Nie wytrzymam tego bólu

11.12.07, 09:42
Moja mama zmarła w sobotę o 3 nad ranem. Od 01 października była
nieprzytomna. Myślałam, że jestem przygotowana na jej śmierć, ale
okazało się, że nie. To tak strasznie boli. Są chwile, kiedy wydaje
mi się, że już nigdy nie podniosę się z łózka. Ktoś mi
powiedział "Idź na spacer, poczujesz się lepiej". Tylko ja nie mam
siły. Nie umiem zaakceptować tej śmierci. Chociaż kiedy patrzyłam na
nieprzytomną mamę leżącą na szpitalnym łózku, zdarzało mi się
pomyśleć, że lepiej dla niej by było, gdyby jej już nie męczyli.
Boję się tego bólu, który teraz czuję. Jest za duży jak na moje
siły.
    • annmaria Re: Nie wytrzymam tego bólu 11.12.07, 16:39
      Wiem jak to jest. Stracilam Tate 28 sierpnia. Kazdy inaczej to przechodzi ale ja
      nie sluchalam rad choc pewnie byly szczere. Robilam to co musialam robic i
      pozwalalam sobie na konfort nie robienia niczego. Bo co niby jest wazniejsze od
      mojej rozpaczy. Nie mowie ze rozpacz minela. Wrecz przeciwnie. Coraz bardziej go
      brak i coraz dotkliwiej zdaje sobie sprawe z tego ze go juz nigdy nie zobacze ze
      mnie nie przytuli...Na smierc nigdy nie jestes przygotowana. Tatus gasl w oczach
      przez pol roku i przeciez wiedzialam... Niczego to nie zmienilo lez bolu
      niczego.Utrata rodzica to tak jakby umarl kawalek ciebie i bedzie bolalo. Ale
      zniesiesz to. Jak kazdy. Pamietaj tylko ja zawsze sobie tak mowie kiedy
      wieczorem siedze i rycze ze Tatko by nie chcial mnie takiej widziec. Troche
      pomaga. Trzymaj sie i pamietaj ze nie jestes sama. Anka
Pełna wersja