Jak pomóc Mamie po śmierci Taty?

25.07.07, 19:42
Witam wszystkich!!! Trafiłam dzis tutaj zupełnie przypadkowo.... Rok temu
dokładnie na raka płuc "zgasł" mój Tato ... choroba trwała 3 miesiące. Na
początku diagnoza brzmiąca jak wyrok ... potem dalsze badania ... potem
wielka nadzieja i wiara w to, że bedzie dobrze ... naswietlania ... nikłe
szanse na chemioterapię ... w końcu niestety ... śmierć. Pozostał ogromny
żal ... pytania dlaczego? czy mogło byc inaczej tzn czy relacje mogły byc
lepsze? co dalej? Pozostała Mama, Jej chyba najtrudniej to wszystko
zrozumiec, poukładac. Prosze o kontakt osoby które coś takie przezyły,
podpowiedzą co w takiej sytuacji mówic. Ja próbuję ...ale nie daję rady ...
sama czuję ze to nie jest to. Pozdrawiam wszystkich. Dona
    • miacasa Re: Jak pomóc Mamie po śmierci Taty? 25.07.07, 21:17
      Dona, chyba najważniejsze to być, zwyczajnie być i słuchać, wspominać, śmiać się
      z anegdot Taty, żartować i żyć szanując jego dokonania. Rok po śmierci mojej
      Mamy mój Tata był w okropnym stanie, chciał popełnić samobójstwo, nie umiał nez
      Niej żyć. My, jego dzieci, nie potrafiliśmy mu wystarczająco pomóc, zrobił to
      jego przyjaciel jeszcze z czasów wczesnej młodości. Niekiedy musimy się pogodzić
      z naszą bezsilnością ale warto próbować. Podobno kobiety są silniejsze, potrafią
      swoją energię skierować na pomoc innym, czasami robią generalny remont domu,
      zaczynają podróżować, wychowują wnuki....Twoja Mama powoli odnajdzie swoją drogę
      ale potrzebuje czasu i wsparcia.
      • dona60 Re: Jak pomóc Mamie po śmierci Taty? 25.07.07, 21:32
        dziękuję ,,, miacasa ... remont juz zrobiła ... a teraz siada wieczorem w
        fotelu i wpatruje się w zdjęcie Taty ... chcę Jej pomóc ... czasami myslę ze
        nie mam tych odpowiednich słów ... krótkiej opwoiesci z której coś by wynikało,
        która miała by budujacy morał ... coś co trafia ... własnie ... cały czas tego
        szukam... moze rozmowa z kims kto juz to przezył by Jej pomogla ... sama juz
        nie wiem ... pozdrawiam Dona
        • joa291 Re: Jak pomóc Mamie po śmierci Taty? 25.07.07, 22:34
          mysle ze dla niej pomocą bedzie rozmowa o tacie nie uciekanie od tametu musisz
          dac jej tę zalobe przejsc po swojemu tak jak ona tego chce, jesli chce wspominac
          wspominaj razem z nią jesli chce plakac placz razem z nią nie mow bedzie dobrze
          bo to w takich sytuacjach najbardziej denerwujące slowa bądz obok niej niech tą
          zalobe przejdzie razem z Tobą sciskam Joanna
    • pdragun Re: Jak pomóc Mamie po śmierci Taty? 26.07.07, 08:05
      Witaj
      Rok i 3 miesiące temu również na raka płuc po 6 miesiącach walki umarła moja
      mamusia. To był dla nas cios którego nie da sie opisać. Pozostałam ja moj
      niepełnosprawny brat i tata. Na początku tuż po mamy smierci to tata był ten
      mocniejszy biegał załatwiał itd. Ja byłam w stanie totalnego rozpadu, wpdałam w
      głeboką depresję i chciałam popełnić samobójstwo by być blisko niej tak bardzo
      mi jej brakowało i brakuje do tej pory. Po pewnym czasie i przejściu niejako
      penych etapów żałoby ja sie jakoś podkreslam jakoś pozbierałam natomiast tata
      zaczął "umierać" razem z nią. Uciekał w alkohol mówił że nie ma po co zyć itd
      itd. Trwał to ponad 8 miesięcy do tej pory nie umie wspominać mamusi ma zdjęcie
      w pokoju codziennie całuje ją na dobranoc i na dziendobry jedzimy na cmentarz.
      Ale pomalutku zaczyna godzić się z sytuacją zaczął wychodzić interesować się
      domem nami zaczął wyjeżdzać do znajomych i tak pomalu oboje uczymy się na nowo
      zyć. Mysle że pomoc drugiej po stracie bliskiej osoby powinna opierać się na tym
      że się poprostu jest blisko. Musisz być blisko mamusi jesli chce porozmawiać
      rozmaiaj jesli nie to siedzcie w ciszy, jesli mama chce siedzieć i patrzec na
      zdjęcie pozwól jej na to. Każdy człowiek żałobę przechodzi inaczej musi znależć
      swoj sposób na to żeby poczuc ukojenie by moc nauczyć się zyc w nowej sytuacji.
      Ja tez próbowałam usilnie pomóc tacie ale zrozumiałam że mogę tylko być obok
      niego blisko i czekać na znak że potrzebuje ode mnie pomocy.
      Moj tatuś np nie rozmawia o mamusi, nie wspomina przezywa to na swój sposób ja z
      kolei lubie o Niej mówić wspominać, czesto mysle że mama w tej sytuacji
      zrobiłaby tak czy tak a on nie totalna cisza. On ten swój ból przezywa sam w
      środku z mamusią i jej zdjęciem i nalezy to uszanować. Czasem przyjdzie powie
      kocham cie córciu tylko w2y mizostaliście przytuli i wtedy ja go mocno tuląc
      mówię jak bardzo go kocham. Ty musisz postepować tak samo poprostu być blisko i
      poczekać aż mamusia sama sobie to poukłada i wyciszy się.
      Pozdrawiam serdecznie
      Patrycja
    • mama_4 Re: Jak pomóc Mamie po śmierci Taty? 26.08.07, 19:11
      Witaj!
      Mój Tato odszedł w styczniu tego roku. Nagle. Moja mama nie może
      się pozbierać do dziś, wielu rzeczy sobie wybaczyć, słów, które
      kiedyś padły za prędko i tych, które nie padły nigdy - a powinny.
      Co mogę Ci doradzić? NIe unikaj rozmów z mamą, choć więcej słuchaj -
      i staraj się nie oceniać; wszak jesteś tylko dzieckiem swoich
      rodziców. Jak było między nimi naprawdę, wiedzą tylko oni dwoje - i
      nikt więcej. I nawet gdy mama zachce wpuścić Cię w swoje
      wspomnienia, zawsze pozostaną one tylko jej wspomnieniami.
      Jeśli Twoja mama wierzy w życie pozagrobowe, to z pewnością
      prościej Ci będzie pocieszyć ją, że teraz, kiedy Tato jest "po
      drugiej stronie" - wie i rozumie wszystko. Każdą jej decyzję. I
      nawet, jeśli gdziekolwiek mama popełniła jakiś błąd,
      niedopatrzenie - Tato dawno już to jej wybaczył...

      Życzę Wam - Tobie i mamie - wiele nadziei i odwagi.
    • kopciuszek125 Re: Jak pomóc Mamie po śmierci Taty? 26.08.07, 22:20
      Dona60 Moja mama po ciężkiej chorobie odeszła wda miesiące temu i wiem co
      przeżywacie. To są bardzo trudne chwile i jest bardzo ciężko. Tato mój jest też
      starszym schorowany człowiekiem a z mamą przeżyli 60 lat byli bardzo młodzi jak
      się pobrali i mało kto im pomagał w trudnych chwilach. Mama dla nas była
      wszystkim bardzo za nią tęsknimy. Ja ojca nie zostawiam samego mam tą komfortową
      sytuacje że jestem na świadczeniu przedemerytalnym zabieramy go na działkę na
      cmentarz do sklepu i nawet w nocy nie zostaje sam. Dużo rozmawiamy wspominamy on
      sie tego nie wzbrania jak ja mówię a mama powiedziało to lub zrobiła to.
      Z dnia na dzień jest coraz trudniej bo zaczyna brakować mamy na każdym kroku i
      tęsknota się potęguję. Tak trudno pomóc samej sobie a co dopiero drugiej osobie.
    • korlewna Re: Jak pomóc Mamie po śmierci Taty? 28.08.07, 11:22
      -rozmawiaj z mamą na wszystkie tematy, o ktore tylko zaczepi
      -rozmawiaj z mamą o tacie. Twój Tata był i będzie tak dlugo, jak
      będziecie o Nim pamiętaći rozmawiac.
      - nie bój się rozmawiac z mama. Ona sama pewnie nie wie jeszcze jak
      chce i jak potrzebuje rozmawiac, ale nauczy sie z czasem. Ale do
      tego czasu to Ty (swiadoma tego, że dzieje się zle) musisz pomagac i
      kierowac rozmowami.
      - kiedy płacze nie mów "nie płacz'. A niech sie wyryczy, niech nawet
      wpadnie w szał i stłucze zastawę - co z tego - niech tylko pomoże.
      - nakłaniaj mamę do ruchu - wyciagaj na basen, na rower, moze
      pobiegacie?? Cokolwiek
      -staraj się mamie zapewnić towarzystwo Jej koleżanek i kolegów -
      rówieśników.
      -zmuszaj mamę do śmiechu... chocbyś miała czuć się jak zdebilniala
      małpa - rób to, co mamę śieszy, bawi, relaksuje
      - jeśli nie radzicie sobie - idźcie do psychologa
      - jeśli jest potrzeba skorzystajcie z pomocy psychiatry, choc to
      wiąże się zwykle z lekami niestety i nie rozwiązuje problemu.
      - pozaż mamie, ze musi żyć, ze musi się trzymać, bo jest Tobie
      berdzo potrzebna. POzwól mamie myślec, ze bez niej sobie nie radzisz.
      - możesz zastosowac terapię wstrząsową, czyli (jeśli nie skutkują
      Twoje metody) krzycz, wydzieraj się - mów głosno o tym, ze Ty też
      sobie nie radzisz, też czujesz się osierocona, jest Ci cięzko i źle -
      i potrzebujesz mieć mamę obok, czuć ją... musi sie postarać.
      -pozwól mamie mowić, choćby gadała bzdury
      ........
      to tak na prędce.

      Mój tatko zmarł 18 lat temu. Bylo strasznie cieżko. MOja mama miała
      wtedy 37 lat, byli razem 18 lat, została nagle sama, z
      trzynastolatką... pamiętam, ze po roku biegałyśmy po psychologach -
      pomogli tylko tyle, że z czasem zaczęłyśmy się śmiać z glupich
      badań. Ale przeciez to też rodzaj pomocy ;).
      przed Wami duzo jeszcze trudnych chwil, ale jesli macie pierwszy rok
      za soba to teraz będzie coraz lepiej - tylko nie zostawiajcie się
      wzajemnie... Szkoda, że to idzie takimi małymi kroczkami.
      Pozdrawiam
    • gagunia4 Re: Jak pomóc Mamie po śmierci Taty? 30.08.07, 20:49
      Witajcie....od bardzo dawna nie odwiedzałam tego forum...aż do
      dzisiaj!Moja historia jest bardzo podobna do tych które czytałam.Rok
      temu-Wiesiu- mój/nasz bo mam sioster Tatuś nas zostawił i to na
      zawsze...nie miałyśmy czasu żeby się do tego
      przygotować...Przypadkowo zrobione zdjęcie płuc,guz
      6x10cm,wyrok:nowotwór złośliwy płuc z przerzutami do węzłów
      chłonnych!Nie ma ratunku!Pierwsza diagnoza postawiona jak wyrok,nasz
      bunt i walka z czasem,postępującą chorobą i przeciwnościami losu!
      Jeden szpital-badania,drugi szpital-badania,trzeci szpital-onkologia-
      badania i walka o każdy dzień!9 maja 2006 przegrałyśmy walke...która
      była niesprawiedliwa,a wynik z góry wiadommy..."ustawiony" przez
      Boga!Widok umierającej twarzy,wyraz oczu które na Ciebie błagalnie
      patrzą i proszą o pomoc...to chyba jagorsze doświadczenie z mojego
      33 letniego życia!Później ból,żal,rozpacz...i pustka...Godziny
      spędzone na cmentarzu,tępe wpatrywanie się w tabliczke
      Wiesiu....żył...Gonitwa myśli co teraz,jak żyć,jak się
      pogodzić,zrozumieć...Pierwsze święta...minęły,nie było wigili w
      rodzinnym domu,nie byłyśmy w stanie!Wigilia u teściów to potok łez
      wpadających do talerza...i gorzki smak wigilijnego
      barszczu...Godziny rozmów z mamą...Podtrzymywanie jej na
      duchu,tłumaczenia prośby że musi życ,bo ma nas...bo ma dla
      kogo...kiepskie to argumenty!Dzisiaj po 1,3 miesiącach od tamtego
      dnia jest tak samo smutno,pusto...ale niestety życie toczy się dalej
      i najważniejsze to ciągle pamiętać o tych którzy
      nas "zostawili".Mama musiała się nauczyć życ sama,w wieku 58 lat
      zrobiła prawo jazdy,jeździ ich wspólnym autkiem a znad lusterka
      wstecznego "patrzą"na nią okulary słoneczne Wiesia!Nie jest łatwo
      nauczyć się nowego życia,zmagania z codziennościa...ale MUSI!Może
      zaproponuj jej owiedziny na tym forum,mnie osobiście pomogło!
      Pozdrawiam Was bardzo serdecznie,wierząc że zarówno Wam jak i nam z
      dnia na dzień będzie odrobinkę lżej,łatwiej...Musi się udać,przecież
      im tym którzy odeszli napewno jest bardzo ciężko jak patrzą na nas
      cierpiących!Trzeba się wypłakać,pozłościć walnąć pięscią,krzyknąć że
      to nie sprawiedliwe,że nie tak miało być...że nikt nas nie pytał o
      zdanie...I...i żyć bez nich dalej!Pozdrawiam bardzo serdecznie...
    • dona60 Re: Jak pomóc Mamie po śmierci Taty? 04.09.07, 19:50
      witam wszystkich ponownie!!! Bardzo dziekuje za rady, wskazówki za
      pomoc i kazde ciepłe słowo ... jestem razem z Mamą ... i mam
      nadzieje że pomalutki wrócimy do normalnego zycia... że wszystko sie
      ułozy ... pozdrawiam ... gdyby ktos miał ochote na rozmowe to moje
      gg 8126604
Pełna wersja