tak bardzo cięzko żyć...bez mamy

14.10.07, 20:41
Pojawiam sie dosyc czesto na tym forum to moje ulubione miejsce
tutaj jesli chodzi o str internetowe lubie tu zajrzec komus
dosradzic cos, pomoc inni tez wiele mi tu pomogli. Znalazlam te str
jakies 4 miesiace temu gdy odeszla moja mama bylo mi tak bardzo
ciezko i jest do tej pory. Moj stan jest chyba zly placze bez powodu
niktt mnie nie rozumie tyle mam jej do powiedzenia czasem nie chce
mi sie zyc nic mi sie nie chce. niebawe minie pol roku od jej
smierci zaluje wielu rzeczy a moglam jej tak duzo powiedziec
powiedziec jej prawde o tym co zrobilam w swoim zyciu. Wiem ze ona
teraz juz wie wszystko, wiem jedno matka zawsze ma racje i trzeba
jej ufac ja jej nie zaufalam opuscilam ja nie bylam przy niej gdy
tak bardzo cierpiala wolalam( a przy najmniej tak mi sie wydawalo)
byc gdzie idziej, zaluje a moglam jej poswicac duzo wiecej czasu...
Pamietam jak klepala mnie po ramieniu i pytala sie czy wszystko w
porzadku, czy nie mam klopotow... Mam 24 lata przede mna szmat zycia
jescze ale bez niej czym ja mam sie cieszyc w swoim zyciu juz
niczym? Jak mam zrobic wlasne wesele kto mi pomoze jak to bedzie bez
matki nie wyobrazam sobie tego. Owszem jest tata mlodsza siotra brat
5 siostr mojej mamy ale to nie to samo. Niedlugo Wszystkich
Swietych, potem Boze Narodzenie, Boże jak ja to prrzezyje nie wiem
jej brak kto zrobi tak pysznego karpia jak Ona robila. Najbardziej
zal mi mlodszej siostry ma 18 lat i najbardziej odczuwa brak matki
jest taka samotna, ale we wszystkim mi ja przypomina. Tak mi Ciebie
Brak MAMO!!!
    • aisha_25 Re: tak bardzo cięzko żyć...bez mamy 14.10.07, 21:18
      Witaj,czytając twój tekst,mogę się pod niego podpisać...mną kierują takie same
      uczucia dotyczące przyszłości,kto będzie przy mnie gdy będę ślubować? gdy będę w
      ciąży? nie wyobrażam sobie żadnych ważnych dni w moim życiu bez niej,jej
      porad,jej ciepła...a święta w tym roku to nie będą święta...jakie mogą być
      święta bez ciebie mamo???bez twoich potraw,bez ciebie przy stole...przez 25
      siedziałam przy stole koło ciebie a w tym roku... serce pęka z bólu,co robić,jak
      żyć? co przyniesie nowy dzień? nie wyobrażam sobie dalszego życia bez mamy,mimo
      iż wiem że jest przy mnie,to to nie to samo...moja mamunia odeszła 26 lipca tego
      roku w swoje imieniny...pozdrawiam cię
      • justyna834 Re: tak bardzo cięzko żyć...bez mamy 15.10.07, 06:16
        Przykro mi bardzo ze stracilas mame czy twoja mama chorowala
        cierpiala ja nie wyobrazam sobie swiat bez mojej mamy nie wiem jak
        to bedzie to beda najsmutnieszje swieta a za rok mialam brac slub
        koscielny i chyba go nie bedzie...
        • aisha_25 Re: tak bardzo cięzko żyć...bez mamy 15.10.07, 17:30
          myślę że powinnaś ślubować, zrobić to dla niej...czy myślisz że twoja mama byłby
          z tego zadowolona?ja myślę że nie,ona będzie razem z tobą,w twoim sercu i
          duchem,wiem że nie będzie to to samo jak z nią ale trzeba żyć dalej mimo
          cierpienia...moja mama chorowała 7 lat na nowotwór,były momenty że rak nie
          rozwijał się dalej,nagle chemia przestała działać i wciągu 2 miesięcy mama
          zmarła...mi tez jej brakuje,i świąt sobie nie wyobrażam ale zrobię je dla
          niej,wszystko co robię teraz robię dla niej tak jak ona by tego chciała i jest
          trochę łatwiej wiedząc że ona byłaby ze mnie zadowolona...niestety trzeba żyć
          dalej a żyć wspomnieniami wiem sama że nie jest to łatwe ale musimy się wziąć w
          garść i żyć dalej...
          • aneri59 Re: tak bardzo cięzko żyć...bez mamy 15.10.07, 19:39
            Justyno, jeśli mieliście zaplanowany ślub to nic nie zmieniaj, bo życie płynie dalej i napewno mama nie chciałaby żebyś cokolwiek zmieniała. W tym dniu mama napewno będzie blisko was.
            Moja teściowa chorowała i zmarła 2 miesiące przed naszym planowanym ślubem. Jeszcze w szpitalu pytała czy wszystko sobie załatwiliśmy tak jak było planowane i żebyśmy niczego nie zmieniali. Napewno zdawała sobie sprawę z tego co się z nią dzieje, chociaż nikt nie powiedział jej prawdy.Mąż bardzo przeżył jej śmierć, ale po latach stwierdził, że dobrze, że naszych planów nie zmieniliśmy. Nasz ślub to było małe przyjęcie w gronie najbliższej rodziny.
          • dota110 Re: tak bardzo cięzko żyć...bez mamy 18.10.07, 00:38
            moja mama chorowala wiele lat,kiedy odeszla bylam w twoim
            wieku ,bylo mi cholernie ciezko,nawt piszac teraz jest mi zle i
            czuje jej brak i zawsze bede czula brak matki.Moja mama zmarla w
            kwietniu,kiedy lezala w szpitalu ,moj (jeszcze wtedy nie maz)zapytal
            moja mame ,czy odda mnie jemu ,to bylo takie troche
            spontaniczne.Moja mama odkad zaczela chorowac ,zawsze sie martwila o
            mnie ze zostane sama,kiedy jej nie bedzie.Moja mama odeszla odemnie
            na zawsze w kwietniu ,a slub bralam we wrzesniu,wiem ze tego chciala
            i wiem ze byla spokojniejsza ,tam w niebie wiedzac ze nie jestem
            sama.Badz dzielna
          • betinka85 Re: tak bardzo cięzko żyć...bez mamy 22.02.08, 17:27
            Witaj moja mama zmarla 10 dni temu tez niespodziewanie na raka nic ja nie bolalo a wykryli miesiac temu i nie chce mi sie zyc poprostu chce zrezygnowac, bylam bardzo emocjonalnie zwiazana i nie umiem dalej zyc bez niej. Wmawialam sobie ze wyjechala ale ona nie wroci nie bezie przy mnie. Jej fizycznosci nie bedzie nie przytuli .Ludzie mowia musisz zyc ?musze? a po co bez niej????? ;(;( zalamana
            :(:(:(:(:(:(
      • jedyny_malik Re: tak bardzo cięzko żyć...bez mamy 13.01.08, 03:38
        no a co ja mam powiedziec mialem 5 lat jak mame stracilem czym na to
        zaslozylem nawet jej niepamietam wszyscy mi mowia ze byla wspaiala
        kobieta ale ja nie mam wspomniej oniej czemu ja jestem co wlasnie
        mnie wszystko minelo czemu to ja nie pamietam jak pachnie jaki
        maiala glos skore glos i wiele innych czemu mnie to wszyskto minelo
        ze zdjec jak patrze byla wspaniala kobieta taka jaka sobie
        wymarzylem to czemu ja musze ponosic to cierpienie czemu ja to ona
        byla dla mnie wszystkim a ja nawet tego nie moge docenic najgorsze
        jest to ze nie mam takiej mocy zeby to zmienic nawet niewiem czy ja
        kochalem czy jest cos bardziej ...........nawet nie wiem ja to
        nazwac ?
        • jedyny_malik Re: tak bardzo cięzko żyć...bez mamy 13.01.08, 03:44
          jedyny_malik napisał:

          > no a co ja mam powiedziec mialem 5 lat jak mame stracilem czym na
          to
          > zaslozylem nawet jej niepamietam wszyscy mi mowia ze byla wspaiala
          > kobieta ale ja nie mam wspomniej oniej czemu ja jestem co wlasnie
          > mnie wszystko minelo czemu to ja nie pamietam jak pachnie jaki
          > maiala glos skóre glos i wiele innych czemu mnie to wszyskto
          minelo
          > ze zdjec jak patrze byla wspaniala kobieta taką jaka sobie
          > wymarzylem to czemu ja musze ponosic to cierpienie czemu ja to ona
          > byla dla mnie wszystkim a ja nawet tego nie moge docenic najgorsze
          > jest to ze nie mam takiej mocy zeby to zmienic nawet niewiem czy
          ja
          > kochalem czy jest cos bardziej ...........nawet nie wiem ja to
          > nazwac ?
        • m-i-l-v-a Re: tak bardzo cięzko żyć...bez mamy 13.01.08, 21:38
          Wiesz Malik? Właśnie uświadomiłeś mi, ile miałam szczęścia. Moja mama, podobnie
          jak Twoja, już nie żyje, ale dane mi było cieszyć się nią znacznie dłużej. Moje
          cierpienie z powodu tej straty było na pewno inne, może bardziej świadome.Ty
          pewnie byłeś za mały, żeby zrozumieć co się stało, że jest to strata nieodwracalna.
          Uświadomiłam sobie, ile przez całe życie dawała mi miłości, akceptowała nawet
          wtedy, gdy robiłam coś, co było wyraźnie sprzeczne z jej systemem wartości. Nie
          zawsze mogłam być przy niej, ale zawsze czułam jej bliskość.
          Ty tego nie mogłeś otrzymać. Mam jednak nadzieję, ze otaczali Cię ludzie, którzy
          starali się zapełnić te pustkę. Piszesz, ze bardzo ciepło się o niej wyrażają.
          Skoro kochali ją, mam nadzieję, ze Ciebie również, ze pomimo braku JEJ, dali Ci
          to, co zwykle daje swojemu dziecku Matka.
          Teraz sama jestem matką i rozumiem również jaką tragedią dla matki jest
          świadomość, ze na zawsze musi opuścić swoje dziecko- wbrew swej woli.Pozdrawiam
          Cię bardzo cieplutko i życzę jakiejś rekompensaty od losu- szczęśliwego
          życia.... i trzymaj się Malik.
          • m-i-l-v-a Re: tak bardzo cięzko żyć...bez mamy 13.01.08, 21:43
            Gdybyś jej nie kochał, nigdy nie napisałbyś takiego tekstu - tak mysle
      • betinka85 Re: tak bardzo cięzko żyć...bez mamy 22.02.08, 17:30
        Witaj moja mama zmarla 10 dni temu tez niespodziewanie na raka nic ja nie bolalo a wykryli miesiac temu i nie chce mi sie zyc poprostu chce zrezygnowac, bylam bardzo emocjonalnie zwiazana i nie umiem dalej zyc bez niej. Wmawialam sobie ze wyjechala ale ona nie wroci nie bezie przy mnie. Jej fizycznosci nie bedzie nie przytuli .Ludzie mowia musisz zyc ?musze? a po co bez niej????? ;(;( zalamana
        :(:(:(
    • adamco1964 Re: tak bardzo cięzko żyć...bez mamy 02.11.07, 09:38
      Przeczytałem Twoj krzyk rozpaczy i wolania o milosc matczyna. Wiem,
      ze to nie takie latwe, ale moja porada to poprostu musisz sie
      zmienic a raczej przemienic w mame, brac przyklad z niej ,
      wykorzystac doswiadczenia.Postaraj sie na swieta sama karpia
      zrobic , a napewno sie uda, i radosc bedzie wzajemna, mama z nieba,
      a Ty na ziemi.Jesli chodzi o wesele i przyszlosc to teraz masz
      pierwsze przeszkody, lecz one musza Ciebie wzmocnic a nie
      oslabiac.Napewno sobie poradzisz a liczyc na innych to nie jest
      slabosc, lecz duma, ze sie jest wiele wartym.Wiem to ze swojego
      doswiadczenia.
      Ten sposob jest moim sposobem na wychowanie dziewczynek bez mamy,
      dlatego sie nim dziele. I jeszcze jedno staraj sie pomagac innych
      chodz sama takiej pomocy potrzebujesz.Dodaje to wiele sily i radosci
      wewnetrznej.
    • green-szamanka Re: tak bardzo cięzko żyć...bez mamy 13.01.08, 18:06
      Justynko,
      mimo, że Twoja mama odeszła z materialnego świata, w każdej chwili
      możesz jej powiedzieć to czego nie zdążyłaś za życia, a potem
      zapalic świeczkę i pożegnać ją w ten symboliczny sposób.
      Pozdrawiam Cię
    • evaz_1 Re: tak bardzo cięzko żyć...bez mamy 14.01.08, 08:18
      doskonale Cie rozumiem, mi tez jest Jej bardzo brak. poza tym pod
      koniec wrzesnia sie zareczyłam i 2 m-c pozniej zamiast myslec o
      slubie, to planowalismy jej pogrzeb. a jeszcze pare dni przed
      wypadkiem rozmawialysmy o mojej sukni slubnej. dlatego wiem na
      pewno,ze wesela nigdy nie zrobie, bo co to za wesele bez mamy. caly
      czas mam wrazenie, ze to jakis glupi sen, ze to sie nie zdarzylo
      naprawde,ze ona wroci.
    • ma.ria Re: tak bardzo cięzko żyć...bez mamy 23.01.08, 17:36
      Rozumiem Cie tylko osoby które przeżyły taką tragedie mogą coś
      powiedzieć jak to strasznie boli gdy... gdy odchodzi MAMA... Moja
      Mamusia umarła 20 lipca 2007.Miała tylko 47 lat była cudowną osobą
      wszystkim dookoła pomagała była uśmiechnięta nwet jeśli miała
      prawdziwy problem mówiła nie przejmujmy się córeczko życie jest
      zbyt krótkie żeby się zatrzymywać... Była pełna optymizmu i
      zadowolenia mimo to że życie jej nie rozpieszczało, mawiała ,że
      życie jest usłane różami a róże mają też kolce... Byłam jej jedyną
      córką widziała we mnie cały świat i nie wstydziła się mówic o tym
      nikomu a rodzina mówiła jak byłam małą dziewczynką że jesteśmy jak
      papużki nie rozłączki.I śmiali sie,że mamy uszyć sobie taki worek w
      którym mogłabym siedzieć jak mały kangur.Wiem może to brzmi jakbym
      była rozpieszczonym dzieckiem, tak ale tylko troszeczke z
      umiarem.Byłyśmy najlepszymi Przyjaciółkami.Wiadomo Matka i córka a
      kto nie zrozumie lepiej dziecka niż Matka. Wszystko miało inaczej
      wyglądać, Mamusia miała zacząć nowe życie...ale przyszła ta
      choroba... Zniszczyła wszystko i zabrała mi jedyną osobe której
      mogłam powierzyć swoje sekrety która czytała z moich oczu...która
      jako jedyna mnie rozumiała i kochała bezwarunkowo i
      bezinteresownie!! Gdy patrzyłam jak nowotwór zabija moją Mamusie z
      dnia na dzień myślałam że z bezsilności i rozpaczliwego bólu pęknie
      mi serce.Strasznie cierpiała strasznie.Znosiła to bardzo dzielnie i
      jeszcze w swojej okropnej chorobie umiała pocieszyć zdrowych... Ja
      nie wiem jak się wtedy zachowywałam???... brałam tabletki
      uspakajające bo nie mogłam na trzeżwo patrzeć jak cierpi jak ból mi
      Ją zabiera...chciałam być twarda ale zamiast tego stałam się
      agresywna i wulgarna nie panowałam nad sobą.Mój Mąż starał się z
      całych sił pomóc i jestem mu za to wdzięczna.Bardzo dobrze
      dogadywał sie ze swoją Teściową.Miał dla Mamusi ogromny
      szacunek.Mamusia przechodziła katorgii potworne przez raka który
      wyniszczał skutecznie jej organizm.Gdy dostała morfine po paru
      dniach już przestała jeść i straciła kontakt z nami...do końca była
      z nami w domu...i w nim odeszła.Pamiętam jej białą twarz i sine
      ustka:(((((((((((((((((( pamiętam najdrobniejsze szczegóły które
      wracają we wspomnieniach jak straszny horror a ja nic nie mogłam
      zrobić...!!!!!!! :(((((((((( Na pogrzebie było bardzo dużo ludzi
      niektórzy mówili że wyglądało jak na święcie zmarłych tyle ludzi.Ja
      nie pamiętam bo wzięłam tabletki po których byłam jakby
      nieobecna...Dlaczego tak dobra osoba musi umierać i cierpieć??????
      jest powiedziane od nagłej śmierci uchowaj nas Panie ale po tym co
      przeżyła moja MAMUNIA to śmierć nagła jest czymś cudownym. Moja
      Mamusia również ma siostry ale to nie to samo nikt mi JEJ nie
      zastąpi nikt.Tak szalenie cierpie i Tęsknie.
      • mania_83 Re: tak bardzo cięzko żyć...bez mamy 03.02.08, 22:20
        Witam serdecznie
        Czytajac twoj post, dokladnie wiem co przezywasz i jak cierpisz! Moja mam zmarła
        10 miesiecy temu, a ja czuje jakby to było 2 dni temu-pamietam kazdy szczegól
        kazda godzine, kazda minute! Mama zachorowała na nowotwór straszna choroba z
        dnia na dzien znikała w oczach a ja nic nie mogalm zrobic-najchetniej tamte dni
        wymazalabym z pamieci ale nie moge!Tak bardzo za nia tesknie, i tak bardzo mi
        jej brakuje! Kazdy mowil po pogrzebie bedzie lepiej jest tylko gorzej smutek i
        żal coraz wiekszy!!!! Powiedzcie mi jak mam zaplanowac slub, mam juz termin ale
        nie wyobrazam sobie stanac bez kochanej mi osoby ....bardzo sie tego boje
        pozdrawiam Marta
        • betinka85 Re: tak bardzo cięzko żyć...bez mamy 22.02.08, 17:08
          Witajcie moja mama zmarla 10 dni temu tez niespodziewanie na raka nic ja nie bolalo a wykryli miesiac temu i nie chce mi sie zyc poprostu chce zrezygnowac, bylam bardzo emocjonalnie zwiazana i nie umiem dalej zyc bez niej. Wmawialam sobie ze wyjechala ale ona nie wroci nie bezie przy mnie. Jej fizycznosci nie bedzie nie przytuli .Ludzie mowia musisz zyc ?musze? a po co bez niej????? ;(;( zalamana
          :(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(
    • betinka85 Re: tak bardzo cięzko żyć...bez mamy 22.02.08, 17:35
      Witaj justyna834 moja mama zmarla 10 dni temu tez niespodziewanie na raka nic ja nie bolalo a wykryli miesiac temu i nie chce mi sie zyc poprostu chce zrezygnowac, bylam bardzo emocjonalnie zwiazana i nie umiem dalej zyc bez niej. Wmawialam sobie ze wyjechala ale ona nie wroci nie bezie przy mnie. Jej fizycznosci nie bedzie nie przytuli .Ludzie mowia musisz zyc ?musze? a po co bez niej????? ;(;( zalamana
      :(:(:(:(:(:(:( ja nie mam meza jeszcze:(
    • tarabanka Re: tak bardzo cięzko żyć...bez mamy 03.03.08, 17:42
      Witam mam na imię Ania,napewno już czytałaś taka wiadomość od wielu
      osób ale chciałam tylko napisać że doskonale Cię rozumiem,moja mama
      odeszła 8 wrzesnia 2006 roku,odeszła nagle,zbyt szybko,zginęła w
      wypadku w którym też uczestniczyłam,to jeszcze bardziej boli że nie
      moglam jej pomóc tak jak ona pomagała mi całe życie,to już zaraz
      minie 1,5 roku i coraz bardzej boli,mama była dla mnie jak
      powietrze,ja od tamtej pory bardzo się zmnieniłam i wiem że już
      nigdy nie będę taka jak kiedyś, kiedyś gdy byłyśmy razem...jakby
      tego było mało po 5 tygodniach zmarła moja babcia i to już przebiło
      wszystko,za dużo jak na moje serce,które pękło i już nigdy nie
      będzie całe:(
      • kropka.96 Re: tak bardzo cięzko żyć...bez mamy 30.06.08, 15:31
        Moja mama umarła jak miałam zaledwie 8 lat... Wszyscy tak się o mnie troszczyli,
        a ja nie wiedziałam co sie dzieję, co oni wszyscy ode mnie chcą!? Dzisiaj już
        rozumiem. Jestem od was wszystkim dużo młodsza. Mam tylko 16 lat. Jest ciężko.
        • edzia764 Re: tak bardzo cięzko żyć...bez mamy 30.06.08, 22:04
          Moja Mamusia odeszła 15 lat temu. Mimo,że jestem osoba dorosłą na
          każdym kroku odczuwam Jej brak. Tak bardzo tęsknię. Dzisiaj jest
          rocznica Jej odejścia ... powróciły przykre wspomnienia, wielki żal,
          że nie mam się komu zwierzyć, zapytać o radę ... dlatego rozumiem
          doskonale Wasze odczucia. Ponieważ sam Bóg wybiera czas, czas
          naszego pielgrzymowania tu na ziemi ... przyjmijmy Jego decyzję z
          pokorą.
    • mskaiq Re: tak bardzo cięzko żyć...bez mamy 01.07.08, 13:39
      Kazdy z nas umrze, smierc jest nieunikniona i trzeba nauczyc sie ja
      akceptowac.
      Brak akceptacji smierci, nieustanne myslenie o smierci kogos
      bliskiego przynosi depresje reaktywna ktora potrafi przeksztalcic
      sie w ciezka depresje i zniszczyc zycie.
      Myslisz ze Twoja Mama bylaby zadowolona gdyby widziala jak wielkie
      spustoszenie robisz w Swoim zyciu?
      Trzeba pogodzivc sie ze smiercia, przestac nieustannie myslec o
      smierci o stracie bo to co wywolujesz to jest zal, a nie milosc. To
      wlasnie zal przynosi Ci lzy i bol, milosc nigdy nie boli.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • adelina84 Re: tak bardzo cięzko żyć...bez mamy 02.07.08, 18:04
      Czytam te posty dziewczyny i tak doskonale was rozumiem... od
      śmierci mojej mamy w październiku miną 3 lata... przez pierwszy rok
      w ogóle nie umiałam o tym rozmawiać, zaraz się rozpłakiwałam lub po
      prostu wzruszałam... było mi bardzo ciężko. Kolejne lata nie
      przynosiły ulgi ale w jakiś sposób łagodziły to wszystko...
      koleżanka z klasy straciła mame jeszcze w liceum ja już na
      studiach... powiedziała mi że to nigdy nie mija, ale z czasem można
      z tym żyć. Teraz wiem że to prawda ale nie jest to wcale proste...
      kiedy wyjechałam z chłopakiem do Anglii na wakacje były noce kiedy
      wyłam w poduszkę tak nie mogłam się uspokoić... on mi bardzo pomógł.
      Bardzo brakuje mi jej właśnie teraz, naważniejsze decyzje muszę
      podejmować sama... kiedy była nie zawsze się zgadzałyśmy... teraz
      tęsknię za jej radami... zazdroszczę każdemu do kogo dzwoni mama i
      pyta - kolejny raz - czy daje sobie radę... mnie już nikt nie
      pyta...
      • elamat1 Re: tak bardzo cięzko żyć...bez mamy 04.07.08, 21:09
        Witajcie
        miałam 26 lat jak umarł mój tata, niepodziewanie zawsze był zdrowy, to Mama
        zawsze była chora. Był listopad, a ja na Boże Narodzenie miała brać ślub.
        Cichutka uroczystość odbyła się następnego roku na święta
        wielkanocne. Byłam w 2 miesiącu ciąży. Mama cały czas powtarzała, jak tata by
        się cieszył z narodzin wnuka. Byłam w ósmym miesiącu ciąży, jak umarła Mama,
        wiem, że tez cieszyłaby się z wnuka.
        W szpitalu, gdzie Mama umarła, spotkałam starszą wiekiem pielęgniarkę.
        Powiedziała jedno mądre zdanie "normalną rzeczą jest, że dzieci chowają
        rodziców". Boże jak ja tej pielęgniarki nienawidziłam, myślałam, że wydrapię jej
        oczy. Urodziłam syna i przyszło Boże Narodzenie, drugie bez Taty, ale pierwsze
        bez Mamy.
        Stałam w kuchni, kleiłam pierogi, gotowałam karpia, a radiu leciały kolędy, a
        mnie łzy z oczu. Usiedliśmy do stołu. ja, mąż z synkiem na rękach. Teraz ja
        byłam mamą.Od tego czasu minęło 25 lat, ale zawsze będę pamiętać słowa
        pielęgniarki i wierzcie, ból przeminie, a miłość do Rodziców nigdy.
        Pozdrawiam i przepraszam, ze tak długo.EM
Inne wątki na temat:
Pełna wersja