dziwne myśli, które powracają jak bumerang

24.03.08, 12:55
Od jakiegoś czasu okolo miesiąca w mojej głowie krąża dziwne myśli-
o mojej mamie ktra zmarła w kwietniu rok temu w wieku 50 lat. Myśli
te nękają mnie całymi dniami jest to czasem nei do zniesienia. GDy
tylko zamkne oczy widze JĄ jak siedzi na krześle w kuchni i pije
ulubiona kawe albo jak szyje na maszynie lub jak wraca z pracy
samochodem, lub jak przekopuje coś w ogródku. Są to miłe
wspominieni, ale nie chodzi że mnie męczą tylko ciagle przypominaja
mi sie dziwne sytuacje. Być moze jest to związane z tym ze tak
bardzo za nia tesknie i bardzo odczuwam jej brak, nie wiem. W
ostatnich tyvh dnaich te myśli stały sie wrecz nałogiem ciagle o
niej mysle sparzatajac gotujac kupujac jakas rzecz zastanoawioam sie
czy mama tez by to kupiła, albo co by powiedziała jak by sie
zachowała. Ostanio miałam sen śniła mi sie ze zapisała mnie do
dentysty tak sie bardzo cieszyłam ze idę z nia tam razem; gdy
byłyśmy wewnątrz budynku powiedziała tak: musisz teraz isc sama i
wybrać gdzie chcesz pojsc, dalej idż sama to jej słowa nie wiem co
one mogły znaczyć. Brak jest mi jej na kazdym kroku tesknie za nia.
Nie wiem co mam zrobic z tymi myslami Pozdrawiam Justyna
    • sonja12 Re: dziwne myśli, które powracają jak bumerang 24.03.08, 19:14
      Witaj Justyno!
      To nie tylko tobie krążą takie mysli, mojej mamy nie ma już od roku
      i dwóch miesięcy, a ja kazdego dnia myslę o Niej. I nieprawda ,że
      jest lżej , tak mi mamy brakuje ,że nie potrafię wyrazic tego
      słowami. Tylko jedno pytanie ciągle sobie zadaje :czy mama mnie
      widzi? Już sama nie wiem co myślec, ale jak może mnie widzieć jak
      ona zmarła, no jak???jak ogladam talewizje, to widze mamę, która
      siedziała i tez ze mna ogladała, wszystko mi się przypomina, jak
      mama piekła, gotowała przed swiętami, a teraz ta pustka , ta
      przekleta pustka, już nie masz do kogo sie odezwać, pośmiać z kim.To
      jest okropne, a szczególnie teraz w świeta, zawsze jak spię w mamy
      łóżku to takie mysli mnie nachodzą, jak Jej tam jest, czy spotkała
      sie ze swoimi rodzicami, ja kupiłam różne książki o tej tematyce i
      codziennie czytam, czytam i sama nie wiem czego oczekuję , szukam
      odpowiedzi na moje pytania . Mnie mama sie nie sni tak jak bym
      chciała, a tak chciałabym sie dowiedziec jak tam jej jest. Wiem jak
      jest mimo iż zajmiesz się pracą mysli ciągle powracają, ja tez byłam
      z mamą związana bardzo i napewno wynika to z tego. Przecież to
      najważniejsza osoba w życiu, nic nie zastąpi mamy, a tęsknota jest
      nie do zniesienia.pozdrawiam ewa
      • mycha.db Re: dziwne myśli, które powracają jak bumerang 24.03.08, 21:22
        Z podobnymi uczuciami i myślami borykam się już 9 lat, tylko że mi brakuje taty
        i powiem wam szczerze że takie myśli to dla mnie jedyne ukojenie i lekarstwo by
        czuć jego bliskość!chce wierzyć że mnie widzi i jest ze mnie dumny!
        trzymajcie się dzielnie!
      • lostie_ana Re: dziwne myśli, które powracają jak bumerang 02.04.08, 21:36
        naprawde pociesza was mysl, ze wasi zmarli bliscy was widza?

        moi rodzice oboje nie zyja i na sama mysl o tym, ze mogli by widziec jak wykonuje swoje codzienne czynnosci biora mnie dreszcze. nie chcialabym, zeby wiedzieli jak zyje. nie zebym miala sie czego wstydzic, po prostu wiem , ze rodzice byli kompletnie innymi ludzmi niz ja i ze oczekiwali po mnie czegos zupelnie innego. wiem ze nie aprobowali by mojego stylu zycia i moich zyciowych wyborow. dla mnie pozostaja czescia mojego dziecinstwa i chociaz tez czasem mam wrazenie, ze sa obok to wiem ze to tylko myslenie zyczeniowe.

        uwazam ze trzeba dac ludziom odejsc.
    • kopciuszek125 Re: dziwne myśli, które powracają jak bumerang 24.03.08, 22:26
      Dziewczyny ja mam to samo.Byłam bardzo emocjonalnie związana z mamą. I też tak
      jak Wy cokolwiek robię to myślę o niej co ona w tym momencie by powiedziała.
      Ciągle mam ją przed oczami, ciągle ją widzę i bardzo często mi sie śni ale nie
      wiem czy jest tam jej dobrze czy już wreszcie nie cierpi. Ciągle się nad tym
      zastanawiam.
      • justyna834 Re: dziwne myśli, które powracają jak bumerang 25.03.08, 12:28
        W Wielkanoc byłam w kościele (nie zawsze chodzę) pomodliłam sie i
        chyba tego chciała moja Mama, tego oczekiwała ode mnie. Nie moge
        sobie darmowac tego ze przez te ostanie 5 lat tak malo czasu jej
        poswiecałam tak malo bylam w domu ciagle w biegu, studia jakies
        wyjazdy i tyle bulu jej zadałam, a zawsze mówiła mi bedziesz matką
        zrozumiesz przez co ja teraz przechodzę takie były jej słowa jak
        cierpiała przez moje wybryki życiowe. Gdybym mogła chociaz na chwilę
        ją zoabczyć dotknąć i powiedzieć całą prawdę chciałabym chociaż
        uslyszec jej głos by mówiła do mnie jak mam dalej życ jak kierować
        sie swym życiem co robic mam. Ale mówię Wam wszystkim modlitwa wiele
        mi pomogła przyniosła ulgę ukojenie wewnetrzne
        wyciszenie...Pozdrawiam justyna
    • naszezycie Re: dziwne myśli, które powracają jak bumerang 29.03.08, 17:29
      Jestem z Tobą Justyno! Ja też to przeszłem po śmieri ojca !
      Kilka praktycznych rad

      Szukaj wsparcia przyjaciół. Nie odtrącaj życzliwych dłoni, które się
      do ciebie wyciągają — niektóre formy pomocy mogą ci się naprawdę
      przydać. Uświadom sobie, że może właśnie w ten sposób inni chcą
      pokazać, co czują, gdyż nie potrafią znaleźć odpowiednich słów
      (Przypowieści 18:24).

      Dbaj o zdrowie. Zwłaszcza na początku możesz być wyczerpany
      rozpaczą. Twój organizm bardziej niż kiedykolwiek potrzebuje teraz
      wypoczynku, zdrowego ruchu i właściwego odżywiania. Warto się poddać
      rutynowym badaniom lekarskim.

      Odłóż podjęcie ważniejszych decyzji. Jeżeli to możliwe, chociaż
      trochę odczekaj, aż zaczniesz trzeźwiej myśleć, i dopiero wtedy
      rozważ takie sprawy, jak sprzedaż domu czy zmiana pracy
      (Przypowieści 21:5). Pewna wdowa pamięta, iż w ciągu kilku dni po
      śmierci męża rozdała mnóstwo jego osobistych rzeczy. Później
      uświadomiła sobie, że pozbyła się pamiątek mających dla niej dużą
      wartość.

      Uzbrój się w cierpliwość względem siebie. Ból często utrzymuje się
      dłużej, niż większość ludzi zdaje sobie z tego sprawę. Ranę mogą
      jątrzyć różne rocznice przypominające ukochaną osobę. Czasem do łez
      pobudzają określone zdjęcia, piosenki czy nawet zapachy. Po
      przeprowadzeniu badań naukowych nad fazami odczuwania smutku
      udzielono następujących wyjaśnień: „Osoby osierocone mogą gwałtownie
      i radykalnie zmieniać nastroje, a unikanie wszelkich wzmianek
      o zmarłym może okresowo ustępować miejsca celowemu wracaniu do
      wspomnień”. Stale pamiętaj o drogocennych obietnicach Jehowy
      (Filipian 4:8, 9).

      Bądź wyrozumiały dla innych. Staraj się okazywać drugim cierpliwość.
      Pamiętaj, że są w kłopotliwej sytuacji. Nie wiedzą, co powiedzieć,
      toteż mogą się nieraz odezwać niezręcznie (Kolosan 3:12, 13, NW).

      Wystrzegaj się łagodzenia smutku lekarstwami lub alkoholem. Ulga
      odczuwana po lekach czy po alkoholu jest w najlepszym razie
      chwilowa. Leki należy zażywać wyłącznie pod kontrolą lekarza. Bądź
      jednak ostrożny. Od wielu substancji łatwo się uzależnić. Ponadto
      mogą one opóźnić odzyskanie równowagi. Pewien patolog
      ostrzega: „Z tą tragedią trzeba żyć, trzeba ją przecierpieć,
      a w końcu wszystko sobie wytłumaczyć. Natomiast gdy się to opóźnia
      przez oszałamianie lekami, proces ów nieraz się przeciąga lub
      komplikuje”. Trwałą ulgę przynosi rozmyślanie nad wspaniałym
      zamierzeniem Bożym (Psalm 1:2; 119:97).

      Powróć do normalnego trybu życia. Początkowo może trzeba będzie
      zmuszać się do pracy zawodowej, do robienia zakupów lub do
      wykonywania innych obowiązków. Przekonasz się jednak, że prowadzenie
      normalnego życia wyjdzie ci na dobre. Bądź pilnie zajęty
      działalnością chrześcijańską (porównaj 1 Koryntian 15:58).

      Pozwól rozpaczy przeminąć. Chociaż to dziwne, niektórzy obawiają się
      dopuścić do tego, by rozpacz ucichła. Sądzą, iż mogłoby to świadczyć
      o stygnięciu ich miłości do zmarłego. Ale tak nie jest. Pozwalając
      smutkowi przeminąć, umożliwiasz sobie sięgnięcie do drogich
      wspomnień, które na pewno zawsze będą żyć w twej pamięci (Kaznodziei
      3:1, 4).

      Nie martw się nadmiernie. Niewykluczone, że myślisz
      z niepokojem: „Co się teraz ze mną stanie?” Biblia jednak radzi, by
      troszczyć się tylko o dzień bieżący. Pewna wdowa mówi: „Staram się
      raczej żyć z dnia na dzień i to naprawdę mi pomaga”. Jezus
      powiedział swym uczniom: „Nie troszczcie się więc o dzień
      jutrzejszy, gdyż dzień jutrzejszy będzie miał własne troski”
      (Mateusza 6:25-34).

      Pozdrawiam Serdecznie
      ototu@wp.pl
      Zbyszek
      • sonja12 Re: do naszezycie 29.03.08, 18:29
        Czy ty jesteś wyzwawcą jehowy?
        • edzia764 Re: sonja12 17.04.08, 19:27
          Twoje pytanie do "naszezycie" pozostało bez odpowiedzi. Ja mam
          wrażenie, iz masz rację odnośnie Jego wyznania. Ślędząc forum
          zauważyłam w jednym okresie kilkanaście wpisów tej osoby. Tekst ich
          sugeruje, iż jest to wyznawca jehowy. Poazdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja