Jak to zrozumieć?

05.11.07, 20:30
Prosze o pomoć .27 paz.mój siostrzeniec odebrał sobie zycie .Dla
całej rodziny jest to straszny wstrząs .To jedyny syn mojej
siostry .Nie mozemy sie z tym pogodzić i zrozumieć .To tak strasznie
boli .Chłopak 30 letni odebrał sobie zycie gdyż dziewczyna po 8
latach nie chciala sie z nim juz spotykać .Nie mozemy sie z tym
pogodzić .Nie wiem jak to sobie tłumaczyć a najbardziej jak pomóc
rodzicom i babci która ma 78 lat i mieszka razem ze mną .Pisze to
płacze i nie wierze w to .Przepraszam ,ze moze to nieskładnie
napisałam ale jestem cała roztrzęsiona .Moze ktoś mi doradzi jak to
mam pojąć a najbardziej nie mogę zrozumiec tego jak mozna samemu
odebrać sobie zycie .
    • gabrysia66 Re: Jak to zrozumieć? 05.11.07, 22:29
      Bardzo mi przykro.Hmmm chłopak w moim wieku tak naprawdę ,mógł jeszcze długo
      żyć,strasznie musiał być slaby psychicznie skoro odważył sie na taki krok
      -samobójstwo .
      Naprawdę bardzo mi przykro,nie chce broń Boże krytykować tego człowieka , jednak
      jeśli za życia wybrałby się by na ,,wycieczkę do centrum onkologii,, i
      zobaczył ile ludzi chce żyć , ma sile walki ,a większość z nich nie wygrywa tej
      walki z czasem...........być może gdyby to zobaczy zastanowił się nad sobą,bo
      dla mnie to samobójstwo to jest tchórzostwo,sprawił wiele bólu rodzinie o tym
      już nie pomyślał co będzie po jego śmierci łzy,zal,i pytanie dlaczego....
      Bardzo pozdrawiam was i przesyłam pozytywne fluidy!!!!
      • aisha_25 Re: Jak to zrozumieć? 06.11.07, 11:30
        Bardzo ci współczuje...jednak podzielam zdanie gabrysi,nie rozumiem jak młody
        chłopak mógł popełnić samobójstwo,czy nikogo przy nim nie było? nikt nie widział
        że ma problem? nie szukał pomocy? moja mama jak zmarła miała 54 lat,i chciała
        żyć,każdy dzień to była walka o kolejny,kochała życie mimo ciężkiej choroby
        nowotworowej i każdego dnia budząc się była szczęśliwa...nie chcę również nikogo
        osądzać ani krytykować,wiem że jest to dla was ciężki okres i łączę się w bólu.
        • skrzacik7 Re: Jak to zrozumieć? 10.11.07, 19:40
          dziś mija 2 tygodnie jak od nas odszedł a ból jest coraz
          mocniejszy .Niestety ale nadal nie mozemy tego zrozumieć.Oj żebyśmy
          to mogli przeczuć to napewno nie doszłoby do tragedii.Ale teraz to
          już nic nie ma znaczenia bo przeciez już nic i nikt nie odmieni tej
          sytuacji .Był chłopcem bardzo wrazliwym i kazdemu pomagał .Poprostu
          nie wytrzymał tego jak jego dziewczyna nim sie pobawiła i porzuciła
          choć niby tak mocno kochała .Rozkochała Go w sobie i dobrze sie przy
          tym bawiła .Ale jak teraz żyć jak jest taka pustka ,Zycie dla jego
          rodziców stracilo sens staramy sie ich podtrzymywać na duchu ale
          sami nie wiemy juz jak .To tak strasznie boli .Czy jest mozliwość
          przewidzieć ludzką reakcje ??????Czy to że On nieżyje to jest tylko
          jego wina ??????
          • gaja2856 Re: Jak to zrozumieć? 10.11.07, 23:04
            Witam
            Wiesz wydaje mi się że można się doskonale maskować. Na zwenątrz
            udawać że wszystko jest w porządku a w środku cierpiec katusze
            Nie da się tego poznać bo maskować sie można naprawde perfekcyjnie
            Tylko że jest to droga do czasu, bo czara goryczy i bólu kiedyś w
            końcu sie przelewa Wszystko zależy od poszczególnej jednostki jak to
            nagromadzenie złych emocji i bólu rozładuje (najgorszym wyjściem
            jest noiestety samobójstwo)
            Bardzo wam współczuje tego co zaszło młody chłopak mógł życ a nie
            chciał inni chca a nie mogą
            Mogę tylko radzić żebyście sie nie zadręczali (nie mogliście byc
            przy nim 24 godziny na dobę a nawet jesli byście byli a on by chciał
            to i tak znalazł by sposób) choc wiem że gdybym była na waszym
            miejscu to też pewnie zadawała bym pytania
Pełna wersja