kam.mar
11.12.07, 09:42
Moja mama zmarła w sobotę o 3 nad ranem. Od 01 października była
nieprzytomna. Myślałam, że jestem przygotowana na jej śmierć, ale
okazało się, że nie. To tak strasznie boli. Są chwile, kiedy wydaje
mi się, że już nigdy nie podniosę się z łózka. Ktoś mi
powiedział "Idź na spacer, poczujesz się lepiej". Tylko ja nie mam
siły. Nie umiem zaakceptować tej śmierci. Chociaż kiedy patrzyłam na
nieprzytomną mamę leżącą na szpitalnym łózku, zdarzało mi się
pomyśleć, że lepiej dla niej by było, gdyby jej już nie męczyli.
Boję się tego bólu, który teraz czuję. Jest za duży jak na moje
siły.