chyba potrzebuję grupy wsparcia "w realu"...

25.01.08, 12:20
Tak sobie myślę, że pomogłoby mi spotykanie się z ludźmi, którzy też
przeżywają żałobę, dla których moje smutne przemyślenia, odczucia i
gorsze samopoczucie nie będą czymś, co należy natychmiast
skorygować, zagłuszyć, wyleczyć... Ma ktoś z Was jakieś
doświadczenia związane z takimi grupami? Czy to się sprawdza,
pomaga? I czy takie grupy w ogóle istnieją?
    • gaba2002 Re: chyba potrzebuję grupy wsparcia "w realu"... 25.01.08, 17:55
      Istnieją przy np hospicjach.Ja osobiście korzystałam z porad
      psychologa,które mi pomogły na tyle,że nauczyłam się jak przeżyć
      żałobę.Moja psycholog odradziła mi grupę wsparcia.Myślę,że każdy
      inaczej przeżywa swój ból po stracie najbliższej osoby.
    • gotan_2008 Re: chyba potrzebuję grupy wsparcia "w realu"... 17.02.08, 20:02
      kam.mar napisała:

      > Tak sobie myślę, że pomogłoby mi spotykanie się z ludźmi, którzy też
      > przeżywają żałobę, dla których moje smutne przemyślenia, odczucia i
      > gorsze samopoczucie nie będą czymś, co należy natychmiast
      > skorygować, zagłuszyć, wyleczyć... Ma ktoś z Was jakieś
      > doświadczenia związane z takimi grupami? Czy to się sprawdza,
      > pomaga? I czy takie grupy w ogóle istnieją?

      kam.mar odezwij sie do mnie. ja za tydzien zaczynam terapie. chyba musze, bo w
      ogole nie sypiam i jakos sobie nie bardzo radze.
      • anula36 Re: chyba potrzebuję grupy wsparcia "w realu"... 03.04.08, 20:01
        czesto taka grupa wsparcia moze zostac rodzina, przyjaciele- trzeba im tylko dac szanse na to.
        • kam.mar Re: chyba potrzebuję grupy wsparcia "w realu"... 04.04.08, 13:48
          anula36 napisała:
          > czesto taka grupa wsparcia moze zostac rodzina, przyjaciele-
          trzeba im tylko dac szanse na to.


          Niestety w moim przypadku to niemożliwe. Rodzina i przyjaciele
          wykazują duży poziom lęku, zakłopotania i bezradności kiedy próbuję
          coś im opowiedzieć o moim przeżywaniu żałoby. Oni boją się emocji,
          kiedy próbuję opowiedzieć o moim smutku albo braku sił przeraża ich
          to i potem muszę wyciszać to ich przerażenie zamiast zajmować się
          sobą.
Pełna wersja