asia.3
20.03.08, 21:17
Patrzylam na Twoją walkę przez ostatnich 6 lat. Tak bardzo byłaś
dzielna i pogodna w tej walce... Kilka dni temu na półtora miesiąca
przed Twoimi 18. urodzinami - odeszłaś. Jutro pogrzeb. Kolejny
pogrzeb w moim świecie. Tak trudno to oswoić. Irracjonalnie (choć
zgodnie ze znanymi mi rozumowo fazami żaloby) czekam, aż ktoś
powie "To nieprawda, pomyłka, ona żyje". NIE, NIE SPOTKAM JUŻ CIEBIE
TUTAJ. Boję się. Wszystko wraca. Tęsknota za Rodzicami - choć to już
tyle lat, niezgoda na umieranie bliskich, prośba, którą powtarzalam
po śmierci Taty "Zabierz mnie ze sobą..." Nie zabrał. Choć tak
naprawdę - wraz z Nim i Mamą umarła duża część mnie. Jestem inna niż
bylam. Trudniej mi żyć. zaczęłam bać się świąt. Znow się boję tego,
co za parę dni. Przestalam umieć mowić o sobie - zwłaszcza o tym, co
trudne. Nie czuję przyzwolenia na to w ludziach - nawet bliskich.
Slowa wyglądaja na "spokojne", ale są krzykiem - tęsknoty,
cierpienia, bólu. Czy to się skończy kiedyś???? Tato, zabierz mnie
ze sobą.....