fheng1
27.06.07, 18:25
W ciągu dwóch lat odeszło od nas 5 osób!
A w ostatim roku zamrła bratowa mężą ( 26l.) na raka, potem jego ukochany
tata-rak i za kilka mies. jego brat! (32l) osierocony mąż- pękł mu tętniak!
Mój mąż nie okazuje uczuć. Nigdy nie widziałam, by po tych stratach
płakał...zachowuje się jakby to się nie zdarzyło. Tzn. stał się nieco
nieznośny ( zrozumiałe) ale nie ma ochoty pogadać, jak mówię, że zachwuje sie
okropnie to zaprzecza. Ciężko jest wytrzymać tę sytuację. Teraz już
przeszło...ale nie wierzę, że to wszystko NIE zostawiło śladu!