czesinka
25.01.08, 18:43
Rok temu w Boże Narodzenie zamordowano mojego brata.Ale to dalej tak
bardzo boli,-bardzo boli.Kiedy pomyślę jak bardzo cierpiał ,jak go
męczyli; i zadaje sobie pytanie -jakim trzeba być człowiekiem aby
odebrać komuś życie??Co on biedny tam czuł?, czy nie prosił aby
wzięli pieniądze a życie darowali??Czy myślał o swojej rodzinie -
małych dzieciach???A ja z tym bólem jestem sama -mąż /kochany
człowiek/ale chyba inaczej na to patrzy -po męsku/.To był dobry
człowiek -pewno że miał wady , ale był kochany .Bardzo chciał
żyć ,dla dzieci ,żony ,bo bronił się przed tą śmiercią.A nasza
policja sprawę umorzyła ---bo nie ma świadków.To irytuje bardzo .I
żal mi mamy bo też bardzo cierpi, i żal bratowej .A ja wierzą że on
jest tam z tatą i czekają na nas po tamtej stronie.