Gdy od odejscia ... mija rok

23.08.07, 22:20
witam!!! Tato umarł dokładnie rok temu. Jestem po Mszy,
kwiatach ...zniczach ... wspomnieniach ... wszystko było 1 raz bez
Niego... swięta ... urodziny ... w gardle az cos sciska ...
wylałysmy z Mamą morze łez ... jest cieżko ... na pewno Mamie
bardziej niz mnie ... to Jej drugiej połowki juz nie ma ... Czasami
chce cos powiedziec ... ale zaczyna brakowac sensownych
słów....Chetnie porozmawiam z kimś ... kto juz to przezył ...
poukładał się i moze jakos pomóc ... Dona
    • sonja12 Re: Gdy od odejscia ... mija rok 24.08.07, 21:46
      Witaj, nie wiem czy po śmierci bliskiej osoby mozna jeszcze
      normalnie zyc i wszystko sobie poukładać. Moja mama zmarła 7
      miesięcy temu, a ja do dzisiaj nie moge w to uwierzyć, są takie dni
      kiedy nie wiem skąd ja mam tyle siły, ale wynika to z nawału pracy,
      którą sama sobie wymyślam, robię to co mama lubiła robić, pracuje w
      ogrodzie, domu, żeby zabić czas i nie myslec - tak mi się wydaje.
      Może mama daje mi tyle sił, nie wiem,mama miała 63 lat i tak chciała
      zyc- jak ide na cmentarz i czytam tabliczkę i jej imieniem i
      nazwiskiem to chwilami nie wierzę,że jej juz nie ma i leży w tym
      ciemnym dole.
      Dwa razy chodze do mamy na cmentarz,jakie to zycie jest
      niesprawiedliwe. Ale są takie dni kiedy łzy same z oczu lecą, jest
      mi tak smutno i tęskno za mamą.Czasami wydaje mi się ,ze
      wyjechała , ale za chwilę wróci i będzie tak jak dawniej.
      Może teraz mniej płaczę, ale przychodzi taki moment i zastanawiam
      się jak dalej zyć, po prostu nic nie będzie tak jak
      dawniej .Najlepiej czuję się sama , moge tak siedziec i siedzię i
      partzeć w okno. Jeżeli chcesz pogadać to podaje nr gg 4931998.
      Pozdrawiam ewa
Pełna wersja