Gość: SYDA
IP: *.chello.pl
26.03.08, 22:18
Jak czytam to co opisujesz w swoim liscie to nie mogę uwierzyć że
można nie współczuć osobie chorej na raka i nie mówie o użalaniu sie
ale o godnym traktowaniu TAK chorej osoby , mój tata zmarł ponad rok
temu w domu,w szpitalu we wrocławu na ulicy Hirszfelda też
potrakowano nas strasznie a z mojego taty materiał poglądowy dla
studentów aby mogli zobaczyć tak dużego guza , nie pytając taty o
zgodę bo wiadomo że to rak , tak jak by juz nie żył, sprawiając mu
niewyobrażalną wręcz szkodę i odbierając nikłą nadzije , lekarze
zdają sobie sprawę z tego co czynia i wiem że nie obchodzi ich
pojedynczy pacjent , z perspektywy czasu wiem iz dużo czasu musi
upłynąc by coś się zmieniło. Zyczę , wszystkiego Dobrego i siły do
walki o Tatę!