesiące od śmierci mojej cór 05.06.07, 18:33
      Od smierci mojego synka minęło 21 miesięcy. Życie toczy się dalej ale zupełnie
      inaczej. Jest mi źle tak bardzo jak rok, czy 1,5 roku wcześniej. Chwilową ulgę
      przyniosło mi napisanie i wydanie ksiazki. Moze znajdziesz w niej coś co ukoi
      choć na chwilę twój ból
      strata-dziecka.zlotemysli.pl/studzina.php
    • baska121 Re: Niedługo miną 3 miesiące od śmierci mojej cór 20.06.07, 22:16
      Ja stracilam synka 29 lat temu .Bylo bardzo ciezko .Po cesarskim cieciu zabrali
      go na sekcje a ja nie moglam sie dobudzic .Nie zobaczylam swojego synka ,nie
      bylam na pogrzebie .Coc urodzilam jeszcze dzieci nie zastapily mi straconego
      ale pozwolily przetrwac .Do dzis nie zapomnialam .Bol i zal oddala sie ale cien
      tego zostaje na zawsze .
      • j0204 Re: Niedługo miną 3 miesiące od śmierci mojej cór 25.06.07, 15:56
        Monikar - strasznie Ci współczuję.
        ja tez przezyłam śmierć córeczki, wiedziałm w ciąży że odejdzie , ze ni ma
        szans.ludzie z hospicjum bardo nam pomogli - Sylwia była pod ich opieką prawie
        11 miesięcy. z Aga (psycholog) mam fantastyczny kontakt, gdybys potrzebowała
        pomocy - napisz do mnie jzielinska@gmail.com.
        siły i nadziei ślę.

        ps - tej strtaty nigdy nie zapomnimy, bo niby jak? ale czuję i wiem,ze mozę być
        lepiej - Sylwia pomogła mi wydać na świat dwóch wspaniałych chłopaków, mimo, iz
        lekarze nas osrzegali,ze historia moze sie powtórzyć. Synowie sa zdrowi i
        kochani, a Ona jest przy nich.
        jola.
    • angel_patrycja Re: Niedługo miną 3 miesiące od śmierci mojej cór 19.07.07, 14:29
      17.07.07 minęło 1,5 roku jak mojej Patrycji nie ma. patrycja urodziła się w 38
      tc. przebiegającej bez komplikacji, gdzie lekarze pomimo tego, że wiedzieli o
      tym ze moje dziecko nie bedzie zyło, to przez całą ciąże utrzymywali mnie w
      przekonaniu, że urodzi mi sie zdrowe dziecko i opowiadali mi jak to bedzie
      wspaniale i w ogóle, całą ciąże pielęgnowali we mnie to, że juz niedługo
      zostaniemy rodzicami upragnionej i wyczekanej córeczki, a wiedzieli ze dziecko
      nie bedzie zyło !!!!!! Po porodzie doznalismy szoku !!!! Jakiejkolwiek pomocy
      poza szpikowaniem mnie srodkami uspokajajacymi - brak. :( Maż dopiero po
      wielkiej awanturze załatwił mi wizyte psychologa, ktora zakonczyla sie jedynie
      na zapisaniu kolejnych uspokajaczy. Coreczka żyła aż miesiąc to długo jak na
      dzieci z Patau. Zdążyłam sie do niej przyzwyczaic, pokochać z całego serca a
      teraz juz 1,5 roku jej nie ma :( Ty masz starsze dziecko i ciesz się nim. Ból
      po stracie bedzie powracał, ja po póltorewj roku mam nawrót tęsknoty, i
      odczuwam strate jeszcze bardziej niz 1,5 roku temu, tak to jest są okresy,
      kiedy będzie sie wydawalo ze juz sie pogodziłaś, a potem bedzie źle :(
      Pamiętaj, masz teraz aniołka, który o was dba !!!!
      www.angelpatrycja.bloog.pl
Pełna wersja