amunetnet
04.06.07, 23:37
Chciałabym podzielić się moim problemem, już nie wiem, co mam robić. Kiedy
miałam 11 zmarł mój ojciec a kiedy miałam 12 lat moja mama miała próbę
samobójczą która prawie się udała, tak że przez kilka dni nie wiedziałam czy
przeżyje. Zawsze myślałam, że świetnie sobie poradziłam z tymi zdarzeniami,
wzięłam się w garść, chodziłam do szkoły, wszystko było "normalnie". Teraz po
kilkunastu latach po rozstaniu z chłopakiem czuję że to do mnie wraca (chyba,
bo nie umiem tego inaczej wytłumaczyć). Czuję na przemian rozpacz i martwą
obojętność, jestem wściekła na cały świat, wszystko mi się wali, nie mogę
znieść towarzystwa mojej mamy, bo mam jednocześnie bardzo silne i sprzeczne
uczucia wobec niej, wiem, że ją tym ranię, ale nie umiem inaczej, to
silniejsze ode mnie. To dezorganizuje moje życie. Nie wiem, co powiedzieć
znajomym którzy się o mnie martwią, wydaje mi się to takie dziwaczne, że
przeżywam te zdarzenia które miały miejsce tyle lat tamu, wydaje mi się, że
nikt nie zrozumie... Czuję się taka odgrodzona od wszystkich, jakby za
zasłoną. Nie mam na nic ochoty tylko skupiać się na własnym bólu. Widzę, że
za oknem jest wiosna, tyle możliwości, których żałuję, ale nie umiem z nich
korzystać, bo jest mi okropnie smutno. Proszę pomóżcie albo polećcie inne
forum bardziej stosowne do tematu...