aaaaa140
11.06.07, 21:11
Juz mija 3 lata od jego smierci tak mi ciezko. Widzialam to na wlasnie oczy,
smierc tragiczna. Bylam twarda, mialam wtedy 13 lat. Moja mama cierpi dzien w
dzien do dzis nosi ciemne rzeczy na jej twarzy rzadko widac usmiech. A mi tak
ciezko zyc w tym domu, bo on byl dla mnie matką i ojcem w jednym to on chodzil
ze mna do lekarza na zakupy do kosciola. I jak ja mam teraz normalnie tutaj
funkcjonowac jak tak mi ciezko, moj brat zamknal sie w sobie. Nigdy sie z tym
nie pogodze zawsze staram sie wspierac mame i nie daje sie poznac ze cos jest
nie tak. Ale jest kilka dni w roku kiedy nie wytrzymuje... Zbliza sie dzien
ojca tyle razy przezywany tak cudownie a teraz? Placze sobie caly czas sciska
mnie serce.. Coz mam poczac ile tak wytrzymam. teraz nikt sie nie cieszy z
mojej sredniej ze swiadectwa z paskiem. nigdy sie z tym nie pogodze :(