Dodaj do ulubionych

już 2 miesiące bez ciebie mamo:(

25.09.07, 19:54
Jutro mija drugi miesiąc od śmierci mojej mamy...dla mnie to cała
wieczność,nadal nie wierzę w to że jej nie ma.Cały czas czekam na to że
przyjdzie dzień kiedy mnie przytuli i powie "kocham cię",tak bardzo mi tego
brakuje,jej mi brakuje...czas nie leczy ran,może i w moim przypadku to jeszcze
za wcześnie...serce pęka z bólu a żyć trzeba nadal,ale co to za życie bez
ciebie mamuś?KOCHAM CIę! Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
Obserwuj wątek
    • sonja12 Re: już 2 miesiące bez ciebie mamo:( 26.09.07, 19:50
      Doskonale cię rozumiem, mojej mamy nie ma już 8 miesięcy, a chwilami
      nie moge uwierzyć ,że już nigdy z Nią nie porozmawiam, nie
      posiedzimy razem w ogrodzie,nie wypijemy kawy. Po smierci mamy
      wydawało mi sie ,ze mama wyjechała, ale zaraz wróci, i będzie tak
      jak dawniej,tak jak ktoś napisał na forum ;smak prawdziwej żałoby
      poznaje się po dwóch miesiącach i tak było w moim przypadku, dopiero
      potem do mnie dotarło ,ze mamy już nie będzie.Zycie jest takie
      okrutne , niesprawiedliwe, moja mama tak chciała żyć, nie wiem jak
      przezyje swięta, najchętniej to bym je przespała, mama tak lubila
      boże narodzenie, a teraz.....taka pustka .Im dłużej os mamy smierci
      tym tęsknota większa,tak jak napisałaś co to za zycie ...wegetacja.
      Ja chodze codziennie do mamy, na cmentarz , tam czuję się dobrze,
      chociaż na początku rozmawiałam z mamą , a teraz siąde i w milczeniu
      siedze , nie moge wydusić słowa, nie wiem dlaczego. A czy śniła ci
      sie mama? Pozdrawiam ewa
      • aisha_25 Re: już 2 miesiące bez ciebie mamo:( 30.09.07, 23:44
        witaj,
        mamusia śniła mi się kilka razy, w większości snach była zadowolona,i przez to
        wiem że jest z nią wszystko dobrze,że już tam nie cierpi...to mnie trzyma...do
        mnie powoli dociera że jej nie ma,nadal chcę do niej zadzwonić...nie jest to
        łatwy okres.Moja mama też chciała żyć,miała pełno marzeń do zrealizowania...ja
        rozmawiam z mama ale trochę już jakby mniej,nie dlatego że zapominam ale nie
        chcę uwierzyć w to że jej nie ma...przestałam chodzić na czarno ubrana,nosze
        żałobę w sercu,staram się jakoś ją przeżyć po swojemu i tak jakby chciała tego
        mama...
        cieszę się że można tutaj spotkać ludzi którzy w pełni cię rozumieją bo niestety
        ktoś kto tego nie przeżył może co najwyżej starać się zrozumieć,pozdrawiam
        serdecznie
        • magno-lium Re: już 2 miesiące bez ciebie mamo:( 02.10.07, 21:40
          u mnie już mija 9 miesiąc odkąd moja mama zmarła:(i odtamtej jakoś
          sie zamknęłam, nikomu nie mówie co czuje,czuje poprostu pustkę, nie
          śni mi sie,no chyba że w koszmarach,np jak szukam ją gdzieś po
          szpitalu czy w kościelnej kaplicy...a na cmentarz chodze w sumie
          rzadko,bo wtedy uderza do mnie że jej,już nie ma i nigdy nie
          będzie...
          boje sie 1 listopada i boje sie że w końcu to do mnie tak dosadnie
          dotrze że sie nie pozbieram
          trzymaj sie ciepło,mam nadzieje że sobie poradzisz
          • aisha_25 Re: już 2 miesiące bez ciebie mamo:( 02.10.07, 22:10
            musimy wszyscy sobie radzić...tez się boję 1 listopada a najbardziej boję się
            świąt...w sumie to nie będą święta...nic już nie będzie takie samo,nie będzie
            smakować karp,pierogi...nic.Wiem że trzeba to przeżyć ale nie jest łatwo...Twoja
            mama jest przy tobie cały czas,mnie utrzymuję to że ona już nie cierpi-a to jest
            dla mnie najważniejsze!
            Ale dała bym wszystko aby mieć ją przy sobie:(((
            pozdrawiam cię i jak by co to zawsze możesz do mnie napisać...
            • annmaria Re: już 2 miesiące bez ciebie mamo:( 04.10.07, 18:30
              Tatus odszedl 28 sierpnia. Umieral zle i w moich objeciach. Rak jezyka
              siedmotygodniowa radioterapia. Wielkie zwyciestwo! Raka nie ma.Krotko trwala
              radosc. Po trzech miesiacach zapalenie pluc. Szpital stan krytyczny. Znow
              zwyciestwo. I z dnia na dzien coraz gorzej. Szpital gasl w oczach. Zabralam go
              na wlasna prosbe bo wiedzialam ze umiera. Przyjechal do domu w czwatek odszedl
              we wtorek. Nie umiem zyc bez niego boli mnie wszystko naprawde boli. Czytam i
              czytam o zalobie ze to normalne co sie ze mna dzieje ale nic mi to nie daje. Jak
              jestem sama w domu rozmawiam z nim glosno radze sie dopytuje co u niego i czekam
              na znak jeden maly znak ze u niego ok ze nie jest mu zimno i zle a on milczy.
              Moze kiedys moze
              • aisha_25 Re: już 2 miesiące bez ciebie mamo:( 04.10.07, 21:18
                u mnie było podobnie...dom-szpital,szpital-dom...ale mamusia miała nadzieję że z
                tego wyjdzie do samego końca,myślę że czuła że umiera ale chciała to uczucie
                zabić...tak bardzo chciała żyć i być z nami...wiem jak to boli.Ja nadal jem z
                mamą śniadanie gdy jestem u rodziców w domu,mówię do niej ale nie odpowiada
                mi...nie wstydzę się tego że z nią rozmawiam,patrzę na jej zdjęcie i serce
                pęka...mówię i nie uzyskuje odpowiedzi...kiedyś na pewno mi odpowie...
                • ciutka Re: już 2 miesiące bez ciebie mamo:( 04.10.07, 22:44
                  Doskonale Was wszystkie rozumiem i łącze się z Wami.
                  Teraz tez mam przed soba zdjęcie mojej kochanej babci, często
                  rozmawiam z nią. Ja juz mamy nie mam a babcia była najlepszą
                  przyjaciółką. Tez trudno mi się pogodzić z tym że juz nie moge
                  jechać do mojej przyjaciółki i wypić z nią kaweczki i pogadać o
                  wszystkim, dosłownie. Trzymajcie się, pozdrawiam Was wszystkie Beata.
    • aisha_25 Re: już 2 miesiące bez ciebie mamo:( 08.10.07, 18:26
      mija dzień za dniem ale czas ten nie przynosi ukojenia...staram się nie myśleć
      że jej już nie ma bo wtedy jest gorzej,patrzę na zdjęcia i myślę sobie że
      zadzwonię albo ona zadzwoni a telefon milczy,w skrzynce odbiorczej nie ma już
      smsów od mamusi...ból i tęsknota...ale życie trwa dalej i nie wiem skąd biorę
      siły na to że dalej funkcjonuje-wiem mamo że jesteś przy mnie cały czas i
      wspierasz mnie w tej najtrudniejszej w życiu chwili...
    • aisha_25 Re: już 2 miesiące bez ciebie mamo:( 13.10.07, 13:17
      a ja polecam wam książkę "Dziękuję ci miriam" Lutgard Van Hueckelom, jest to
      piękna opowieść matki która po śmierci córki próbuje odnaleźć się w
      życiu...naprawdę polecam mimo iż każdy z nas ma swój sposób na walkę z pustkę i
      cierpieniem...pozdrawiam wszystkich
      • mremiszewska Rozmawiając z niebem... 13.10.07, 16:06
        Niestety, nie mam pochlebnej opinii o tej książce. Uważam, że jest w niej wiele nieścisłości co do faktów. Już sam tytuł jest kontrowersyjny ponieważ zupełnie nie pasuje do przekazywanych treści. Połączone są różne tradycje - trochę buddyzmu, trochę chrześcijaństwa, a właściwie to mam wrażenie, że pisarz stworzył sobie własną religię, taką która odpowiada jego opowieściom. Zastanawiające jest tylko czy opisane historie są na tyle wiarygodne, aby uwierzyć w to co pisze ten człowiek. To co znajduje się po tamtej drugiej stronie życia jest dla nas żyjących tajemnicą i zbyt proste byłoby poznać tę prawdę. W jednym zgadzam się z autorem tej ksiązki - jest życie po śmierci. Oczywiście każdy ma prawo mieć swoje zdanie na temat tej ksiażki. Dlatego nie chciałabym nikogo zranić jeśli komuś ta książka pomogła. Dla mnie jest to "dzieło" wątpliwej jakości...
        • aisha_25 Re: Rozmawiając z niebem... 23.10.07, 09:36
          Właśnie skończyłam czytać "Rozmawiając z niebem" i jestem bardzo pozytywnie
          nastawiona do tej książki,myślę że pokazuje ona prawdę o tym co jest po te
          drugiej stronie,mi od dziecka mówiono że tak właśnie wygląda ta druga
          strona.dzięki tej książce poznałam jak to wygląda naprawdę,mimo bólu po stracie
          ukochanej mamy wiem że ona jest przy mnie i że mi pomaga,jest mi
          łatwiej.Oczywiście to jak jest tam naprawdę dowiemy się sami,odchodząc
          tam.Polecam tę książkę wszystkim tym którzy nie radzą sobie ze startą
          najbliższych.Pozdrawiam serdecznie
      • magno-lium Re: już 3 miesiące bez ciebie mamo:( 30.10.07, 21:15
        aisha>trzymaj sie ciepło,poradzisz sobie:)
        zazroszcze Ci że czujesz jej obecnośc,ja czuje tylko pustke, taką
        której nic nie wypełni,ale pozozostały wspomnienia i chyba to mi
        daje siłe,niedługo 1 listopad,więc wszystkim życze dużo siły i
        iskierki w srecu:)
        • aisha_25 Re: już 3 miesiące bez ciebie mamo:( 06.11.07, 11:34
          Moja droga,uwierz że twoja mama jest przy tobie,to że nie czujesz jej obecności
          to nie znaczy że je nie ma...jest na pewno i opiekuje się tobą ale już z tej
          drugiej strony...mi też jest bardzo ciężko i źle bez niej ale mam tę nadzieję w
          sercu że jest przy mnie:) to że nasi bliscy odchodzą to nie znaczy że ich już
          nie ma,oni są w nas,w naszych sercach,wspomnieniach...tam pozostaną na zawsze...
    • aisha_25 Re: już pół roku bez ciebie mamo:( 26.01.08, 15:49
      Dziś mija pół roku odkąd odeszła moja mama, mimo iż ból jest już mniejszy to
      nadal jest, wiem że pozostanie on na zawsze. Zdarza się że odruchowo wybieram
      numer do niej,a tu włącza się poczta głosowa i nagrana przez nią
      wiadomość...tylko w taki sposób mogę ją jeszcze usłyszeć...jak długo? nie wiem:(
      czasami mam wyrzuty sumienia że jakoś funkcjonuje normalnie, że nie cierpię na
      depresję, że się nie załamuje, że staram sie normalnie żyć. Wiadomo są lepsze i
      gorsze chwile ale życie toczy się dalej i nie można żyć przeszłością. Brakuje mi
      jej bardzo mocno i tęsknie okropnie ale idę dalej...już bez niej...ale wiem że
      przy mnie jest każdego dnia...
      • aisha_25 Re: już 2 miesiące bez ciebie mamo:( 19.03.08, 22:20
        Bardzo ci współczuję z powodu mamy, wiem doskonale co czujesz, 26 minie osiem
        miesięcy jak jej nie ma, nie powiem że żal i ból minął bo to nigdy nie minie ale
        jest trochę jakby łatwiej...może dlatego że staram się o tym wszystkim nie
        myśleć...tęsknię za nią okropnie, pierwsze święta wielkanocne bez niej, zresztą
        co to będą za święta... każdy podziwia mnie że jestem taka silna ale co mi tak
        naprawdę pozostaje, usiąść i płakać ciągle? to nie jest wyjście, mama by tego
        nie chciała...wiem że jest przy mnie. Mimo iż jest ciężko z tym żyć, bez tej
        jedynej ale trzeba jakoś żyć dalej, życie wiele trudności jeszcze nam dołoży i
        nic z tym nie zrobimy, trzeba im stawic czoło...ja wierzę że gdzieś tam spotkam
        się z moją mamusią a póki co robię wszystko tak jak ona by tego chciała.
        Pozdrawiam ciepło
    • aisha_25 Re: już 9 miesięcy bez ciebie mamo:( 26.04.08, 23:28
      czas biegnie nie ubłagalnie...a wydawało by się że wczoraj jeszcze
      rozmawiałyśmy...że modliłam się o twoje zdrowie, o cud...teraz modle się o
      zbawienie...czuję że nie ma Cię przy mnie, jak matka może patrzeć na cierpienie
      i łzy swojego dziecka? przecież zawsze powtarzałaś że będę w życiu
      szczęśliwa...nie jestem:( nie można być szczęśliwym gdy się żyje bez matki...to
      nie tak miało być, nie tak...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka