Ratunku! Rak piersi III stopnia

09.02.08, 14:10
Czy ktoś z Was byl w podobnej sytuacji, czy jest jakas nadzieja albo jakis
sposób by przeżyc? Wynik badania histopatologicznego : receptory
progesteronowe (-), progesteronowe (-) HER2 dodatni (3+) . Bardzo proszę o pomoc.
    • gaja2856 Re: Ratunku! Rak piersi III stopnia 09.02.08, 17:26
      Oczywiście zawsze jest nadzieja, trzeba walczyc
      Najważniejsze to znaleźć dobrego specjaliste który dobierze
      odpowiednia terapie i pokieruje pacjentką
      Dlatego podejmij leczenie i nie miej negatywnych myśli
      Jak to sie mówi pozytywne nastawienie to połowa sukcesu
      Trzymam za ciebie kciuki

    • m-i-l-v-a Re: Ratunku! Rak piersi III stopnia 11.02.08, 18:01
      Trudno pisać o czymś czego sie samemu bezposrednio nie doswiadczyło. Napiszę Ci
      o dwoch bliskich mi przypadkach i wydawałoby sie beznadziejnych.
      Moja mama- rak piersi, niesamowita wola walki i wiara w to, ze będzie dobrze.
      Operacja, i długotrwała leczenie- na pewno uciązliwe, ale po latach mama tak
      przyzwyczaiła się do niego, ze na powtarzaną co jakiś czas chemioterapię szła
      jak na spotkanie ze znajomymi przy kawie. To nie mogła być az taka gra z jej
      strony. Była sprawna, moze nie w pełni, ale za punkt honoru postawiła sobie , ze
      będzie samodzielna i była ...prawie do konca.
      Zmarła siedem lat po opracji, z zupełnie innego powodu.

      Mój maż. Dwa duże guzy w jamie brzusznej (6x7x8 cm). Jeden gdzieś schowany
      między jelitami, drugi przyczepiony do różnych narządów, m.in. do trzustki.
      Kilkakrotny pobyt w szpitalu, brak możliwości zrobienia biopsji, ze względu na
      fakt, ze guzy nie były zawsze widocznie. Wreszcie decyzja lekarzy- operacja
      diagnozująca, i niesamowita diagnoza.... po dwoch miesiacach zabijajacej nas
      niepewnosci. Nie znaleziono choroby- zjawisko, którego nie da się wyjasnić z
      punktu widzenia medycyny- tak powiedział po operacji lekarz. Na pamiatkę zostało
      zdjęcie tomograficzne dziwnych guzów...i setki pytan, na ktore nigdy nie
      znajdziemy odpowiedzi, ale to niewazne.
      Wiem, że się bardzo boisz, ale postaraj się znaleźć oparcie w swoich bliskich i
      walcz, nie poddawaj się i nie trac wiary w to, ze sie uda. Uda się.
      A ja bardzo mocno trzymam kciuki
    • dorotkabp Re: Ratunku! Rak piersi III stopnia 22.02.08, 11:23
      Koniecznie wejdź na forum Nowotwory damy radę na gazecie. Tam na
      100% uzyskasz pomoc.

      Pozdrawiam,

      Dorota
    • mulla_komar Re: Ratunku! Rak piersi III stopnia 03.03.08, 23:43
      Nadzieja jest zawsze. Jednym z najwazniejszych czynnikow jest wiara we wlasne
      sily i pokonanie choroby. Jest wiele madrosci w powiedzeniu 'wiara czyni cuda'.
      Troche ostatnio wyszukiwalem informacji o raku piersi z przyczyn osobistych. Z
      tego co wyczytalem na stronach brytyjskiego NHS III raka obacnie daje bardzo
      duze szanse wyzdrowienia, a wydaje mi sie ze Polscy onkolodzy sa o wiele lepsi
      od brytyjskich.

      Podam Ci rade jaka dala mi pewna amerykanka, z ktora o tym rozmawialem - miala
      najbardziej agresywna forme raka z przerzutamido wezlow chlonnych - zrob sobie
      pranie mozgu, swoista propagande sukcesu. Trzeba zagryzc zeby, nie dac sie,
      powiedziec sobie 'o nie! zaden glupi rak mnie nie pokona'. Potraktowac to jak
      grype, jak cos co trzeba przejsc i wyleczyc. To polowa sukcesu.

      Odwagi! Naprzod do zwyciestwa!
Pełna wersja