Dodaj do ulubionych

Jak pogodzić się ze swoją śmiercią..?

24.12.07, 19:13
Mam zaledwie czternaście lat...Miesiąc temu dowiedziałam się ,że mam
raka.;(Nie wiem co mam robić,nie chodzi o to ,że się boję ,ale nie
wiem jak mam pożegnać się z mamą ,tatą.Nie mam już szans ,lekarze
mówią ,że zostały mi około trzy miesiące...
Obserwuj wątek
    • mremiszewska Re: Jak pogodzić się ze swoją śmiercią..? 28.12.07, 23:07
      Kamilko musisz wiedzieć, że życie przybiera różne formy. To czego my tu doświadczamy jest tylko namiastką tego co nas czeka po przekroczeniu tej "magicznej bramy". Za nią kończy się strach, ból i zło (którego jest tutaj pełno). Tam czeka nas już tylko piękno i dobro. Ktoś musi jednak przygotować nam tam miejsce...aby nasi bliscy mogli kiedyś tam dotrzeć. To tak jak zaplanowana podróż. Bóg wybrał Ciebie za przewodnika. To szczególne i ważne zadanie. Dasz sobie radę, bo On Ci pomoze...Wie, ze moze Tobie juz teraz powierzyc to zadanie...
      Rodzicom bedzie trudno to wytlumaczyc, ale powiedz ze beda z Toba w kontakcie w kazdej ich modlitwie, w kazdej mysli...
      Badz spokojna, bo wiem ze znajdziesz sily do tej podrozy...
      Bede Cie wspierac swoimi myslami i modlitwami.

      Ps. jesli zechcesz pogadac smialo pisz. Niedawno w taka podroz postanowil wybrac sie moj tata...powiedzial, ze nie moze sie pozegnac, bo przeciez sie nie rozstajemy. I to prawda. On juz na nas czeka tam, gdzie my dopiero sie szykujemy. Zreszta to tylko chwila. Niedlugo wszyscy sie tam spotkamy...
      Pozdrawiam goraco :)
    • blekitna_laguna Re: Jak pogodzić się ze swoją śmiercią..? 30.12.07, 21:50
      NIE PODDAWAJ SIE!!!! Ja o swojej chorobie nowotworowej dowiedziałam
      sie jak była już naprawde zaawansowana, lekarze zaczynali pomału
      rozkładać ręce, choroba początkowo lekko sie zaczeła cofać po czym
      staneł w miejscu i zaczeła znów "buzować" w moim wymęczonym
      chemioterapią ciele, zawziełam sie jak nigdy w życiu-bo chciałam
      naprawdę żyć!!!-najważniejsze że wierzyłam na 102 żę bedę zdrowa i
      koniec!Tak też się stało!!!

      Kamilo-NIE PODDAWAJ SIE!!Lekarze często sie mylą!Ską wiesz o tych
      tzrech miesiącach?


      --
      Nataszka-Wielka miłość na całe życie.
        • gaja2856 Re: Jak pogodzić się ze swoją śmiercią..? 01.01.08, 14:00
          Kamilko mimo wszystko spróbuj podejmij tę walke...zawsze warto
          próbować, zawsze
          Co do pytania dlaczego ty...no cóż wiele osób zadaje sobie to
          pytanie ja tez je zadawałam jak moja mama zachorowała i doszłam do
          wniosku że może dlatego że my jesteśmy silniejsze i damy radę przez
          to wszystko przejść a ktoś inny by takiej siły nie miał...
          Niektórz mi mówili kiedy ich pytałam tak jak ty teraz pytasz że
          dlatego iz tego kogo Bóg szczególnie ukochał wystawia na większa
          próbę ...cos w tym chyba jest
          Może tez dlatego że mimo że ta choroba jest straszna to zbliża do
          siebie ludzi mnie i mame jeszcze bardziej zblizyła (choć wydawało mi
          się że juz bardziej blisko nie można być)
          W tej chwili wiem jedmo to choróbsko nauczyło mnie cieszyć się z
          każdego dnia i traktowac go tak jak gdyby był tym naszym ostatnim
          dniem...
          Nie poddawaj sie Kamilko
        • bratmisio Re: Jak pogodzić się ze swoją śmiercią..? 25.06.14, 09:39
          Nie poddawaj się! Inni mają rację! Mój pies zmarł na raka, nie chciała już walczyć, była wykończona... dlatego nie poddawaj się, bo... Wszyscy, którzy Cię znają będą bardzo płakać, na pewno. Walcz o życie! Tak wielu osobom się udało! Tobie też się uda!

    • blekitna_laguna Re: Jak pogodzić się ze swoją śmiercią..? 03.01.08, 22:29
      Walcz!! Proszę i zaklinam na Boga-nie poddawaj sie!! Jak już Ci
      napisano mądrze: dopóki jest życie, to i jest nadzieja!!! Uwierz w
      to -ja jak wziełam sie garść(zmobilozował mnie do tego moja niewiele
      młodsza od Ciebie córa), to już było tylko coraz lepiej!!

      WALCZ Kochana!!


      Serce mnie bardzo boli....:(
      --
      Nataszka-Wielka miłość na całe życie.
        • niusiasz Re: Jak pogodzić się ze swoją śmiercią..? 30.01.08, 20:38
          Pamiętaj, że istnieje coś więcej niż to nasze tu życie na ziemi. COs
          wielkiego, niewyobrażalnego. Coś co jest wiecznym szczęsciem,
          dobrem. Życiem w pełni.
          Ten piekny świat jest bliżej niż myślisz. Jest tuż. JA to wiem bo od
          chwili kiedy moja córeczka odeszął czuję Jej obecność przy sobie.
          Wiem że jest szczęsliwa.
          MAtki to czują Kamila. I wierzę głęboko, że Ja spotkam. Spotkam też
          CIebie. Bez względu na to czy Ty będziesz tam pierwsza czy ja. Twoje
          życie się nie kończy. MAm na to dowody od swojej córeczki.
          A Ty zawsze będziesz w pamięci wielu ludzi. Swoich rodziców. I
          pewnie nie tylko.
          Pamiętaj, że życie tu to nie koniec. Wszystko dopiero się zaczyna.
          Ja czekam już tylko na to przejście. I wiem że wtedy kiedy przyjdzie
          mój czas spotkam swoją córeczkę. I Ciebie.
          Nie bój się.
          To nie koniec.
          Jestem myślami przy Tobie.
          TAm czeka na Ciebie wiele wspaniałych osób. Pomyśl tylko.
          Czeka też moja córeczka.
          Będą też już za chwilę Twoi rodzice. Bo tam podobno czas płynie
          inaczej.
          Jestem pewna.
          Ania
          • kamila1195 Re: Jak pogodzić się ze swoją śmiercią..? 02.03.08, 15:22
            Dziekuje za wasze slowa otuchy.:)Czuje sie lepiej wsrodku,ale na
            zewnatrz czuje slabosc...Nie moge wstac z lozka.Mam juz piekny
            pomnik i mam nadzieje,ze ktos o mnie chociaz pomysli po mojej
            smierci.Kocham zycie i rozumiem ,ze musze odejsc,aby takie cudowne
            osoby jak wy mogly zyc dalej.Bardzo mi przykro z powodu smierci
            Twojej coreczki ,ale obiecuje ,ze ja od Ciebie wycaluje i usciskam:*
                    • kamila1195 Re: Jak pogodzić się ze swoją śmiercią..? 03.03.08, 21:05
                      "Nadzieja matka glupich"...lecz kazda matka kocha swoje dziecko.Moji
                      rodzice walcza,pomagaja sie podniesc a to ja chcialam kupic
                      pomnik,aby miec z czego sie smiac.Kocham swoje zycie i dopiero widze
                      i dopiero teraz widze jak zmarnowalam swoje zycie...Moze w ten
                      sposob Bog probuje mi cos przekazac.Ufam mu i dlatego nie boje sie
                      smierci chodz nie wiem czy zasluguje na te krolestwo.Kiedys sie
                      cielam i pragnelam smierci ,ale gdy teraz wiem ,ze jutro moge sie
                      nie obudzic szanuje zycie...nie marnuje ani chwili z niego.Pomagam
                      rodzicom chodz moze przez moja chorobe sie zjednoczyli ,sa po
                      rozwodzie ,ale teraz widze jak siebie bardzo kochaja.Mam nadzieje,ze
                      nie zapomna o mnie z dnia na dzien ,ze ktos w niedziele przyjdzie i
                      ze mna porozmawia.Los po drodze mojego krotkiego zycia zabieral mi
                      to co najbardziej kocham,ale moze spotkam je juz nie dlugo.Twoja
                      corka wygra lecz mi nic nie pomoze oprucz waszej wiary we mnie za to
                      serdecznie dziekuje .
                      Serdecznie pozdrawiam Kamila
                      • niusiasz Re: Jak pogodzić się ze swoją śmiercią..? 04.03.08, 20:46
                        Swiat stoi na głowie. JAk tak przyglądam sie to wiem że to wszystko
                        jest jakieś porąbane.
                        Umiera małe 2 letnie , zdrowe, radosne pełne życie dziecko. A Bog na
                        to pozwala.
                        Odbiera dziecko a Tym samym grzebie za zycia jego rodziców.
                        I uwierz mi Kamilo że lepsze dla mnie byłoby umrzeć z Nią tego dnia.
                        Pozostało życie w zawieszeniu. Życienieżycie. Uamrłam ale dalj
                        istnieje. I nie mam żadnego pozytku ze swoej śmierci...
                        nie wiem czy rozumiesz...
                        Ale jednego jestem pewna. Uwierz mi że matki to czują.
                        JA wiem że ONA istnieje.
                        I wiem że jest szczęśliwa.
                        Czuję to.
                        Mimo że mam pretęsję do boga że mi ja odebrał, mimo że w zupełnie
                        nie rozumim co miał na myśli zabierając do sibeie Julę, to wierze że
                        tak chciał i tak ma być.
                        I może niektorzy pomyslą tera "co to za matka" ale ja codziennie
                        dziekuję mu że się Nią zajął. Że ją kocha, że dzięki Niemu Ona jest
                        szczęśliwa.
                        Teraz czuję Julci troske o mnie. Jej miłość, czasem Jej zmartwienie.
                        Czuję Jej mądrość i dobro.
                        I wiem że dalej jest. Może piękniej, pełniej.
                        Wiem że kiedys sie spotkamy.
                        Pozdrawiam Kamilo
                        Ania
                        • kamila1195 Re: Jak pogodzić się ze swoją śmiercią..? 04.03.08, 22:44
                          Napewno sie nia zajmuje.Rozumiem ,ze jest bardzo ciezko gdy stracimy
                          wlasne dziecko.Rodzice dbaja o swoje dzieci chodz polowa z nich.Wiem
                          jak moja mama przed moja choroba oslaniala mnie wlasnym cialem ,aby
                          nic mi sie nie stalo...za to jej serdecznie dziekuje.Najgorsze jest
                          gdy stracimy nie tylko dziecko ,ale i osobe bliska swego serca,przez
                          jakis blad nie uwaznego czlowieka np pijanego kierowce.Wiem cos sama
                          o tym,ale nigdy nie myslalam ,ze umre w takim mlodym
                          wieku.Codziennie rano ,gdy sie obudze zastanawiam sie jak to by bylo
                          gdybym...byla w liceum ,gdy mialabym 30 lat i wlasne dzieci.Lecz
                          kazdy chodz raz zadaje sobie pytanie kim jest i kim chce byc.
                          Serdecznie pozdrawiam Kamila:)
                          • mazunia1 Re: Jak pogodzić się ze swoją śmiercią..? 05.03.08, 08:43
                            Kamila, czytam Twoje wypowiedzi od początku. Jak na swój młody wiek
                            jesteś bardzo dojrzałą osobą, bardzo świadomą i silną. Mam nadzieję,
                            że los jednak szykuje dla Ciebie inny scenariusz, że dorośniesz,
                            urodzisz dzieci i będziesz dla nich dobrą i mądrą mamą. Tego Ci
                            życzę. Moja mama odeszła pół roku temu, towarzyszyłam jej w chorobie
                            i chwili śmierci. Nigdy nie rozmawiałyśmy o jej śmierci, obie się do
                            tego nie przygotowałyśmy, nie powiedziałam jej wszystkiego i ona
                            mnie też nie powiedziała, cały czas żyłyśmy nadzieją (matką
                            głupich), że wyzdrowieje...teraz chciałabym jej tak wiele
                            powiedzieć. Twoje podejście do choroby, śmierci...jest takie proste
                            i oczywiste. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i życzę spełnienia
                            marzeń...aneta
                            • niusiasz Re: Jak pogodzić się ze swoją śmiercią..? 05.03.08, 15:53
                              Bo śmierć istnieje bez względu na to czy będziemy o niej mysleć czy
                              zepchniemy ją głęboko w nieświadomość.
                              Istnieje i wszyscy będą muieli przez to przejść.
                              A czym jest kilkanaście lat zycia w porównaniu z wiecznością.
                              Umarli zyja dalje bez względu na to czy to się komus podoba czy nie.
                              I nie ważne czy ktoś wierzy czy nie.
                              Myslę że warto życ z tą świadomością...
                              Kamilo
                              Dorośniesz - zobaczysz. Będziesz miała swoje 30 lat. Obiecuję.
                              Nie ważne gdzie to się stanie. Stanie się - to jedno jest pewne.
                              Wiesz... podobno po drugiej stronie jest się w tym najpiękniejszym
                              wieku ok 30 lat. Dzieci rosną... strzy odładzają sie.
                              Buziaki. JA mam przeczucie że może stać się jeszcze coś co Cię
                              zaskoczy a swoje 30 urodziny spędzisz na ziemi.
                              Choć tu już tak pięknie nie będzie ;)
                              pozdrawiam
                              • kamila1195 Re: Jak pogodzić się ze swoją śmiercią..? 05.03.08, 20:00
                                Dziekuje.Wiem ,ze to glupie co teraz powiem ,ale jestem bardziej
                                dojrzala osoba od zyjacych na tym swiecie doroslych.Gdy mialam 6 lat
                                musialam uciekac z domu razem z mama i siostra,chowadz sie u
                                znajomych zeby przezyc jeden dzien przez ojca.Moja mama wyksztalcona
                                osoba,prokurator musiala uciekac zeby jej nie zabil.Dzwonilam i
                                radzilam sie roznych osob...nie lubie o tym opowiadac bo nie lubie
                                wspolczucia ,ktore i tak nic mi nie da ,bo i tak bede zyc dalej a
                                slowa niczego nie zmienia najwyzej poprawia humor:)Mam nadzieje ,ze
                                swoje 30 urodziny spedze na ziemi.Nigdy wsumie nie wierzylam w Boga
                                twierdzilam ,ze przeciez nie bede wierzyla w cos czego nie widac nie
                                slychac.
                                Serdecznie Pozdrawiam
                                Kamila
                                • allajah Re: Jak pogodzić się ze swoją śmiercią..? 06.03.08, 14:46
                                  Droga Kamilo,

                                  Na wstępie chciałbym Ci uświadomić kilka istotnych faktów - śmierć jest częścią
                                  zycia, czy nam się to podoba czy nie - jedni mówią że jest bramą do lepszego
                                  zycia, inni że nasz Świat na tym sie kończy - gaśniesz i Cie nie ma...Wątpię.
                                  Bog z pewnoscią istnieje, potwierdza to wiedza naukowa, skończona doskonałość,
                                  struktura Wszechswiata i zamysł Twórcy były i są CUDEM - który dokumentuje TO.
                                  Kamilo - jesli Ci powiem - nie trać nadziei - zwątpisz - ale jesli Ci powiem ze
                                  rak, to taki kaprys z którym musisz sobie poradzić, dasz rade - uważaj - czeka
                                  Cie bardzo ciezka batalia - która zaczyna sie w GŁOWIE - i tylko tam. Trudno to
                                  ubrać w słowa - ale spróbuje - poświęć kilka dni na przemysleniu wszystkiego co
                                  Cie doswiadczyło w zyciu - poukładaj i pozamykaj sprawy - ostatniego dnia w tych
                                  przygotowaniach - udaj sie do KOSCIOŁA, MECZETU, czy CERKWI - obojetnie gdzie -
                                  do Domu Boga. Popros o Siłe - da Ci ją, zapewniam. NIe sluchaj lekarzy ze
                                  zostały Ci 3 miesiace życia, WALCZ z CALYCH SIŁ, WALCZ CALĄ SOBĄ, SERCEM i
                                  UMYSŁEM. Walcz, mozesz tylko wygrać!!!
    • antybyt Re: Jak pogodzić się ze swoją śmiercią..? 06.03.08, 15:18
      Człowiek nie zdaje sobie sprawy jakie w nim drzemią siły,dopóki sami ich nie
      uwolni i sam w nie nie uwierzy..stare przysłowie wiara czyni cuda,jest jak
      najbardziej prawdziwe...ale trzeba przede wszystkim wierzyć w SIEBIE...zapragnij
      żyć tak mocno,że ten cholerny rak zadławi się sam w sobie...nie myśl o śmierci
      Kamilo,myśl o życiu i o życie walcz.
      --
      ...hmmm...nie do wiary;))
      • bulkazbananem Re: Jak pogodzić się ze swoją śmiercią..? 06.03.08, 17:10
        Sorry, ale caly ten watek wyglada mi na kolejny glupi zart...bylo
        juz kilka spektakularnych przykladow podobnych wyglupow nudzacych
        sie gowniarzy...a dlaczego tak sadze? Zastanowcie sie, czy lekarze
        na pewno powiedzieli by 14-latce, ze zostaly jej 3 miesiace zycia i
        nie ma szans na wyleczenie...jesli nawet takie bylyby fakty, to
        powiedzieli by to rodzicom...i to rodzice by zdecydowali czy
        powiedziec o tym dziecku...zwroccie tez uwage, ze owe 3 miesiace juz
        prawwie minely...zaraz bedziemy mieli doczynienia z cudem
        medycznym...poza tym w polowie watku mamy pytanie "co u ciebie
        slychac" i odpowiedz "umieram"...a potem jakby znowu lepiej...eh,
        cos tu naprawde smierdzi...


        --
        Nie uwłaczając
    • samarten Re: Jak pogodzić się ze swoją śmiercią..? 06.03.08, 18:02
      Witaj Kamilo, śmierć zazwyczaj przychodzi na życzenie więc zapewne
      Twoja dawna chęć śmierci wciąż jest gdzieś aktywna. Możesz
      unieważnić tamto życzenie i dokonać zmiany pragnień. Zrób to z
      całkowitym przekonaniem i bez lęku z pełnym zaufaniem, że tak
      będzie. Śmierci się nie obawiaj bo życie nigdy nie umiera tylko
      przekształca się jak larwa w motyla. Twoja dusza sama może wybrać
      czy zakończy swoją misję na Ziemi czy podejmie się czegoś nowego.
      Proszę przeczytaj moją książeczkę z okazji rozmów ze śmiercią a jak
      będzie trzeba to przeprowadzę Twoją duszę do wspaniałego miejsca
      gdzie wszystkie troski znikną a pojawią się nowe wielkie możliwości.
      Pozdrawiam Cię serdecznie.
      www.oum.fora.pl/przekazy-duchowe,15/pupu-w-krainie-zycia-po-smierci-sebastian-minor,69.html
    • halas1961 Re: Jak pogodzić się ze swoją śmiercią..? 03.07.08, 17:14
      Kamilko moja corcia Agata byla starsza od ciebie(temat ponizej). Odeszla 3 maja
      . dzis mijaja dwa miesiace. Jesli stracilas nadzieje to tak jak tu radza
      niektorzy popros o opieke psychologa lub psychiatre. Nie wolno Ci sie poddawac,
      moja Agatka tak zrobila. Dopoki zyjesz, zawsze jest nadzieja.
      A z rodzicami nie boj sie zegnac, wszystko przyjdzie samo.To co chcesz im
      powiedziec powiedz im jak najszybciej, nie czekaj do jutra...
      Moja Agatka powiedziala mi tyle rzeczy w ostatnich dniach. Przede wszystkim
      nawet jesli Ci bedzie ciezko to powiedziec, powiedz im jak bardzo ich kochasz,
      powiedz im ze sie nie boisz. Rodzice najbardziej boja sie tego, (przezylam -to
      towiem)ze ich dziecko sie boi.Gdy Agatka powiedziala mi, ze sie nie boi, troche
      sie uspokoilam, bo wiedzialam ze ona bedzie na mnie tam czekac.
      Rodzice nigdy przy Tobie nie beda plakac (choc po katach wyja), Beda sie starali
      byc zawsze usmiechnieci, zebys nie widziala jak bardzo sie martwia i jak bardzo
      cierpia. Musisz walczyc. Dla siebie, dla swoich rodzicow. Glowa do gory. Popros
      mame niech wejdzie na to forum, moze jej pomozemy. Kazde dobre slowo w trakcie
      walki z rakiem jest na wage zlota. Mama Agatki
    • halas1961 Re: Jak pogodzić się ze swoją śmiercią..? 03.07.08, 23:40
      Rany boskie przejelam sie losem dziewczyny, mysle: moze jeszcze zyje. Nie
      przeczytalam wszystkich postow, a tu sie okazuje ze to chyba jakas wariatka. Nie
      myslalam, ze mozna robic sobie jaja na taki temat. Oby naprawde kiedys nie
      zachorowala i nie przechodzila przez to co moje dziecko.
      • m-i-l-v-a Re: Jak pogodzić się ze swoją śmiercią..? 04.07.08, 15:53
        Nic się nie martw, takie rzeczy sie zdarzaja. Mam nadzieję, ze to nie był zart
        Kamili, tylko chęc zwrócenia na siebie uwagi, moze zdobycie jakiegos wspołczucia
        anonimowych ludzi. Trudno mi uwierzyć, ze mozna zrobic coś takiego, dlatego
        doszukuje się dla niej jakiegoś usprawiedliwienia. Moze wymysliła sobie taki
        scenariusz, bo myslała, ze taka sytuacja mogłaby uzdrowić zwiazek rodzicow,
        moze...., moze...?
        A moze "zwykła", bezmyslna zabawa nastolatki...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka