10 miesięczne dziecko bez mamy

05.11.07, 16:18
W styczniu tego roku moja znajoma 25 lat urodziła swoje pierwsze i
ostatnie dziecko zmarła 3 dni po urodzeniu tego maleństwa.Najpierw
było wszystko dobrze gdyby lekarze nie zaczęli jej kazać wstawac z
łóżka a przecież miała cesarskie cięcie.Potem podali zaszczyk i nie
z kontrolowali jego działania.Potem wozili ją od szpitala do
szpitala gdyby ja o te 5min wcześniej przywieźli to by żyła.Lekarze
są winni.Dzicko kończy już 10 miesiecy zaczyna chodzić za niedługo
zacznie mówić.Jak powiedzieć mu mają że mama nie żyje przez lekarzy.
    • protozoa Re: 10 miesięczne dziecko bez mamy 15.01.08, 15:41
      Tak, tak!!! Oczywiście winni są LEKARZE. Jak zwykle. Stuknij sie w
      głowe dobra kobieto. Pewnie, że jest nieszczęściem gdy umiera młoda
      osoba, jeszcze większym gdy zostawia osierocone dziecko, ale czy
      wiesz CO BYŁO PRZYCZYNA ZGONU? Założę się, że nie.
      Po cięciu cesarskim wstaje się prawie natychmiast. Sama wstawałam po
      blixniaczym porodzie.
      A "zaszczyk"????
      A wiesz co by było gdyby?
      To co piszesz jest wredne, niesprawiedliwe i głupie. Masz
      uzasadnione pretensje do lekarzy? Od tego jest sąd. Lekarski,
      powszechny, Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej. I póki ten czy
      inny człowiek nie zostanie skazany prawomocnym wyrokiem jest
      NIEWINNY.
      • m-i-l-v-a Re: 10 miesięczne dziecko bez mamy 15.01.08, 16:42
        Zgadzam się z pierwsza częscia Twojej wypowiedzi. Nie mozna rzucać oskarżeń,
        jeżeli nie wiadomo co było przyczyną śmierci.
        Natomiast z drugą częścią nie zgadzam się w ogóle. To czy człowiek jest winny
        czy niewinny nie zależy od tego czy został prawomocnym wyrokiem skazany- zależy
        od tego czy popełnił przestępstwo czy też nie. W myśl tego co piszesz, zabójca ,
        który uniknął kary jest niewinny? Jezeli się udało uniknąć kary to znaczy, ze
        nie było przestępstwa? Ciebie też chyba trochę poniosły emocje.
        • protozoa Re: 10 miesięczne dziecko bez mamy 16.01.08, 08:00
          Nie, w myśl obowiązującego prawa istnieje domniemanie niewinności. I
          póki oskarżony nie zostanie skazany prawomocnym wyrokiem jest
          niewinny. Wine trzeba udowodnić. Oskarzony ( podejrzany) ma prawo
          odmówić składania zeznań, a nawet kłamac. Ma prawo do obrony i
          obrońcy.
          Nawet wielokrotny morderca - jesli nie udowodni mu się zabójstw jest
          w świetle prawa niewinny. Nawet jesli wszyscy dookoła sa przekonani
          a nie ma dowodów - sąd musi uniewinnić.
          I tak samo jest ze wszystkimi innymi.
          Rzucanie oskarżeń , że "10 miesięczne dziecko bez mamy z winy
          lekarzy" jest grubym nadużyciem.
          Jest niewątpliwie tragiczne to, że młoda kobieta zmarła i tak
          powinien wygladac ten post. Bez oskarżeń.
          Mnie marzy się sytuacja, w której za każde pomówienie/oskarżenie (
          nie tylko w stosunku do lekarzy) wytaczałoby sie procesy sądowe. A
          pomawiający byłby karany. Może wtedy bardziej rozważnie dobierałby
          słowa.
          • m-i-l-v-a Re: 10 miesięczne dziecko bez mamy 16.01.08, 18:01
            Zupełnie inaczej myślę, mniej obchodzi mnie jak pewne fakty interpretuje prawo,
            czy ma dostateczną ilość dowodów, aby uznać kogoś za winnego bądź niewinnego.
            Jeżeli jest ofiara, ktoś stracił życie, jest też sprawca tej zbrodni, bez
            względu na to czy zostanie mu to udowodnione, czy też nie. Jeżeli nie
            dowiedziono winy nie znaczy, ze jej nie ma - co najwyżej nie mam kary. W myśl
            tego co piszesz, najwięksi totalitarni zbrodniarze, którzy nie zostali skazani,
            bo sami stanowili lub stanowią prawo, są bez winy? Czy trzeba czekać 50 lat aż
            osądzi ich historia i dopiero wtedy można mówić o ich winie, bo inaczej będzie
            to pomówienie? Przepraszam, ze wracam do tematu, ale jakoś nie mogę zrozumieć
            Twojego toku myślenia.
            A odnośnie posyłania wszystkiego do sądu- każdego pomówienia, oskarżenia, nie
            uważasz, ze zadziałałoby to w dwie strony? Myślę, że wtedy wielu lekarzy
            zyskałoby również etykietkę "winny". Może to lepiej, ze ludzie wylewają swoje
            emocje związane z niewłaściwym potraktowaniem umierających bliskich właśnie
            tutaj, może to im w jakiś sposób pomaga, a innym chyba specjalnie nie szkodzi.
            Chyba, ze uraża dumę. Jeżeli nawet jesteś lekarzem (tego nie wiem, ale tak czuję
            sadząc po dawce emocji zaangażowanych w temat)to nie do Ciebie zostało
            skierowane to oskarżenie. Chyba gołym okiem widać, ze polska służba zdrowia nie
            jest doskonała i zapewne nie jest to wina lekarzy, chociaż oni również
            wystawiają jej etykietkę.... wejście z wszystkimi, którzy to dostrzegają i
            niepochlebnie się na jej temat wypowiadają na ścieżkę wojenno- sądową może tylko
            pogorszyć sytuację, zwiększyć rozdźwięk na linii lekarz- pacjent. A chyba nie o
            to chodzi.
            • protozoa Re: 10 miesięczne dziecko bez mamy 17.01.08, 13:36
              Jesli jest ofiara i ktos stracił zycie, to nie zawsze musi byc
              winny. Bo idąc tokiem Twojego rozumowania obwinic można każdego o
              wszystko.
              Po to ktos kiedys dawno temu wymyslił prawo, które precyzyjnie
              ustala kiedy człowieka mozna nazwac winnym. I są sytuacje, w których
              jest wina, ale nie ma kary. I nie piszę tu o przedawnieniu, ale o
              innych wypadkach np. odstąpienie przez sąd od wymierazania kary.
              Pracuję ponad 17 lat. a tyle długo, aby miec do czynienia z całą
              masą ludzi i ludzkich zachowań. Także tych agresywnych, chamskich
              wobec lekarzy, grożenia, szukania na siłe winnych.
              Wiem, że smierc osoby bliskiej jest szokiem, choc nikt z nas nie
              jest wieczny.
              Rodzina widzi walczącgo cała noc o życie człowieka lekarza, z
              którego leje sie pot i... walka bywa wygrana lub przegrana.
              Czy rodzina powie choć jedno słowo "dziekuję"? Nie! Gdy wygrywa sie
              walkę, spocony lekarz nie ma najczęściej możliwości zrobienia
              siusiu, wypicia szklanki wody, umycia rak, otarcia potu.
              Rodzina musi wiedziec wszystko juz i natychmiast. Zaraz, bez żadnej
              litości, choc stoi obok człowiek.
              Gdy walka jest przegrana, a dotyczy to zwłaszcza młodego człowieka,
              nastepuja obelgi, obwinianie, groxby, awantury. I nawet jesli ten
              człowiek skoczył w cellach samobójczych z 3 pietra i dokładnie sie
              połamał. Wine ponosi....lekarz.
              Dlaczego na policjanta nikt nie krzyczy, że nie pilnował i doszło do
              rozboju? Ze strachu. A na lekarzu można sie dowolnie wyzwierzęcać.
              Bezkarnie. I dac uspust swoim emocjom i frustracji.
              • m-i-l-v-a Re: 10 miesięczne dziecko bez mamy 17.01.08, 14:43
                A tu pozwolę sobie pozostać przy swoim zdaniu. Wiem przecież, ze nie kazda
                sprawa, w ktorej są ofiary trafia do sądu. Co wtedy? Poza tym stwierdziłaś, ze
                nawet wielokrotny zabójca ma prawo do odmowy zeznań , a nawet do kłamstwa.
                Według mojej wiedzy kłamstwo na sali sądowej to czyn karalny. Mam zupełnie inne
                niż Ty spojrzenie na te sprawe i niech już tak zostanie. Na pewno mnie nie
                przekonasz do swojego zdania.
                Szkoda, ze każdą niepochlebną wypowiedź na tym forum skierowaną przeciwko
                służbie zdrowia, traktujesz jak atak personalny na Ciebie. Dlaczego?
                • protozoa Re: 10 miesięczne dziecko bez mamy 18.01.08, 08:05
                  Nie, nie traktuje jako atak na siebie. Błąd.
                  Na sali sądowej nie wolno kłamac świadkom!!!! Za to grozi kara do 3
                  lat pozbawienia wolnosci.
                  Natomiast osoba oskarżona ( ale nie winna, tylko taka przeciwko
                  której prokuratura wniosła akt oskarżenia) może robic wszystko.
                  Odmówic składania zeznań, mówic nieprawdę, aby się bronić, zadawać
                  pytania świadkom. I jeśli kłamstwa będą na tyle prawdopodobne, że
                  przekonaja skład sędziowski o niewinności - zapadnie wyrok
                  uniewinniający.
                  Jesli oskarzony będzie kłamał, a wine mu sie udowodni kara nie
                  będzie większa ani o 1 dzień!!!
                  Wiem coś na ten temat, bo dość często w charakterze biegłego bywam w
                  sądzie.
    • moreno68 Re: 10 miesięczne dziecko bez mamy do protoza 16.01.08, 17:17
      Witam
      Jestem lekarzem onkologiem ,pracuję w szpitalu.I powiem tak,lekarze
      też są różni , nie wszyscy kryształowi, dlatego dziwi mnie takie
      Twoje emocjonalne podejście nie tylko zresztą w tym poście.Ja znam
      takich ,,którzy są uprzejmi,,za coś konkretnego.I wiesz przełożeni
      nawet jak wiedzą przymykają na pewne rzeczy oko albo sami prowadzą
      prywatne praktyki, kierując pacjentów z przychodni.Życie niestety
      nie jest czarno białe i sam jestem za oczyszczeniem środowiska
      lekarskiego i przewietrzeniem Sądów Lekarskich też.Jakoś tak się
      składa ,że np. w Stanach jest statystycznie więcej wyroków
      orzekających o winie lekarza niż w Polsce, nie zastanawiało Cię to
      nigdy...?
      • m-i-l-v-a Re: 10 miesięczne dziecko bez mamy do protoza 16.01.08, 18:44
        To bardzo optymistyczne, ze tak się wypowiadają niektórzy lekarze. Jest
        oczywiste, ze w służbie zdrowia, tak jak w każdej innej grupie zawodowej są
        ludzie i ludzie.W swoim życiu spotkałam kilku lekarzy, o których nigdy nie
        wypowiedziałabym się źle, bo to wspaniali ludzie, a co za tym idzie również
        wspaniali lekarze. Niestety częściej(znacznie częściej) miałam kontakt z tymi,
        których tutaj czasem krytykuję (oczywiście bardzo ogólnie). Tymi, z którymi
        przeprowadza się dialogi w stylu:
        -Kiedy można zrobić to badanie , proszę wyznaczyć jakiś termin
        - Za pół roku?
        - A prywatnie?
        - prywatnie: tu i teraz.
        Do tego dorzucę może walkę w szpitalu mojego trenera z pijanym lekarzem, który
        mając w reku zdjęcie rentgenowskie z opisem nie rozpoznał złamania z
        przemieszczeniem kości. Stracił co prawda pracę w szpitalu, ale za cztery
        tygodnie zdejmował mi gips w przychodni. .... I może jeszcze wizytę pijanego
        lekarza pogotowia, którego na siłę musieliśmy odciągać od pacjenta, żeby nie
        zrobił mu krzywdy. Na dokładke to, co znam z prasy- afera związana ze "skórami"
        w Łodzi- to już w ogole mrozi krew w żyłach
        Ci wspaniali lekarze, nauczyciele, urzędnicy to powinna być norma, a o tym co
        normalne mówi się rzadziej. Stąd pewnie na tym forum wytykanie zachowań
        sprzecznych nie tylko z etyka lekarską, ale z etyką w ogóle.
        Przerażające jest to, co piszesz o przymykaniu oka na pewne sprawy przez
        przełożonych, współpracowników.Jest to w pewnym sensie akceptowanie tych
        zachowań i dawanie na nie przyzwolenia. Myślę, ze oczyszczenia środowiska
        lekarskiego będzie możliwe dopiero wtedy, gdy samo to środowisko zacznie
        dostrzegać te nieprawidłowości.
      • protozoa Re: 10 miesięczne dziecko bez mamy do protoza 17.01.08, 13:40
        Co jest lepsze? ( nie z mojej dziedziny) - zaproponowac pacjentowi
        choremu na serce- choroba wieńcowa- konsultację we własnym gabinecie
        czy skazywanie go na czekanie pół roku ( a teraz pewnie więcej) w
        kolejce do kardiologa??? Może niedoczekać.
        A kolejki sa coraz dluższe i dłuższe nie z winy lekarzy.
        • m-i-l-v-a Re: 10 miesięczne dziecko bez mamy do protoza 17.01.08, 14:30
          Dla pacjenta lepsze jest "tu i teraz", dlatego wyjmuje pieniadze i w panstwowym
          gabinecie na panstwym sprzecie, w godzinach urzędowania lekarza robi sobie
          prywatne badanie. Wszak chodzi o jego życie.
          Gdyby badanie odbywało się w prywatnym gabinecie, to już całkiem inna sprawa.
          (ten przypadek to żadne zasłyszane, znam go z autopsji). Trudno chyba do takiego
          lekarza skierować życzliwe dziękuję. Nie boję się obdzielać ludzi tym słowem,
          lekarzy również, ale tylko wtedy, gdy na to zasługują.Są tacy, którzy zasługują.
        • moreno68 Re: 10 miesięczne dziecko bez mamy do protoza 17.01.08, 16:33
          Jaka moralność tacy lekarze widać na Twoim przykładzie.A wiesz ,że
          skaładki na ZUS większość z tych ludzi płaci.I powiem więcej ..tyle
          mówi się o odchodzeniu lekarzy na prywatne praktyki, niech Ci którzy
          argumentują tak jak Ty przechodzą byle szybciej...
        • sonja12 Re: 10 miesięczne dziecko bez mamy do protoza 17.01.08, 16:53
          Do Protoza, czy jesteś lekarzem??? chyba tak skoro tak bronisz
          lekarzy, dla mnie to hieny , nie ludzie -oczywiście są wyjatki, ale
          zdarzają się bardzo rzaaadddkkkooo.Pacjent umiera , a oni ciagną
          pieniądze, powinni wszyscy wyjechać-nauczyliby sie pracy.
          • nico72 Re: 10 miesięczne dziecko bez mamy do protoza 17.01.08, 18:58
            Wiecie co, zmieńcie nazwę tego forum. Np. "na pohybel lekarzom". Bo coś wpisy
            odbiegają od tematu... To nie miejsce na pyskówki. Tak mi się wydaje...
          • protozoa Re: 10 miesięczne dziecko bez mamy do protoza 18.01.08, 08:10
            Tak, jestem lekarzem. A Ty, jesli jesteś taka mądra, powiedz mi to w
            oczy. Najlepiej w obecności świadków no i obroń swoje zdanie w
            sądzie. A tak jest to pomówienie i to anonimowe czyli w najgorszym
            stylu.
            Polscy lekarze pracuja bardzo wydajnie, bardzo ciężko i są cenieni
            wszędzie na świecie. I dlatego wielu, wielu kolegów leczy Anglików,
            Niemców, Belgów, Norwegów i coraz częściej Australijczyków,
            Nowozelendczyków itd.
            Czy wszyscy wyjadą? Pewnie nie. Wielu z nas ma zobowiązania i
            obowiązki rodzinne. Na szczęście dla....pacjentów. Wyobrażam sobie
            choć jeden dzień bez lekarza w kraju. Choć...musze przyznać, że ze
            sporym trudem. Juz i tak obecna sytuacja ( braki kadrowe) stwarza
            zagrożenie. Ale wpadł mi do głowy świetny pomysł. Wydrukuje zaraz
            Twój post i przeczytam go na odprawie.
            • aneri59 Re: 10 miesięczne dziecko bez mamy do protoza 18.01.08, 08:49
              Do protozoa
              Czy mogłabyś uszanować ból, żal i smutek przewijające się na tym forum?
              To forum ma pomagać osobom pogrążonym w żałobie a twoje niektóre wpisy i zdania w nich zawarte napewno nie pomagają i nie powinny się znaleźć na tym forum. Równieź ton niektórych wypowiedzi i "wycieczki" pod adresem niektórych osób świadczą nie najlepiej o twojej kulturze.
              Moja propozcja zmień forum i zostaw nas w spokoju, bo takimi wypowiedziami napewno nam nie pomagasz.
            • sonja12 Re: 10 miesięczne dziecko bez mamy do protoza 18.01.08, 21:09
              Słuchaj ja wiem,że w sądzie trzeba miec dowody, a ja nie mam , ale
              wiem ile lekarz wziął przed operacją, a ty nie mów ,że nigdy nie
              brałaś,bo w to nikt nie uwierzy. A to właśnie chirurdzy sa
              największymi łapówkarzami.Ja w szpitalu onkologicznym spotkałam
              tylko jednego lekarza z powołania.Miał zawsze czas dla nas i
              odpowiadał na pytania bez nerwów.A pozostali to jak pisałam HIENY-
              bez wyjatku.Owszem lekarze są cenieni, ale to chyba ci z powołania,
              a nie konowały. Dobry student-to dobry lekarz, a bele jaki student
              to bele jaki lekarz.Jeżeli mam być szczera to zazdroszczę wam
              jednego- tej solidarności, jesteście za sobą zawsze , ludzi
              uśmiercacie i jeden o drugim żle nie powie.To fakt. A widać jak
              przejmujesz się pacjentem zamiast leczyć siedzisz przy komputerze. I
              zawsze wam mało.
    • laska251 Re: 10 miesięczne dziecko bez mamy 20.07.08, 22:41
      współczuje bardzo sama jestem matka.zastanawia mnie fat ze umiera
      młoda kobieta po cc i co? nie ma sekcji zwłok???co do wstawania to
      nie masz racji.podali zastrzyk-jaki wiesz?bardzo to haotyczne co
      piszesz.mysle ze musiał być powód tej smierci-moze choroba?zabieg cc
      jest operacją i tez sa po tym poważne powikłania niestety.myśle ze
      teraz trzeba pomóc tej rodzinie temu dziecku.bardzo mi go żal
      • kasik2222 Re: 10 miesięczne dziecko bez mamy 21.07.08, 19:25
        zgadzam się z aneri59, to forum nie jest od awantur, więc darujmy
        sobie. Tragedią tu jest śnierć młodej kobiety i osierocone dziecko,
        i prblem jak je wychować bez matki i co dziecku mówić. Te kłótnie
        naruszają spokój takich miejsc jak to forum.
        Nie mam pojęcia jak tłmaczyć dziecku śmierć matki, sama mam ten
        problem przed sobą, moja córeczka 8 miesięcy temu straciła tatę,
        teraz ma 21 miesięcy i za jakiś czas będę musiała się zmierzyć z tym
        problemem. A co do lekarzy ( ale na spokojnie ), to są tylko ludzie,
        bywają uczciwi i nieuczciwi. Ja wiem tylko tyle, że do męza
        dzwoniłam po karetkę od 12 w nocy, przyjechala o 4, a jak rano o 10
        poszłam do szpitala to właśnie go przyjmowali na oddział. I nigdy
        się nie dowiem, czy gdyby o prawie 10 godzin wcze4śniej nie podano
        mu leków przeżyłby. Będzie mnie to dręczyć do końca życia. Do
        karetki zszedł o własnych siłach, a poxniej w szpitalu stracił
        przytomność. dlaczego? Też się nie dowiem. Wiem za to że nie żyje,
        że miał 36 lat i nie czas był umierać, wiem że ja mam 33 lata i
        jestem wdową z malutkim dzieckiem, które swojego tatusia pamiętać
        nie będzie. Nasze życie zostało zniszczone, nie będę nikogo oskarżać
        bo to nic nie da. Ale w takiej chwili człowiek jest zrozpaczony i
        szuka winnych. Dlatego nie ma co się dziwić rozgoryczeniu autorki
        wątku. Ona prosi o radę a nie awanturę. Ja tej rady nie umiem
        udzielić, ale może ktoś się znajdzie. Pozdrawiam Kasia
Pełna wersja